KZ Emaus
"Ożywieni radosną nadzieją, cierpliwie znoście uciski, módlcie się z wytrwałością." (Rzymian 12:12)

Temat: wiara a uczynki

Autor
Post
Kika

Data:
18-11-2005 21:37

Witam,
Mam pytanie odnośnie uczynków Obj. 20:11-15. Jak to jest z tymi uczynkami? Wiem, że wiara bez uczynków jest martwa, proszę o przybliżenie tej kwestii. Także Jakuba 2:24 i 1 Piotra 1:17
chrześcijanin

Data:
04-12-2005 17:15

ROSZĘ PRZECZYTAJ JESZCZE to MIEJSCE Efezjan 2:8-10
Nie wiem o co Ci konkretnie chodzi ale dodam tylko, że ostatnia rzeczą, ktorej potrzebujemy jest RELIGIA oparta na własnych wysiłkach.

Przebaczenia nie mozna otrzymać w oparciu o nasze uczynki, nawet bardzo szlachetne. Odpuszczenie grzechow pochodzi od Boga, a my przyjmujemy je przez wiarę. Człowiek, który skorzystał z prawa łaski z wdzięcznościa służy Jezusowi - tu juz jest mowa o uczynkach, ktore sa wazne.
Paweł

Data:
16-12-2005 09:11

Do osiągnięcia zbawienia, przebaczenia grzechów i pojednania z Bogiem żadne uczynki nie pomogą. Jednak wielu tę prawdę rozciąga na całe życie z Chrystusem. I to jest kardynalny błąd! Kiedy następuje narodzenie na nowo - rodzi sie nowy człowiek. Boży, duchowy, święty. I ten "nowy człowiek" już nie czyni grzechu. Jego uczynki są sprawiedliwe, jego życie czyste i święte. O tym czy jesteś nowym człowiekiem nie świadczy tylko twoja wiara ("wierzę w Jezusa") lub to, że wyznajesz (deklarujesz) swoją przynależność do Boga. Taka wiara jest nazwana martwą - jeśli nie potwierdzają jej "nowe" uczynki.
Nie wystarcza więc sama wiara. Potrzebne są uczynki. By one były możliwe, Bóg darował nam Swego Ducha, żywe Słowo. Kiedy chodzimy według Ducha - nie pobłażamy ciału (grzechowi). Kiedy staniemy przed Panem, nie nasze "wyznanie" zadecyduje, czy wejdziemy do Bozej chwały, lecz nasze uczynki. Bo one są świadectwem naszego przemienionego życia, pełnienia woli Bozej (a nie swojej), życia według Ducha (a nie według ciała).
Kika - zachęcam do "dobrego boju". W Bogu wszystko jest możliwe!!!
Serdecznie pozdrawiam.
darek

Data:
26-04-2006 16:51

Nie obraźcie się, ale strasznie to wszystko w naszym chrześcijaństwie zostało zagmatwane. Oczywiście, że zbawieni jesteśmy z uczynków co więcej, proporcjonalnie do naszych wysiłków, wyrzeczeń, ofiar będa nagrody. Jeśli chcecie to Wam prześlę konkretne fragmenty, które o tym mówią, a mówił o tym Jezus i jego uczniowie. Zobaczcie, że Jezus głosił bardzo prostą dobrą nowinę - "rób tak a tak nie rób". Chrześcijaństwo nie jest dla teologów, ale dla każdego człowieka, który potrzebuje jasnych prostych wskazówek jak ma żyć. Tymczasem my karmimy ludzi filozofią.

Oczywiście, że jesteśmy zbawieni z uczynków, tylko pytanie, czy potrafimy je pełnić? Oczywiście nie i dlatego musimy żyć wiarą: w to, że nasze grzechy są zgładzone, że jesteśmy dziećmi bożymi, że mamy Ducha Świętego, że Diabeł nie może nam nic zrobić, dopóki trwamy w jedności z Chrystusem. Wtedy dopiero możemy wypełniać uczynki. Dyskusja czy jesteśmy zbawieni z wiary czy z uczynków ma taką wartość, jak zastanawianie się, czy te słowa piszę ja - darek czy moje palce, stukające w klawiaturę komputera.
Danuta

Data:
02-09-2006 23:42

Darek, a co ty na to? "Albowiem laska zbawieni jestescie przez wiare, i to nie z was; Bozy to dar; NIE Z UCZYNKOW aby sie kto nie chlubil, Jego bowiem dzielem jestesmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynkow, do ktorych przeznaczyl nas Bog, abysmy w nich chodzili." List sw. Pawla do Efezjan 2:8-10. Odsylam cie do Slowa Bozego. Danuta.
Tomasz Jezuita

Data:
03-09-2006 00:40

Ależ Danuta, przytaczasz dokładnie te słowa, które potwierdzają świadectwo Darka :-) (z którym, przy okazji, się zgadzam); spójrz zresztą na całe zdanie, kontekst i zastanów się, do kogo Paweł pisał. Zbawienie, owszem, nie jest z uczynków - uczynków zakonu, wypełniania micwy, bo każdy, kto poważnie starał się kiedyś być dobry, wie, jak bardzo daleko mu do doskonałości, jesli chce być sprawiedliwy polegając na sobie. Ale - to mówi sam św. Paweł we fragmencie, który przytaczasz - w Jezusie jesteś stworzona na nowo do dobrych uczynków właśnie. Inaczej, jesteś Chrystusem tu na ziemi, a wiesz przecież, jakim On żył widzialnym życiem - "czyniąc dobrze".

Jeśli już chcesz odwołań biblijnych, przeczytaj list św. Jakuba - listy Pawła są pełne niejasnych miejsc i zbyt często są przez to nadużywane, jako swego rodzaju kopalnia cytatów, których umysły niedojrzałe używają niby haseł indoktrynacyjnych, co prowadzi do wielu wypaczeń zdrowego nauczania, którego Paweł był pierwszym orędownikiem. Mam nadzieję, że jesteś w stanie zaufać biskupowi Jerozolimy z I wieku naszej ery ;-), a pisze on cokolwiek bardziej prostym i bardzo rzeczowym stylem.

Powiem jeszcze tylko coś, co wpadło mi do głowy jakiś już czas czas temu - mam nadzieję, że ma to jakiś sens i znaczenie. Pierwotny stan upadłego człowieka to "róbta, co chceta" - brak ograniczeń moralnych i kompletna dowolność. Tzw. etyka wybiórcza.

Judaizm w swojej pierwotnej formie, to krok dalej - etyka negatywna, zakazująca. Można ją podsumować, jako zasadę "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe". Jest to krok naprzód, ale to jeszcze nie jest postawa aktywna.

Dopiero Jezus przełamuje tę bierność cnoty czyniąc ją aktywną, poszukującą, myślącą - a czyni to słowami, które są prostsze i mądrzejsze , niż cokolwiek, co Ty czy ja moglibyśmy powiedzieć - "cokolwiek chcielibyście, aby ludzie wam czynili, wy im czyńcie".

To nie jest zakaz uczynków, to wręcz rozkaz - obserwacji siebie, myślenia, aktywnego poszukiwania okazji do pełnienia dokładnie takiego dobra, jakiego sami chcielibyśmy doświadczyć.
Poczytaj i daj znać, czy ułożyło Ci się to w jakąś logiczną całość.

Pozdrawiam
Tomek
Danuta

Data:
03-09-2006 20:07

Pismo wyraznie mowi ze z uczynkow nie bedzie zbawiony zaden czlowiek. Bardzo duzo ludzi interpretuje Slowo Boze na swoj sposob i nagina Prawo Boze do wlasnych potrzeb. To nie jest uczciwe. Oczywiscie nie moge ci niczego zabronic ani narzucic. Twoja sprawa jak sie prowadzisz i jak traktujesz Pana Boga. Jestem zbawiona i ochrzczona Duchem Swietym i napewno nie bede przekrecac ani "dopasowywac" Slowa do swojego zycia i do swoich poczynan. I przy tym chce ci oswiadczyc ze Duch Swiety napewno sie nie pomylil objawiajac mi ta prawde i nie zarzucaj mi niesprawnego umyslu bo nie dosc ze twoja wiedza jest akurat ta przyziemna a nie objawiona przez Ducha Swietego to jeszcze probujesz pouczac innych. Nie pozostaje mi nic innego jak modlic sie za ciebie, co uczynie z przyjemnoscia i niech cie Pan blogoslawi. Danuta.
darek

Data:
03-09-2006 22:14

Tomasz, jak zrozumiałem, robi aluzje nie do Twego umysłu, ale do słów Piotra:

A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was; tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie. (2 List Piotra 3:15-16)

Natomiast tekst, który cytujesz, co już częściowo Tomek wyjaśnił, mówi właśnie o konieczności spełniania uczynków.
Marcin Luter dokonał rewolucyjnego odkrycia (i chwała mu za to) na nowo oczywiście, zasady zbawienia z łaski. Ale jak Paweł powiedział: "Do osiągnięcia zbawienia, przebaczenia grzechów i pojednania z Bogiem żadne uczynki nie pomogą. Jednak wielu tę prawdę rozciąga na całe życie z Chrystusem."

Właśnie - tu jest sedno problemu. Nauka protestancka została wypaczona przez cielesnych leniwych chrześcijan, co doprowadziło do wielu wynaturzeń z pójściem na kompromis w hitlerowskich Niemczech włącznie. Bo skoro zbawienie jest z wiary, to po co się przemęczać.

Ja jestem ewangelicznie wierzącym chrześcijaninem i też uważam, że żadne uczynki i żadne praktyki religijne nas nie zbawią. Co oznacza po pierwsze, że nie zapłacimy za nasze grzechy i możemy tylko być obmyci krwią Chrystusa. Po drugie nie jesteśmy w stanie (nawet po oczyszczeniu) dalej nie grzeszyć i prowadzić świętego życia. Dlatego Bóg daje nam Ducha Świętego (Nowe Narodzenie, Nowe Przymierze). Ale to nie znaczy, że uczynki nie są ważne. Powiedziałbym tak - cel zarówno w Starym jak i Nowym Przymierzu pozostał ten sam, ale zmieniły się środki. Bóg nadal wymaga od nas świętości (która wyraża się np. w cierpliwości wobec innych), nadal oczekuje od nas spełniania dobrych uczynków, ale ponieważ my ich nie potrafimy spełniać, więc posłał Syna, aby on rozwiązał problem naszego grzechu.
Użyję jeszcze jednego porównania - Bóg nie jest tylko egzaminatorem, ale również naszym osobistym korepetytorem. Ale egzamin zdać musimy przed nim tak czy owak. Pochwała za ten egzamin należy się co prawda przede wszystkim samemu egzaminatorowi, ale to nie znaczy, że ja nie musiałem się do niego przygotować.

Wiara w rozumieniu, niektórych wierzących jest czymś bardzo płytkim. Prawdziwa wiara polega na tym, że wierzę, że Boże przykazania są dobre i że trzeba je pełnić i zgodnie z tą wiarą czynię.

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego. Ew. Mateusza 16:27
Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe 2 list do Koryntian 5:10
abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga, List do Kolosan 1:10
Prawdziwa to mowa i chcę, abyś przy tym obstawał, żeby ci, którzy uwierzyli w Boga, starali się celować w dobrych uczynkach. To jest dobre i użyteczne dla ludzi.
List do Tytusa 3:8
Widzicie, że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary. List Jakuba 2:24
I usłyszałem głos z nieba mówiący: Napisz: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę, mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi. Apokalipsa (Objawienie) 14:13

Myślę też, że nieporozumienie odnośnie uczynków bierze się stąd, że nie potrafimy oddzielić uczynków, "do których przeznaczył nas Bóg" od "martwych uczynków":
o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu List do Hebrajczyków 9:14
Przemysław

Data:
09-10-2006 01:54

Moje czyny potwierdzają moją wiarę, wiara z której nie właściwe uczynki nie jest w istocie wiarą.
franciszek

Data:
27-02-2008 14:26

Tomasz jeżeli Ty rzeczywiście jesteś jezuitą, to albo przespałeś traktat o łasce albo jeszcze go nie miałeś albo miałeś bardzo dawno. Przede wszystkim sam człowiek i wszystko co go otacza istnieje z woli Bożej, wiara i wszystko inne jest darem od Boga dla człowieka, tak samo zbawienie: Bóg tak umiłował świat że Syna swego dał aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął ale miał życie, łaska do inaczej dar, a uczynki są odpowiedzią czy ten dar człowiek przyjął i co z nim zrobił i robi. Jakub nie przeczy Pawłowi mówi tylko o tym czy ktoś ten dar przyjął czy tylko mu się wydaje że przyjął, wiara bez uczynków jest odrzuceniem Bożego daru, Bożej łaski, a wiara z uczynków jest to przyjęcie tego daru, co nie zaprzecza że wiara jest darem od Boga - łaską.
franciszek

Data:
27-02-2008 14:33

A co do wypowiedzi Danuty o Duchu Świętym to byłbym ostrożny w osądzaniu czyja wiedza jest przyziemna a czyja od Ducha Świętego, bo łatwo wpaść w pychę, a jeszcze łatwiej się pomylić. Duch Święty to nie książka, którą się wzięło w rękę i ma. Duch tchnie kędy chce i z tego co wiem to Bóg najbardziej lubi ludzi skromnych i pokornych.
Slawomir

Data:
01-07-2008 06:27

Do Franciszka Mam pytanie:Czy mozna ustami wychwalac Ksiecia Pokoju {slowem } i jednoczesnie wychwalac wojne oraz w niej uczestniczyc,zabijajac wspolwyznawcow {czynem}.Podczas pierwszej i drugiej wojny swiatowej katolik zabijal katolika,protestant protestanta,a duchowienstwo obu kosciolow zgodnym chorem blogoslawilo narzedzia mordu.Co na to teologia?Wiara byla, tylko uczynkow zabraklo.a jak jest dzisiaj?czy wiele sie zmienilo? Slawomir
wiera

Data:
07-07-2008 11:04

darek odzywaj się wiecej w dyskusjach bo wielu potrzebuje tak zdrowego nauczania.Pozdrawiam
mariola

Data:
07-07-2008 22:08

Wiara musi byc czynna w milosci,bo inaczej jest martwą,demoniczną.A milosc to nie slowa,a czyn.Jesli zrozumiemy czym jest łaska (Bog DAŁ Syna,zeby byl ublaganiem za grzechy calego swiata),nie bedziemy chcieli jej zmarnowac.Rozmyslajac o wielkiej łasce i milosci Bożej,ktora darowala nam Jezusa,myslac o Jego milosci do nas,ktora spowodowala,ze ogolocil Samego Siebie i przyszedl w ciele,aby to cialo wydac na okropne meki,cos w nas peka i nie potrafimy dalej tak samo życ,ale zyjemy dla Tego,ktory nas przedtem umilowal.

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 31 • dzisiaj: 789 • wszystkich: 2129765