Temat: dziesięcina ???
Data:
13-03-2006 01:00
Witam.
Chciałbym przedstawić prosty mechanizm manipulacji, który stosują niektórzy pastorzy zielonoświątkowi. Mechanizm wygląda tak:
Kiedy Kościół potrzebuje pieniędzy, pojawiają się kazania o finansach. Jednym z największych przychodów Kościoła są dziesięciny.
Dziesięciny są płacone, w większości przypadków, z tego powodu, że pastor zmanipulował wiernych w swoim kościele przedstawiając fałszywe dane o rzekomo biblijnym nakazie, czy zaleceniu płacenia dziesięciny.
Pastorzy posuwają się nawet do takich nadużyć, że przedstawiają jakoby Bóg przeklinał tych, którzy dziesięciny nie płacą. Powołując się na wyrwane z kontekstu fragmenty niszczą ludzi, którzy na prawdę głęboko wierzą Bogu i ufają pastorowi, że ten rzetelnie przekazuje biblijne prawdy. 10% dochodu jest dla wielu ubogich ludzi kwotą, dzięki której mieliby co jeść jeszcze przez kilka dni, albo mogliby opłacić komorne. Na wielu pastorach nie robi to żadnego wrażenia, bo powiadają, że dziesięcina, to nie jest danina dla Boga, ale konieczność i obowiązek, a niezapłacenie 10% dochodu jest OKRADANIEM Pana Boga.
"Zachęcają", więc owi pastorzy do tego, aby płacić inne rozmaite datki na Kościół, kolekty, itp. Taki ubogi człowiek, po zapłaceniu dziesięciny dowiaduje się, że płacąc nie zrobił jeszcze nic wielkiego, powinien dać więcej, bo tylko "ochotnego dawcę bóg miłuje". To uzależnienie bożej miłości od pieniędzy jest zwykłą podłością.
Z kazalnicy nikt, oczywiście, oficjalnie nie mówi, że płacić TRZEBA, bo wystarczy, że wierny dowie się, iż Bóg kocha tych, co płacą, a tych co nie płacą przeklina. Oto cała manipulacja.
A teraz biblijne oczywistości, które kłamcy pomijają w swoich kazaniach:
Dziesięcinę Bóg nakazał składać w Świątyni, nie w synagogach, ani innych miejscach. Nadużyciem jest twierdzenie jakoby kasa kościelna była Spichlerzem Świątynii, bo niby z jakiej racji? Bóg tego nie powiedział! To profanacja.
Z piątej Księgi Mojżeszowej, 14 rozdziału (22 do 29 wersetu) dowiadujemy się, że składanie dziesięciny powinno polegać na JEDZENIU PRZED PANEM dziesiątej częsci całorocznych plonów. Nie składano PIENIĘDZY. Bóg nie żądał pieniędzy! Jedzenie miało być społecznością z Bogiem.
Dalej dowiadujemy się, że jeśli droga do Świątyni jest daleka, to należało spieniężyć dziesięcinę, pieniądze przewieźć, na miejscu zkupić "wszystko, czego zapragnie twoja dusza" i tam spożyć to przed Panem.
W tym świętowaniu mogli uczestniczyć lewici. Raz na TRZY LATA należało dziesięcinę przekazać lewitom, którzy nie otrzymali swojego majątku od Boga, ale mięli żywić się z tych datków.
Pastorzy bardzo chętnie powołują się na fragmenty biblijne mówiące o tym , że im się coś od zboru należy..., Np. uznanie, pieniądze itp., ale o tym innym razem.
Lewici byli powołani do tego, aby być kapłanami, a więc pośredniczyli między Bogiem, a ludźmi. My teraz nie mamy żadnych pośredników, więc pastorzy nie powinni się podłączać pod cytaty nakazujące dbałość o lewitów. Lewitami nie są.
W Nowym Testamencie nie występuje żaden nakaz, ani nawet sugestia o płaceniu dziesięciny. Skoro zakon nas nie obowiązuje, to skąd dziesięcina?? To, że Abraham złożył dziesięcinę kapłanowi Boga Najwyższego nie nałożyło na nas obowiązku jej składania.
Naginanie Biblii do finansowych potrzeb jest wyrazem totalnej chciwości przywódców Kościoła. Manipulacja jest po prostu podłością.
Data:
13-03-2006 20:27
http://www.ulicaprosta.net/pl/an_dziesiecina.php Polecam bardzo ciekawy artykuł który porusza tę kwestię. Nie możemy przyjmować wszystkiego, co płynie z kazalnicy bezkrytycznie, studiujmy Pismo i sprawdzajmy "czy tak się rzeczy mają". Superkuku - dzięki za ten post. Skłonił mnie do uważniejszego analizowania tego, co słyszę w kościele. Myślę, że czasem brak nam takiego zdrowego, biblijnego krytycyzmu wobec słów kaznodziejów. Chociaż nie demonizowałabym kazań o dziesięcinie jako próby manipulowania ludźmi w celu wyłudzania od nich pieniędzy. Przecież tak naprawdę w kościołach chrześcijańskich te pieniądze przeznacza się na sam kościół - zapomogi dla wiernych, opłaty za prąd, wodę czy gaz w kościele, pożyczki dla wierzących, zakup książek, pracę misyjną - nikt dla siebie ich nie przywłaszcza. Nie słyszałam też nigdy pastorów twierdzących, że im się coś od kościoła należy, czy to pieniądze, czy uznanie... a jestem już dość długo osobą wierzącą. Wprost przeciwnie, znam pastorów żyjących bardzo skromnie i jeszcze pomagających innym, będącym w potrzebie i dzielących się tym co mają. Ci ludzie są dla mnie autorytetami i bardzo ich szanuję. Pozdrawiam :-)
Data:
14-03-2006 10:16
Dzięki za ten artykuł.
Zazdroszczę Ci, Luthien, że nie masz złych doświadczeń z pastorami i ich manipulacją. Moje doświadczenia i moich przyjaciół są w tej materii zupełnie inne niż Twoje.
Pozdrawiam.
Data:
16-03-2006 09:41
Superkuku mógłbym napisać kilka słów lecz temat brzmi - DZIESIĘCINA???
A w tym temacie Luthien napisała - niewiem no "mistrzostwo świata" Przyp. 15:1. I dodając cokolwiek do tego co napisała Luthien mógłbym co najwyżej "zepsuć".
Cieszę się, że jesteś Luthien obecna na tym FORUM, twoje poglądy na temat zagadnień chrześcijańskich są zdrowe i budujące. Życzę nam wszystkim abyśmy "wybierali" tylko dobre doświadczenia.
Pozdrawiam wszystkich z p. Bogiem
Data:
16-03-2006 16:43
Dzięki za dobre słowa nie?sceptyku :-) Od pewnego czasu staram się wnikliwie badać to, co jest głoszone w kościele i sprawdzać to z Biblią. Wiele jest kazań opartych na wyrwanych z kontekstu wersetach i mogą one wyrządzać więcej szkody niż pożytku. Zbyt wiele rzeczy zaleca się nam czasem przyjmować "na wiarę", ale nie wiarę biblijną, ale wiarę temu, kto głosi. Ale kiedy pyta mnie o coś na czacie osoba niewierząca czy Świadek Jehowy muszę opierać się TYLKO na autorytecie Biblii, tam ludzkie autorytety nie mają znaczenia. Dlatego zachęcam jeszcze raz -słuchajmy ale i czytajmy...
Superkuku - bardzo mi przykro że spotkałeś się z manipulacją, ale myślę, że tak naprawdę żadna organizacja nie jest idealna - w każdej są "czarne owce". I jak świat światem ludzie sobą manipulują. Oby jak najrzadziej miało to miejsce w Kościele!
Pozdrawiam serdecznie :-)
Data:
16-03-2006 21:03
Dla zalożenia każdej instytucji i jej funkcjonowania potrzebne są środki. Niektóre instytucje żyją z tego że posiadają sponsorów. Taka rzeczywistosć. Nie ma nic za darmo. Jeżeli chodzi o kościoł to w czasach biblijnych Izrael był państwem mającym takie prawo ktore jest opisane na kartkach Biblii tak jak my dzisiaj kodeks. Lewici nie otrzymali swojej części ziemi bo zgodnie z zaleceniem Boga mieli się utrzymywać z 10% przyniesionych do świątyni. Jeżeli chodzi o nasze czasy to jest sprawa osobistej wiary. Koscioł ma potrzeby bo kto zapłaci za ogrzewanie wodę prąd itd. Pomijajac opłaty musi pełnić rolę do ktorej zostal powolany. Bóg nie zmusza nikogo dawać cokolwiek jezeli tego niechce bo tak naprawdę Bóg nie potrzebuje naszych pieniedzy tylko oddania naszych serc. Ktoś kto ma oddane serce i żyje ze świadomoscią że Bog zaplacil za niego o wiele wieksza stawke nie bedzie żałowac. Nikt jeszce nie umarł z głodu dając dla Boga. Wręcz przeciwnie doswiadcza błogosławieństw. A co do nieuczciwych pastorów ich sądzić bedzie Bog bo tylko on wie wszystko. Naszą sprawą jest dać i nie patrzyć na błędy innych każdy z nas odpowiada tylko za siebie. Dla Boga się liczy nasza gotowość ofiarowania i tego sie uczymy przez różne doswiadczenia. Ktoś kto nie chce dawać 10% bo woli zaspokoić swoje egoistyczne potrzeby będzie usprawiedliwiać na różne sposoby mając w głebi serca wyrzuty sumienia a taki stan rzeczy nazywa sie grzechem takim samym jak nieuczciwość wyłudzanie itd. Nie jesteśmy dziećmi i nikt nawet kościół nie może wyłudzić jeżeli nie tego nie chcemy. To jest sprawa wiary lub jej braku. Trzeciej opcji nie ma.
Data:
17-03-2006 11:11
No tak, Lidadra wszystko co piszesz to prawda bez "grosza ani rusz". Wszystko kosztuje. Ale odniosę się do końcówki twoiego wpisu. Prawdopodobnie jesteś zwolennikiem dziesięciny, bardzo dobrze, rób to szczerze. Chodzi tylko o normalne podejście do sprawy. Kościół zawsze miał na co wydawać, ap.Paweł wiedział o tym dobrze. Zalecał nawet "systematyczne oszczędzanie" (nie prosił, nie nuczał, a mógł? o 10% co było by i dla nas dziś wiażące) w miarę do możliwości finansowej wiernych, aby zebrane w ten sposób środki przekazać potrzebujacym, pisał że zebrał ponad miare. Teraz głosi się "dziesięcinę" (nie wszędzie, w moim zborze nie) br. czy siostra "x" słucha nauki z kazalnicy, ale nie czyta nic na ten temat w swoiej Biblii(NT) zaczyna mieć wyżuty sumienia, (ten stan nazwałeś grzechem) i płaci bez przekonania i te pieniadze żeczywiście w oczach Boga są bezwartościowe.
Radio Maryja utrzymuje się tylko z datków swoich zwolenników (nie z dziesięcin) i ma się całkiem dodrze. Wydaje mi sie ze moża poprostu mówić o potrzebach, o wydatkach własnych, przez wiarę w Boga uwrażliwiać serce dla innych.
To tyle. Być może nie mam racji, ale tak to rozumiem. Wydawanie pieniędzy to nie sprawa wiary tylko wrażliwości.
pozdrawiam z p.Bogiem
Data:
17-03-2006 11:52
Lidadro
Nigdy nie powiedziałem że dawanie jest złe. Uważam, że szczodrość jest ważna w życiu każdego chrześcijanina. Chciałbym, żeby zasady łożenia na Kościół były uczciwe. Mechanizm manipulacji, który opisałem jest obrzydliwy i skłania bardzo wielu ludzi do dochodzenia z kościoła. W konsekwencji odchodzą też od Boga. Znam takich ludzi.
Próbowałem rozmawiać o dziesięcinie na różnych forach chrześcijańskich, ale nikt nie potrafi uzasadnić, na podstawie Biblii, konieczności płacenia dziesięciny. Słyszę tylko głosy oburzenia, a niektórzy nawet uważają mnie za satanistę.
Smutne to.
Data:
17-03-2006 21:19
Superkuku witam Cię. Fakt smutne jest to że miałeś takie doświadczenia. A najgorsze jest to że w gronie chrześciańskim zostałeś nazwany satanistą. Nie przejmuj się tym Jezus również był posądzany o tego typu praktyki. Ale wracając do tematu 10% myślę że nie zostaniesz wygnany z kościoła jak nie zaplacisz z powodu swojego przekonania. Znaczenie 10% jest ogromne. Inne koscioły aby sprostać wymaganiom finansowym stosują system podatku koscielnego lub dobrowolne dary wyznawców na cele kultu religijnego. Niektore pobierają opłaty za śluby, chrzty, ceremonie pogrzebowe itd. To co napisałeś zastanowiło mnie nad pewną rzecza. Istnieje pewne ryzyko że dając 10% podświadomie można się poczuć że "jestem ubiezpieczona" u Boga a jak coś mi sie staje to mam prawo do "odszkodowania", co oczywiście prowadzi do rozczarowania i odejścia od Boga. 10% zapewnia stały przypływ gotówki i możliwości zaplanowania pewnych wydatków. Jak już wiemy i zgadzamy sie z tym że Abraham dobrowolnie oddał 10% i następne pokolenia aż do Chrystusa. Jezus podtwierdził aktualnośc systemu dziesięcinowego w Mat. 23:23. Zwróć uwagę na "te rzeczy należało czynić a tam tych nie zaniedbywać" W 1 Kor. 9:11-18 chodzi nawet o cos wiecej niz 10%. Bo tak naprawdę do Boga należą 100% moich dochodów. My mamy lepiej niż Izraelici w tym poku podatkowym można odliczyć od podatku 6% wydatków na cele kultu religijnego. Pisałeś o uczciwych zasadach łozenia jakie powinny być? Chciałabym poznac Twoj punkt widzenia.
Data:
18-03-2006 04:52
W Mat. 23:23 Jezus zwraca się do faryzeuszów i uczonych w piśmie. Oni powinni płacić dziesięcinę, bo tak Żydom nakazywał Zakon. Nie dotyczy to chrześcijan, bo Paweł powiedział, że nie jesteśmy pod "przekleństwem" Zakonu, jako, że jesteśmy związani Nowym Przymierzem.
1 Kor. 9:11-18
Życie Pawła jest wspaniałym przykładem na to, że można być bardzo aktywnym chrześcijaninem i nie brać pieniędzy za głoszenie ewangelii. Jest to zaprzeczenie temu, że pastor powinien otrzymywać pensję, żeby dobrze służyć swojemu zborowi. Jak widać po Pawle, trzeba pracować na swoje utrzymanie pracą własnych rąk, a nie oglądać się na pieniądze zborowe.
cytat:
Bo tak naprawdę do Boga należą 100% moich dochodów.
Otóż to.
cytat:
Pisałeś o uczciwych zasadach łozenia jakie powinny być? Chciałabym poznac Twoj punkt widzenia.
Moim zdaniem powinna wystarczyć kolekta. Kościół nie potrzebuje majątku, tylko szczerych serc. Można się spotykać nawet w garażu.
Pieniądze i rządza władzy w kościele doprowadziły już nie raz chrześcijan do upadku. Nie sięgając do dalekiej historii wystarczy zajrzeć na własne podwórko: link
Serdecznie pozdrawiam.
Data:
20-03-2006 06:43
superkuku - na Twoim miejscu bał bym sie tak mowic .... Paweł był przykładem we wszystkim, on mówi aby nikt mi nie mógł zarzucic że bierze pieniądze ..... ale nigdzie nie mówi że nie może!! Należało mu sie to!! Pastor pracuje na rzecz Boga gdy mógł by w tym czasie wykonywac normalna prace i zarabiac ... i mial by z tego o wiele wiekszy dochód niż marna pensja Pastora (marna czytaj jako mała).
Pastora osądzi Bóg a nie Ty !!
Mateusza 7:1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
2 Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą.
3 A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?
4 Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim?
5 Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego.
co do DZIESIĘCIN faktycznie wydaje mi sie że przesada jest mówic że kto nie daje dziesięciny ten jest złodziejem aczkolwiek napewno Błogosławioną rzecza jest dawac i jeśli ktos szczerze daje dziesiecine to wierze że Bóg takiej osobie będzie błogosławic
wracajac do apostoła Pawła to on mówi:
1 Koryntian 11:1 Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystus
kto może tak powiedziec z nas ? nie doczytałem sie żeby ktokolwiek tak powiedział w całej Bibli poza własnie apostołem Pawłem ... nikt mu nic nie mógł zarzucic dlatego mysle że zbyt dobry przykład pokazujesz mowiac ze Paweł nie brał pieniedzy i dlatego Pastorzy też nie powinni ......
a że ludzie Cie zranili to normalne ... patrzac nawet na dobrych wierzacych możesz sie zawieśc ..... tylko w Chrystusie pokładajmy ufnosc i patrzmy tylko na niego i naśladujmy go ... tylko na nim sie nie zawiedziesz ...
jeśli sie zgorszysz i odejdziesz od Boga z tego powodu że ktoś CIe zranił to TY STRACISZ ZBAWIENIE ... TY ZGINIESZ NA WIEKI ..... bo co powiesz na sadzie ostatecznym ?? "bo ta osoba czy ta mnie zraniły" ?? Bóg wtedy powie miałes Pismo Święte i z niego miałes brac przykład i patrzec na Syna Mego a nie na ludzi
bo na podstawie PISMA ŚWIETEGO bedziemy sadzeni ... tam wszystko jest ... są tam przestrogi ... ostrzezenia ... ale i jest życie
Data:
21-03-2006 03:14
Drogi Danielu
Jeżeli jakiś pastor nie jest zadowolony ze swojej pastorowskiej pensji i cierpi z tego powodu, to może powinien zrzec się urzędu. Niech sobie lepiej zarobi. Chyba nikt go nie zmusza do posługi.
Nie mam takiego uwielbienia dla Pawła, jak Ty. Był zwykłym człowiekiem z normalnymi ludzkimi słabościami, jak ja czy Ty. Nie chcę o tym teraz mówić.
Z pewnością nic mu się nie należało.
Znam pastora, który potrafi pracować, zarobić na rodzinę i nie brać pensji z Kościoła. Czemu inni nie mogą ?
Powiedziałeś, że pastora Bóg osądzi. Czy to znaczy, że członkowie kościoła, którzy łożą na jego utrzymanie, nie mają prawa się wypowiedzieć ? Czy to uczciwe stawianie sprawy ?
Data:
21-03-2006 22:39
"Nie mam takiego uwielbienia dla Pawła, jak Ty. Był zwykłym człowiekiem z normalnymi ludzkimi słabościami, jak ja czy Ty. Nie chcę o tym teraz mówić"
a czy Jezus nie był w zwykłym ciele tak jak Ty czy ja ? rowniez miał ludzkie słabości ponieważ był w ludzkim ciele ale pomimo tego nigdy nie zgrzeszyl ....
piszac to mowisz ze słabości sa czyms złym ale jeśli ktoś sie im przeciwstawia i ich nie czyni to nie ma w tym nic zlego
"Z pewnością nic mu się nie należało" -
7 Kto kiedy pełni służbę żołnierską własnym kosztem? Kto zakłada winnicę, a owocu jej nie spożywa? Albo kto pasie trzodę, a mleka od trzody nie spożywa?
8 Czy to tylko ludzkie mówienie? Czy i zakon tego nie mówi?
9 Albowiem w zakonie Mojżeszowym napisano: Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska. Czy Bóg to mówi ze względu na woły?
10 Czy nie mówi tego raczej ze względu na nas? Tak jest, ze względu na nas jest napisane, że oracz winien orać w nadziei, a młocarz młócić w nadziei, że będzie uczestniczył w plonach.
11 Jeżeli my dla was dobra duchowe posialiśmy, to cóż wielkiego, jeżeli wasze ziemskie dobra żąć będziemy?
12 Jeżeli inni roszczą sobie prawo do was, czemuż raczej nie my? Myśmy jednak z tego prawa nie skorzystali, ale wszystko znosimy, aby żadnej przeszkody nie stawiać ewangelii Chrystusowej.
apostoł Paweł pisze ze to było ich prawo ale z tego nie skorzystał -dlatego Pastor może brac pensje i mu sie to nalezy a ten który nie bierze robi tak samo jak paweł rezygnuje ze swojego prawa
Data:
22-03-2006 00:49
Czy chcesz powiedzieć, Danielu, że Paweł był jak Jezus, bez grzechu ?!
O Jezusie Biblia mówi, że nie zgrzeszył, a o innych, że "każdy zgrzeszył..."..
Paweł nie był pastorem, tylko apostołem. Jak pewnie zauważyłeś, w tym fragmencie, który cytujesz, jest mowa o wynagrodzeniu za głoszenie ewangelii - pracę misyjną. To zasadnicza różnica. Misjonarze powinni otrzymać wsparcie.
A dlaczego nie cytujesz dalej? Paweł mówi, że wolałby umrzeć, niż pozwolić aby ktoś zarzucił mu, że wziął pieniądze za głoszenie(15). Dalej, że głoszenie uznaje za konieczność, nie powód do chluby(16). Otrzymuje inną zapłatę jeśli głosi bezpłatnie. Jeśli zaś wziąłby pieniądze, to sprawowałby tylko "szafarstwo"(17).
Jeżeli istnieje w zborze taka potrzeba, żeby ktoś pełnił funkcję pastora i otrzymywał za to wynagrodzenie, to nie widzę przeszkód. Nie powinno się to jednak odbywać na zasadzie rządania, że mu się to należy, albo narzekania, że za mało zarabia. Wierni łożą na jego utrzymanie i powinien traktować ich z szacunkiem, jak pracodawców, wtedy to można nazwać służbą.
Data:
05-04-2006 00:43
superkuku nie mam zamiaru sie kłócić ale po 1 nie znalazłem ani 1 miejsca w którym apostoł Paweł po swoim nawróceniu by zgrzeszył a mówi on jeszcze że co do zakonu człowiek bez nagany ... apostoł Paweł grzeszył przed nawróceniem a czy po tego Biblia nie mowi ...
wczesniej mowiles "Z pewnością nic mu się nie należało" mowa o apostole Pawle a teraz mowisz "Paweł nie był pastorem, tylko apostołem" i ze mu jednak sie należało ...
"....kto pasie trzodę, a mleka od trzody nie spożywa? " czy Pastor nie pasie trzody? może dobrym przykładem może byc krowa: jeśli ktoś pasie krowe to mleko jej spozywa a właściciel czy mleka nie spozywa tylko dlatego ze jej nie pasie?
Objawienie 22:18 Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
19 a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
a teraz orginał tego co mowisz ze pisze w Bibli
1 Koryntian 9:15 Lecz ja z żadnego z tych praw nie skorzystałem. Piszę zaś to, nie żeby coś osiągnąć w ten sposób. Wolałbym raczej umrzeć, niż... Nikt mnie nie pozbawi mojej chluby.
16 Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!
17 Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza.
a co do pieniedzy to najlepszym przykładem z Bibli jest "Wdowi grosz" - Superkuku jeśli nie chcesz to nawet na kolekte nie musisz dawac ... jeśli dajesz te pieniadze a poźniej na lewo i prawko krzyczysz że dałeś ale że nie powinieneś lub nie podoba Ci sie na to na co dajesz to nie dawaj bo taka ofiara nie jest miła Bogu
a co do tego to ja powiem jeśli Pastor nie bierze pieniedzy to dobrze robi ale należą mu sie te pieniadze a nigdy sie nie spotkałem z Pastorem który mówi że za mało pieniedzy dostaje z funkcji Pastora i mysle ze Ty tez nie ....
mysle ze nie musze wiecej sie wypowiadac bo nie mam zamiaru sie kłócić
Data:
19-04-2006 00:22
Trochę przebadałem temat dziesięcin i "dawania" na Kościół... przede wszystkim kościól to my, czy de facto dajemy sobie...
A co do dawania w NT to znalazłem 2 fragmenty.. Dz. Ap. 2:44-45 i Dz. Ap. 4:32-37. Tutaj wierzący oddawali nie 10% ale 100%. Mieli wtedy więcej wiary?? A co nam przeszkadza mieć taką wiarę i oddać WSZYSTKO co mam dla zboru i stamtąd dostawać "według potrzeby"??
Nie wiem jak wyglądało to "naciąganie", to należy zbadać, bo znam zbór gdzie z tego powodu niezłe zamieszanie się zrobiło a ucierpieli tylko "zwykli wierni" a z drugiej strony każy kto zadaje pytanie "czy muszę (płacić dziesięcinę, przychodzić na społeczności, nie całować się z dziewczyną itp.)" próbuje znaleźć usprawiedliwienie siebie i często swojego widzimisię. Tekst Luthien, jest ciekawy, tyle, że przestudiowany z lekkim zabarwieniem na "nie" niestety.. dowodem jest brak chociażby powyższych dwóch wskazówek co do "dawania" piewrszych członków Kościoła i innych fragmentach mówiących o dawaniu.
Przepraszam za nieskładny tekst ale jest późno i błogosławieństwa Bożego!!!!
Data:
19-04-2006 20:39
Hmmmm.... przepraszam Sebastianie, ale mój tekst nie miał być na "nie" jeśli chodzi o dawanie w ogóle. Chodziło mi o to, że jak każda rzecz powinno płynąć z czystego serca. Myślę, że dawanie pod przymusem, dlatego że zostało się do tego przekonanym lub wręcz zmanipulowanym nie będzie się podobać Bogu. Ktoś mądry powiedział: "Człowiek widzi co robimy, ale tylko Bóg widzi DLACZEGO to robimy". Jeśli dajemy tylko dlatego, że ktoś nas do tego nakłania, ale trzymamy się z bólem za portfel podczas kolekty to chyba nie o to chodzi... to tak jakbyśmy pomagali ludziom "bo trzeba" - liczy się motywacja... Pozdrawiam :-)
Data:
24-04-2006 11:55
A co jest złego w pomaganiu ludziom dlatego, że tak trzeba? Przecież robiąc tak, robię tylko to, co sam chcaiłbym, aby inni zrobili dla mnie?
Data:
24-04-2006 20:56
Jeśli robisz to nieszczerze i dlatego że musisz - to nie chciałabym osobiście takiej pomocy. A jeśli robisz to przez wzgląd na jego dobro i dlatego, że serce czy wiara Ci tak dyktują - myślę że to jest prawdziwa pomoc. Chodzi mi o szczerość intencji po prostu.
Data:
01-05-2006 13:42
Czytając niektóre posty nie sposób nie zauważyć że największy problem z dziesięciną mają "chrześcijanie" nie związani ze swoim zborem.
Jedyny kontakt z nim to najczęściej niedzielne nabożeństwo i to bez twardego słowa bo przecież wygodniej żyć bez krzyża.
Data:
02-05-2006 11:22
Chyba coś w tym jest co pisze szarak, z tym że ja rozumiem, że superkuku, ma zastrzeżenia nie do samej dziesięciny jako takiej ale co do sposobu "zachęcania" przez niektórych pastorów (bo chyba nie chodzi o wszystkich?) do składania dziesięcin. Wierzę, że nikt tu nie jest taki dziecinny, żeby sądzić, że np ogrzewanie, czy oświetlenie kaplic jest za darmo. Kościół potrzebuje też pieniędzy na ewangelizacje, działalność charytatywną itd.
A jeśli superkuku chce bronić biednych przed zachłannością władz kościelnych (nie jestem pastorem!), to nie ma takiej potrzeby. Jest wielu wierzących, którzy dają dziesięcinę i to nie dlatego, że ktoś im każe, ale dlatego, że chcą dać coś Bogu i widzą w tym sens. Co więcej znamy wiele świadectw, że skrupulatność w ofiarach finansowych jest błogosławieństwem również materialnym. Przykładowo, ktoś się waha czy dać czy nie dać, bo jest ubogi, ale daje i Bóg mu zaczyna błogosławić. Znam takie osoby, sam tego doświadczyłem.
Data:
04-05-2006 10:51
Po prostu nie ma sensu robić reguły tam, gdzie powinna panować wolność :-) Jest taka stara opowieść o chłopcu próbującym wejść do synagogi i zatrzymanym w progu przez szamesa (posługującego) - choć równie dobrze mógłby to być zbór czy kaplica, albo i katedra.
- Gdzie idziesz, szczeniaku! To nie twoja bóżnica! Nie płacisz więc nie możesz tu wejść!
- Ale to ważne, tam jest mój wujek i muszę mu coś powiedzieć! - krzyczy malec.
- No dobrze - stwierdza w końcu udobruchany szames - Wejdź. Ale żebym cię nie przyłapał na modlitwie!
Data:
01-01-2007 21:55
Czytając wypowiedzi o dziesięcinie, to tak sobie myślę : czy Ap. Paweł wiedział kto to taki Abram, kto to taki Melchisedek, czy wiedział co pisze Zakon o dziesięcinie?? Widocznie nic o tym nie wiedział bo w swojej nauce nic nie wspomniał o dziesięcinie, wydaje się to bardzo dziwne. A pobierał naukę w najwspanialszej szkole. Co to może znaczyć, kto to wie niech napisze ??
Data:
10-01-2007 03:33
Myślę że Ap Paweł pisał o tym co nowe w Jezusie i potrzebne na owe czasy. Nie pisał o każdym przykazaniu, bo wszystko się zawiera w jednym “kochaj bliźniego swego jak siebie samego“ a żeczona dziesięcina się zawiera w tym “oddajcie królowi co królewskie a Bogu co boskie“.
Jezus też nauczał że staje się według naszej wiary, jeśli ktoś wierzył że szata go uzdrowi tak się działo a jeśli ktoś wierzy że z dziesięciną wiąże się błogosławieństwo, niech czyta Malahiasza 3:10.
Data:
04-02-2007 17:42
Kochani to takie proste, Bóg daje zdrowie, siłę, pracę - wszystko co potrzebne by mieć pensję i proponuje masz 100 % wypłaty czy 10% z tej wypłaty chciałbyś dać na Boże cele. Masz prawo wybrać ale to jak wybierzesz będzie miało znaczenie w przyszłości
Data:
04-02-2007 23:33
O ile wiem ap. Paweł aby nie być ciężarem dla braci utrzymywał sie z szycia namiotów i nie nagabywał nikogo o kase. Nie znalazłem nigdzie w nt nakazu płacenia 10 % dochodów na zbór.
Data:
05-02-2007 15:42
Kto jest blisko Jezusa, kto go kocha najardziej na świecie, kto chce mu służyć i być mu posłusznym, kto żyje jego słowem, kto rozmyśla o nim dzień i noc, kto żyje zgodnie z jego wolą, kto oddaje mu smutki i radości, kto jest mu wdzięczny za wszystko co posiada, kto dostrzega Łaskę Bożą i wie że dzięki nij żyje i ma co jeść...itd
NIE BĘDZIE MIAŁ PROBLEMÓW Z DZIESIĘCINĄ!!!!
CO NALEŻY SIĘ BOGU DO BOGA NALEŻY!!!
Kradziesz jest grzechem a jezeli przywłaszczam sobie to co należy do Boga złodziejem jestem, dlatego płacę dziesięcinę i naprawde Bóg posłuszeństwo wynagradza.
Pozdrawiam:)
Data:
05-02-2007 22:04
Witam wszystkich mających czas na pisanie i rozważanie tematu dziesięciny...
... chciałbym nadmienić tylko, że nowy testament nie zajmował się w ogóle sprawami związanymi z finansami, bo dla pierwszych wierzących (przede wszystkim Żydów) była to sprawa oczywista i nie wymagała ona rozpisywania się. Wierzący Żyd przedkładał swoją dziesięcinę do świątyni, bo taki obowiązek wynikał z prawa mojżeszowego. To po pierwsze
... natomiast jak się to ma do czasów dzisiejszych... cóż... dziesięcina nie jest nakazem, ale stanem Twojego serca... jeżeli Twoje serce nie jest przemienione, to ZAWSZE będziesz miał problemy z dawaniem (nie chodzi tu tylko o pieniądze...)... przypomnij sobie kto dał jedną z pierwszych dziesięcin zapisanych w bożym słowie I Mojż. 14.20; 28.22 (notabene nie było wówczas jeszcze zakonu) ... a zrozumiesz i zobaczysz, że był to wyraz wdzięczności dla Boga i postawy serca...
...życzę bożego błogosławieństwa w dawaniu...
Data:
06-02-2007 12:40
Kochani pozwólcie, że podzielę się osobistą obserwacją - kto najczęściej podważa dawanie dziesięciny, kto jest pierwszy by rozliczać jak i na co zostały wydane pieniądze z kasy zboru, czy nie ci którzy z reguły dają nie wiele lub bardzo mało, często można mieć wrażenie, że boją się by nie dali za dużo. A to co zauważyłem ci co dają nawet więcej niż 10% jakoś im nie brakuje (ochotnego dawcę bóg miłuje a ochotność moim zdaniem nie zamyka się w dziesięcinie) .
Data:
07-02-2007 21:35
Drodzy proszę przeczytajcie jeszcze raz mój poprzedni wpis i postawione pytanie: czy Ap. Paweł nie wiedział ......wiedział czy nie wiedział ? ? Proszę o odpowiedz . A co to znaczy złupiłem inne Zbory . . . . Dlaczego w kazaniach o dziesięcinie pomija się naukę Ap. Pawła o "dziesięcinie" czytaj - o dawaniu - Kto to wie ? ? Kto to zna ? ?
Nie jestem przeciwny dziesięcinie. Jest biblijna ale mam wątpliwości czy jest nowotestamentowa.
Dziesięcina była dla rodu kapłańskiego tj. dla 13 pokolenia które nie miało dziedzictwa, ich zapłatą od Bogo za służbę była właśnie dziesięcina.
Wy jasteście rodem kapłańskim - kto jest a kto ma im dawać dziesięcinę ? ?
Abram jeszcze raz Abram /I Moj,14,20/ a nie Abraham dał dziesięcinę i to nie z swojego majątku lecz "dał dziesięcinę z najlepszego łupu / ł u p u /. /Żyd. 7,4 /
Czy Jezus nauczał : Błogosławieni jesteście gdy płacić będziecie dziesięcinę ? ?
Pozdrawiam
Data:
07-02-2007 23:28
Chwała Bogu
obecne zyjemy pod laska i nie mamy narzuconego zakonu nikt nie musi przyjmowac Jezusa za zbawiciela
ale jesli juz ktos to robi to tym samym przysiega mu posluszenstwo i Jego Słowu powinnismy sie zastanowic czy napewno chcemy sie wszystkiego wyrzec co jest naszym "bozkiem" dla jednych sport dla innych moda telewizja bogactwo ..... rowniez internet ktory moze byc blogoslawienstwem rowniez moze byc grzechem
tak samo Bóg mowi ze ciezko bogaczowi wejsc do Krolestwa Bożego - nie chodzi o dawanie dziesieciny ale ludzie wierzacy maja byc wzorem zeby swiat mogl widziec w nas swiatlosc Bożą ..... rowniez goscinnosc powinna byc elementem czlowieka wierzacego co do dziesieciny w Bibli w starym testamencie Żydzi mieli narzucony zakon wedlug ktorego mieli czynic pewne rzeczy obojetne czy to bylo ze szczerosci serca czy nie mieli to poprostu robic natomiast Jezus dal nam nowy wzor i pokazuje w nowym testamencie przyklad Zacheusza ktoremu nic nie musial mowic on sam oddal ogromny majatek biednym tu widac szczere serce
wdowi grosz .... a dal rowniez przyklad Ananiasza i Safiry ktorzy nie musieli dawac wszystkiego ale zeby pokazac sie dla ludzi mowili ze oddaja wszystkie pieniadze a czesc zachowali dla siebie dopuscili grzech do swego serca
w nowym testamencie nie ma obowiazku dawania dziesieciny to nie zakon .... ale ochotnego dawce Bóg miluje jesli ktos chce dawac dziesiecine to jest blogoslawiona rzecza ale jesli nie daje to nie grzeszy nie jest zlodziejem
Data:
09-02-2007 23:27
Witam Soirer 1...
...niestety zostałem ponownie "zmuszony" do napisania kilku słów... rozumiem, że twoje komentarze na forum wynikają z pragnienia zgłębienia bożego słowa, jego zrozumienia i zmierzają do wypełniania bożej woli w twoim osobistym życiu... jeżeli tak to chciałbym abyś zastanowił się nad pewnymi kwestiami:
1. Saul z Tarsu (Dz. Ap. 9.11) - najważniejszego miasta Cylicji (położonego nad rzeką Cydnus, będącego w dzisiejszym znaczeniu broodway’em dla artystów, Manhattanem dla biznesmenów, czy Oxford’em dla studentów) był jak zapewne wiesz doskonale jednym z najbardziej żarliwych faryzeuszy, który studiował prawo u jednego z najlepszych ówcześnie nauczycieli, niejakiego Gamaliela (Dz. Ap. 21.39). Zbędne wydaje się być pytanie, czy Saul (czyt. Paweł) wiedział "cos" na temat dziesięciny... jest to pytanie nie na miejscu! Jak zapewne wiesz List do Hebrajczyków napisał właśnie Saul, więc prześledź proszę dokładnie 7 rozdział a dostaniesz odpowiedź odnośnie jego wiadomości o dziesięcinie!
Pytanie jakie powinno być raczej zadane to: co ze "starego testamentu" przeminęło?.... to jest oczywiście pytania retoryczne...
2. Po drugie zobaczmy jak Jezus (nie Saul) odnosił się do dziesięciny i w ogóle przestrzegania prawa mojżeszowego. Przeczytaj uważnie: Ew. Mat. 17. 24-27, Ew. Mat. 23.23 (alternatywnie Ew. Łuk. 11.42) Ew. Łuk. 18.9-14... i porównaj to ze słowami Jezusa, iż On nie przyszedł Zakon znieść ale go wypełnić... daje to osobie szukającej wiele do myślenia...
...chrześcijaństwo nie jest "nową religią" czy czymś "zupełnie nowym" co powstało po śmierci głównego rabbiego, czy mentora. Takie rozumowanie jest juz u swych podstaw błędne... każdy kto przyjął Jezusa jako swojego osobistego zbawiciela został "wszczepiony" w pień Dawidowy...stał się częścią narodu izraelskiego... nie poprzez obrzezkę fizyczną ale poprzez duchowe obrzezanie serca... chrześcijaństwo stało się więc wypełnieniem bożej woli zbawienia całego świata... należy więc rozpatrywać "stare prawo" nie literalnie, ale przez pryzmat Ducha Świętego, tak jak to czynił Jezus...
3. Po trzecie nie tylko Abram, który był wcześniej wielokrotnie wspominany z uwagi na pierwszy zapis w słowie bożym, dawał dziesięcinę.... ale poczytaj sobie uważnie stary testament, a znajdziesz wiele więcej takich przykładów (nie tylko dziesięcina pieniężna) zarówno przed jak i po nadaniu zakonu… i przeczytaj raz jeszcze moja poprzednią wypowiedź, bo nie lubię się powtarzać...
4. Po czwarte chcąc odnosić się do słów Saula o "złupieniu" innych sprawdź dokładnie sens zdania i ten sam zapis w innych przekładach nie omijając oczywiście przekładu greckiego (np. interlinearny grecko-polski nowy testament, koniecznie z dobrym słownikiem)...a przekonasz się, że niestety polska brytyjka w tym zakresie wypada bardzo słabo...
5. Po piąte dziesięcina nie była dawana na "utrzymanie" pokolenia Lewiego z uwagi na to, że nie mieli oni działu w ziemi..., ale z uwagi na to, że zostali oni wybrani do opieki nad świątynią, to było powołanie... a dziesięcina była dawana na utrzymanie całej świątyni... natomiast kapłani mogli z niej korzystać, jako dział...
A ponad to wszystko co napisałem:
...pamiętaj to co najważniejsze...."ochotnego dawcę Bóg miłuje" nie z nakazu, przymusu czy tradycji, ale z pragnienia wypływającego z serca, wyrazu wdzięczności za jego błogosławieństwo...
Data:
11-02-2007 13:01
Odpowiedz jest jak to bywa prosta i latwa - a ze kaska zawsze kusila wielu wiec nawolywanie do czegos co w NT nie ma wyraznego potwierdzenia jest niezasadne - w NT istnieje okreslenie znacznie wazniejsze - OFIARNOSC - przyklad jakis ? - prosze bardzo - bylo wielu co wiele wrzucalo na ofiare - ale z tego co im zbywalo - ale byla tez niewiasta co wrzucila 2 grosze - i to ja pochwalil Pan Jezus - pastorzy !!!! - nawolujcie do ofiarnosci - nie dziesieciny - bo to ofiarnosc na dobry cel daje gwarancje powodzenia - kto skapo sieje skapo tez rzac bedzie - kto obficie sieje itd. BEZ przymusu jakiegos oczywiscie i deklaracji
Pozdrawiam radosny w swoim Panu Jezusie
Data:
12-02-2007 22:19
Szanowny Remik.
1. /od końca/ Chotnego dawcę Bóg miłuje ? Owszem tylko dlaczego odnosisz to do dziesięciny ? ? Dawanie to nie dziesięcina ale coś znacznie i to znacznie innego.
2. / do p.5/ Diesięcina była jeszcze raz b y ł a na utrzymanie pokolenia Lewitów
- IV Moj. 18,21 Lewitom zaś dałem oto jako dziedzictwo każdą dziesięcinę w Izraelu za ich służbę, którą spełniają w Namiocie Zgromadzenia.
18,24 Ponieważ dziesięcinę synów izraelskich, którą ci składają w darze ofiarnym Panu, dałem jako dziedzictwo Lewitom, dlatego powiedziałem o nich: Nie będą mieć dziedzictwa wśród synów izraelskich.
18,26 Do Lewitów zaś przemów i powiedz im: Gdy będziecie pobierać od synów izraelskich dziesięcinę, którą dałem wam od nich jako wasze dziedzictwo, odłóżcie od niej jako dar ofiarny dla Pana dziesięcinę z tej dziesięciny.
18,27 Wasz dar ofiarny będzie wam poczytany za plon z gumna i za plon z tłoczni.
18,28 Tak samo też odłóżcie dar ofiarny dla Pana od wszystkich dziesięcin, które pobieracie od synów izraelskich. Dar z tego wydzielony dla Pana oddajcie Aaronowi, kapłanowi.
18,29 Ze wszystkich darów wam składanych odłóżcie dar ofiarny wydzielony dla Pana, ze wszystkiego co najprzedniejsze, jego poświęconą część.
18,31 Możecie to jeść na każdym miejscu, wy i wasze rodziny, gdyż jest to wasza zapłata za waszą służbę w Namiocie Zgromadzenia,
== V Moj. 14,28 Pod koniec trzech lat oddzielisz całą dziesięcinę z twoich plonów tego roku i złożysz ją w swych bramach.
14,29 Wtedy przyjdzie Lewita, ponieważ nie ma on działu i dziedzictwa z tobą, oraz obcy przybysz, sierota i wdowa, którzy są w twoich bramach, i będą jedli, i nasycą się, aby ci błogosławił Pan, Bóg twój, w każdym dziele twojej ręki, które będziesz wykonywał.
= Negatywnie o dziesięcinie.
= Amos 4,4 Przychodźcie do Betelu i grzeszcie, do Gilgalu, i jeszcze mnóżcie grzech! Każdego ranka składajcie wasze ofiary, co trzeci dzień wasze dziesięciny,
4,5 i spalajcie chleby kwaszone na ofiarę dziękczynną, obwołujcie głośno ofiary dobrowolne, bo to tak lubicie, synowie Izraela - mówi Wszechmogący Pan.
Jeszcze raz ap. Paweł nauczał o dawaniu i ofiarowaniu a to zupełnie co innego znaczy, bo w/g tego co może dać, lub w/g tego co może zaoszczędzić - to zupełnie coś innego niż dać dziesięcinę.
Bo czy ten kto ma 500.oo zł dochodu i ma dać 50,oo zł to taki sam wysiłek jak ten co ma 5000,oo zł i ma 500,oo zł to może dla niego te 500,oo właśnie zbywa i nie musi oszczędzać ale kto to wie i kto chce o tym pomyśleć, jak lepiej jest głosić dziesięcinę , bo problem z głowy. A może ten co ma 5000,oo zł winien dać 15 %, 20 % czy o wiele więcej ? ?
Ale kto to wie, kto to wie ? ?
Każdy ma prawo wyboru. byle tylko z ochotnego serca i otwartą dłonią dawać.
Pozdrawiam - szczególnie obrońców dziesięciny - dawaj i nie chwal się a szczególnie nie zmuszaj innych /i nie mów że to jest błogosławieństwem/ bo ochotnego dawcę Bóg miłuje..
Data:
16-02-2007 14:31
Nie płacę dziesięciny. Jeśli ktoś akurat tyle chce dawać na kościół- jego sprawa( byle ze szczerego serca).
Dostrzegam tu taką filozofię: dam dziesięcinę, bo Pan mi zwróci i pobłogosławi. Tyle, że my wtedy robimy interes z Panem Bogiem , a nasza lewica z pewnością wie, co robi prawica;)
Po drugie- nie było dziesięciny przed ustanowieniem zakonu. Abram dał dziesięcinę jednorazowo, żeby uiczcić wyższego od siebie. Potem każdy sobie poszedł swoją drogą.
Po trzecie- dziesięcina nie zawsze była "dziesięciną". Płacono raz na rok, można było to robić w naturze czy jakoś inaczej( musiałabym w Piśmie pogrzebać, dawno do tego tematu nie wracałam).
Jeśli jakikolwiek pastor zmusza swoje owieczki do płacenia dziesięciny( np. poprzez manipulację: tym, którzy nie błogosławi Pan...albo wmawiając im, że tak jest w Piśmie...) to przekręca prostą naukę Pańską.
Dawać mamy z czystego serca, ochotnie, ile możemy- żeby świętym pomagać i w potrzebie nikogo nie zostawiać. I to jest to w y p e ł n i e n i e zakonu. Kiedyś Izraleita m u s i a ł zapłacić( jakkolwiek) dziesięcinę, a dziś jesteśmy zachęcani do dawania z m i ł o ś c i.
Jeśli coś innego rozumiecie przez "wyełnienie zakonu", to przestrzegajcie tez innych zaleceń zakonu...
Pozdr. Anka
Data:
16-02-2007 17:33
Ciekawy werset oczywiście nie jest kierowany do nikogo z nas ale to taka ciekawostka: Łk 11:(42) Lecz biada wam, faryzeusze, że dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z każdego ziela, a pomijacie prawo i miłość Boga; a wszak należało i to czynić, i tamtego nie zaniechać. Z drugiej strony osoba która mówi: "pastor zmusza", "wmawiając", "manipulację"... czy aby napewno jest czystego serca?
Data:
17-02-2007 12:18
A czemu ty od razu zastanawiasz się nad "czystością" serca osoby, ktora zauważyła manipulację ze strony pastora? Jakie to ma w ogóle znaczenie? I czemu z góry zakładasz, że "wmawia" manpulację? A może naprawdę ma z nią do czynienia?
Zamiast doszukiwać się “ukrytych motywów" przeanalizuj suche fakty.
Np.( hipotetycznie, choć już słyszałam takie kazania)-
Pastor naucza, że:
a) jeśli będziesz dawać dziesięcinę, Bóg ci zwróci dziesięciokrotnie( metoda "marchewki", interes z Panem Bogiem)
b) jeśli nie dasz dziesięciny, z pewnością nie osiągniesz dobrobytu, który zaplanował dla ciebie Bóg( pozostaniesz w biedzie, ew. nie będziesz żył wg standardów, jakie "zaplanował" dla ciebie Bóg- mietoda "kija")
c) pastor podaje przykłady bogatych ludzi, jako tych, którzy są Bogu posłuszni w dziesięcinach i daninach i d l a t e g o są bogaci( czysta manipulacja)
d) pastor z natchnioną miną ogłasza po godzinnym uwielbieniu( kiedy ludzie są już bardzo naładowani atmosferą niezwykłości, w uniesieniu , w oczekiwaniu cudów)- " Pan objawił mi, że dziś zbierzemy ***sumę pieniędzy, Pan da nam na to i na to...a teraz do dzieła, bracia i siostry, dajmy Panu, nie bądźmy chciwi!" etc. Przeżyłam to, wiem, jak to działa. Ludzie w szale oddają o s t a t n i e pieniądze. Zdarzało się, że ktoś, kto akurat nie ma przy sobie kasy czuje się w i n n y, że nie może dać i...pożycza od kogoś , kto ma. Ktoś inny kładzie zegarek, bransoletkę etc. I kiedy pastor na koniec ogłasza: "Zebraliśmy! Czy nasz Pan nie jest cudowny!"- następuje okrzyk radości...
e) większość kazań( albo spora ich część) dotyczy powodzenia finansowego , które "należy" się każdemu wierzącemu. To "nakręca" atmosferę.
ITP.
Oczywiście, nie wszystkie te elementy muszą występować naraz. I nie każdy pastor, który naucza o szczerośc w dawaniu jest od razu manipulatorem. Ale są tacy, są...
Zauważyłam taką prawidłowość- ktoś, kto jest zwolennikiem wszystkich tych "nauk"( dziesięcina, ewangelia sukcesu) najczęściej- chcąc podważyć wiarygodność adersarza, który się z naukami tymi nie zgadza- zarzuca mu "nieczyste motywacje", "ducha goryczy i nieprzebaczenia" etc.
Proponowałabym zostawić w spokoju motywacje rozmówców( to wie tylko Bóg) , a zająć się interpretacją głoszonych nauk jedynie w świetle Biblii i w oparciu o fakty.
Data:
18-02-2007 00:23
| Anka napisał(a): |
| Jeśli jakikolwiek pastor zmusza swoje owieczki do płacenia dziesięciny( np. poprzez manipulację: tym, którzy nie błogosławi Pan...albo wmawiając im, że tak jest w Piśmie...) to przekręca prostą naukę Pańską. |
To co napisałaś rozumiem tak: Jeśli pastor zmusza do płacenia dziesięciny poprzez manipulację wmawiając im, że tak jest w Piśmie to przekręca prostą naukę Pańską.
I to zdanie poddaje w wątpliwość. W drugim poście wyrażasz się bardziej dokładnie i żeczywiście opisujesz tu nadużycie. Jednak takie uogólnienie jak na początku wskazuje że dziesięcina już "nie działa".
Czytałem że nie płacisz dziesięciny i uważasz że Twoja ofiarność jest wystarczająca. Tylko że nie doczytałem się aby Bóg gdziekolwiek wycofał dane słowo. Bóg powiedział:
Ma 3:(10) Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! - mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę.
Acha, proszę nie krzycz że robię interesy z Bogiem, to nie ja pisałem biblię.
Data:
18-02-2007 22:57
Padłeś jednak ofiarą manipulacji...jeśli uwierzyeś w to, że dziesięcina naprawdę jest aktualna do dziś. Bo TEgo akryat w Słowie Bożym...nie ma.
Polecam artykuł K. Dubisa, tu podaję jego fragmenty:
ALE PRZECIEŻ JEZUS NIE ZNIÓSŁ DZIESIĘCIN, A NAWET MÓWIŁ O NICH DO FARYZEUSZY!
Pierwsza i zasadnicza sprawa: Jezus nie przyszedł znieść zakonu, ale go wypełnić
Należy jednak pamiętać, że rdzeniem Nowego Przymierza jest "zakon zapisany w sercach"
Tora, Prorocy i Pisma zawierają jednak pewne części i przykazania odnoszące się ściśle do "konstytucji" teokratycznego państwa Izrael oraz panującego w nim systemu świątynnego. Dlatego też, nie odbierając im natchnienia i pożytecznych dla nas treści w sensie przestróg i wskazówek , musimy pamiętać, że:
"(...) Są to tylko przepisy zewnętrzne, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku. Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia"
Prawa duchowe pozostają na zawsze. Przepisy zewnętrzne były nałożone tylko do czasu zaprowadzenia nowego porządku. Nakaz oddawania dziesięciny był przepisem zewnętrznym, świątynnym i "podatkowym", który stracił sens w momencie "wejścia Arcykapłana przez większy i doskonalszy przybytek z własną krwią"
Pan Jezus rozmawiał z faryzeuszami na temat dziesięciny. Po co? Przeczytajmy ten fragment:
"Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie zaniedbywać. Ślepi przewodnicy! Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda"
Jezus wykorzystał temat dziesięciny i nadgorliwości faryzeuszy w sprawach mniej istotnych, żeby im pokazać, jakie są naprawdę ich serca: "Przecedzają komara"
"Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają. Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary! Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników"
Faryzeusze uważali się za sprawiedliwych, bo... oddawali dziesięcinę nawet z mięty i z kopru. Tymczasem owo poczucie własnej sprawiedliwości zaślepiało ich na prawdziwy stan własnych serc
Nie można zatem powoływać się na Mat. 23:28-29
A więc znów wraca problem zasad interpretacji. Zasada nr 2 pozwoliłaby nam odczytać wypowiedzi Jezusa zgodnie z jej kontekstem i zrozumieć, że dziesięcina była tutaj jedynie ilustracją - fakt, że Jezus o czymś mówi, nie oznacza, że to popiera! Zasada nr 4 doprowadziłaby nas do "tekstu paralelnego" o miłosierdziu i ofierze z Mat. 9:12-13 , dzięki czemu zobaczylibyśmy wątek własnej sprawiedliwości i dobrego samopoczucia faryzeuszy, które było zgubne dla ich dusz.
ABRAHAM DAŁ DZIESIĘCINĘ, CZYLI "MISTYCZNE PRAWO DZIESIĘCINY SPRZED ZAKONU"
"A gdy wracał po zwycięstwie nad Kedorlaomerem i królami, którzy z nim byli, wyszedł mu na spotkanie król Sodomy do doliny Szewe, doliny królewskiej. Melchisedek zaś, król Salemu, wyniósł chleb i wino. A był on kapłanem Boga Najwyższego. I błogosławił mu, mówiąc: Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, stworzyciela nieba i ziemi! I Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który wydał nieprzyjaciół twoich w ręce twoje! A Abram dał mu dziesięcinę ze wszystkiego"
"Ten to Melchisedek, król Salemu, kapłan Boga Najwyższego, który wyszedł na spotkanie Abrahama, gdy wracał po rozgromieniu królów, pobłogosławił mu, Abraham zaś dał mu dziesięcinę ze wszystkiego. Imię jego znaczy najpierw król sprawiedliwości, następnie zaś król Salemu, to jest król pokoju.
"Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie mający ani początku dni, ani końca życia, lecz podobny do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze. Patrzcie tedy, jak wielki jest ten, któremu nawet patriarcha Abraham dał dziesięcinę z najlepszego łupu"
Czy powyższe fragmenty nauczają, że istnieje jakiś "odwieczny nakaz" oddawania dziesięciny, wprowadzony jeszcze przez nadaniem Zakonu Mojżeszowego?
Na wstępie zauważmy, że Abraham nie otrzymał nakazu oddawania dziesięciny z plonów i bydła. Nie czytamy również, żeby taką dziesięcinę składał w sposób regularny. Zresztą, gdzie i komu miałby ją oddawać? Melchizedeka spotkał tylko jeden raz. To po pierwsze.
Po drugie, Abraham złożył Melchizedekowi dziesięcinę
Po trzecie, Abraham jednorazowo i dobrowolnie uczcił Melchizedeka dziesięciną, uznając jego wyższość
Autor Listu do Hebrajczyków pisze o dziesięcinie żeby pokazać, że Melchizedek był wyższy od patriarchy Abrahama, ponieważ wziął od niego dziesięcinę i pobłogosławił mu. "A rzecz to bezsporna, że mniejszy od większego otrzymuje błogosławieństwo" <7:7>. Następnie mówi o Chrystusie jako kapłanie "według porządku Melchizedeka" <7:11>. Dzięki Niemu następuje zmiana kapłaństwa, a "skoro zmienia się kapłaństwo, musi też nastąpić zmiana zakonu" <7:12>.
Arcykapłan Jezus "objął o tyle znakomitszą służbę, o ile lepszego przymierza jest pośrednikiem, które zostało ustanowione w oparciu o lepsze obietnice. Gdyby bowiem pierwsze przymierze nie było bez braków, nie szukanoby miejsca na drugie. Albowiem ganiąc ich mówi: Oto idą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i domem Judy przymierze nowe"
Jak wspomnieliśmy wyżej, w nowym przymierzu zanikają przepisy zewnętrzne, nałożone do czasu zaprowadzenia porządku
Oddanie dziesięciny przez Abrahama i Jakuba to po prostu fakty historyczne, a motywacją obydwóch patriarchów nie było posłuszeństwo przykazaniu
Wracając do zasad interpretacji Słowa Bożego, wystarczy czytać to, co jest napisane
JEŻELI MUSIMY ODDAWAĆ DZIESIĘCINĘ, TO TYM BARDZIEJ POWINNIŚMY SIĘ DAĆ OBRZEZAĆ!
Skoro mowa o "odwiecznych zasadach" panujących jeszcze przed wprowadzeniem zakonu, to jedną z podstawowych jest obrzezanie. Bóg nakazał Abrahamowi obrzezać siebie i wszystkich potomków po nim, wprowadzając ten nakaz jako "przymierze wieczne" . Zwolennicy teorii o nakazie oddawania dziesięciny "dlatego, że Abraham ją oddał", powinni być konsekwentni i obrzezać siebie oraz swoich synów - wszak Abraham to uczynił!
Biblia naucza jednak, że jedno i drugie jest elementem przymierza między Bogiem a potomstwem Abrahama według ciała. Prawdziwym Żydem jest według Boga ten, kto ma obrzezane ciało i obrzezane serce
Bóg obiecał Abrahamowi, że będzie "ojcem wielu narodów" . Każdy, kto uwierzy Bogu, staje się dzieckiem
Dzieckiem Abrahama staje się każdy człowiek o obrzezanym sercu - może to być Żyd
Równie fałszywa jest teoria mówiąca, że aby się Bogu podobać, nie "podpaść Mu" i nie zasłużyć na klątwę oraz żeby opływać w bogactwa <"błogosławieństwo materialne ponad miarę" z Malachiasza i "przepełnione stodoły" z Przypowieści Salomona 3:9-10>, należy oddawać dziesięcinę do zboru.
Pytanie: Czy setki wdów i emerytów, którzy skrupulatnie oddają dziesięcinę rzeczywiście pławią się w luksusach? Jeśli teoria nie pasuje do faktów, to trzeba zmienić teorię
Pozdr. Anka
Data:
19-02-2007 23:16
Witam!!!
... widzę, że mistyczna walka o dawanie dziesięciny trwa... zastanawiam się tylko do czego ona zdąża i oczywiście jaki ma cel...
...odnosząc się do artykułu Dubisa trudno nie zauważyć lekkiej manipulacji słowem bożym (szczególnie w zakresie starego testamentu) w celu osiągnięcia wybranego celu... irytujące staje się podnoszenie jedynie kwestii Abrahama jako jedynego przedstawiciela (przedzakonowego) dziesięciny w ST... należało by to rozszerzyć o innych poczynając od Jakuba i powodu z jakiego on dawał Bogu dziesięcinę... a zapewniam, że nabierze to zupełnie innego sensu i charakteru...
...Zresztą... czy naprawdę uważacie, że Bogu chodzi o procenty, liczby , czy co tam sobie jeszcze wynajdziemy... Dlaczego akurat 10%a nie 30% czy 50% ... a może 120% (o przepraszam tu się chyba lekko zagalopowałem )...Czyż nie wszystko do Boga należy? Aż cisną tu się na usta słowa Jezusa: O małowierni...!!!
To od Ciebie zależy czy w ogóle będziesz "coś" dawać i ile będziesz Bogu ofiarować... z tego co ON Tobie dał... no chyba, że to co masz jest Twoją własnością... wtedy oczywiście jesteś wolny(a) od wszystkiego, bo to jest wyłącznie Twoja własność i dla zaspokojenia Twoich potrzeb... no coments
Teraz coś z mojego podwórka...
... w pewnym momencie mojego życia, jakieś kilka lat temu zrodziło się w moim sercu pragnienie dawania Bogu dziesięciny. Nie miałem wysokiej pensji i trudno mi było założyć sobie dodatkowe jarzmo, więc postanowiłem przed Panem, że będę mu dawał „dziesięcinę” z każdej dodatkowej "pracy" jaka będę miał. Jaki był tego cel? ... nie... nie zależało mi na zwiększeniu ilości posiadanej kasy, ale wypływało to z czystego „naiwnego” dziękczynienia za całokształt ( tu... wpisz własny powód) ... ot tak samoczynnie, wyłącznie na podstawie czytania słowa bożego... (interesujące prawda, co za automanipulacja!!!)... I co się wtedy stało.... niestety musze tu wszystkich lubiących niespodziewane zwroty akcji i zaskakujące końcówki niemiło zaskoczyć... Bóg pobłogosławił ... zgodnie z tym co zapisał w słowie bożym...
Reasumując
Jestem przekonany o tym, że jeżeli złożysz Bogu ofiarę z serca (tu wpisz dowolną ilość, kwotę, procent itd) to ON Tobie pobłogosławi... jak i w czym nie wiem... ale jestem przekonany, że będziesz mógł potem złożyć świadectwo o obfitości jego błogosławieństw...
Data:
19-02-2007 23:38
...a co do obrzezania.... to żydem nie jest ten, co ma obrzezkę wykonna reką ludzką, ale ten co ma obrzezane serce... kazde nowonarodzone dziecko boże ma obrzezane serce...
...porównaj V Mojż 10.16 i Rzym. 2.29... nic dodać nic ująć...
Data:
20-02-2007 20:04
| Remik... napisał(a): (odp |
| "Witam!!! ... widzę, że mistyczna walka o dawanie dziesięciny trwa... zastanawiam się tylko do czego ona zdąża i oczywiście jaki ma cel... " Jak to jaki. Taki, żeby obalić mit o konieczności płacenia dziesięciny i przestać wmawiać ludziom, że jest on biblijny... "...odnosząc się do artykułu Dubisa trudno nie zauważyć lekkiej manipulacji słowem bożym (szczególnie w zakresie starego testamentu) w celu osiągnięcia wybranego celu... irytujące staje się podnoszenie jedynie kwestii Abrahama jako jedynego przedstawiciela (przedzakonowego) dziesięciny w ST... należało by to rozszerzyć o innych poczynając od Jakuba i powodu z jakiego on dawał Bogu dziesięcinę... a zapewniam, że nabierze to zupełnie innego sensu i charakteru... " K. Dubus wspomina o Jakubie. Zresztą zachęcam do przeczytania całego artykułu na www.ulicaprosta.net "...Zresztą... czy naprawdę uważacie, że Bogu chodzi o procenty, liczby , czy co tam sobie jeszcze wynajdziemy... Dlaczego akurat 10%a nie 30% czy 50% ... a może 120% (o przepraszam tu się chyba lekko zagalopowałem )...Czyż nie wszystko do Boga należy? Aż cisną tu się na usta słowa Jezusa: O małowierni...!!! To od Ciebie zależy czy w ogóle będziesz "coś" dawać i ile będziesz Bogu ofiarować... z tego co ON Tobie dał... no chyba, że to co masz jest Twoją własnością... wtedy oczywiście jesteś wolny(a) od wszystkiego, bo to jest wyłącznie Twoja własność i dla zaspokojenia Twoich potrzeb... no coments " Oczywiście- mamy dawać ofiarnie i ze szczerego serca , pamiętając o tym, że Bóg wszystko nam dał. Co to ma wspólnego z dziesięciną...? A w ogóle - jeśli to od nas zależy, to czemu zmusza się ludzi do płacenia dziesięciny? Wmawiając im, że muszą( bo tak jest w Piśmie- a to nieprawda), oskarżając ich o chciwość i złe motywacje lub nęcąc wszelkim błogosławieństwem materialny, co też jest bzdurą...W każdym razie w takim wydaniu: dasz 10%, Pan ci to odda x10... "Teraz coś z mojego podwórka... ... w pewnym momencie mojego życia, jakieś kilka lat temu zrodziło się w moim sercu pragnienie dawania Bogu dziesięciny. Nie miałem wysokiej pensji i trudno mi było założyć sobie dodatkowe jarzmo, więc postanowiłem przed Panem, że będę mu dawał „dziesięcinę” z każdej dodatkowej "pracy" jaka będę miał. Jaki był tego cel? ... nie... nie zależało mi na zwiększeniu ilości posiadanej kasy, ale wypływało to z czystego „naiwnego” dziękczynienia za całokształt ( tu... wpisz własny powód) ... ot tak samoczynnie, wyłącznie na podstawie czytania słowa bożego... (interesujące prawda, co za automanipulacja!!!)... I co się wtedy stało.... niestety musze tu wszystkich lubiących niespodziewane zwroty akcji i zaskakujące końcówki niemiło zaskoczyć... Bóg pobłogosławił ... zgodnie z tym co zapisał w słowie bożym... " Taaa....Jeśli uważasz, że to był nakaz Ducha, O.K. Ale czy Duch nakazuje w s z y s t k i m płacić dziesięcinę...? I znów- dasz, ale nie trać nadziei, że Pan ci odda...w dwónajsób...lub więcej... "Reasumując Jestem przekonany o tym, że jeżeli złożysz Bogu ofiarę z serca (tu wpisz dowolną ilość, kwotę, procent itd) to ON Tobie pobłogosławi... jak i w czym nie wiem... ale jestem przekonany, że będziesz mógł potem złożyć świadectwo o obfitości jego błogosławieństw..." Jestem przekonana, że Pismo zachęca nas do ofiarnosci w dawaniu , do tego, aby wspierać tych, którzy mają mniej od nas, abyśmy w kościele dopełniali niedostatki innych. I wierzę, że mamy tak czynić nawet wówczas, gdybyśmy nie mieli nic dostać w zamian. Bóg błogosławi swoim dzieciom. Bo ich kocha. Nie za to, że coś dają czy nie dają. Uczy nas , prowadzi do uświęcenia przez swego Ducha- a my powinniśmy pracować nad sobą i swoim charakterem z miłości do Pana, mając w sercu bojaźń Bożą, a nie z nadzieją, ze coś z tego będziemy mieli. Bądź gotów pomagać braciom i siostrom w Panu nawet wtedy, kiedy stanie przed tobą anioł i powie ci: ale ty NIC materialnego z tego nie będziesz miał...żadnych pieniędzy, żadnego dobrobytu. Będziesz z tego miał tylko pokój w sercu i radość, bo komuś pomogłeś w potrzebie... |
Data:
24-02-2007 21:43
A więc: Dawaj dziesięcine i to wystarczy, a miłosierdzie i tym podobne to na bok.To faryzejstwo i nic więcej. A najlepiej to stosować "bicz" z Malachiasz i sprawa załatwiona.
A nauka Ap. Pawła do lamusa i lepiej stosować Malachiasza.
Jwszcze raz dziesięcina była na utrzymanie 13 - tego pokolenia w Izraelu, i na zachowanie ciągłości składanych ofiar - brak dziesięciny powodował braki w utrzymaniu 13- tego pokolenia i przerwanie składania ofiar
Tego Ap. Paweł nie nauczał.
Zastosujcie nauczanie Ap. Pawła do dziesięciny.
Dziwne - naucza się o dziesięcinie a zapomina się o nauczaniu Pawłowym - dlaczego D L A C Z E G O ? ? ?
D l a c z e g o , d l a c z e g o K t o t o w i e ???
Data:
24-02-2007 21:51
Jeszcze raz przypominam:
Czytając wypowiedzi o dziesięcinie, to tak sobie myślę :
czy Ap. Paweł wiedział kto to taki Abram, kto to taki Melchisedek, czy wiedział co pisze Zakon o dziesięcinie??
Widocznie nic o tym nie wiedział bo w swojej nauce nic nie wspomniał o dziesięcinie, wydaje się to bardzo dziwne.
A pobierał naukę w najwspanialszej szkole.
Co to może znaczyć, kto to wie niech napisze ??
Data:
28-02-2007 08:42
Abraham składał dziesięcine według pogańskich zwyczajów obowiązujących w całym ówczesnym arabskim obszarze Żyznego Półksiężyca, każdy może to sprawdzić w historycznej literaturze tamtych czasów. Jakub obiecał dziesięcinę złożyć, ale nigdy nigdzie nie widać, aby to choć raz zrobił.
10-cina nigdy i nigdzie nie była składana w pieniądzach, zawsze w naturze. DZiesiecina z Zakonu dotyczyła WYŁĄCZNIE rolników, tak więc nawet w czasach JEzusa, ani sam Jezus jako cieśla, czy Piotr, Jan, Jakub jako rybacy, Mateusz jako celnik, nie składali dzięsięcin, bo nie było na to nawet odpowiedniego przepisu itd., itd. CAły system był nastawiony wyłącznie na utrzymanie lewickiego systemu kapłańskiego i wszystkiego, co z tym związane. WRaz z likwidacją tego kapłaństwa nastąpiła też likwidacja tego systemu "Gdy zmienia się kapłańsko, musi też nastąpić zmiana zakonu" (HEbr. 7:12).
Myśle, że ginie też w idei płacenia dzisięciny jako obowiązku: Ci, ktrych Duch Boży prowadzi są dziećmi Bożymi.po co komu prowadzenie Ducha Świętego w dziedzinie dawania finansów, jak ma przepisy?! Prowadzi też do takie usprawiedliwiania, że daję dziesięcinę i wszyskto jest OK, poza tym nic, nigdzi i nikomu nie musze dawać.
CZy wyjaśnienie: "Przecież całe życie dawałem do zboru dziesięcine i ofiary", gdy Pan powie kozłom: "Byłem głodny, a nie daliście mi jeść, byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie . . . " ??
takie dawanie wedlug jakiegokolwiek schematu odbiera błogosławieństwo poznawania serca Bożego i prowadzenia DUcha Świetego i do sytuacji, w których potrzebujący wcale nie są zaspokajani (nawet w kościele) ponieważ nie sygnalizują tych potrzeb, albo tego jakoś na zewnątrz nie widać, a wszyscy "patrzą na to, co przed oczyma,.." a nie na to, co widzi Bóg. Zamiast stać przed Bogiem i pytać ile, gdzie i komu dać, łatwiej jest “odpalić“ 1/10 i spoko... można się zająć innym sprawami.
Data:
01-03-2007 04:35
Najlepszym argumentem dla poparcia ofiarnosci, a w tym i dziesieciny, jest wlasne doswiadczenie. Proponuje tym co maja problemy, aby sami sprobowali. Biblia nam mowi abysmy wszystkiego doswiadczli, a co dobre tego sie trzymali. Do tych co tak walcza przeciw placeniu, czy nawet apelowaniu o placenie dziesieciny. Sprobojcie, ale tak rzetelnie zrobic z Bogiem “interes“, wystawic go na probe jak mowi nam Biblia. Jesli Bog nie chce robic z nami interesow i okarze sie, ze zaczyna Wam na wszystko brakowac, bedziecie mieli nie tylko powod do zaprzestania oddawania dziesieciny, ale i argument przeciw tym co placa. Ale jesli Bog zacznie Wam blogoslawic i wyleja na Was blogoslawienstwa ponad miare, to zalecam w przyszlosci zaufac Bogu bo on chce tylko naszego dobra. Juz w Edenie Bog powiedzial do czlowieka, aby nie jadl owocu z drzewa wiadomosci dobrego i zlego, a szatan powiedzial-nie to nie prawda Bog chce tylko abyscie nie stali sie tacy jak on. Bog zaleca i prosi, aby oddawac mu dziesiecine, ale szatan nam podpowiada-nie to nieprawda, to tylko Pastor Wami manipuluje, bo nie chce mu sie pracowac...
Bog wczoraj, dzisiaj, ten sam i na wieki. Jesli wczoraj blogoslawil, gdy wierni mu przynosili dary, to czemu dzisiaj ma to byc nie aktualne???
Pozdrawiam,
Irek
Data:
01-03-2007 15:08
Irek- wydaje mi się, że najlepiej sprawdzić w Piśmie, "jak się rzeczy mają". Opieranie się na doświadczeniu(tylko) może być złudne...
Ale w moim przypadku również doświadczenie p r z e c z y zasadności stwierdzenia, że jeśli "będę wierna w dziesięnach, Bóg mi to sowicie wynagrodzi"/
Płaciłam bardzo regularnie i uczciwie dziesięcinę przez sześć lat. Zdarzało się, że nie miałam co jeść, ale dziesięcinę oddawałam z a w s z e .
Razem z mężem i dzieckiem ( wtedy jeszcze jednym) byliśmy biedni jak przysłowiowe myszy kościelne. Mało tego- mąż co chwila szukał pracy, bo nigdzie nie chciano go zatrudnić na stałe. Dla mnie pracy nie było w ogóle. Nie mieliśmy rodziny, która mogłaby nam coś dać, a znajomi ze zboru to co najwyżej mogli nas na obiad czasem zaprosić, bo sami nie byli zbyt bogaci...
Trwało to sześć lat.
W końcu "za chlebem" wyprowadziliśmy się do innego miasta. Nie było tam zboru, więc siłą rzeczy nie było gdzie płacić dziesięciny. Piwerwsze dwa lata były też trudne. A potem...Ja dostałam pracę, mąż lepiej płatną, kupiliśmy mieszkanie, samochód...I dopiero wtedy zaczęło się nam powodzić...
Widzisz więc, wniosek nasuwa się sam: uczciwe i wierne płacenie dziesięciny miało się nijak do naszej sytuacji finansowej.
Teraz też nie płacimy dziesięciny( choć zdarza się nam dawać daniny) i mamy większe błogosawieństwo finansowe niż kiedykolwiek wcześniej.
Wiem, że "co siejemy, to zbierzemy". Ale nauczanie o tym, że dawanie dziesięciny jest jak zamrażanie pieniędzy "na procent" jest niebiblijne.
Data:
02-03-2007 15:31
P roszę o odpowiedz.
Jak sie ma nauka Ap. Pawła do dziesięciny.
Jak to pogodzić ? ?
Ap. Paweł: wiedział czy nie wiedział : kto to Melchisedek, Abraham, co to dziesięcina ? ?
Dlaczego tak tylko dziesięcina, i dziesięcina, a nie np. dawanie, ofiarowanie czy tym podobnie i to bez słowa dziesięcina ? ?
Data:
03-03-2007 11:04
Dla mnie akurat to proste.
Pastor będący na utrzymaniu zboru z dziesięcin jakoś da radę utrzymać siebie i rodzinę. Regularne płacenie dziesięcin( to jednak sporo pieniędzy przy- powiedzmy- pięćdzeisięciu średnio zarabiających i regularnie płacących członkach zboru + mniejsze kwoty dwudziestu pozostałych - studentów, bezrobotnych, emerytów i rencistów w średnim zborze w dużym mieście polskim).
Zmuszenie ludzi( poprzez manipulację) do płacenia dziesięciny daje poczucie bezpieczeństwa( finansowego). Ludzie płacą nie tyle ze szczerego serca i chęci łożenia na zbór( są oczywiście w tej grupie i tacy, ale z pewnością nie wszyscy), co ze strachu przed potępieniem, chęci wzbogacenia się, ulegają presji psychicznej na nabożeństwach( godzinne rozmodlone uwielbienie w atmosferze niezywkłości i "cudów" robi swoje) i różnych takich.
Gdyby nagle powiedzieć wszystkim: a teraz dawajcie tyle, ile dyktuje wam serce, ile naprawdę chcecie dawać wedle własnego sumienia i przekonania w Duchu Św. mogłoby się okazać, że dochody pastorskie spadłyby o połowę...
Paweł oczywiście doskonale znał Pisma. Ale nikogo nie zmuszał do płacenia dziesięciny. A jak mu brakowało na życie, to zakasywał rękawy i wyrabiał zarobkowo namioty. On miał ufność w swoim Bogu, a nie w zborownikach płacących dziesięciny.
Data:
08-03-2007 21:06
Szanowny - Irek - "Biblia ma mówi" lub "jak mówi nam Biblia" - to tylko puste słowo - proszę podaj miejsce z Bibli a nie puste słowo religijne, czy Biblijne.Podaj cytat: księgo rozdział wiersz
Czy też twierdzisz że złodziejem jest ten co nie płacidziesięciny - bo Biblia tak pisze /myślę że znasz gdzie to pisze/
Data:
24-03-2007 22:05
witam
nie wiedzialam ze sa zbory w ktorych sie nie daje dziesieciny
u nas to normalne
ale wiele osob odeszlo z tego powodu od kosciola
i sama mam mieszane uczucia
Data:
27-03-2007 22:06
Ludzie odchodzą, bo pieniądze to zawsze jest trudny temat. Jest statystycznie udowodnione (zarówno w świecie jak i w kościele), że im więcej pieniędzy ludzie mają tym gorszymi są dawcami, tzn. tym mniej dają procentowo. Widać jakoś ławiej jest dać 100 zł, nawet gdy ma się tylko 500, niż dać 100.000, gdy ma się milion. Stąd mądrością Bożą było "biedny nie da mniej, a bogaty nie da więcej" (pomijając wszystki inne aspekty dziesięciny tzn. np. to że była wyłącznie w produktach). Sami się zastanówcie, czy łatwo byłoby dać 100.000?? z miliona? Przecież to kolosalna kwota. A dziesiątka ze 100-ki to tak jakoś łatwiej, choć to samo.
Widzę, że chrześcijanie wciąż chcą mieć gotowe schematy podane do wykonania, proste do zrozumienia i gotowe recepty, najlepiej jeszcze na całe życie i ST dawał w pewnym sensie takie bezpieczeństwo "byliśmy pod strażą zakonu" jak powiada Paweł. Ale gdy przyszła wiara to "ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi" i cała trudność w tym, że niewielu ma czas i ochotę spedząc go na słuchaniu Jego prowadzenia, zarówno w dawaniu jak i wielu innych dziedzinach życia.
NIe chcę, żeby to było traktowane jak reklamowanie swojej strony, bo nie o reklamę tu chodzi. Mam całą książkę, najsolidniejsze opracowanie tematu dziesięciny jaki znam. Cały system lewicki i problem z tym przekleństwem Malachiasza, a szczególnie nauczanie Pawłowe, ale warto przeczytać:
http://www.tinyurl.com/ougwq
Mam nadzieję, że uda się ją wkrótce wydać drukiem, to będzie bardziej dostępna.
Data:
28-03-2007 08:57
Nie wiem, kto to udowodnił i jakie były na tentemat badania...ale od siebie mogę powiedzieć, że jak zarabiałam niecałe 500 zł i miałam z tego oddać 10 %( czyli prawie 50 zł), to byŁo mi naprawdę ciężko...Spróbuj żyć za 450 , to zobaczysz...( i jeszcze opłać wynajęty pokój).
Kiedy zaś zaczęłam zarabiać prawie 2000 zł, to naprawdę łatwiej było oddać te 200, bo i tak sporo zostawało...
Data:
04-04-2007 09:18
To były badania statystyczne, więc zawsze jest jakaś grupa, które nie wchodzi w ten "standard" to, że Ty do niej należysz, nie znaczy, że tak ma większość. Badania były robine przez Barna Group, więc można u nich na stronie je z pewnością znaleźć. Osobiste doświadczenie nie jest żadną podstawą do robienia ogólnych wniosków.
Data:
04-04-2007 17:09
No, to nie tylko moje doświadczenie. Wszyscy, którzy tyle zarabiali albo mieli takie emerytury( renty) byli zgorszeni tym, że muszą pastorowi oddawać taki haracz, a on dwa razy w tygodniu posiedzi w biurze po trzy godziny, odprawi dwa nabożeństwa w tygodniu, poza tym ma luz, kupił mieszkanie , a kiedy ktoś go prosił o pomoc czy poświęcenie mu trochę czasu , to mówił, że "musi mieć czas dla rodziny" i wyjeżdżał w góry "odpocząć"...I nie wolno było tego na głos powiedzieć, bo jakże to...chrześcijanin powinien dawać i o nic nie pytać, pastorowi nie zazdrościć, wspierać go, płacić mu, modlić się za niego i tylko dobrze się o nim wypowiadać.
Było tylko jedno "ale"- wypowiedziane na głos czy nie gorszyło ludzi, którzy po 30 latach ciężkiej pracy dostawali 600 zł emerytury i ledwo koniec z końcem wiązali, a tu taki pastorek, młody jeszcze chłop , chciał żyć na ich koszt( bo cała dziesięcina szła na utrzymanie wynajętej sali i na pensję dla pastora). Coś tu chyba nie tak było...Co nie?
I guzik mnie obchodzą jakieś satystyki. Gdyby ten pastor miał więcej pokory i Boga w sercu, to zamiast kazać emerytom płacić dziesięciny i zabierać gołym studentom ich biedniutkie kieszonkowe, to powinien chociaż na pół etatu sobie robotę znaleźć. Tu nie Ameryka, ludzie naprawdę biednie żyją. A zbory nawet w dużych miastach są niewielkie.
Poza tym- taki pastor, jeśli nie potrafi się samemu dyscyplinować, moze ulec pokusie i dawać sobie sporo wolnego, nierzetelnie wywiązywać się ze swoich obowiązków. Nie chodzi o to, żeby zdzierał się do ostatniej krwi, ale żeby nie dawał zgorszenia.
Możecie mnie teraz zakrzyczeć, że to nie po chrześcijańsku tak pisać. Ale prawda jeste taka, że sporo osób tak myśli, ale mało kto- z obawy przed potępieniem- mówi to na głos. A moze warto jednak na taki "drażliwy" temat porozmawiać.
Problem jest spory szczególnie w zborach charyzmatycznych, w których pastor to często taki mały bóg, należy mu sie ślepe posłuszeństwo( pojmowane jako gwarancja "ochrony" nad członikeim zboru: wierni pod "autoryetem" pastorskim)
Data:
06-04-2007 18:47
nie rozumiem o co w ogole chodzi.............
jak kto chce niech daje 10 procent. jak kogos nie stac i nie chce, niech nie daje. wazne zeby dawac. w ogole dawac, z serca, ile kto moze. narzucanie przumusu ze musi to byc nie mniej niz 10 proc. jest naciaganiem, bo ktos ze strachu bedzie dawal, a nie z serca i po co komu taka ofiara???
Data:
07-04-2007 17:19
A jeśli niby daje się wolność w kwestii płacenia dziesięciny, ale ciągle naucza o tym, że jak dasz te 10 % to ci Bóg pobłagosławi, a jak nie dasz, to nie? I pokazuje się w zborze osoby bogate jako przykłady prwadziwych chrześcijan, którzy "w lumpeksie nie muszą kupować"?( to jak się czują wtedy ci, co na chleb nie mają? Jak chrześcijanie drugiej kategorii? Grzeszni? Coś z nimi nie tak?)
Po co komu taka ofiara? I to jest właśnie ten problem. No, po co komu taka ofiara...?
Data:
08-04-2007 20:51
Anka w takich wypadkach nalezy sie za nich modlic jesli sie za nich nie modlisz i nie poscisz to lepiej i nie mow nic przeciwko nim wkoncu to oni zdadza z tego sprawe a po co i Ty masz tu grzeszyc
Data:
10-04-2007 17:09
Nie, Daniel. O tym trzeba mówić. Wyznawałam przez lata zasadę “nic nie mów, tylko się módl i przebaczaj". Ale to sprzyja nadużyciom. Jeślim wdzisz nadużycia, idź do tej osoby i porozmawiaj. Módl się. Jeśli to nic nie da, weź przyjaciół lub świadków i jeszcze raz porozmawiaj. Jeśli to też nic nie da, to już można mówić o tym na głos i ostrzegać przed tym człowiekiem.
Po co ma krzywdzić innych? Szczególnie, jeśli krzewi niebiblijną naukę i czerpie z tego korzyści?
A gdyby pastor molestował seksualnie młode dziewczyny, a ty byś o tym wiedziaŁ, to też zalecałbyś modlitwę , post i "nicnierobienie"?
Data:
14-04-2007 11:22
Mam mało czasu więc napiszę krótko...
Nowy Testament nakazuje chrześcijanom aby dawali obficie i z ochotniego serca. Nie ma natomiast wskazanej żadnej konkretnej liczby ile trzeba dawać. Paweł pisze wyraźnie "każdy, jak sobie postanowił w sercu, ochotnie, nie z przymusu". Tak więc, trzeba powiedzieć o dwóch rzeczach:
* Nauczanie o tym, że każdy chrześcijanin powinien dawać 10% swoich dochodówm jest fałszywe. Nakaz taki pojawia się dopiero w zakonie Mojżesza, i stanowi jego część. Prawdą jest że Abraham i inni dawali dziesięcinę przed Mojżeszem, ale nigdzie nie podano że musieli to robić, albo żeby Bóg komukolwiek to nakazywał. Oni to robili właśnie z ochotnego serca, bo chcieli!. Skoro zaś zakon Mojżesza nas jako chrześcijan nie obowiązuje, nie obowiązuje nas też dziesięcina.
* Przekonanie, że skoro nie obowiązuje nas dziesięcina, to możemy w ogóle nie dawać pieniędzy, jest również fałszywe. Dlatego że Biblia wyraźnie nakazuje nam ofiarność. Nie wskazuje nam natomiast ile dokładnie ma to być - to mamy rozważyć przed Bogiem w swoim sercu, i przymierzyć to do własnych możliwości finansowych. Dla jednego może to być 5%, dla innego 10% a dla jeszcze innego 20%. A dla kogoś będzie to tylko 5 złotych, bo jest biedny i na więcej nie może sobie pozwolić - i to jest w porządku! Co ważne, Bóg "ochotnego dawcę miłuje", czyli takiego który daje z pragnienia swego serca a nie tyle ile mu kazali. Oznacza to że Bóg nie ma upodobania w dawaniu dziesięciny, które jest wymuszone i robi się to niechętnie. Tym bardziej, gdy ludziom biednym, których nie stać czasami nawet na chleb. wydziera się jeszcze 10% i każe oddawać. Takim ludziom to zbór powinien dawać pieniądze, a nie oni jemu! Wszak Biblia wyraźnie nakazuje wspierać biednych, a nie im zabierać.
Zaś co do kazań na temat "zbór potrzebuje pieniędzy, dawajcie dziesięcinę, bo jak nie to stracicie Boże błogosławieństwo", jest to klasyczny przykład manipulacji i szantażu. Zamiast tego, pastor powinien po prostu szczerze i uczciwie omówić ze zborownikami potrzeby zboru, powiedzieć co i ile jest potrzebne, na co oraz dlaczego, aby zborownicy mieli świadomość że gdy dają pieniądze to ne idą gdzieś do jakiejś czarnej dziury ale zaspokajają konkretne potrzeby całego zboru - a więc także ich.
Poza tym trzeba pamiętać, że dawanie Bogu to nie musi wcale oznaczać dawania na zbór. Ja przez jakiś czas byłem w zborze, gdzie pastor jeździł na wczasy do Chorwacji i chodził do jacuzzi na najdroższy basen w mieście, a gdy w zborze pojawiała się osoba któraa chciała służyć Bogu i potrzebowała wsparcia finansowego, to słyszała że nie ma pieniędzy. W tej sytuacji wolałem dawać pieniądze ludziom biednym albo pastorom z małych zborów, gdzie z powodu wysokiego bezrobocia ani oni sami nie mogli znaleźć pracy, ani też zborowników nie było stać na to by ich utrzymać.
Data:
15-04-2007 10:48
Michau- zgadzam się całkowicie. Oczywiście, dawanie jest miłe Bogu, ale trzeba też mieć w tym mądrość- komu dawać i z jakiego powodu. I podobaŁo mi się to stweirdzenie: że pastor ma odbyć szczerą rozmowę ze zborownikami( ile i na co potrzebuje) i wspólnie z nimi rozważyć kwestie finanoswych potrzeb zboru. Myślę, że część pastorów woli manipulację i szantaż, bo się boją po prostu szczerości i czują skrępowani mówieniem o pieniądzach.
To samo dotyczy zborowników. W końcu- jeśli widzą, że pastor ma z tym problem, mogą sami poprosić o rozmowę i wziąć na siebie trochę odpowiedzialności za finanse zboru.
Data:
15-04-2007 16:38
To prawda, że wiele osób może się czuć skrępowana mówieniem o pieniądzach - bo wydaje się to takie "nieduchowe", światowe. Oczywiście takie przekonanie jest błędne, ale u niedojrzałych wierzących chyba dość częste. No i ludziom, którzy przyszli z kościoła katolickiego, może się źle kojarzyć - z księżmi którzy za pieniądze odprawiają msze, udzielają ślubów czy pogrzebów. Jednak jeśli sprawy przedstawi się we właściwym i Bożym świetle, to na pewno przyniesie to o wiele lepsze skutki niż straszenie i szantażowanie.
Data:
30-05-2007 22:38
superkuku ja zgadzam sie z toba tez mam juz dosc tych kazan o dziesiecinie bo przeciez ochotnego dawce Bog miluje! ja przez ta dziesiecine nieraz nie mialam na chleb. co ciekawe w kazdym kosciele i na konferencjach zawsze scigaja za ta kase! a dlaczego nie porusza sie innych tak istotnych problemow z ktorymi ludzie borykaja sie latami? np nieczysty seks w malzenstwach, problemy z mastrubacja, odrzuceniem/zranieniami i wiele innych. ja juz nie daje dziesieciny bo ja z laski jestem zbawiona! a wrzucam na ofiare tyle na ile pozwalaja mi polskie dochody
pozdrawiam goraco!
Data:
02-06-2007 13:06
ludzie przeciez Jezus wyzwolil nas od zakonu wiec po co znowu go stwarzac?? Przeciez wszystko co czynimy powinno wyplywac z milosci a nie przymusu czy obowiazku lub jak ktos wspomnial strachu.
Data:
03-10-2007 16:30
Zainteresowanych dzięsięciną odsyłam na str./www.ulicaprosta.net/pl/index.php. Ciekawy wykład oparty na bibli ,zgadzam się z tym, jest z godny z moim przekonaniem.Należy wejść na ul.Prosta,następnie artykuły,nauczanie,i dzięsięcina ,dwa wykłady na temat dziesięciny.Co do nauki w zborach to zgadzam się na 100% z superkuku,doświadczyłem to sam osobiście w kilku zborach.
Data:
22-10-2007 12:12
witaj.......
wiele było odpowiedzi na ten temat powiem krótko do miłosci nie da sie zmusić ....albo kogoś kochamy albo nie podobnie jest BOGIEM albo go kochamy albo nie ochotnego dawce BÓG miłuje on nikogo nie zmusza tak jak nie zmusz nas do pojścia a nim..tylko daje wybor BOG ustanawiajac dziesiecine daje nam wybor dziesiecina nie zbawia ale przynosi błogosławienstwo kto kocha BOGA chce przynosic mu radośc na pewno nie damy MU jej gdy oddajemy pieniade bedac do tego nie przekonanym bo greszymy
warzne jest z jakim nastawieniem to robie nie jest warzne ile dajes ale jak dajesz chodi tu o stan serca
przecytaj przypowiesci salomona 11;24
czy morna kochać przymusu????
BOG pragnie ochotnego dawce ...nie chce pisac o tym ze dziesiecina jest koniecna bo to nie ulega watpliwosci ale chce napisac aby nasze dawanie nie było nastawione na zysk i błogosławienstwa ale na wyraanie jesce bardziej swojej miłosci do BOGA jesli go kocham potrawie sie dielic tym co mam od niego ...
kwestia zarabiania jesli ktoś mało zarabia cy dawać??
oczywiście ze tak ale najpierw oddać BOGU a potem dysponować pieniedzmi ktore zostana BOG nie jest kłamca ON obiecał e atroszczy sie o nas wiec to jest prawda ktora jest nie zmienna BOG postepuje według swego słowa mateus 6;33jest zapisana pewna zasada najpierw KROLERSTWO potem my czyli najpierw BOG potem my NAJPIERW ODDAC Bogu 10 CZESC a potem wyżyć z tego co zostało jesli wierzysz w to słowo obietnicy idz.... czyn podobnie
Data:
01-12-2007 16:35
MT 23, 23
"Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało CZYNIĆ, a tamtych NIE ZANIEDBYWAĆ"
Albert Einstein
"To zabawne, jak duży wydaje się pieniądz, który przynosisz do kościoła, a jak mały ten, który przynosisz do sklepu"
Data:
02-12-2007 18:10
Tak naprawde oddajac swoje zycie Bogu ,droga Jezusa Chrystusa, powinno wszystko co posiadamy nalezec Bogu.
Proponuje przeczytac"Dzieje Apostolskie"4.32-37"Wspolnota dobr"
-Jesli oddajemy sie w calosci Panu Bogu, oddajemy uczynki nasze dla niego, wszystkie nasze mysli sa dlaniego,i tez materialne wartosci, miedzy innymi pieniadze.
Pieniadze ,albo to co posiadamy to nie jest bezposrednio dla Boga ale dla blizniego naszego.Jesli pomagamy biednemu pieniedzmi ,to czynimy w tym wole Boza.Robimy to dla Czlowieka ktory tez sie modli do tego samego Boga do ktorego my tez sie modlimy.Bo gdzie jest sprawiedliwosc wiedzac o tym ze moj brzuch sie napelni i zyje w dostatku(obojetnie czy jestem madry ze na to zasluzylem,albo czy w spadku dostalem)a moj brat w Jezusie Chrystusie musi zaniechac na duzo zeczy bo jego nie stac,i sie trapi przez to?
Gdzie sprawiedliwosc ze dzieci(ktore sa stworzeniem Bozym) umieraja na tym swiecie z GLODU??A my majac wszystko pod dostatkiem,bedziemy sie czuli sprawiedliwymi ze oddajemy "dziesiecine",albo skladki sluzace tylko na zapotrzebowanie zboru??Albo modlac sie:" Boze dzekuje ci ze ty mi tak blogoslawisz ze mam prace i dobytek..."??Tu jest pytanie czy wierzacym w Jezusa Chrystusa w biednych krajach Bog mniej blogoslawi??"
Czytajac "Dzieje Apostolskie 4.32-37"to :Jak mozemy ,my Chrzescijanie , nauczac o tym czy mamy placic "dziesiecine" ,czy nie?
Tak naprawde mozemy sie tylko zawstydzic tym, poruwnujac siebje do pierwszych Chrzescijan,bo ja tak nie robie i nie znam zborow co tak robia.
Data:
02-12-2007 19:01
Data:
08-12-2007 17:33
POzdrawiam wszystkich nowonarodzonych chrzescijan .Chce Wam napisac ,ze oddaje to co sie nalezy Panu z milosci do niego.Bo Bog mowi sam wyproboj mnie .To mowi slowo jego. Pisze wam swiadectwo ze Pan blogoslawi mnie duchowo i materialnie poprostu dzieja sie cuda Moglbym napisac duzo swiadectw,Przypuszczam ,ze Ci ktorzy kochaja Jezusa czynia to i sa Blogoslawieni.Nie dyskutuje na ten temat.Jestem przekonany ze zdrowe nauczanie zrownowazonych pastorow nikogo nie obraza .Bog kocha tych ktorzy nie placa i tych ktorzy placa.Na pewno dziesiecina nie zalatwia sprawy jezeli ktos zyje w grzechu .Ona jest czescia skladowa naszego czystego chrzescijanskiego zycia .
Data:
09-12-2007 14:00
Pozdrawiam Zbyszka podoba mi się to co napisałeś i zgadzam się z tobą też daję dziesięcinę i nie pytam co się z nią dalej dzieje uważam że to nie moja sprawa. Wierzę że jest wykorzystana do celów które przyniosą chwałę Bogu. Idę za Panem niedługo ale szybko zostałam przekonana do dziesięciny.
Zresztą nie należę do kościoła zielonoświątkowego więc nie czuję się zmanipulowana (jak to wcześnije ktoś napisał).
Kiedyś usłyszałam kazanie z płyty o dzieścięcinie i byłam strasznie zaskoczona ze w dzisiejszych czasach jeszcze się daje dziesięcinę. Zaczełam się nad tym zastanawiać i po pewnym czasie podjęłam decyzję o oddawaniu dziesięciny było to w zeszłym roku w pażdzierniku. Pierwswze trudności pojawiły się na początku tego roku kiedy zostałam bez pracy (zrezygnowałam z pracy bo pracowałam na czarno). Wtedy pojawiły się wątpliwości co do słuszności decyzji o dziesięcinie. Zastanawiałam się nad tym, że oddaję swoje pieniądze, a mi na nic nie starcza. Nie rozumiałam tego. Użalałam się na modlitwie przed Panem nad sobą i swoją sytuacją. I wtedy otrzymałam odpowiedź 2Kor. 8, 10-15. Dla mnie największą zachętą był werset 10. W lutym dostałam pracę i dalej oddaję Panu dziesięcinę chociaż przy pierwszej wypłacie było ciężko :-) trwam przy tym postanowieniu a Pan mi błogosławi.
Pozdrawiam też Ankę
Data:
10-12-2007 12:26
Chcialbym napisac tym ,ktorzy maja problem z placeniem dziesieciny ,ze jest to oszustwo zlego,Pan Jezus powiedzial ,ze mamy byc jak dzieci w wierze a nie dziecinni w swoim postepowaniu.Mamy zanosic swoje dziesiec procent do spichlerza czyli gdzie ? a no do Zboru,przeciez tam karmimy sie slowem Bozym .Przeciez Zbor jest Panski.A skad brac kase na Zbor.Pan BOg jest w stanie podstawic ciezarowke z kasa pod Zbor o to chodzi?Kocham ogladac cuda BOze co jest tylko skladowa czescia zycia pielgrzymujacego chrzescijanina.I ogladam tez je poprzez to ,ze z milosci loze dziesiec procent na dziela Pana amen.
Data:
10-12-2007 13:23
Nie płace dziesieciny choc kiedys płacilem .
Przestałem placic kiedy poznałem nauke nowego testamentu w tym temacie .
Apostołowie Pana Jezusa nigdzie nie nauczali o tym aby placic 10 %.
Tym co placa polecam poczytanie w stary przymierzu co nalezało robic z dziesiecina i ile i jakich ich było.
5M 12-17 Nie będziesz spożywał w obrębie swych murów dziesięcin ze zboża twego, z moszczu, oliwy, pierworodnych z bydła i trzody ani wszystkiego, coś ślubował Panu, Bogu swemu, ani ofiar dobrowolnych, ani darów z twej ręki, 18 gdyż wobec Pana, Boga swego, na miejscu, które sobie obierze Pan, Bóg twój - spożyjesz je ty, syn twój i córka, twój sługa, twoja niewolnica, a także lewita, który jest w obrębie twych murów. Tam będziesz się cieszył wobec Pana, Boga swego, ze wszystkiego, co ręka twoja przyniesie.
Data:
12-12-2007 10:04
Witam Cie bracie Jeremiaszu.Chcialem juz zakonczyc ten temat ale ,wyraze jeszcze to co Bog wlozyl w moje serce.Twoja to sprawa czy placisz czy nie ,bedziesz sie i ztego rozliczal przed Panem a ze Ty juz wiesz najlepiej ze nie trzeba to juz jest jeden taki kosciol gdzie wiedza najlepiej ale tam panuje potezna pycha.Ja wiem ze slowo BOze mowi ,ze mamy oddawac co Panu to Panu a co wladzy to wladzy .Ja kocham Jezusa i zmilosci do niego daje na to co przyczynia sie do gloszenia zywego slowa.Wierze ,ze i TY kochany Jeremiaszu kochasz Jezusa .
Data:
14-12-2007 00:38
Ze swojej strony mogę podpisać się pod słowami Michau“a. bardzo zgrabnie i konkretnie ująłeś sedno tego co i ja uważam.
Musze powiedzieć, ze odkąd jestemy z mężem wierni Panu w ofiarności - jakkolwiek by to zwać, dziesięciną czy co miesięczną ofiarą na potrzeby i utrzymanie Kościoła - to niegdy nie zdarzyło się tak abysmy nie mieli co jeść albo całkiem puste portfele. A róznie wyglądała nasza sytuacja finansowa przez ostatnie 10 lat, były lata tłuste i chude. I ja nie troszczę się o tę sferę, gdyż pokładam ufność w Bogu, który ochotnego dawcę miłuje. I tak jak napisał Michau - u nas w zborze każdy sam ustala przed Panem ile chce dawać na potrzeby zboru. zawsze mozemy przyjść i spytać się naszej kochanej księgowej na co ida te pieniądze, nic nie jest zakryte, wszystko jest jawne dla członków kościoła. I nikt nikomu słowa nie powiedziałby ze nie jest "płacone". To sprawa wierzącego przed Panem, tylko On nas moze z tego rozliczyć. Ale jeśli lezy nam na sercu dobro zboru i chcemy pomagac w utrzymamniu budynku to chwała Bogu. Oddawajmy co uznajemy za słuszne.
Data:
14-12-2007 01:50
1. Hm.... problem jeśli jest to dotyczy zaufania....
Nie musisz ufać ludziom ufaj Bogu a bądź wierny w szczodrości. Jeśli ktoś sprzeniewierzy Twoje pieniądze odpowie przed Bogiem. Nie zazdroszcze takiemu komuś łagodnie pisząc. Biblia w liście Jakuba mówi - niech niewielu z was zostaje nauczycielami - otrzymacie surowszy wyrok.... To samo wieże dotyczy odpowiedzialności za czyjeś dobra materialne i dobre świadectwo w zarządzaniu nimi
2. Problem tkwi w nazwie......
A nazywaj to jak chcesz ale pomagaj tym co masz dziel się....
3. Problem tkwi w wysokości kwoty...
Nie stosuj zimnej matematyki. Dawaj tyle ile dyktuje Ci serce, z miłości albo wcale bo to nie ma sensu jeśli sie do tego zmuszasz.
Ja czuje tak. 100% moich pieniędzy należy do Boga jeśli oddaje dziesięcinę jak to zwał dzielę sie tym co mam to przynajmniej w Bożych oczach nie jestem złodziejem....
Zawsze oddajesz dziesięcinę i dużo więcej z tego co posiadasz zastanów sie szczerze tylko komu i na co....?
Z tego co wiem i czuję i to rozróżniam dziesiecine i ofiarę.
Pierwszą przynoszę do zboru bo np. korzystamy z niej wszyscy> na sprawy duchowe:ewangelizacje, misje, środki techniczne i prozaiczne jak prąd, ogrzewanie, toaleta.
Druga to ofiara tktórą - sieję: do koszyka, jak widze, że kogos trzeba wspomóc- kupic jedzenie, bilet zabrać gdzieś jak go nie stać.
Nie uważam, że rozmowa o pieniadzach jest nieduchowa. Dzelenie leczy z egoizmu a szczodrość jest jedynym lekarstwem na nieumiłowanie tego świata.
Data:
14-12-2007 11:52
Zbyszku
Kocham Jezusa. Wszystko co mam otrzymałem od niego .
On jest Panem ja jestem jego własnoscia mozesz czytac niewolnikiem.
Niewolnik nie ma nic bo wszystko nalezy do własciciela.
.Ale to ze Go kocham nie ma nic wspolnego z placeniem dziesieciny.
Dawanie na sprawe Panska to jeden temat .
Obowiazek placenia dziesieciny wprowadzony do niektórych denominacji i podparty wersetem wyrwanym z kontekstu to zupelnie inny problem -nazywam to wyłudzaniem.
Data:
22-12-2007 16:11
Zawsze dawałem dziesięcinę ( już 16 lat ) z ochotnego serca i widzę, że mam większe błogosławieństwo Boże niż kiedy nie dawałem. Nawet postanowiłem dawać teraz z dochodów brutto ( wcześniej dawałem z netto). Jako roztropny chrześcijanin badałem, co Biblia mówi n/t dziesięciny i się do tego stosuję. Nasze wnioski ( moje i żony) zamieściłem na stronie:
http://www.fundamentjezus.com/dziesiecina.html
Data:
20-04-2008 13:21
Mam prosbe do wszystkich ktorzy tak bronia dziesieciny.Podajcie mi wersety z bibli ,ktore w dokladny sposob mowia ZE NALEZY PLACIC 10% .Glownie chodzi mi o nowy testament a nie ksiegi mojrzeszowe,wierze ze przekonacie mnie do waszych racji.
Data:
21-04-2008 02:03
Ciekawy pisze:
"Mam prosbe do wszystkich ktorzy tak bronia dziesieciny.Podajcie mi wersety z bibli ,ktore w dokladny sposob mowia ZE NALEZY PLACIC 10% .Glownie chodzi mi o nowy testament a nie ksiegi mojrzeszowe,wierze ze przekonacie mnie do waszych racji. "
Witam wszystkich.
Dziesięcina była dla kapłanów z rodu Lewiego, nas nie obowiązuje.
"W Piśmie Świętym czytamy:
"Wprawdzie i ci, którzy są z synów Lewiego, a otrzymują urząd kapłański, mają nakaz zgodnie z zakonem pobierać dziesięcinę od ludu, to jest od braci swoich, chociaż i oni wywodzą się z rodu Abrahama" - Hebraj. 7:5.
Mamy tutaj wyraźnie podkreślone, dla kogo była dziesięcina.
W Nowym Testamencie dajemy według zasady "ochotnego dawcę Bóg miłuje” - II Kor. 9:6-15.
Ponieważ są wydatki w Kościele możemy umówić się, że będziemy dawali dziesięcinę, ale nie jest to nakazem Bożym, gdyż teraz nie ma kapłanów z rodu Lewiego.
Data:
21-04-2008 15:10
Dziwi mnie stosunek wielu ludzi do dziesięciny. Wszystko co mamy na tej ziemi jest darem od Boga, poczynając od samego faktu istnienia i kończąc na zwykłych drobiazgach. Nic na ten świat nie przynieśliśmy i nic nie weźmiemy ze sobą. Bóg nam dał wszystko ku używaniu, ale ostrzega, że nasze serce może do tego przylgnąć. Jeżeli ktoś się wykłóca o dziesięcinę to zapomina o tym, że nie można dwom panom służyć, bo albo jednego będzie się miłować, a drugim się pogardzi. Żądłem wszystkiego zła jest miłość pieniędzy i o tym nie ma sensu dyskutować. Mogę powiedzieć, że Bóg jest wierny, bo doświadczam tego każdego dnia. Jemu nie zależy na naszych pieniądzach, lecz zależy mu na nas. Jeżeli go miłujemy, to takie wątpliwości, czy dawać dziesięcinę nie istnieją. Ufamy mu i jest naszą radością możliwość służenia Mu naszymi majętnościami.
Data:
22-04-2008 14:00
go miłujemy, to takie wątpliwości, czy dawać dziesięcinę nie istnieją
Owszem, istnieją, jeśli w danym zborze zmusza się ludzi do płacenia dziesięciny i jeszcze się nimi manipuluje i im wmawia, że jeśli nei zapłacą, Bó im nie pobłogosławi, a jak zapłacą, to 10x tyle im zwróci.
A potem pastor chałupę stawia , choć pracuje trzy dni w tygodniu.
Ufamy mu i jest naszą radością możliwość służenia Mu naszymi majętnościami.
O ile rzeczywiście pieniądze idą na dobry , Boży cel, a nie na zaspokojenie chciwych, rzekomych "pomazańców pańskich".
Nie mam nic przeciwko płaceniu dziesięciny, czy nawet większych sum- ale niech to będzie z serca, ochotnie, na Boże cele, a nie ze strachu czy na zaspokojenie zachiewajek pazernych liderów.
Data:
23-04-2008 11:34
Wszystko to co mamy nalezy do Pana,nie tylko 10 %.I jak jest taka potrzba,Duch nas pobudza do dania na jakas wazna sprawe,to dajemy,a obowiazku dawania dziesieciny nie czuje i nie widze w Nowym Testamancie.Nie ma juz lewitow i swiatyni,owszem sa biedni i sprawy zborowe,a to powinien sobie ustalic kazdy zbor jak rozwiazuje sprawy finansowe,nie narzucajac cos odgornie wg mnie.
Data:
23-04-2008 22:08
Basia napisała:
"Dziwi mnie stosunek wielu ludzi do dziesięciny. "
Basiu, tutaj na Forum zapoznajemy wszystkich z naukami Bożymi.
W Piśmie Świętym czytamy:
"Lewitom zaś dałem oto jako dziedzictwo każdą dziesięcinę w Izraelu za ich służbę, którą spełniają w Namiocie Zgromadzenia." - Księga Liczb 18:21.
Dlaczego więc w niektórych Kościołach pobierają dziesięcinę, czyżby uważali się za Lewitów?
piszesz:
"Jemu nie zależy na naszych pieniądzach, lecz zależy mu na nas"
Wspaniale to podkreśliłaś. Apostoł Paweł powiedział:
"Oto po raz trzeci przygotowuję się do podróży do was i nie będę wam ciężarem; nie szukam bowiem tego, co wasze, ale was samych; bo nie dzieci powinny gromadzić majątek dla rodziców, ale rodzice dla dzieci." - 2 Kor. 12,14.
Jednak, nie wszyscy postępują tak, jak apostoł Paweł.
Dowiedziałam się, że są wyznania, które zmuszają wiernych do płacenia dziesięciny.
Nie tak dawno spotkałam znajomą, która powiedziała, że odeszła od Zielonoświątkowców,
gdyż cały czas przypominali jej, by dała dziesięcinę.
Ponieważ jest to osoba biedna, która liczy się z każdym groszem, nie chciała dać tych pieniędzy, wolała od nich odejść.
Czy tym, którzy stoją na czele tego Kościoła zależało na tej osobie, czy na jej pieniądzach?
Co o tym myślicie?
Data:
28-04-2008 04:03
Bardzo ciekawy temat Ja jednak uważam ze zmuszanie ludzi do płacenia dziesięciny na zbór Bogu sie nie podoba. Słyszeliście kiedy by Jezus brał pieniądze za głoszenie prawdy ,tak szczerze jestem zwolennikiem oddawania dziesięciny ale z własnej nie przymuszonej woli .Tak wiec skupmy sie nie na mamonie lecz na Bogu Zadajmy sobie pytanie Jak poczuł by sie Jezus widząc nas toczących spor o to co temu światu jest cenne odwracając uwagę naszą od wspaniałości Boga .Do wszystkich Pastorów nie wymuszajcie dziesięciny przecież Bóg zaopatruje żaden z apostołów nie gromadził majętności wart robotnik jest wyżywienia swego ,wyżywienia a nie mamony a co tyczy sie zborów wspólnota dóbr Dzieje Apostolskie 4:32-37
Data:
02-05-2008 02:30
Cristof:
Cyt; "Ja jednak uważam ze zmuszanie ludzi do płacenia dziesięciny na zbór Bogu sie nie podoba."
Oczywiście, że się nie podoba, dlatego uważam to za nadużycie.
Cyt; "Słyszeliście kiedy by Jezus brał pieniądze za głoszenie prawdy" .
Ja nie słyszałam.
Cyt; "tak szczerze jestem zwolennikiem oddawania dziesięciny ale z własnej nie przymuszonej woli ."
Nikt z ludzi nie powinien czuć się przymuszonym do dawania, ale powinien dawać ochotnie i ze szczerego serca wiedząc, że są jednak wydatki w Kościele.
"Tak wiec skupmy sie nie na mamonie lecz na Bogu "
Tak postępują w Kościele Chrześcijan.
Cyt: " Zadajmy sobie pytanie Jak poczuł by sie Jezus widząc nas toczących spor o to co temu światu jest cenne odwracając uwagę naszą od wspaniałości Boga ."
Na pewno ani Bogu Ojcu, ani Panu Jezusowi by się to nie spodobało.
Cyt: Do wszystkich Pastorów nie wymuszajcie dziesięciny przecież Bóg zaopatruje żaden z apostołów nie gromadził majętności wart robotnik jest wyżywienia swego ,wyżywienia a nie mamony a co tyczy sie zborów wspólnota dóbr Dzieje Apostolskie 4:32-37
Nie wymuszajcie, gdyż wiele osób zgorszyło się i odeszło z takich wyznań, gdzie pobierają dziesięcinę, a przecież powinno nam zależeć na każdej owieczce.
Jeszcze raz podkreślam, że Bóg Lewitom dał jako dziedzictwo każdą dziesięcinę w Izraelu za ich służbę, którą spełniali w Namiocie Zgromadzenia - Księga Liczb 18:21.
Dlaczego więc w niektórych Kościołach pobierają dziesięcinę, czyżby uważali się za Lewitów?
Data:
20-06-2008 00:55
Witam
Dobra rzecza jest skadac swiadectwa. Chcialbym wiec cos napisac. Od wielu lat nie slucham tych co nazywaja zlodziejami ludzi nie placacych dziesieciny. Dawno juz, na podstawie Biblii stwierdzilem, tak jak wielu z Was, ze nie ma obowiazku jej placenia. W Waszych postach wyzej zostalo to udowodnione. Ale dopiero od 2 lat glosno mowie o moich przekonaniach przyjaciolom chrzescijanom. Efekt? - Od kiedy zaczalem mowic, ze nie wierze w dziesiecine moje zarobki wzrosly z 500 zl /mies. do ok. 16 - 20 tys. zl /mies. teraz. Bezstresowo, bez oszukiwania, lapowek, "plecow" i.t.d. Nie mam firmy - pracuje dla innych. Chwala Bogu, chociaz to tylko mamona niesprawiedliwosci, jak naucza Jezus, ktora przeminie. Nie przypominam sobie zebym w mojej kilkunastoletniej "karierze" chrzescijanskiej dal do zboru jedna dziesiecine. Natomiast poswiecalem ludziom czas, umiejetnosci. Mysle, ze moim zyciowym wersetem moglby byc "szukajcie krolestwa Bozego i jego sprawiedliwosci, a wszystko inne bedzie wam dodane".
Absolutnie przy tym nie potepiam tych, co daja 10%. Jesli maja przekonanie niech tak robia, ale niech nie nakazuja tego innym. Kazdy powinien pozostac przy swoim przekonaniu i glosno o nim mowic. Dla mnie przymus placenia dziesieciny to troche jak platna milosc, a prawdziwa szczera milosc nie wynika przeciez z obowiazku. Jesli nie masz ochoty dac Bogu - nie dawaj - przeciez On nie jest uzalezniony od Twoich pieniedzy, ani Jego Dzielo tez nie!!! Ktos inny da i bedzie blogoslawiony. Ale pieniadze to wladza. Wszyscy zalozyciele religii dobrze o tym wiedza. Niektorzy pastorzy rowniez i czesto przychodzi do nich pokusa zeby wykonywac Dzielo Boze na sposob ludzki, podbudowac swoja reputacje w oczach maluczkich. I rzeba wtedy zmanipulowac stadko i okrasc je... Ja daje teraz tym, co do ktorych mam przekonanie, aby dac, szczegolnie, jesli czegos sie od nich naucze (zgodnie z zaleceniem Pawla). Pa...
Data:
20-06-2008 10:35
Raf w pewnym sensie racja ale jednak jakies rozgoryczenie w Tobie siedzi....i to duze....duzo cynizmu w tym wszystkim tez....nie szczyc sie zarobkami.....pozwol Panu badac tez Twoje serce co do tych uslugujacych w kosciolach..
Data:
24-06-2008 20:32
do Raf
Jednak powinniśmy dawać dziesięcinę niezależnie od tego ile się zarabia. Przy okazji widać czy dając dziesięcinę nie jesteśmy chciwi ( a chciwość w Biblii jest nazwana bałwochwalstwem), a również mam pytanie: kto wymyślił dziesięcinę?
Data:
26-06-2008 18:32
Rena napisała:
"Jednak powinniśmy dawać dziesięcinę niezależnie od tego ile się zarabia. Przy okazji widać czy dając dziesięcinę nie jesteśmy chciwi ( a chciwość w Biblii jest nazwana bałwochwalstwem), a również mam pytanie: kto wymyślił dziesięcinę? "
I dla kogo była przeznaczona?
W Piśmie Świętym czytamy:
"Wprawdzie i ci, którzy są z synów Lewiego, a otrzymują urząd kapłański, mają nakaz zgodnie z zakonem pobierać dziesięcinę od ludu, to jest od braci swoich, chociaż i oni wywodzą się z rodu Abrahama" - Hebraj. 7:5.
Mamy tutaj wyraźnie podkreślone, dla kogo była przeznaczona dziesięcina.
Bóg dał Lewitom jako dziedzictwo każdą dziesięcinę w Izraelu za ich służbę, którą spełniali w Namiocie Zgromadzenia. - Księga Liczb 18:21.
Dlaczego więc uważasz, że nas dziesięcina obowiązuje?
Data:
27-06-2008 13:50
Do Emilki.
Jeśli mamy być posłuszni Bogu, to we wszystkim, a nie tylko w tym co nam odpowiada. Jeśli ktoś nie chce dawać dziesięcinę, to nie musi, Bóg sam go z tego osadzi. Ja też nie byłam przekonana co do tego że należy dawać dziesięcinę, ale przekonało mnie Słowo Boże z Ks.Malachiasza 3:7-10. A całe Pismo Święte jest przez Boga natchnione, tak Stary jak i Nowy Testament. Pozdrawiam.
Data:
27-06-2008 17:35
Dziesięcina była dla kapłanów z rodu Lewiego.
W Liście do Hebrajczyków 7,5 jest napisane:
"Wprawdzie i ci z synów Lewiego, którzy otrzymują kapłaństwo, mają zgodnie z Prawem polecenie pobierania dziesięciny od ludu, to jest od braci swoich, chociaż i ci wywodzą się z rodu Abrahama".
Tamto kapłaństwo przeminęło.
Jezus Chrystus nasz Arcykapłan nie brał dziesięciny.
I my nie powinniśmy jej brać.
Data:
27-06-2008 19:23
Rena pisze:
"Jeśli mamy być posłuszni Bogu, to we wszystkim, a nie tylko w tym co nam odpowiada. Jeśli ktoś nie chce dawać dziesięcinę, to nie musi, Bóg sam go z tego osadzi. Ja też nie byłam przekonana co do tego że należy dawać dziesięcinę, ale przekonało mnie Słowo Boże z Ks.Malachiasza 3:7-10. A całe Pismo Święte jest przez Boga natchnione, tak Stary jak i Nowy Testament."
W Księdze Malachiasza 3,6-10. czytamy,
" Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się, lecz i wy nie przestaliście być synami Jakuba. Od dni waszych ojców odstępowaliście od moich przykazań i nie przestrzegaliście ich. Nawróćcie się do mnie, wtedy i Ja zwrócę się ku wam - mówi Pan Zastępów. Lecz wy pytacie: W czym mamy się nawrócić?
Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni klątwą, ponieważ mnie oszukujecie wy, cały naród. Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! - mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę."
Ten tekst był adresowany do narodu izraelskiego - synów Jakuba. Dziesięcinę należało zanieść do spichlerza, aby był zapas w domu Bożym.
Teraz nie ma Świątyni ziemskiej, gdyż Kościół tworzą wszyscy wierzący. Nie możemy więc zanosić dziesięciny do Świątyni, ani nie pielgrzymujemy raz w roku do Jerozolimy z naszym bydłem i płodami rolnymi.
W Nowym Testamencie nie ma nakazu oddawania dziesięciny. W Liście do Hebraj. 7,5. czytamy, że tylko Lewici mieli prawo ją pobierać .
Dziesięcina była obowiązkiem i częścią systemu świątynnego. Nowy Testament zamiast obowiązku wprowadza dobrowolność dawania, jest w NT ukazana zachęta do hojności, nie jest jednak ustalona wysokość ofiar.
Przepisy zewnętrzne były nałożone tylko do czasu zaprowadzenia nowego porządku. Nakaz oddawania dziesięciny był przepisem zewnętrznym, świątynnym i "podatkowym", który stracił sens w momencie
"wejścia Arcykapłana przez większy i doskonalszy przybytek z własną Krwią" - Hebr. 9,11-12., i "połączenia w jedną całość wszystkiego, i tego, co jest na niebiosach, i tego, co jest na ziemi w Nim"
Dlaczego więc niektórzy pobierają dziesięcinę, skoro tylko Lewici mieli prawo ją pobierać?
Data:
27-06-2008 20:27
ja kilka lat temu przestałem dawać dziesięciną, ponieważ nie będę utrzymywał pastorów nierobów. Inni członkowie zboru maja dawać na szczytne cele, a tym czasem ci dwaj panowie nie podjęli w ostatnich latach żadnych mądrych decyzji,np:budynku zboru nie ma i chyba długo nie będzie, bo coraz większa liczba osób odchodzi, gdyż nie zgadza się z dyktaturą i zaślepieniem ...ja też już odszedłem ze zboru KZ po uprzednim powiadomieniu Warszawy-centrali i myślicie , że się zainteresowali moimi argumentami i wnioskami i apelami o interwencje...nieeee, nic nie zrobili czyli mają wszystko w nosie.....i to jest rada naczelna kościoła ...śmiechu warte...
Przede wszystkim zauważcie w zakładach pracy , w których pracujecie obowiązuje was jakiś limit czasu, np 40 godzin efektywnej pracy. A tym czasem w takowym zborze nie prowadzi się żadnej kontroli ile , i jak jest wykorzystywany ten etat pastora. a powinien pracować takowy uczciwy pastor po 8 godzin dziennie minimum, nawet jeśli by miało to być rozłożone na cały dzień...a czy tak jest NIE
a zarobki to minimum z 2000 netto i więcej w zależności od zboru....
dlatego kto chce niech płaci, ja już przestałem dawać się manipulować cwaniakom
tak myślę czy nie opisać tego w gazecie jakiejś publicznej jako ostrzeżenia przed niektórymi osobami......
Data:
29-06-2008 23:07
W moim zborze nie ma obowiazku płacenia dziesięciny. Są tacy ktorych Bóg serce skłonił do tego i placą.Zbieramy kolektę na sprawy zboru (naprawy,opłatyitp.)Jeśli są większe potrzeby to pastor ogłasza jaka jest sytuacja.Jeśli kasa jest pusta a suma duża to składamy deklaracje ilekto może dać i planujemy ile czasu trzeba żeby złożyć tą sume.Zbór nie jest duży więc pastor nie potrzebuje aż tyle czasu żeby nie pracowac.W służbie zborowej pomagają mu inni członkowie zboru.Siostry maja dyżury w sprzataniu ,bracia w koszeniu.Jeśli ktoś ma problemy z pracą to jesli zbór na to stać płacimy np.za malowanie płotu czy inne prace.Pieniędzmi dysponuje skarbnik za zgodą pastora i rady zboru.Przykro by mi było gdybym była żona uczciwego pastora na utrzymaniu zboru i czytała wasze posty.To jest odpowiedzialna słuzba.Często czas odebrany rodzinie.Jeśli zbór jest duży i prowadzi pracę misyjną to wart jest robotnik zapłaty swojej.Powinno to być na miarę mozliwości zboru i pod nadzorem rady zborowej.Aniu bardzo Ci współczuję przykrych doświadczeń.Wiemy jakie są znaki czasu i dlaczego miłość wielu oziebnie.Jeśli upadnie zborownik to czasem nikt nie zauważy ale jeśli upada pasterz to rozprasza się stado.Módlmy sie o swojego pastora.Rozsądzajmy czy nie prowadzi nas na manowce. ale czasem pomyślmy ze to taki czlowiek jak my.Pozdrawiam całe forum.
Data:
03-07-2008 02:48
| Rena napisał(a): |
| do Raf Jednak powinniśmy dawać dziesięcinę niezależnie od tego ile się zarabia. Przy okazji widać czy dając dziesięcinę nie jesteśmy chciwi ( a chciwość w Biblii jest nazwana bałwochwalstwem), a również mam pytanie: kto wymyślił dziesięcinę? |
Rena, pozwol, ze bede szedl dalej w duchu cynizmu, jak to zauwazyl Emanuel. Otoz masz racje w tym, ze dawanie dziesiecin pokazuje czy jestesmy chciwi. Podejrzewam, ze w wiekszosci przypadkow wlasnie jestesmy chciwi dajac dziesiecine, w ogole, dajac. Dlaczego? Bo spodziewamy sie za to zaplaty, a Jezus mowi wyraznie "Dawajcie nie spodziewajac sie zwrotu"!!! CoTy na to? Zostalismy zmanipulowani tym, ze im wiecej damy, tym wiecej (rzeczy materialnych) otrzymamy - kolejny zakon - zasada siania i zecia, ktora w rzeczy samej jest prawdziwa. Ale czy mozna w kolko myslec o pieniadzach? "Nie troszczcie sie o nic...", "Nie myslcie o tym, co bedziecie jesc, ani w co sie ubierac", "Ochotnego dawce miluje Bog". (Choc mysle, ze i opornego tez...)
Mnie do zycia wystarczy w zupelnosci to; "Nie zostawie cie, ani cie nie opuszcze".
Pozdrawiam tych co placa i tych co maja darmowy bilet do Nieba.
Data:
04-07-2008 22:57
Do Raf
Nie zgadzam się z tym, że dając dziesięcinę jesteśmy chciwi. Zastanawiam się skąd u ciebie tyle cynizmu. Na pewno ochotnego dawcę Bóg miłuje, ale jeśli ktoś daje dziesięcinę nieszczerze, pod presją innych, z obowiązku lub co najgorzej po to, by cos w zamian otrzymac, to lepiej nie dawac wcale. Cisze się , że niczego ci nie brakuje, i dzieki temu co daje ci Bóg możesz zaspakajac własne potrzeby, ale nie popadaj w pychę, bo nie wiesz czy tego wszystkiego kiedyś nie stracisz.( nie życze ci tego, raczej życze ci jak najlepiej). Ale jeśli masz problem z dawaniem dziesięciny, bo nie wiesz na co jest przeznaczana to zapytaj starszych, na pewno jest prowadzona ksiegowość, jest skarbnik, zapytaj więc. W naszym zborze dziesięcina jest przeznaczana na utrzymanie budynku do spotkan, pomoc charytatywną, ewangelizację, ogólnie na Boże dzieło i jeśli nikt by nie dawał dziesięciny to jak ma rozwijac sie praca na Boże dzieło?
A tak z innej "beczki": kogo masz na myśli pisząc o tych, którzy mają darmowy bilet do Nieba?
Pozdrawiam cie i twoją rodzine, niech Pan cie błogosławi tak jak do tej pory.
Data:
23-08-2008 11:18
Kochani
Przeczytałam ten temat nie całkiem dokładnie dziś po raz pierwszy.I jestem załamana.
Tyle w Was złości. Nie wolno dopuszczać i gromadzić tak długo bólu. I nie ważne czy jest sie wierzącym czy niewierzącym. Jeśli coś nam sie nie podoba albo sie z tym nie zgadzamy to uczciwie jest najpierw iść do osoby, która budzi w nas kontrowersje i jej w oczy o tym powiedzieć. Potem porozmawiać z innymi w obecności tej osoby. I starać się coś zmienić.
Czasem ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że coś robią źle.
A Wy tu obgadujecie publicznie swoje kościoły. Fajne świadectwo dla niewierzących!
Ta cała okrutna dyskusja o dziesięcinie jest niechrześcijańska. To awantura. Ktoś - były Zielony - nawet w prasie chce to opisać. Boże broń. Nie pluje się we własne gniazdo.
Ze zboru w którym ten problem istnieje należy odejść. Spokojnie. Ale nie po angielsku! Trzeba powiedzieć, że nie zgadzamy się w jaki sposób zbór jest prowadzony i żegnamy się - życząc Bożego Błogosławieństwa.
A czy Kościół idzie dobrą drogą - Boże dziecko bez trudu rozpozna. Panuje w nim miłość, radość, jest Boże Błogosławieństwo.
I obecność Ducha Świętego na każdym zgromadzeniu.
Ps. Kto z Drogich Braci może przypomnieć sobie, kiedy na zgromadzeniu w jego zborze -ostatni raz był obecny Duch Święty?
Data:
11-11-2008 11:02
czesto spiewamy''wszystko tobie dzis oddaje''a wszystko to nie 10%.jesli na powaznie traktuje swoje nasladowanie CHRYSTUSA to nie potrzebuje ciaglego i natarczywego krzyku z kazalnicy
Data:
11-11-2008 11:22
Masz racje Aniu.Bylem w takim zborze i o ile dobrze sie orientuje to jest a przynajmniej bylo tak jak napisalas proba zmiany tej sytuacji spowodowala gwaltowny opor rady starszych i pastora czyli tzw.towarzystwa wzajemnej adoracji,i niestety kilkanascie osob odeszlo zreszta nie tylko poszlo o pieniadze ale nauczanie niezgodne z Biblia.
Data:
13-11-2008 00:07
Iwonko,tez tak mysle:).Ze zborem,ktory nam nie odpowiada z roznych powodow pozegnajmy sie "po angielsku":) oraz ja bym dodala po Chrystusowemu:).Czemu sluzy krytyka zboru,w ktorym juz sie nie jest? Chyba nie chwale Bozej.