KZ Emaus
"Błogosławiony mąż, który w Panu pokłada nadzieję swoją i nie zwraca się do wyniosłych, ani do uwikłanych w kłamstwie." (Psalm 40:5)

Temat: "Pierwsza miłość"

Autor
Post
Wiekowy chrześcijanin

Data:
05-12-2004 22:15

Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą swoją miłość...(Obj.2;4)

Co należy zrobić by wrócić do pierwszej miłości,co się składa na tę miłość?
Myślę, że jest to problem i naszych współczesnych zborów !
młody chrześcijanin

Data:
22-12-2004 12:45

Ciekawy to temat i wiele by można pewnie napisać :-) Jak wrócić do pierwszej miłości?... kiedyś, pomny na wiele przykładów z życia innych osób, zastanawiałem się jak jej nie utracić... jak ją podtrzymywać... Nie tak dawno, w mojej młodości, byłem zapalonym hodowcą rybek akwariowych. Byłem wręcz ich miłośnikiem. Każdą wolną chwilę poświęcałem na studiowanie literatury akwarystycznej, na dyskusje z kolegami o podobnych zainteresowaniach, na pielęgnowanie mojego akwarium. Wydawało mi się, że to już tak do końca życia będzie. Jednak minął rok... drugi rok... koledzy, z którymi wspólnie wspieraliśmy się i wymienialiśmy doświadczenia, zaczęli zmieniać zainteresowania i odchodzić od akwarystyki... w ten sposób przyszedł czas gdy moja miłość do rybek przygasła, nie było z kim porozmawiać, podzielić się uwagami... nie było już do kogo pójść aby przez wspólną rozmowę rozniecić ten żar na nowo... stopniowo wody w akwarium ubywało, a moje zainteresowanie do rybek zanikało... aż w końcu prawie całkiem zanikło. Teraz, po paru już latach, zastanawiam się czy ja naprawdę kochałem to co robiłem... czy może robiłem to dlatego, że inni też to robili... a może widziałem w tym jakieś korzyści, niekoniecznie materialne?... ale przecież są ludzie (tak zwani "prawdziwi hodowcy"), którzy przez całe życie, bez względu na warunki i okoliczności, trzymają się tej pierwszej pasji, pierwszej miłości... jak to się dzieje?

Czy nie można tej sytuacji przenieść na grunt chrześcijański, na nasze chodzenie z Bogiem? Tak myślę, że jeśli nasza miłość do Boga polega tylko na chwilowym zauroczeniu, na fascynacji pewnym nowym doświadczeniem w naszym życiu, a nie opiera się na czymś więcej, to czy takie uczucie może długo przetrwać? Zaczynają się kłopoty, raz czy drugi brat lub siostra ze zboru nie zachowają się tak jak byśmy tego oczekiwali. Zaczynamy dostrzegać braki u innych. Ciągle ci sami bracia stają za kazalnicą i Słowo, które kiedyś chłonęliśmy z takim zainteresowaniem teraz zaczyna nas już nudzić. Co się dzieje?! Może trzeba pojechać na konferencję, aby tam nabrać żaru i pobudzić nasze serca w szczególny sposób? I z pewnością wrócimy zbudowani i poruszeni, i jeszcze przez tydzień-dwa będziemy tak rozpaleni... ale co dalej? Czy miłość to tylko emocje? Nie wiem, nie wydaje mi się, że to tylko tyle... myślę, że to także więź oparta na zaufaniu, pogłębianym każdego dnia przez poznawanie Go, dzięki czytaniu i rozmyślaniu nad Słowem, które nam zostawił. Ale zaraz, może ktoś powiedzieć, ja przecież znam Boga! On jest Sprawiedliwy, Wszechmocny, Miłosierny... to wszystko prawda, ale takie stwierdzenie można przyrównać do powiedzenia żeglarza, że poznał ocean, gdy tak naprawdę poznał zaledwie niewielką jego część. Jednak gdy okaże się prawdziwym żeglarzem to nie poprzestanie na tym co już poznał, lecz każdego dnia będzie pragnął poznawać go coraz bardziej i bardziej, nawet mając świadomość, że nie każdy taki dzień będzie miły, i że nieraz napotka przeciwny wiatr, a nawet sztormy czy burze.
Kiedyś zastanawiałem się na ile znam moich przyjaciół. Czy potrafię powiedzieć co im sprawia radość, co lubią, a czego nie tolerują? Z czasem, na pewno łatwiej jest udzielić odpowiedzi na takie pytania. Podobnie jest w relacji z Bogiem... i tu nasuwa się pytanie, czy znam Boga bardziej niż moich przyjaciół? Czy wiem co Mu sprawia radość, a co Go zasmuca w moim postępowaniu?
Więc moim zdaniem na miłość do Boga składa się nieustanne poznawanie Go oraz pragnienie czynienia wyłącznie tego co dobre w Jego oczach. Bo czy chciałbym zasmucać kogoś, kogo kocham całym sercem? Na pewno nie, dlatego też niezwykle aktualna jest rada: "Nad wszystko, czego ludzie strzegą, strzeż serca twego; bo z niego żywot pochodzi." (Przyp. 4:23)

A co jeśli już utraciliśmy tą pierwszą miłość?
Moje zdanie jest takie, że należy poszukać osób, które naprawdę miłują Boga. Myślę, że ich towarzystwo i wskazówki mogą pobudzić nas niejako do ponownego rozpalenia takiej miłości (Hebr. 10:24; Przyp. 13:20)
Gośka

Data:
15-01-2005 20:39

..." naprawdę miłują Boga" - jak i gdzie należy poszukac takich ludzi?
Chciałabym otrzymać więcej wskazowek bo podobało mi się co napisał
"młody chrześcijanin" ...
młody chrześcijanin

Data:
17-01-2005 13:54

Gdzie należy szukać takich ludzi? Na pewno w Zborze Chrześcijańskim, jednak pojawia się kolejne pytanie, jak szukać takich ludzi? Jak ich rozpoznać? Patrząc ogólnie, na ludzi w zborach, podających się za chrześcijan można się poczuć niejednokrotnie rozczarowanym czy zniechęconym. Ale czy to jest powód aby poszukiwać jakiegoś "cudownego" zboru gdzie wszyscy będą przejawiać miłość wzajemną i szczerze miłować Boga? Z pewnością nie. Choć sam Jezus powiedział po czym poznamy Jego naśladowców (Jana 13:35), warto jednak pamiętać, że w czasach których żyjemy "miłość wielu oziębnie" (Mateusza 24:12). Dotyczy to również ludzi wierzących. Osłabnie miłość do ludzi i do Boga. Jednak wracając do pytania "Jak poszukać takich ludzi?", myślę, że trzeba pamiętać, że nie szukamy idealnego zboru (bo takiego możemy nie znaleźć) tylko ludzi w zborze, ludzi którzy "naprawdę miłują Boga". Ponieważ jestem "młodym chrześcijaninem" :-) dlatego też to co napiszę odnosi się głównie do ludzi młodych :-) Myślę, że najmniej oddającym rzeczywisty stan duchowy jest zachowanie na nabożeństwie. Tam każdy może podnieść swoje ręce i głośno się pomodlić, przywitać nas głośnym "Chwała Bogu" z uśmiechem na twarzy... bo tak trzeba, bo tak wypada... ale czy rzeczywiście to wynika z postawy serca? No właśnie... Bóg jest Tym, który "patrzy na serce" (1 Samuela 16:7) i Boga nikt nie oszuka pozorami. Ale jak my możemy to rozpoznać? Biblia mówi, że z serca "tryska źródło życia" (Przypowieści 4:23), inaczej mówiąc to w jaki sposób żyjemy odzwierciedla postawę naszego serca. W Słowie Bożym znajdujemy wiele przykładów jak powinno wyglądać życie odzwierciedlające prawdziwą pobożność. Jeśli mamy taką możliwość to możemy zaobserwować zachowanie chrześcijan poza zobrem. Czy swoim zachowaniem wykazują, że mają na uwadze przede wszystkim dobro innych, czy też własne? (Mateusza 7:12) Jak odnoszą się do innych ludzi (znajomych, sąsiadów, rodziny)? Jaki mają stosunek do osób starszych? (1 Piotra 5:5) Czy nie odnoszą się do nich lekceważąco, a jak trzeba są pomocni? Czy cenią sobie ich towarzystwo i rady? Czy nie posługują się "błazeńską mową", albo może cieszą ich "nieprzyzwoite żarty"? (Efezjan 5:4) Czy posługują się "łagodnym językiem" czy raczej preferują świeckie standardy mowy? (Przypowieści 15:4) Czy może są skorzy do obmowy? (Psalm 101:5) Jaki mają stosunek do świeckich rozrywek i przyjemności? (Jakuba 4:4) Czy są dumni ze swojego sprytu i intelektu, czy raczej pokładają ufność i nadzieję w Bogu? W jaki sposób reagują na ewentualną krytykę czy naganę? (Przypowieści 10:8; 10:17) Czy podkreślają wartość Słowa Bożego, czy raczej hołdują świeckim normom i zasadom życia? (Przypowieści 15:14).... można by podać jeszcze całe mnóstwo przykładów. Ale myślę, że już te wystarczą aby rozpoznać prawdziwie wierzących chrześcijan, którzy oddają Bogu "cześć w duchu i w prawdzie" (Jana 4:23)
gość

Data:
27-01-2005 14:26

Nie wiem, kto zgadza się z Twoim pogladem ale ja tak. Dobrze, że tak obszernie napisałeś jak widzisz ten problem i mi przypomniało wiele spraw zaniedbanych. W rewanżu chciałem się podzielić z tym co mi Bóg przypomina w związku z tym tematem "pierwszej miłości".

10 panien z Ewangelii miłowało Jezusa - oczekiwały na Jego przyjscie, tylko... znuzyły się oczekiwaniem i posnęły. Nie czytamy, że źle iż posnęły, tylko że mądre miały olej a głupie nie. Zapasu oleju nie miały - okazalo sie dopiero wtedy gdy przyszedł Oblubieniec. Prosiły o pomoc mądrych panien, niestety! Znałem to słowo od dziecka, ale dziś ono mi ożyło (warto, wrócić do org. tekstu), gdyż wielu ludzi kochających Pana na początku, zajęło sie codziennym życiem i mając realne wytłumaczenie, że tak trzeba utaciło miłość do Boga i ludzi. To nie znacy, że nie uczestniczą w nabożeństwach, śpiewaja i modlą się ale czy są gorącymi? Czy i gdzie tu jest zadanie Pastora, Starszych?

Jeżeli nie postawimy w centrum swego życia Chrystusa nie będziemy mogli być gotowymi na spotkanie z Nim (Fil. 4:8) Dziś musimy szczerze odpowiedziec sobie - i ja to zrobiłem - czy chcemy by Chrystus przyszedł i czy chcemy Go zobaczyć.
Zawsze wracam do przykładu modlitwy celnika, bo ja nim jestem i tylko Łaska i Miłosierdzie Boże pozwolą mi, że będę gotowy, będę miał ten olej w lampie, zrozumiałem, że nie jestem takim wystarczająco dobrym czlowiekiem, bo ta dobroć jest jak brudna szata w oczach Chrystusa, czynami nie zbawie się.

Ja tyle, a może ktoś mi jeszcze coś podpowie?
GOSC

Data:
18-02-2005 08:48

Sadze, ze odpowiedz na ten problem jest w nastepnym wierszu Obj. Jana 2:5
POKUTA! Nawrocic sie do Boga tak jak na poczatku. Nie pisze tu aby modlic sie o wieksza MILOSC tylko - upamietanie i spelnianie pierwszych uczynkow, i gdy to zostanie spelnione ogien Bozy zapali sie znow...
Janusz

Data:
17-10-2005 12:07

MILOSC - pierwsza, wzajemna , siostrzana czy braterska i moze jeszce wiele innych odmian, i po niej mamy poznawac dzieci Boze ale... Oczekujemy dowodow milosci a gdy znajduje sie w sytuacji nieprzyjemnej, wole niewidziec, nie slyszec o problemach innych, bo sa sami sobie winni, a ja... mam i tak wiele swoich problemow, bo dzieci, zdrowie, brak lub nawal pracy itp. Dlaczego nikt nie mowi na temat prakycznego stosowania tej milosci wsrod wspolnoty, ktora tworzymy?
parafianin

Data:
16-01-2006 16:36

Wczoraj mielismy dłłłłłługie kazanie na temat MILOSCI. Wlasciwie fajnie, tylko... zadnego przykładu stosowania jej praktycznie w życiu nas maluczkich, czy Starszych w kosciele. Dziwne, bo przeciez Pan Jezus dawal przyklady z życia, sam byl żywym przykladem milosci, a przez cale kazanie nie mozna bylo uslyszac nic zachecajacego.

Zgadza się, ze Bog umilowal swiat, juz w ksiedze Mojżeszowej jest podkreslane jak wazna jest milosc do Boga i bliznich ale wciaż trudno jest mowic naszym kaznodziejom jak stosowac te milosc w życiu!!! Powrót do pierwszej milosci, wczoraj nie byl wspomniany, a tu jak widac juz dawno ktos rozpoczął dyskusje na ten temat.

Wielka szkoda... potrzebujemy zachety do praktycznego chrzescijanstwa, mlodzi i starsi wiekiem. Moze ktoś wypowie sie czy mam racje, bo juz sam nie wiem....?
Doti

Data:
23-01-2006 11:00

Nie zgadzam sie z tobą sympatyczny parafianinie, ponieważ dla mnie kazanie, o którym wspominasz było tym czego właśnie w tych dniach potrzebowałam i nadal jest mi pociechą, a że długie wiesz, ktoś mi kiedyś powiedział, że mirą kazania nie jest jego długość, ale treść. Mam tez pytanie: jakich oczekiwałeś przykładów z życia?
parafianin

Data:
23-01-2006 19:45

...lecz będziesz miłował bliżniego swego jak siebie samego z 3 Moj. 19:18

Jakub nazywa krolewskim przykazaniem i podaje przykład by nie czynić różnicy miedzy osobami; człowiek ze złotymi pierścieniami i ubogi w nedznej szacie, Samatytanin, ktory ulitował się nad zranionym człowiekiem - to są biblijne przykłady jak stosować miłośc do bliżniego.

W dzisiejszym świecie mamy wiele możliwosci by okazywac te praktyczną miłość i jeżeli nie jesteśmy zachęcani to szybko usprawiedliwiamy się, ze nie mamy możliwości, środkow, "to jest trudne", nie mam czasu bo zaniedbam swoją rodzinę itp.

Wiadomo, że kazda usługa nie może zawierac całej Biblii ale naprawdę zawsze budujące są przykłady ze Słowa Bożego, one są ponadczasowe. Są usługi, w ktorych kaznodzieja opowiada przykłady z życia innych osób lub wskazuje negatywne postawy ludzi, ktorzy mają lekceważący stosunek do tego przykazania i wtedy kontroluję swoje życie, przepraszam Boga, za obojętność i proszę o wyczulone serce na przyszłość.

Doti! cieszę się, że skorzystałaś z tego kazania , ktore dla mnie było dlugie. W te niedzielę też było długie, ale szkoda mi było, że mowiący musiał zakończyć bo odkrywał wciąz nowe rzeczy... i nie głaskał nas "po głowce". Słuchałaś? Myślę, że potrzebne są różne usługi i zgadzam się z Tobą, ze treść jest ważna, a nie czas.

Trochę sie rozpisałem, więc już kończę!

Kaznodzieja Salomon powiedzial: "pisaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne rozmyslanie męczy ciało, Boga się Boj i przestrzegaj jego przykazan" - AMEN
Piotr z Nowej Soli

Data:
14-09-2006 21:17

Moi mili forumowicze Bądźcie każdego dnia pełni Ducha Świętego a wasza pierwsza miłość będzie i drugą i trzecią i setną i tak do wieczności. Czyż to nie piękne? A jakie realne, wystarczy tylko kochać z całych sił jakie ma wasz duch.
Każdego dnia pełni Ducha Świętego.
Lena

Data:
21-12-2006 17:26

Ważne by spędzac czas z Bogiem bo to buduje wieź i podsyca miłosc, a podsycona cały czas miłośc nigdy nie wygaśnie.
sieńka

Data:
28-12-2006 18:28

Witam wszystkie siostry i braci .Temat mnie pociągnął, ponieważ często słyszę o pierwszej miłości, a to że mam się dzielić jak najczęściej ,a to żeby mowić o swoich odczuciach przebywania z Panem . Zastanawiam się czy ja też będę taka złakniona gdy minie kilkanaście lat . To mnie zastanawia.
jartur

Data:
02-01-2007 16:45

mysle im bardziej Poznajemy i wglebiamy sie w Slowo Boze karmiac sie Nim codziennie, Pan Jezus staje sie nam blizszy bardziej wyrazisty i coraz doglebniej uswiadamiamy sobie co dla nas uczynil, poznajemy Jego milosc i chcemy ja odwzajemnic, aby po milosci ludzie poznawali, ze do Niego nalezymy. uwazam ze sami z siebie nie potrafimy w pelni odwzajemnic tej milosci, na szczescie z pomoca przychodzi Bozy Duch, ktorego owocem pracy w nas jest wlasnie milosc pokój, radosc, cierpliwosc, wstrzemiezliwosc, to On ozywia Slowo w naszym zyciu i objawia osobe Pana Jezusa

Powiem jeszcze ze o ta pierwsza milosc trzeba walczyc tak jak o wiare ktora zostala raz na zawsze przekazana swietym czyli tym ktorzy odzielili sie dla Pana uznajac wszystko inne ze smieci wobec donioslosci Poznania Zywego Boga Pana i Zbawiciela.
Lenka

Data:
07-06-2007 14:13

Wedłóg mnie społecznośc z Bogiem może częściowo zaniknąć kiedy zapomnimy o tym co najwaznijsze. Jesli nie wyznajey grzechów między nami, a Bopgiem tworzy się ściana. Pierwszym krokiem do odnmowienia pierwszej miłości jest wyznanie grzechów. A potem trzeba się postarać o to bu jak najwięcej czasu spędzać z Bogiem i prościć o to bo Bóg rozpalił miłość. Ta sciana m,oże nie runac od razu z czasem odbuduje się tą relacje. Na nowo zobaczy się Boga w miłości zdejmawszy okólary grzechu. Z czasem jeśli będziemy prosić o to i przyjdziemy ze szczerym sercem napewno Bóg da miłość bo Bóg wysłuchuje przcież jest naszym ojcem. Powinniśmy też czytać Biblie bo tam jest pokazany obraz Boga przez Jezusa idzięki temu możemy uczyc się Bożej miłości jak by na nowo. Rozkochać się w nim. Czytając Biblie wiele sobie przypominamy, a Bóg czasem dotyka nas jakimiś fragmętami. Już teraz poproś z swrca o rozpalenie miłości, a Bóg w dobroci wysłucha....
dzikarz

Data:
03-05-2008 12:45

łoł.dzieki mlody chrześcijanin tego potrzebowalem Pan z Wami!
miłująca Boga

Data:
23-11-2009 20:00

Pierwsza miłość jest wzniosła i uczuciowa
Jest piękna ale niedojrzała.
Każdy może przejść przez "pierwszą miłość" i powinien!
Ale w życiu trzeba wejść głębiej do Bożej miłości,a to są kolejne kroki, już często nie tak wzniosłe i uczuciowe, ale dojrzałe.
mariola

Data:
10-12-2009 17:28


miłująca Boga napisał(a):
Pierwsza miłość jest wzniosła i uczuciowa
Jest piękna ale niedojrzała.
Każdy może przejść przez "pierwszą miłość" i powinien!
Ale w życiu trzeba wejść głębiej do Bożej miłości,a to są kolejne kroki, już często nie tak wzniosłe i uczuciowe, ale dojrzałe.


Ładnie to napisałaś:). Nie mozna wciąż błądzić. Miłośc trzeba rozwijać. Jak wielu z nas załuje pewnych rzeczy, które zrobilismy niedojrzale, nawet z powodu pierwszej miłości, która nigdy nie widzi przeszkód, aby sie rozwijać, co jest w niej takie piękne:).
Daniel Wierzący Bogu

Data:
12-12-2009 16:33

pierwsza miłość nie jest wcale niedojrzała bo wtedy Bóg by nie mówił że ma za złe że ktoś porzucił pierwszą swoją miłość

pierwsza = największa i najlepsza dlatego Bóg o niej tu wspomina (gorąca)

co należy zrobić aby do niej wrócić? pisze to dalej

"a pokutuj i czyń uczynki pierwsze"

pierwsza miłość to ta Abrahamowa przez którą był gotów złożyć swojego syna Izaaka i był gotów oddać dla Boga nie tylko to co było GRZECHEM ale również to co kochał i było dobre i Bóg w ten sposób sprawdził serce Abrahama kto w jego sercu jest na pierwszym miejscu

a wiec pokuta a nastepnie oddanie dla Boga wszystkiego i to dosłownie i wtedy Bóg rozpali serce i da pierwszą miłość

tą miłość daje Bóg ale zarazem my możemy wiele zrobić aby ją osiągnąć
tak samo jak wierę daje Bóg ale przez modlitwy post czytanie Słowa wzrasta wiara
ale nie znas ale z Boga ona jest ale nasze uczynki współdziałają żeby ją zyskać
tak samo jest z miłością
miłująca Boga

Data:
13-12-2009 20:12

Danielu,zgadzam się z Tobą ,że pierwsza miłość jest gorąca,ale ja dalej będę twierdzić,że nie jest dojrzała.
Słowo,które mówi,że ktoś porzucił pierwszą swoją miłość odnosi się do mocnego zaangażowania,zażyłości,koncentracji tylko na Bogu...bo tak przecież było na początku naszej drogi za Panem.
Ale do dojrzałości trzeba nieraz wiele prób,doświadczeń i wiele,wiele godzin na kolanach przed Panem.
Kiedy Abraham składał Izaaka na ofierze,miał w sobie miłość dojrzałą ,bo przecież o wiele wcześniej spotkał się z Bogiem "twarzą w twarz".Gdyby to była pierwsza miłość...pomyśl... Abraham nie byłby w stanie tego zrozumieć i podjąć takiej decyzji.

Wielu ludzi nie chce pamiętać dzisiaj o pierwszej miłości do Pana,bo nie chcą skupiać się na Jezusie,nie chcą angażować się na Bożych rzeczach itd....

Sama po sobie mogę powiedzieć,że moja pierwsza miłość do Pana była wspaniała w gorliwości.
Po kilkunastu latach wiem ,że jest dojrzała,ale czasami przydałoby się jej więcej zapału.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 29 • dzisiaj: 802 • wszystkich: 2129778