KZ Emaus
"Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie. Ty bowiem jesteś Bogiem zbawienia mego, Ciebie tęsknie wyglądam codziennie!" (Psalm 25:5)

Temat: to bardzo trudne

Autor
Post
kaka

Data:
07-12-2004 10:59

Wiem, że nawrócenie to najlepsze wyjście dla moje życia, Bóg ma plan i tak dalej, ale za bardzo lubię swoje grzechy, swoje życie, które sensu za wiele nie posiada, wiem to, a Bóg mnie za nie karze - głównie chorobami, co przyjemne nie jest, ale i tak szkoda mi tego wszystkiego. Moja silna wola jest cholernie słaba. No i nie wyobrażam sobie, że w życiu zachodzą mi wszystkie niezbędne zmiany, że daję radę - już nie dawałam.
A piszę to dlatego, że znowu jestem za życiowym zakręcie, unikam podejmowania jakichkolwiek decyzji, tyle, że zupełnie racjonalnie wiem, co byłoby dla mnie najlepsze.
braciszek

Data:
08-12-2004 14:28

Z Twojej rozpaczliwej wypowiedzi wnioskuję, ze zapomniałaś o swoim Ojcu, kochającym sercu Boga, ktory nie zawodzi. Nie wiem jakie miałas relacje ze swoim ojcem (tata w rodzinie) ale chyba znasz przypowieść o synu marnotrawnym, który sam wyszedł na spotkanie syna , gdy ten podjął decyzję powrotu do domu ojca. Nie ma tam mowy o " silnej woli "ale gdy człowiek jest w takim położeniu bez wyjścia - WRACAJ do domu ! Wiesz co dla Ciebie najlepsze - więc w czym sprawa ?
MARIA

Data:
29-01-2005 14:49

Kaka, kto Ci powiedział, że Bóg Cię karze chorobami? Gdyby Bog miał wszystkich karać (tych co grzesza, a kto nie grzeszy?) ciekawe ile ludzi dziś byłoby na swiecie, nie sadzisz? Podziwiam Twoją szczerość w przyznawaniu się, że lubisz swoje grzechy, ale ja nie wierzę, że je lubisz. Diabeł probuje Cię oszukać, nie daj się!!!
LN

Data:
08-02-2005 00:30

Kaka wydaje Ci sie chyba ze Bóg dołoży Ci trudności po Twoim nawróceniu? Niestety tylko diabeł moze szeptac do ucha takie rzeczy...On daje nowe życie, on daje Ci ciepło na każdy dzień. Nie masz nic do stracenia. Jesli nie chcesz stracic swoich grzechow to uwazaj bo pojawia sie kolejne, a niektore juz nie beda takie przyjemne. Zaufaj Temu ktory Cię stworzył, On Cie lepiej zna niz Ty sama siebie. Czy sama sie stworzyłas? Czy sama powiedzialas: "Oto będę". Twoje życie nie należy do Ciebie... ale wybór tak
dorota

Data:
05-01-2006 14:40

prosze o pomoc, chcialabym z kims porozmawiac bo nie wiem co mam robic
m. zborownik

Data:
06-01-2006 00:40

hej! nie wiem kim jestes ale ja osobiscie moge ci kogos polecic bo sam nie czuje sie za bardzo kompetentny do rozmowy... napisz choc troszke wiecej a postaram sie kogos ci polecic... porozmawiam z ta osoba aby ci pomogla.
wiola

Data:
16-01-2006 19:23

Każdy człowiek grzeszy, dlaczego to robi - bo grzech jest przyjemny. I bardzo łatwo idzie się tą drogą. Ale zapominamy, że jest coś takiego jak konsekwencje grzechu, nie myślimy o konsekwencjach kiedy myślimy o grzechu, tylko myślimy o grzechu, to tu w naszych myślach gubimy się najbardziej tak patrzymy na grzech z tęsknotą i z pragnieniem, że wcześniej czy później upadamy i jesteśmy jego niewolnikami. Konsekwencje ponosimy nie tylko po fakcie w postaci wstydu, żalu, czy smutku. Ale najgorsze co jest wtedy gdy zgrzeszymy to jest oddalenie od Boga i chociaż bardzo pragniemy mieć z Nim bardzo bliską i intymną relację, dopóki nie rozprawimy się z grzechem, nie zrezygnujemy z niego, nie możemy mieć relacji, bo Bóg jest Święty i nie może przebywać tam gdzie jest ciemność.

Pochyl swoją głowę i powiedz Bogu, żałuję bardzo, że zgrzeszyłam, przepraszam Ciebie, za wszystko. Pomóż mi wygrzebać się z tego grzechu z którym ciągle mam problemy. Ty jesteś taki cudowny, potrzebuję i pragnę ciebie doświadczać w moim życiu. Usuń wszelką ciemność z mojego serca. Zapanuj w moich myślach i pragnieniach. Chcę być z tobą. Chcę razem z Tobą spędzać każdą minutę mojego życia. Rezygnuję z mojego grzechu. Daj mi siłę przeciwstawić się pokusie. Daj mi mądrość abym umiał panować nad moimi myślami. Spraw żeby moje myśli podobały się tobie. Naucz mnie uwielbiać ciebie w moich myślach. Daj mi powód do radości. Otul mnie Twoim duchem Otul mnie Twoją miłością. Przekonaj mnie że jesteś tu blisko, przekonaj mnie że żyjesz. Przekonaj mnie że kochasz mnie i zależy Ci właśnie na mnie Ja chcę być miłą wonnością dla ciebie Chcę być szczęśliwa z Tobą. Chcę być szczęśliwa że jesteś blisko. Jezus Chrystus umarł na krzyżu za wszystkie moje grzechy, obmyj mnie teraz tą krwią którą wtedy wylałeś za mnie. Weź na siebie wszystkie moje grzechy, zdejmij proszę ze mnie ciężar grzechów i wyżutów sumienia, przyjmij mnie do swojej rodziny, karm mnie prowadź pouczaj. Mów do mnie kochany Panie Jezu mów czego ode mnie pragniesz i daj mi tyle miłości do ciebie by być zdolnym to uczynić. Pomóż mi uwierzyć w twoją cudowną łaskę w Twoje obmycie mnie teraz. Zbliż się do mnie na twoich warunkach. Naprawdę pragnę ciebie i twojej miłości. Wierzę w to, że jesteś dla mnie dobry, wierzę w to, że nie będziesz mnie karał, wierzę w to że nie muszę się ciebie bać, wierzę w twoją delikatnośc, łagodność Ty wiesz jaki jestem wystraszony i wrażliwy Ty wiesz, że nie potrafię sam o własnych siłach zrezygnować z moich grzechów i iść twoją wąską ścieżką. Ale proszę cię teraz daj mi swego Ducha aby mnie prowadził i pouczał, aby mnie wzmacniał i posilał. Błogosław mnie bo chcę być z tobą bo chcę cię słuchać. Błogosław mnie bo potrzebuję twojego błogosławieństwa. Pragnę być wolny i radosny. Pragnę być szczęśliwy kiedy będziesz blisko. Proszę Cię zbliż się do mnie w imieniu Pana Jezusa. Kocham Cię. AMEN
Lenka

Data:
07-06-2007 14:28

Po piersze nie wiem skąt Ci przyszło do głowy, że twoja choroba jest karą ?? Bóg nie każe Bóg poucza. Bóg chce Ci pomóc, a djabeł Ci wmawia, że nie możesz jej przyjąć. Czatanowi to jest poprostu nie narekę, żebyś ty uwierzyła bo wtedy nie będzie miał nad twojim życiem panowania. Wtedy nie bedziesz kukiełką w jego rękach bo będziesz przeciwko niemu. Sztan dobrze wie, że jeśli będziesz należec do Boga to nie będziesz grzeszyć bo będziesz wolna od tego w Bogu. Z twojej wypowiedzi wynika, że boich się Boga bo masz zniekształcony obras Boga ojca. Powiec jaki Ci się w rodzinie układa z ojcem ?? Bo to jaki mamy obras ziemskiego ojca ma wpływa na nasze stosunki z Bogiem. Jesli twój ojciec kiedys Cię zranił, albo zle Cię traktował możesz mysleć, że Bóg jest taki. Jesli chcesz naprawdę poznać Boga popros Go by dał Ci przebaczenie do twego Ojca i uleczenie ran. Bo dopiero wtedy możesz zacząć poznac prawdziwego Boga, a to jest poctawa wszystkiego. Bie martw się, że bedziesz musiała wyzec się grzech bo jeśli pokochasz Boga nie będziesz musiała grzeszyć i juz nie będziesz musiała, ale będziesz chciała skączyć z grzechem.... Pozdrawiam i będe się modlić o Ciebie
Halina W

Data:
27-11-2007 09:15

Bóg nie daje chorób,cierpień, itp ale dozwala szatanowi działac.W tym w czym jesteś znasz wyjście dla twojego życia.Poproś Pana Jezusa o dwie rzeczy /teraz/ : 1. niech da Ci wyjście z tej sytuacji oraz 2. niech da Ci porządnych ludzi,którzy są wierzący,postępujący porządnie. Wierze, że Ci da.
Anka

Data:
28-11-2007 17:51

Nie jesteś sama. Z Bogiem możesz zwycieżyć skŁonnościo do grzechu, pamiętaj też, że tak długo, jak żałujesz i chcesz zmiany, Bóg ci przebaczy. On ma do nas świętą cierpliwość!
Nie wiem, czy Twoej choroby są konsekwencją grzechu. Czasem tak jest, ale na Twoim miejscu przyszłabym do Pana w modlitwie z prośbą o oczyszczenie serca i odpowiedzi na twoje pytania.
Sama siebie zapytaj: Czego chcę w życiu? Dokad zmierzam? Co jest dla mnie najważniejsze i dlaczego?

Jeśli narodziłaś się na nowo w Chrystusie, to Duch Święty poprowadzi cię ku Ojcu. Daj Mu się prowadzić i zmieniać. Traktuj Boga poważnie, On nie da się z siebie nasmiewać. To ON stawia warunki, nie ty.

W zasadzie sam to nikt nie daje sobie rady. Każdy tez ma momenty załamanuia, zniechęcenia, czuje czasem gniew, bezsilność...Wtedy trzeba m i m o w s z y s t k o Jemu zaufać, postawić wszystko na jedna kartę.
Czytaj Boże Słowo, niech Ono będzie Ci wskazówką i lampą. Jezus jest Droga, Prawda i Życiem.
Czasem trzeba coś poświęcić, zostawić...warto, bo to wszystko na ogół śmieci przed Bogiem. TYLKO ON JEST WAŻNY. Nasze życie bez Boga, albo te obszary życia, w których chcemy jakoś Boga obejść, to faktycznie nie ma sensu. Nie warto inwestować w coś, co nie ma sensu.

Jeśli czujesz, że nie dajesz rady, idź do Boga i powiedz Mu to. A potem proś o mądrość i siłę od Niego. Ale nie oszukuj Go. Bo może sie zdarzyć, ze usłyszysz coś, co ci sie nie spodoba. Wtedy nie uciekaj, bo...skończysz jak Jonasz.

Pozdrawiam cieplutko- Anka
marta

Data:
12-12-2007 21:53

cześć, nie wiem, czy Ci pomoge, czy już rozwiązalaś swój problem, jedno wiedz, do mnie możesz napisać choćby tylko dlatego, że chcesz się wygadać, wiem z dośwaidczenia, że to pomaga, a może nawt więcej....
Zbyszek

Data:
13-12-2007 13:35

Kako pragne aby przez to co napisze przemowil DUch Swiety bo tylko on moze przekonac o grzechu.Zylem w zwiedzeniu przez wiele lat nienawidzilem tego co robie ,pewne rzeczy robilem nieswiadomie ,bylem tez w systemie religijnym odstepczym.i zadawalem pytanie Boze czy Ty jestes .Kiedy lezalem pijany mowilem Boze zlituj sie .Bog nas nie karze ale dopuszcza do pewnych rzeczy abysmy do niego ze szczerego serca zawolali.Pewnej nocy zawolalem w rozpaczy serca Pomoz mi Jezu bo gine ,pomoz nie dam sobie rady ,plakalem jak dziecko.szlochalem .Wtedy jak nigdy przez 14 lat nie spalem normalnie /depresja /zasnalem jak dziecko .Obudzilem sie o 6 rano wstalem ,spojrzalem w okno ,krzyknalem BOze .zobaczylem niebo niebieskie ,wybieglem na podworko spojrzalem na resztki trawy ,byl luty trawa byla zielona zobaczylem wyrazne kolory.co sie stalo? .Poszedlem pod sklep gdzie moi koledzy przeklinali .pili piwo. a mi jakby ktos szpilki do uszu wkladal kiedy slyszalem te przeklenstwa.dzien wczesniej klalem .Poczulem sie jakbym nigdy nie pil alkoholu,Co stalo sie ze mna ? Stalem sie jakby nie z tej ziemii!.Kako jest to czesc mojego swiadectwa uwierzylem w Jezusa jak dziecko .Przyznalem sie, ze jestem grzesznikiem przed BOgiem.Pan BOg dotknal sie mojego ducha i narodzilem sie na nowo z Ducha Bozego.Dzisiaj czytam BIBLIe i pustka ,ktora bula w moim zyciu zostala zapelnina BOgiem,Stalo sie to w sposob ponadnaturalny.NIkt Cie nie zmusi abys otworzyla swoje serce dla Jezusa Bog jest Dzentelmenem i na sile nic nie robi.Jezeli chcesz zmienic swoje zycie ,byc wolna od grzechu otworz swoje serce dla Pana Jezusa on Cie kocha taka jaka jestes a zobaczysz co stanie sie narodzisz sie na nowo zobaczysz wszystko w innym wymiarze .Bog zmieni Twoje pragnienia,ogarnie CIe w sposob ponadnaturalny swoja miloscia .Rozumem BOga nie obejmiesz bo on CI go dal abys poznawala go poprzez jego dziela.Stworzenia ziemii.czlowieka ,ale on patrzy na Twoje serce.i pragnie dac CI zycie wieczne bo tylko Pan Jezus moze CI je dac wszystkie inne drogi ,prowadza do zwiedzenia.Jest ktos komu zalezy abys byla obojetna ,odwieczny klamca diabel.my go nie widzimy ale strzez sie jego podszeptow nie teraz ,pozniej,POzdrawiam Cie pomodle sie o CIebie pragne abys doznala tego co ja cudu nowego narodzenia z Ducha Bozego.Wiec otwieraj swoje serce dla Jezusa.
+ Czesław

Data:
04-11-2008 17:49

Słowa do Zbigniewa,powinieneś w dawać śwIadectwo o Jezusie Chrystusie, swojm bracią i siostrą.Twoja historia mnie porusza tyle w nie miłości Bożej i ducha Chrystusa.Życzę ci odwagi porannego słonca, które wciąż od nowa wschodzi nad ziemią,nie bojąc się, że może tutaj ujrzeć całe ludzkie zło.Pozdrawiam wszystkich na forum i życzę błogosławieństwa i łaski od Pana.Chrześcijanin nowonarodzony ma marzenia i doświadczenia, które nie opiszą słowa,a tylko życie...
Artur

Data:
27-11-2008 12:47

Cześć.
   Ludzie pomóżcie. Gnębią mnie pewne myśli. Nie moge się na niczym innym skupić. Jest mi strasznie smutno. Mam straszne wyrzuty sumienia. Czuje się potępiony. Od dziecka byłem indywidualistą. Zamiast z dziećmi wolałem przebywac z rrodziną. Nie chciałem chodzić do przedszkola. Bałem się dzieci. W przedszkolu mnie biły. Odbiło się to z pewnością na mojej psychice. Miałem trudności z przebywaniem z równieśnikami. Gdy trochę dorosłem byłem już troche bardziej otwarty. Wszystko było normalne. Byłem spoko ziom. Do gimnazjum. W gimnazjum zaczął mnie gnębić starszy koleś który straszył mnie pobiciem. Tak się przestraszyłe że miałem w podświadomości że może mnie nawet zabić. Bałem się każdego dnia w szkole. Gdy przeniósł się do innej szkoły to poczułem ulgę. Mialem wrażenie że Bóg mnie za to ukarał że żyłem w nieczystości. Dużo się onanizowałem. Czułem się gorszy od innych. W okresie gimnazjum przestałem sie modlić bo nawet wtedy miałem myśli że może mnie pobić . Bałem sie że jeszcze coś wymodlę. Powiedziałem Bogu że zaprzestane modlitw ale gdy wszystko sie uspokoji to znowu zacznę. Do kościoła chodziłem. Niby wszystko było dobrze ale miałem czasem chyba na tle nerwowym sytuacje że musiałem udowadniać że kocham Boga. Czułem jakąś niepwenośc. Pewnego razu - nie wiem może do zły duch - założyłem się z Bogiem że jeżeli bedę oglądał telewizor w danym pokoju to niech ukara mnie i pewne osoby śmiercią w tym samobójczą. Nie wiem co mnie do tego skłoniło. Wcześniej też miałem takie sytuacje że bałem się że jak coś zrobię to coś się stanie złego. Odwoływałem to. Obejrzałem tam telewizję jednak nie uważałem że będzie ten zakład ważny. Powiedziałem sobie że Bóg nie wykonuje takich rzeczy. Zapomniałem o tym. Jednak zaczęło się to sprawdzać. Cały czas się modliłem żeby dalej nic złego się nie działo. Jednak i tak się stało. Teraz nie wiem czy to przeze mnie czy nie. Boje się że pomyślałem wtedy o czymś jeszcze złym i może się to stać. To mi zaprząta myśli. Ja chce byc normalny!!!. Boję się o swoją rodzinę . Nie jesteśmy jakoś szczęśliwi. Pomóżcie to jakoś wyjaśnić.
Krzysztof (Płomyk)

Data:
27-11-2008 20:21

Artur, pisz tu co jakiś czas, jak się czujesz. Przysięgam, że każdego wieczoru - tak długo jak TY będziesz chciał - będę o Ciebie błagał Pana. Rozumiem twoją sytuację i nie przestanę modlić się.
+ Czesław

Data:
27-11-2008 20:22

Drogi Arturze to smutne co piszesz o sbie i o doświadczeniach w swoim życiu.Moje jest podobne i tu staram się ci troszęczkę powiedzieć słów ciepłych i miłych sercu.Twoje mysli są i będą cię oskażać o tym jaki byłeś,czy jaki jesteś ? To nie jest nic złego że życie twoje jest nie dopełnieniem kiedy byłeś w świecie czy czułeś się sam.Że wiele spraw ci nie wyszło.Masz doświadczenia i dalej należy pracować nad soba.Twoją sytuacię może rozwiązać Jezus Chrystus który jest prawdziwym przyjacielem człowieka,nie zależnie kim jesteś i gdzie kochasz Boga.Arturze Niema problemu którego Bóg nie rozwiązał,by w twoim zyciu ? Człowiek zawsze może i pragnie,by takiemu jak ty czy ja ktoś pokazał drogę, prawdę o sobie.Zaproś do swojego życia zbawcę niech zostanie twoim przyjacielem i niech błogosławi twoiej rodzinie. Za twoje słabosci,upadki czy grzechy umar Jezus na krzyżu, i wybaczył ci to..Arturze Bog jest miłością i nie podawaj się z watpienią ,ani złym namową myśli które nie raz człowieka oskarzaią i potępiają. Tak nie jest i nie musi być w twojm wypatku.Arturze uważaj co robisz i mówisz pragnij Jezusa w swoiej codzienności.W słowach i sprawach sądu nie wydawaj i nie zajmuj się tym.Zajmuj się tym, co do ciebie należy,a wówczas dojdziesz do tego, że rzadko doznasz jakiegoś niepokoju i złych myśli.Zawsze mów precz z wantpienie ! Jezus mówił \'\' Pokój zostawiam wam ,pokój mój daję wam.Nie tak, jak daje świat, ja wam daję. [J 14.27 ] BT.Życze tobie,aby te słowa były głęboko w twojm sercu i domu.Jeśli masz osoby które nie są serdeczne i ułożone to proszę podziekuj za taką przyjażń i rady,które twoje serce i myśli kaleczą.Cudowną lektórą złotych myśli jest Biblia czytaj ją razem ze swoją rodziną możesz też zapalić płomień świecy na stole. Zauwasz, gdy brak światła ,a jest ciemnąść szukamy światła. To proszę w prować do swego domu Światło Chrystysa ! Pan sam ci będzie błogosławił i leczył rany zła, smutku,czy obojętnosci na dar życia. Życzę ci pokornego serca do modlitwy przed Panem, pokornego serca i cierpliwości.Usłyszysz w swoim sercu głos; Jeśli mnie usłuchasz i za głosem mym pójdziesz, będziesz się cieszył wielkim pokojem.To dobrze ze pytasz i prosisz oto,by ci pomóc i chodż troszeczkę doradzić, z nauki ewangelii i słów Jezusa.Z całego serca podzrawiam twój dom i ciebie i życzę ci,Miłości Bożej i słów od Pana \'\' JEZUS CIĘ KOCHA !
Pszczoła

Data:
28-11-2008 08:39

Artur- za bardzo gmatwasz.

Przyjdź do Boga w cichej modlitwie. Wycisz się, poczytaj Słowo. Potem wypisz sobie te rzeczy, które cię gnębią, swoje grzechy, jakieś dziwne zakłady etc.. A potem pokaż to Bogu i POKUTUJ z tego. Bez żadnych tam ":że jak tego nie zrobię, to niech Bóg ukarze".

Po pierwsze- nie masz takiej "mocy sprawczej", Bóg nie jest na Twoje skinęcie i nie będzie robił czegoś, bo ty sobie coś tam założyłeś. Bezpodstawne przekleństwa się nie ziszczają. Więc się nie bój. Przeproś za to, wiecej tego nie rób.
Po drugie- jeśli nawet upadniesz, nie załamuj się, Wszyscy tak mamy. Grzeszymy, upadamy, podnosi nas Bóg...Ale też nie folguj sobie. Albo po męsku coś decydujesz, albo jesteś obłudny.

Po ostatnie- piszesz, ze chodzi do kościoła. Możesz napisać, do którego?
Artur

Data:
28-11-2008 17:35

Wielkie dzięki. Bardzo ważne jest dla mnie że ktoś o mnie pamięta wspiera Dzisiaj czuję się znacznie lepiej. Nie czułem się tak bardzo dawno. Wierzę że to Twoja modlitwa i moja. W domu jak by weselej. Będę trwał w modlitwie. Jak najszybciej chcę iśc do spowiedzi. Wielkie dzięki za wsparcie.
Artur

Data:
29-11-2008 13:48

A czemu chcesz wiedzieć? A i dzięki za te słowa.

Krzysztof (Płomyk)

Data:
29-11-2008 18:58

Grzechy odpuszcza Bóg.

Warunkiem odpuszczenia jest pokuta czyli zobaczenie swojej beznadziejności i odwrócenie się od grzechu, w którym pomaga Bóg.

Odpowiadasz przed Bogiem za swoje czyny i tu o Niego powinieneś szukać ratunku, gdyż tylko On może pomóc. Jego Słowo to Jego wola, czyli musisz czytać Biblię by poznawać Boga, chodź poznanie twoje i każdego człowieka będzie częściowe, to jednak musisz je powiększać, aby Ci nikt nie podsunął kłamstwa z etykietą "szczera prawda, od serca".

Czy pójdziesz do spowiedzi czy nie, bądź świadom, że odpowiadasz przed Bogiem z tego jaka jest twoja wiara, miłość i nadzieja. Odpowiadasz  także przed ludźmi  z tego co zrobisz.

Trzymaj się Nadziei, Wiary i Miłości, największa jest z nich Miłość. Oczywiście do Boga, a nie do Świata.
Mariola

Data:
29-11-2008 21:09

Ciesze sie,ze czujesz sie lepiej, Arturze:).Czytaj wiecej Slowo Boze i poznaj Boga,Jezusa.Jesli to mozliwe znajdz grupe mlodych ludzi,ktorym tez zalezy,zeby byc blizej Boga.Na pewno sa w twoim kosciele czy zborze mlodzi ludzie,ktorzy lubia czytac Nowy czy Stary testament,jesli nie wiesz do kogo sie udac to pomodl sie o to.Co do spowiedzi,to powiedz mi,jaka naprawde masz z tego korzysc?:) Ja po prostu rozmawiam o wszystkim z Bogiem,ktory jest naszym Ojcem albo z Jezusem,ktory jest jak najlepszy Przyjaciel i wszystko rozumie,co przezywam.A jak mam jeszcze potrzebe porozmawiac z kims,to szukam zaufanego przyjaciela wsrod ludzi,ktory umialby mi w czyms doradzic.Ty oczywiscie wybierzesz jak chcesz,ale wiedz,ze Slowo Boze mowi,ze kazdy czlowiek jest grzeszny i nikt nie moze odpuszczac grzechow,poza Bogiem i Panem Jezusem.

Arturze,chcialabym ci jeszcze powiedziec,ze Pan Bog nie jest zlosliwa Osoba,ktora czyha tylko na nasz upadek i bije.Masz zly obraz Ojca Niebieskiego.Jesli chcesz Go poznac,to spojrz na Jego Syna.Zobacz jak postepowal z ludzmi,jaki byl łagodny i czuly dla pokutujacych grzesznikow:).Surowy dla swiadomych i zatwardzialych uczonych w Pismie,ale dla upadajcych i slabych ludzi mial litosc i milosierdzie.Bog Ojciec nas nie karze,bo ukaral juz za nas Syna.On nas wychowuje.Gdy zreflektujemy sie i wyznajemy nasze upadki,nie zsyla kary,bo zakon wolnosci,ktory w nas wpisuje mowi nam,ze przekroczylismy Boze zasady i przypomina,zeby wiecej tak nie robic.Bog chce bysmy rozwineli dobre relacje z Nim,na zasadzie Ojciec -syn,corka.Zebysmy z Nim rozmawiali o wszystkim,dziekowali,a przede wszystkim ufali,ze przeprowadzi nas przez wszystkie doswiadczenia.Boga trudno sobie wyobrazic,ale Jezus byl jednym z nas,czlowiekiem,przezywal to co my,cieszyl sie i smucil jak my.Spotykal zlych i dobrych ludzi jak my,tylko roznil sie tym,ze polegal na Ojcu i dlatego zwyciezyl.Nie mozesz dawac upustu zlym myslom,potepianiu sie.Pomysl,ze za kazdego bez wyjatku czlowieka Chrystus umarl i nie ma nikogo,kto jest gorszy czy lepszy w oczach Bozych.Biblia mowi,ze kazdy zgrzeszyl i brak mu chwaly,jak mial pierwszy Adam.To odziedziczona zla natura powoduje,ze ciagnie nas do grzechu.Nie jestes gorszy niz inni.Jesli trapi cie twoj grzech,to go wyznaj i pamietaj,ze jest on juz wrzucony w glebiny morskie.Bog nie patrzy na ciebie odtad jako na grzesznika,ale na tego,ktory przyjal sprawiedliwosc Jego Syna,jako na Swoje adoptowane dziecko:).Pamietasz werset mowiacy o tym jaka jest radosc w niebie z jednego grzesznika,ktory sie upamietal? Wszyscy aniolowie skacza z radosci,nie mowiac juz o radosci Pana:).

Jesli rozmowy i czytanie nie pomoga, udaj sie po pomoc do lekarza.Sa leki hamujace nadmierny strach i lęk,umozliwiajace normalne zycie.Powodzenia:)


Artur

Data:
01-12-2008 14:52

No dobrze. Ale jeżeli był to jakby pakt z szatanem? To co jeśli się jeszcze coś może stać. Jeżeli on żąda zapłaty? Boje się . To mi nie pozwala żyć.
Artur

Data:
01-12-2008 14:53

Znacie kogoś z darem uzdrawiania może?
+ CZESŁAW

Data:
02-12-2008 10:43

Witaj Arturze w Jezusie Chrystusie.Polecam post jałomużne i ćwiczenie duchowe.Jezus ma większą moc nad szatana czy umowy z nim zawarte.Zobacz wielu ludzi podejmowało z nim różne pakty i bardzo żle to wyglądało dla nich.Tobie proponuję kierunek światła i dobra. Masz charakter i praca nad sobą. Zauwasz proszę że to cena życia i twoiej rodziny ? I proszę to zrozumieć.Jezusa moc jest w tobie Arturze i w sercu Królestwo Boże. Siły czy moce zła są tylko na zewnątrz. Dlatego błogosławię cię mocą Pana.Twoje życie,osobowość i charakter twój.Arturze Jezus cię kocha i nie pozwoli na zwycienistwo zła.Jezus jest lekarzem duszy i tu proszę modlitwę ; Panie i Boże mój któryś mnie stworzył na obraz i podobieństwo swoje, udziel mi mocy nad złem i twej łaski, której wartość i konieczność do zbawienia mi ukazałeś, abym + zwycieżył swoją skażoną naturę,ciągnącą mnie do grzechu i zguby + czuję w ciele moim zakon grzechu, sprzeciwiajacy się zakonowi umysłu mojego i podbijajacy mnie w niewolę Rz 7, 23 Arturze suchaj serca i zmyslowosci. Nie zdołam też oprzeć się jej pożąndaniu, jezeli nie wesprze Twoja najświętsza łaska, którą tak łaskawie rospalasz moje serce.Arturze jego zapłata to strach ,zło,ciemność,kłamstwo,poniżenie godnosci twej, styl życia,rospacz,i samotność.Taki jest ojciec kłamstwa ! A dobry Bóg i Ojciec błogosławi ci miłośćą, radoścą i pokojem.Tyle łask i szczęścia. Arturze musisz sam z decytować czy błogosławienstwo czy przekleństwo ty wybierasz masz rozum i wolnną wole.Modle się o ciebie i życie które jest darem Boga.I życzę ci uśmiechu i spoglandania na Krzyż który uczy zwycięnstwa nad złem. Jesteś bisko Boga, i szcześcia który uczy nas wszystkich jako swoje dzieci boże. Niech Bóg ci Błogosławi. +JEZUS CIE KOCHA +


Krzysztof (Płomyk)

Data:
02-12-2008 17:05

"No dobrze. Ale jeżeli był to jakby pakt z szatanem? To co jeśli się jeszcze coś może stać. Jeżeli on żąda zapłaty? Boje się . To mi nie pozwala żyć."

Śniło*  mi się kiedyś, gdy nie byłem jeszcze nawrócony, że oddałem cześć (pokłoniłem się)  duchowi nieczystemu  (i to nawet w wielkim strachu przed nim). Był to swoisty pakt.

*tak właściwie to nie był sen, tylko coś podobnego do snu, ale snem to nie było, było w środku nocy, gdy leżałem w łóżku,  ale to nie był sen...

Jakiś czas potem przyjąłem Jezusa do serca. Zapłacił za wszystko, i za ten sen i za każdy grzech i wiem, że nie podoba mu się bardzo, jak Chrześcijanin wpada w myśl: "a co będzie jak nie zostałem odkupiony przed np. paktem..(?)" Jezus odkupił mnie całego, na polecenie Jahwe, który jest wszechwiedzący. Bóg wiedział, że  coś takiego mi się przydarzy i pomimo to mnie odkupił. Nie wolno mi drżyć przed mocą diabła, bo jest to ohydne w stosunku do Boga, który zaznacza wielokrotnie, że jest silniejszy od diabła, że zniszczy go i że mnie od niego obroni.

Przyjmij Jezusa do serca i zostanie Ci anulowane wszystko, dług zapłacony w całości, totalnie w całości, a jak będziesz w to wątpił, to drażnisz samego Boga, bo wychodziło by na to, że Jezus umarł i zmartwychwstał, a jego ofiara nie mogła cię odkupić w całości, czyli nie była doskonała. Dlatego chrześcijaninowi -czyli osobie, która PRZYJĘŁA Jezusa do serca i POSTĘPUJE z jego wolą- nie wolno wątpić z zbawczą moc ofiary na krzyżu. Dług został zapłacony CAŁKOWICIE.

Jeżeli przymniesz Jezusa do serca to szatan po jakimś czasie będzie próbował  odebrać mu Cię, musisz być blisko naszego Pana, a on mówi, że nikt nie wyrwie Cię z Jego ręki, co nie oznacza, że szatan nie będzie próbował. Ważne jest byś był blisko Boga: modlitwa do Jezusa (a nie do świętych) czytanie Biblii (w składzie ksiąg ST takim jaki mają Żydzi ("kanon protestancki") . Jeżeli nie ufasz temu co piszę, to odpowiedz sobie na jedno pytanie: co Ci szkodzi? Jeżeli Kościół Katolicki ma rację, to nic nie będzie przeczyć na linii księgi deuterokanoniczne, a reszta PŚ. A jeżeli nie, to musisz mieć je do czegoś porównać.

Trzymaj się w Panu!!!

Pozdrawiam
Masa

Data:
02-12-2008 17:38

Arturnie mam czasu za bardzo teraz szczegółowo czytać twoich poprzednich postów (przepraszam), ale chcę Ci ogłosić prawdziwą Ewangelię Jezusa Chrystusa. I na początek chcę Ci powiedzieć - wszystko jedno w którym miejscu teraz jesteś, wszystko jedno kim jesteś i jaka jest Twoja przeszłość. przeczytaj uważnie:Czy jesteś dobrym człowiekiem? Czy jesteś dostatecznie dobry aby trafić do nieba? Oto krótki test: Czy kiedykolwiek skłamałeś? Czy kiedykolwiek coś ukradłeś, nawet bardzo taniego? Czy używałeś imienia Bożego nadaremnie? Jezus powiedział: A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim. (Ewangelia Mateusza 5,28). Czy patrzyłeś pożądliwie? Czy w DNIU SĄDU będziesz winny tych grzechów? Jeżeli czyniłeś te rzeczy to Bóg widzi Ciebie jako kłamcę, złodzieja, bluźniercę, cudzołożnika. Pismo Świete ostrzega że JESTEŚ WINNY. Twoim przeznaczeniem jest piekło: Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. (1 List do Koryntian 6,9-10). Nie możesz dobrymi ucznkami zasłużyć na niebo. Wszystkie Twoje starania na nowo prowadzą do grzechu. Nie jest wolą Boga abyś cierpiał w piekle. JESTEŚ WINNY ale On posłał swojego Syna aby cierpiał i umarł na krzyżu za Twoją winę i dla Ciebie. Jezus wziął na Siebie twoją karę: Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. (Ewangelia Jana 3,16) Jezus powstał z martwych i zwyciężył śmierć. Proszę pokutuj (odwróć się od gzechu i zaniechaj go). Teraz zaufaj Jezusowi , a Bóg daruje Ci zycie wieczne. Własnymi słowami (lub poniższą modlitwą) poproś Boga by cię zbawił, a potem żyj w posłuszeństwie Jego Słowu. List do Rzymian 10:9: \"Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził Go z martwych, zbawiony będziesz\". Jeśli chcesz wyznać Jezusa Chrystusa swoim Panem i Zbawicielem, oraz otrzymać przebaczenie wszystkich grzechów i życie wieczne - możesz to zrobić, zamknij się w swoim pokoju, uklęknij i pomódl sie na głos (przykładowa modlitwa): \"Panie Jezu, wyznaję że jestem grzesznikiem/na, proszę przebacz moje grzechy i oczyść z nich moje serce. Otwieram Ci drzwi mojego życia i zapraszam Cię jako swego Zbawiciela i Pana. Krew Twoja Panie Jezu oczyszcza mnie z wszelkiego grzechu. Dziękuję, że przebaczyłeś moje grzechy. Proszę o Twoją kontrolę nad moim życiem. Uczyń mnie takim/ą jakim/ą pragniesz abym był/a. Amen\". A oto niezbędne wskazówki dla duchowego wzrostu: - codziennie się módl- codziennie czytaj Biblię (zaczynając od Nowego Testamentu)- bądź posłuszny Bogu w każdej chwili życia- zaufaj Panu Jezusowi w każdej życiowej sprawie- wypełniaj naukę Pana Jezusa Chrystusa- zauważysz, że zaczniesz być prowadzony przez Ducha Świętego, pozwalaj Jemu kierować sobą, gdyż Duch Święty jest naszym Pocieszycielem i źródłem naszego wzrostu chrześcijańskiego- jeśli zbłądzisz to każdy grzech którego się dopuściłeś odrazu wyznaj Panu Jezusowi, On zawsze nam przebaczy i oczyści nas z nieprawości, a następnie staraj się całkowicie odwrócić od grzechu- znajdź osobę wierzącą w Pana by razem z nią dzielić radości i troski, a także aby móc wspólnie się modlić- opowiadaj innym o Chrystusie

Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (Ewangelia Mateusza 7:13)

Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. (Ewangelia Jana 14:6)

Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. (Ewangelia Mateusza 5:16)
u

Data:
27-12-2008 09:56

Arturze chcialam ci powiedziec ,ze gdy nawet czujesz sie zle i masz przeswiadczenie ze bog cie opuscil i masz tendencje do samoukarania sie prosisz Boga zeby cos zlego sprawil z Toba ,wierz mi nie czy tego .Przepraszaj jesli upadniesz i pros o pomoc  i sile do trwania w zyciu poboznymnie mysl ze masz dostatecznie duzo sil aby zyc doskonale przed bogiem,to On dzieki zastepczej ofierze Swego Syna daje nam re sily .nie licytuj sie z nim ,np .ukarz mnie ,zrob to i owo,Bog wie co ma robic ima dobre mysli o Tobie ,potrzebuje tylko twej woli i pragnienia odmiany .Przez takie wyzanie Boga do jakiegos zlego dzialania narazasz sie na wysluchanie  sil zla ,Bog nie chce tak czynic ale szatan bardzo szybko to wykorzystuje bo nie modliles sie zgodnie z wola BOZA .W CHRYSTUSIE MAMY ZBAWIENIE ,UWOLNIENIE I UZDROWIENIE ,O TO NALEZY PROSIC.Tylko on poniosl ofiare za nas  bedac doskonaly i On ja uniosl na swoich barkach ,nie mozemy sie z nim rownac i prosic o jakies cierpienie,bo nie mozemy tego uniesc .Pewna nieswiadoma osoba wierzaca cierpiala na jakas dolegliwosc  nie prosila  Boga o ulge w cierpieniu czy uzdrowienie ale wyrazila wole aby zamiast tej choroby bolala ja glowa i wieszze tak sie stalo .Ale to nie bylo Boze dzialanie .musiala pokutowac z tego rodzaju myslenia i modlic sie za bol glowy.jewzus uczynil ofiare doskonala ,na niego skladajmy nasze grzechy ,prosmy o pomoc w naszych depresjach strachach i innych problemach ,nie prowadzmy tranzakcji wedlug naszeg ludzkiego myslenia a jedynie wypelniajmy warunki Boze .

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 32 • dzisiaj: 802 • wszystkich: 2129778