Temat: kim lub czym jest nowotestamentowy chrześcijanin?
Autor
Post
Tomasz
Data:
19-04-2006 12:28
Data:
19-04-2006 12:28
Ostatnio spotykam się coraz częściej z określeniem "chrześcijanin nowotestamentowy", co rodzi we mnie kilka pytań:
1. Czy istnieją wobec tego chrześcijanie starotestamentowi?
2. Jak ma się to do faktu, że za czasów Apostołów nie było jeszcze Nowego Testamentu? Jedynym Pismem Świętym, jakim dysponowali była Tanach - Pięcioksiąg, Pisma i Prorocy.
3. Czy w ten sposób - chyba najważniejsze pytanie - nie przerabiamy rzeczywistości? Chrześcijanie to po prostu lud ostatecznego przymierza, a mówiąc, że ktoś jest staro- lub nowo- testamentowy zamieniamy chyba punkt ciężkości z faktu historycznego, jakim jest Odkupienie na księgę lub raczej naszą jej interpretację, bo przecież sama nazwa Stary i Nowy Testament to dość nowe określenie - jest to przecież ta sama historia Bożego dzieła na ziemi.
4. Czy w ten sposób nie popełniamy błędu, jaki popełniały już starożytne sekty odrzucające Stary Testament, przez co podkopywały własną tożsamość.
Bardzo proszę o wyjaśnienie - kim lub czym jest chrześcijanin nowotestamentowy.
mx
Data:
28-04-2006 13:12
Data:
28-04-2006 13:12
Tomek, masz rację.
Chrześcijanin nowotestamentowy=chrześcijanin wogóle=chrzescijanin=nasladowca Jezusa Chrystusa. Amen!
Luthien
Data:
29-04-2006 14:23
Data:
29-04-2006 14:23
Myślę, że przez pojęcie chrześcijanin "nowotestamentowy" (samo w sobie rzeczywiście niepoprawne - w ST nie było jeszcze chrześcijan) niektórzy mówcy rozumieją chrześcijan opierających swoje życie i postępowanie na nauce NT, czyli apostołów, na ich listach chociażby, a nie na Tradycji stworzonej później przez człowieka. Na pewno nie chodzi o odrzucanie Starego Testamentu, który jest przecież fundamentem Nowego Przymierza. Nie spotkałam się jeszcze nigdy z nauczaniem które odrzucałoby Stary Testament, byłoby ono oczywiście fałszywe.
Tomasz
Data:
04-05-2006 08:13
Data:
04-05-2006 08:13
Ja natomiast i owszem - nie tyle z nauczaniem, co ze swego rodzaju postawą wobec znajomości Biblii czy szacunku dla niej. Zastanawiam się tylko, z czego on wynika?
Luthien
Data:
05-05-2006 20:25
Data:
05-05-2006 20:25
Najlepiej byłoby zapytać o to osoby, u których widzisz taką postawę. Myślę, że jednak większość osób ewangelicznie wierzących kocha Biblię, w tym ST, a na pewno zna ją lepiej niż przeciętni katolicy. Wiem, bo sama wywodzę się ze środowiska katolickiego i po nawróceniu zaszokowało mnie, że Biblia nie mówi o wielu doktrynach, które KK podawał za prawdę objawioną, np. o wniebowzięciu Marii czy historii o świętej Weronice rzekomo ocierającej twarz Jezusoiwi podczas Drogi Krzyżowej. Po prostu nikt i nigdy nie zachęcał mnie nawet do czytania Biblii - bo i po co... gdybym ją czytała mogłabym się zacząć zastanawiać nad niektórymi praktykami KK i zechcieć je odrzucić... Na pewno i wśród prostestantów czy ewangelików, jakkolwiek ich nazwiemy, są osoby nie znające Biblii czy nie mające do niej szacunku, ja jednak przez ponad 10 lat życia w kościele nie spotkałam ani jednej takiej osoby. Współczuję, jeśli Ty się z nimi spotkałeś, ale nie wyciągaj na tej podstawie pochopnie wniosków co do całej wspólnoty.
darek
Data:
06-05-2006 23:38
Data:
06-05-2006 23:38
"Przysłuchuję" się waszej dyskusji i nie rozumiem, o co toczycie spór. Czy Tomasz uważa, że wśród protestantów są ludzie nie uznający Starego Testamentu?
Elżbieta
Data:
07-05-2006 18:32
Data:
07-05-2006 18:32
Nie wiem skąd wzięliście pojęcie chrześcijnin nowotestatemtowy. Jak mówi Biblia to w Antiochi naśladowcy Chrystusa zaczęli nazywać się chrześcijanami. Chrześcijanin - nazwa wzięła się z języka grackiego. W starożytności naśladowcy wielkiej osoby np. wielkiego uczonego przyjmowali nazwę od jego imienia. Tak też ludzie, który znali jeszce Jezusa, który chodził po ziemii, zobaczyli ludzi czyniących to samo co On nazwali ich chrześcijanami.
Od tego czasu nic się nie zmieniło - ludzie, którzy naśladują Chrystusa nazywają się chrześcijanami. Jezus będąć Żydem przestrzegał zakon - Stary Testament ucząć ludzi, że On jest wypełnieniem proroctw starotestamentowych -obiecanym Mesjaszem. Ci korzy w Niego wierzą są chrześciajanami, nie chrześcijanami nowotestamentowym czy chrześcijanami starotestamentowymi tylko chrześcinamam - naśladowcami Chrystusa obiecanego Mesjasza i Zbawiciela.
Tomasz
Data:
08-05-2006 07:40
Data:
08-05-2006 07:40
jeremiasz
Data:
20-10-2007 12:02
Data:
20-10-2007 12:02
Elżbieta
Ludzi nasladujacych Chrystusa nazwano Chrystianami.
W jezyku polskim wystepuej błedne tłumaczenie chrzescijanie
Edward
Data:
21-06-2008 21:48
Data:
21-06-2008 21:48
Myślę, że określenie "chrześcijanin nowotestamentowy" to określenie które ma wskazać na źródło definicji słowa chrześcijanin. Ponieważ wielu próbuje przypisać sobie miano "chrześcijanin", to dla uściślenia niektórzy aby pominąć w wyrażeniu pseudo-chrześcijan używają "... nowotestamentowy" - czyli ten który prawdziwie jest naśladowcą Chrystusa Pana.
Tomek
Data:
15-02-2012 14:06
Data:
15-02-2012 14:06
W naszym kochanym kraju pojęcie CHRZEŚCIJANIN jest raczej zdewaluowane.
Zapytaj pierwszą lepszą osobę z ulicy czy jest chrześcijaninem(ką). Na 99% otrzymasz odpowiedź twierdzącą. Zapytaj jednak czy jesteś uczniem Jezusa Chrystusa, to już odpowiedź może nie być taka oczywista.
To UCZNIÓW Pana Jezusa nazwano chrześcijanami...
ewa
Data:
23-02-2012 20:23
Data:
23-02-2012 20:23
Myślę ze my ludzie lubimy udziwniać i utrudniać sobie życie i dotyczy to również chrześcijan.
Nie wystarczy być już chrześcijaninem, teraz trzeba być "chrześcijaninem nowotestamentowym" "uczniami Jezusa" tylko co to znaczy, a może
- najlepiej nie być katolikiem bo trzeba kogoś ewangelizować najlepiej katolika bo katolicy znają Biblię gorzej od protestantów ? - być może że tak jest ale przeglądając rożne tematy na tym forum praktycznie jesteście niejednolici w nauce Biblii którą tak dobrze znacie.
Czy zastanawialiście się że katolików w Polsce jest kilka milionów a protestantów można policzyć w tysiącach, być może dla tego macie takie zdanie o katolikach,
zobaczcie jak wygląda kościół protestancki chociażby w Szwecji, kościół Luterański błogosławi związki homoseksualne, widziałam tez film o kościele zielonoświątkowym w Stanach Zjednoczonych z wężami z wężami w roli głównej podczas mszy, o nie wzywaniu pomocy medycznej bo "sprawiedliwy z wiary żyć będzie" i o tragicznych następstwach .
Co to znaczy być dziś chrześcijaninem, czy nim nie jestem bo nie nakrywam głowy gdy się modlę, bo uważam że transfuzja krwi możne uratować komuś życie"
Chrześcijaństwo to miłowanie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego.
i niema tu nic bycie katolikiem czy protestantem.
Waldo
Data:
15-03-2012 15:20
Data:
15-03-2012 15:20
Dla mnie chrześcijanin, to człowiek, który stara się jak najwierniej naśladować Jezusa. Jeżeli więc starasz się z całego serca trzymać nakazów Bożych i jesteś ewangelizatorem dobrej nowiny o królestwie, to jesteś chrześcijaninem. W przeciwnym razie tylko nazywasz siebie chrześcijaninem, ale wcale nim nie jesteś.
Pszczoła
Data:
17-03-2012 09:46
Data:
17-03-2012 09:46
Chrześcijanin to ten, który narodził się z Ducha i wody, pełni wolę Ojca, jest posłuszny Słowu Bożemu, które jest dla niego autorytetem( a Duch ożywia to Słowo w jego umyśle i sercu), wydaje owoc Ducha. Nieistotne jest, jakie chrześcijańskie wyznanie prezentuje, o ile główne założenia tego wyznania nie są heretyckie, niezgodne ze Słowem. Wierzący ludzie są na różnym etapie drogi duchowej, zatem może się zdarzyć narodzony z Ducha katolik( ale jeśli latami tkwi w KRK, to być może uległ zwiedzionym, fałszywym naukom tego kościoła i odrzucił Prawdę) czy na początku drogi popełnia błędy, źle rozumie Pismo, ale Bóg z czasem to zmienia. Albo jakiś czas trwa w grzechu w przekonaniu, że Bóg na to pozwala- ale Duch nad nim pracuje i w końcu porzuca złą drogę( jeśli trwa cały czas, latami i nie chce się nawrócić, zatwardza swoje serce i ignoruje głos Ducha, może utracić Bożą łaskę). Dlatego nie ma co się spieszyć z wyrokami- my nie wiemy do końca, kto jest Boży, a kto nie. Trzeba dać człowiekowi czas. Ale człowiek o miękkim sercu, duchowy trochę inaczej reaguje na napomnienie czy krytykę niż człowiek nieodrodzony. Człowiek odrodzony będzie się zmieniał.
Tomek
Data:
20-03-2012 10:17
Data:
20-03-2012 10:17
Waldo napisał; Dla mnie chrześcijanin, to człowiek, który stara się jak najwierniej naśladować Jezusa. Jeżeli więc starasz się z całego serca trzymać nakazów Bożych i jesteś ewangelizatorem dobrej nowiny o królestwie, to jesteś chrześcijaninem. W przeciwnym razie tylko nazywasz siebie chrześcijaninem, ale wcale nim nie jesteś. Bardzo jestem ciekaw jak wygląda w Twoim zrozumieniu w praktyce wierne naśladowanie Jezusa i ewangelizacja czy jak to napisałeś bycie ewangelizatorem... Podzieliłbyś się tym z nami?
ewa
Data:
24-03-2012 19:15
Data:
24-03-2012 19:15
Zgadzam się z wypowiedzią Pszczoły jeśli chodzi o cechy jakimi powinien wyróżniać się chrześcijanin od niechrześcijanina, lecz gdy neguje się wyznanie KRK jako te które może zwieść osobę praktykująca w tym kościele to chciałabym poznać nazwę kościoła który mnie nie zwiedzie i prawidłowo interpretuje Słowo Borze. Czy można wymienić taki kościół z nazwy? jeśli nie to dlaczego neguje się naukę KRK który istnieje od 2000 lat i trwa nadal.
Waldo
Data:
25-03-2012 17:01
Data:
25-03-2012 17:01
[quote]Bardzo jestem ciekaw jak wygląda w Twoim zrozumieniu w praktyce wierne naśladowanie Jezusa i ewangelizacja czy jak to napisałeś bycie ewangelizatorem... Podzieliłbyś się tym z nami?[/quote] Poczytaj jak głosił dobrą nowinę o Królestwie Pan Jezus i jego naśladowcy, to będziesz miał odpowiedź. Pozdrawiam!
Tomek
Data:
27-03-2012 17:47
Data:
27-03-2012 17:47
[quote]Bardzo jestem ciekaw jak wygląda w Twoim zrozumieniu w praktyce wierne naśladowanie Jezusa i ewangelizacja czy jak to napisałeś bycie ewangelizatorem... Podzieliłbyś się tym z nami?[/quote] Poczytaj jak głosił dobrą nowinę o Królestwie Pan Jezus i jego naśladowcy, to będziesz miał odpowiedź. Pozdrawiam! ------------------------------------------------------------------------------- Czyli wypędzasz demony, uzdrawiasz chorych, głosisz wieść tak dobra że aż trudno w to uwierzyć? Tak właśnie przeczytałem...