KZ Emaus
"Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie. Ty bowiem jesteś Bogiem zbawienia mego, Ciebie tęsknie wyglądam codziennie!" (Psalm 25:5)

Temat: Ciemny głęboki dół

Autor
Post
Anna Piorko

Data:
04-07-2008 13:53

Bardzo jest mi ciężko i trudno.Uwierzyłam w Jezusa i ochrzciłam sie ale czuje ze jestem od niego daleko. Nie mam radości ze zbawienia(nie czuje ze go mam) ani z odpuszczenia grzechów.Naprawdę nie wiem co robie źle.Podczas czytania Słowa Bożego nie czuje że sie naprawdę nim karmie.Jestem w ciemnym głębokim dole i trudno mi z niego wyjść.Brak mi wiary.

Proszę was o pomocne komentarze i wsparcie o mnie w modlitwie.
pozdrawiam
Jeremiasz

Data:
05-07-2008 09:48

Znam taki stan .sam kiedys w nim tkwiłem .
Ciemna dolina gdzie modlitwy dochodza tylko do sufitu i wracaja na usta.
To etap który przeminie.

W ksiedze Miocheasza prorok pisze :
ja wypatrywać będę Pana,
wyczekiwać na Boga zbawienia mojego:
Bóg mój mnie wysłucha.
Nie wesel się nade mną, nieprzyjaciółko* moja;
choć upadłem, powstanę,
choć siedzę w ciemnościach,
Pan jest światłością moją.
Gniew Pański muszę znieść,
bom zgrzeszył przeciw Niemu,
aż rozsądzi moją sprawę
i przywróci mi prawo;
wywiedzie mnie na światło,
będę oglądał zbawcze Jego dzieła.
Pros Pana Jezusa aby ci pokazał co jemu przeszkadza w tym ze nie mozeez doswiadczyc jego bliskosci.
Oczekuj jego przyjscia do ciebie i wybawienia z tego.
Alicja

Data:
05-07-2008 12:16

Droga Anno chcialabym ci pomoc. Nie wiem dlaczego nie masz radosci, rozmawiaj z Jezusem jaka jest przyczyna, byc moze nie wyznalas wszystkie grzechy, przeanalizuj cale swoje zycie, modl sie aby Duch Sw. przypomnial ci co jest przeszkoda. Rozmawiaj z pastorem, pros o modlitwe w zborze, nie ustawaj w modlitwach. Jezus tez przechodzil pustynie, musisz wytrwac, nie poddawaj sie. Jesli nic cie nie oddziela od Pana to On cie poddzwignie i wyprowadzi cie z tego glebokiego dolu. Pamietaj, ze to jest walka duchowa, ale nie poddawaj sie napewno bedzie zwyciestwo i jeszcze bedziesz dzielic sie swiadectwem. Bede cie wspierac w modlitwach, pamietaj, ze nie jestes sama. Powodzenia.
pszczoła

Data:
05-07-2008 19:13

Aniu- pomodlę się. To, że nie czujesz, nie znaczy, że Jezusa przy Tobie nie ma.
Bardzo mało piszesz o powodach takiego stanu duszy, więc trudno cokolwiek doradzić. Dalej czytaj Słowo, nawet jeśli nic nie czujesz. Dalej się módl. Bóg Cię kocha i na pewno o Tobie nie zapomni.  

Ja jestem światłością świata; kto idzie zamną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość- ew. Jana 8.12

Pan jest światłością moją i zbaweiniem moim: Kogoż bać się będę? Pan ochroną życia mego: kogóż mam się lękać? [...]miej nadzieję w Panu! Bądź mężny i niech serce twoej będzie niezłomne! Miej nadzieję w Panu!" PSalm 27 werset 1 oraz 14

Pozdrawiam- z Bogiem.
wiera

Data:
05-07-2008 20:13

Czym się kierowalaś przyjmujac chrzest? Czy to utraciłaś czy niec nie przeżylas?
Zenon

Data:
05-07-2008 21:41

Jak wspominasz moment swojego uwierzenia?
Filip

Data:
06-07-2008 22:48

Nie wątpie w to że uwierzyłas w Jezusa,ale to jeszcze za mało,trzeba mieć ufnośc w Bogu.Boga postawić na pierwszym miejscu tak jak to uczynił Jezus,a co za tym idzie? -być posłusznym Bogu,czynić Jego wolę tak jak to robił Jezus,rozmawiać z Bogiem tak jak nakazał i robił to Jezus. Nigdzie nie jest wskazane że mamy sie modlic do Syna ale do Ojca!
Moment nawrócenia to dopiero poczatek drogi z Bogiem,a droga ta nie jest łatwa tak jak powiedział Jezus
Wiekszośc kosciołow podchodzi bardzo lekko do tematu,ochrzcić i juz sie jest zbawionym.
O zbawieniu zadecyduje Bóg na sądzie ostatecznym.Mamy mieć pewność zbawienia i robić wszystko co Bóg nakazał człowiekowi, a to zawarte jest przede wszystkim w tz.w. Starym Testamencie.Trzeba umiejetnie powiązać ST z NT.
Bóg daje radośc dzieciom swoim zawsze,czego i Tobie życzę i napewno będziesz miała ta radość w Bogu i Mesjaszu Jezusie.

Lucy

Data:
07-07-2008 09:27

...Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie,trzymając się go niby pochodni świecącej w ciemnym miejscu,dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach.2P1,19. To istotnie dobra nowina.
...A kto przestrzega przykazań Jego,mieszka w Bogu,a Bóg w nim, i po tym Duchu którego nam dał poznajemy,że w nas mieszka. 1J 3,21-24. Część z uczniów Pana Jezusa nie wydają uczynków z Boga. Z tego właśnie powodu nie są odziani w białą szatę sprawiedliwości i nie mogą być w ciele Jezusa. Mimo wiary,pozostają wciąż "ciałem obcym".Należą do pięciu panien,które mają wprawdzie lampy Słowa, lecz nie mają oliwy Ducha (nie zostali napojeni Duchem).Mat.25,1-13.

Przyczyną tułaczki Izraelitów po pustyni były kamienne (w przypadku chrześcijan-stare) serca. Wiemy,że przerazili się oni olbrzymów,którzy mieszkali w ziemi obiecanej. Na naszej drodze pojawiają się takie "olbrzymy" /jest mi ciężko i trudno, nie mam radości ze zbawienia, nie czuję jego bliskości, nie karmie się Słowem/ i trzeba stoczyć własny bój, w obronie Słowa Bożego.
Brak mi wiary.
Słowem, Wiara- czy tez brak Wiary-przesądzamy o grzesznym stanie.

Iz. 45;22-25.
stanislaw W

Data:
04-09-2008 16:58

Do Anny Porko-uwierzyłaś w Jezusa? to chwała PANU! Demony też wierzą ale zbawione nie zostaną!Ty ANIU potrzebujesz narodzić się na nowo!Potrzebujesz nowazrodzenia!!!! A więc osobistego spotkania z PANEM! Po spotkaniu z Panem odczujesz miłość jakiej ngdy nie przeżyłaś i nie przeżyjesz i w dodatku pewność zbawienia! W mgnieniu oka przeminą Twoje obawy i przeżyjesz radość nad radościami! Pan da Ci pewność zbawienia i odpuszczenia Twoich grzechów! Otrzymasz pewność że Twoje imię zapisane jest w Niebie! Takich jak Ty w zborach jest wielu którzy potrzebują narodzić się na nowo! I takie zbory kuleją.Nie trać więc wiary i proś Pana! a otrzymasz. Tu więc okaże się jak uwierzyłaś!!!
bozena

Data:
05-09-2008 12:53

 Trudno teraz narazie nic nie czujesz ale to sie zmieni Nadal nie opuszczaj rak choc
na zgromadzenia i modl sie bo nie na uczuciach buduj swoja wiare ale na WIERZE W PANA JEZUSA to podstawa twojej wiary; gdy bedziesz w tym trwac przyjdzie reszta i On zaspokoj twoja potrzebe Budowanie na uczuciach to dom na piasku
Mariola

Data:
16-10-2008 21:53

Aniu,nie zawsze czujemy bliskosc Jezusa.Kazdy ma lepsze i gorsze dni,nawet wierzacy.Nasze dzieci tez miewaja rozne dni,nieraz smieja sie,a nieraz placza.Ale czy przez to nie sa naszymi dziecmi?Tak samo my.Jesli oddalismy nasze zycie Jezusowi,to nalezymy do Niego.Musimy modlic sie codziennie slowami,ze nasze zycie nalezy do Niego i prosic,aby Pan uporzadkowal wszystko co robimy i kim jestesmy jak On chce.Nasza zgoda na to daje wielki pokoj,bo juz o nic sie nie martwimy,a oddajemy to Wielkiemu Panu Panow i Krolowi Krolow.Czytaj z modltwa Biblie,a twoja wiara wzrosnie.Bo kto do Boga przystepuje musi wierzyc,ze On istnieje i ze nagradza tych,ktorzy w Niego wierza.Modl sie o oddalenie roznych watpliwosci,jakie ci czasem przychodza,bo to nie sa mysli od Pana.Napisz sobie szczegolnie lubiane przez ciebie obietnice i powies je nad łozkiem czy poloz na biurku.Poszukaj te,ktore np.mowia,ze jestes kupiona drogocenna krwia Chrystusa,ze zna On ciebie po imieniu,ze Ojciec,ktory dal nas Jezusowi,jest wiekszy i nie pozwoli,aby ktokolwiek wyrwal nas z reki Jezusa.Czytaj je czesto i uwierz w nie jak dziecko,bez specjalnego wywazania,ale w dzieciecym zaufaniu:).

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 28 • dzisiaj: 781 • wszystkich: 2129757