KZ Emaus
"Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący!" (Objawienie 3:15)

Temat: rozwód

Autor
Post
anna

Data:
24-10-2005 14:58

W ew. Mateusza JEZUS wyraźnie powiedział w jakich przypadkach można oddalić żonę (tylko wszeteczeństwo). Jak wy postrzegacie ten problem?
Jak to jest w sytuacji gdy będąc w nowym "związku" ludzie się nawracają? Czy dalej żyją w grzechu? Czy też nie? Czy tacy ludzie nadal cudzołożą?
Paweł

Data:
30-10-2005 18:08

Trudny temat, ale proponuję przeczytać Stanowisko Naczelnej Rady Kościoła Zielonoświątkowego w RP w sprawie małżeństwa, rozwodu, powtórnego małżeństwa oraz planowania rodziny - http://www.kz.pl/index.php?p=04&w=3

Wydaje mi się, że stanowisko to jest na pewno dokładnie przemyślane przez braci dojrzałych duchowo, a do każdego poruszanego punktu podany jest werset, tak że wszystko można zweryfikować ze Słowem Bożym w ręku.
Beata

Data:
31-03-2006 20:13

Nieuchronność, to również będzie dotykało naszego zboru, choć winniśmy być nie z tego świata ale... Ludzie się nawracają i odchodzą. To fakt. Tak samo odwracają się od żywej wiary a zatem diabeł robi spustoszenie w ich życiu i jak zaczynają traktować współmałżonka - jak brata/siostre w wierze czy jak wroga? Tak naprawdę mało jest nauczania dla małżeństw podobnie zresztą jak wśród młodzieży. Większość kazań nauczań dotyka tylko wierzchołka góry lodowej.
Gosik

Data:
23-10-2006 22:55

Wiesz, Aniu, tak sobie myślę, że teraz cokolwiek zrobią będzie złe - powrót do poprzednich małżonków, pozostanie z obecnym - zwłaszcza, jeśli w nowym związku pojawiły się dzieci. Ale są nowym stworzeniem i stare przeminęło. Bóg wybacza. Pozwala na nowy początek. Ale obawiam się, że ból pozostanie...
Marek

Data:
04-03-2007 15:02

Akurat jestem w takiej sytuacji - mam żone po rozwodzie - zanim sie pobralismy długo sie modliłem czy nie popełniam błedu , ale dzieki temu że pojawiłem sie w jej życiu -dzieci maja ojca -żona męża - rodzina głowę i okrycie autorytetu Bożego. Jesteśmy osiem lat -Bóg nam błogosławi i ochrania.Rzeczywiście zapewne lepszą sprawą by było, gdybyśmy poznali się jak ona była panienka bez dzieci bez obowiązków odrazu. Mielibysmy więcej czasu dla siebie spokoju - było czasem trudno z róznych powodów - ale Bóg był i jest z nami -kochamy się coraz mocniej i goręcej. Wracając do bibijności to ,.... zaistniał powod wszteczeństwa ze strony byłego meża oraz brak pokuty -chęci zmiany. Są natomiast rodziny ,gdzie kobiety są w związku z alkocholikami -którzy je biją i szykanują oprócz modlitwy o męża myślę, że wskazane działanie to szybka separacja, w razie braku pokuty rozwód -oczywiście wszystko ty w modlitwie i poście o prowadzenie Boże będąc bardzo czujnym na nie. Wierzę ,że w Bogu jest nadzieja dla rozwiedzionych ,porzuconych na nowe życie zarówno duchowe jak i to fizyczne bo zbawienie nie oznacza jedynie duchowego odrodzenia - ale dotyka każdego aspektu życia.
Anka

Data:
04-03-2007 20:03

Rozumiem ból kobiety, którą mąż zdradza i nie troszczy si e o rodzinę. Nie jest to łatwe. Jednakże Bóg nie zezwala na rozwody.
W przypadku jednak, kiedy stało się tak, jak opisuje MArek- nie należy tego zmieniać( kiedy jest już nowa rodzina- nie rozdzielać jej). Poprosić Boga o przebaczenie i prosić o łaskę dla nowej rodziny. Nasz Bóg jest Bogiem miłosierdzia.

Jednakże nie należy zachęcać do takich roziwązań innych wierzących.
jeremiasz

Data:
19-09-2007 17:16

Pan Jezus powiedział kto rozwiedzina poslubia cudzoloży i jesli maz oddala i poslubia cudzolozy wiec powtorne zwiazki za zycia partnera to cudzołóstwo
andrzej

Data:
19-09-2007 17:19

ja byłem w takim zwiazku (slub z rozwodka )
i Bog pokazal ze to jednak grzech

Rene

Data:
22-09-2007 02:22

" Każdy kto opuszcza swoją żonę, a pojmuje inną, cudzołoży,a kto opuszczoną przez męża poślubia , cudzołoży.... " W tym fragmencie ew. Łuk.16,18 zawarta jest odpowiedz na pytanie : czy można ponownie się żenić? Nie ma żadnego wyjątku , po prostu każdy kto się rozwodzi , a poślubia inną staje się cudzołożnikiem . Natomiast ew. Marka 10,2-12 zadano pytanie : czy wolno mężowi rozwieść się z żoną ? Jezus podkreśla nierozerwalną instytucję małżeństwa "....a tak już nie są dwoje , lecz jedno ciało , co tedy Bóg złączył człowiek niechaj nie rozłącza". Problem największy powstaje przy tekstach z ewangielji Mateusza rozdz. 5, 32. oraz 19, 3-12. ale tu też pytanie brzmi " czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny ? Faryzeusze nie pytali czy wolno odprawić i ponownie się żenić . Rozdział 5,32. każdy kto opuszcza żonę, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa , ...... a więc można się rozwieść w przypadku cudzołóstwa, bo w innym przypadku przywodziisz opuszczoną do cudzołóstwa, tylko w tym jednym przypadku można się rozwieść. Tutaj większość się zgadza , problem powstaje kiedy z powodu cudzłóstwa niewinna osoba została opuszczona . Ap. Paweł pisze 1 Kor.7,39 " Żona związana jest tak długo , dopóki mąż jej żyje; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu ." - nie pisze że jak mąż umrze lub z cudzołoży dopiero będzie mogła wyjść za mąż , "ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem, a zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą " < Rzym, 7. 2,3.> , a więc ap. Paweł mówi że tylko śmierć może przrwać małżeństwo . Mając Ducha Bożego napisałby również "z wyjątkiem przyczyny wszeczeństwa" lub śmierci " wolna jest od związku prawnego z mężem " . W liście 1 Kor. 7.10,11. "Tym zaś którzy żyją w stanie małżeńskim , nakazuję nie ja lecz PAN ,ażeby żona męża nie opuszczała, a jeśli by opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna , niech też mąż z żoną się nie rozwodzi." a więc można się rozwieść< tylko z powodu cudzołóstwa > nakazuje ten sam PAN w liście do koryntjan i ewangielji, albo się pojednać albo pozostać sam. Uczniowie w ew. Mat. 19,10 " jeśli tak przedstawia się sprawa męża z żoną , nie warto się żenić " , należy zauważyć że według zakonu cudzołóstwo było karane śmiercią , a śmierć dawała wolność dlatego żyd mógł się żenić gdy nastąpiło cudzołóstwo . Inaczej jest w Królestwie Bożym ; " kto miłuje bardziej matkę , ojca, syna, córkę nie jest mnie godzien", jeżeli ktoś uważa że niewinna osoba w tej sprawie nie powinna cierpieć jest to zbyt bolesne , to zwycięstwo jest w Jezusie przez wiarę . W liście do Żyd. 11. 7-40 mężowie wiary którzy mimo swej wierności zostali doświadczeni ponieśli śmierć, ale zwyciężyli. Mimo że mój pogląd jest taki , to nie potępiam tych których ten problem dotyczy, współczuję im . Tym którzy póżniej doszli do wniosku że zgrzeszyli lub żyją w grzechu - myślę że niektórych rzeczy nie można odwrócić , < proś o przebaczenie i więcej nie grzesz > bo w zakonie Mojżesza jeżeli ktoś odprawił żonę , dał jej list rozwodowy, a ta poślubiona została innemu to nawet gdy została wdową to pierwszy mąż nie mógł jej z powrotem przyjąć. POZDRAWIAM. Z PANEM.
szymon

Data:
01-12-2007 19:51

Drodzy Chrześcijanie, powiedzcie mi proszę, czy z punktu widzenia chrześcijan jest dopuszczalny rozwód w przypadku ślubu cywilnego i tylko cywilnego? Czy jeśli ludzie ślubowali sobie wierność w USC i doszło do zdrady to jak zapatruje się na to Pan Bóg w takim przypadku.Czy wchodzac w inny związek na zdrowych zasadach, popełniam grzech wszeteczeństwa , niemoralności, cudzołóstwa??? Proszę WAS o jakieś odpowiedzi.Pozdrawiam Wszystkich Bardzo Serdecznie.
MARK

Data:
01-12-2007 22:32

Witam!
Zawierając związek małżeński poślubiłeś kobietę, która stała się Twoją żoną. Pan Bóg w swoim słowie pokazuje , że jeśli ktoś bierze ślub wg. zwyczaju danego kraju to ma ...zonę (np. Izaak i rebeka). Nie ma znaczenie, że nie było ślubu "kościelnego". Tak więc po rozwodzie zawarcie związku z inną kobietą będzie cudzołóstwem.
Myślę jednak , że na obecną chwilę najważniejsza jest odpowiedź na pyutanie _ kim Ty jesteś, czy jesteś osobą nowonarodzoną, jeśli NIE to czy chcesz narodzić się na nowo?
Anka

Data:
02-12-2007 18:42

Ślub cywilny jest tak samo ważny. Przysięga została zŁożona w obecnośći świadków, związek został, jak to się brzydko mówi: skonsumowany. Zaistniało formalne małżeństwo.
Artur

Data:
03-12-2007 09:57


szymon napisał(a):
Drodzy Chrześcijanie, powiedzcie mi proszę, czy z punktu widzenia chrześcijan jest dopuszczalny rozwód w przypadku ślubu cywilnego i tylko cywilnego? Czy jeśli ludzie ślubowali sobie wierność w USC i doszło do zdrady to jak zapatruje się na to Pan Bóg w takim przypadku.Czy wchodzac w inny związek na zdrowych zasadach, popełniam grzech wszeteczeństwa , niemoralności, cudzołóstwa??? Proszę WAS o jakieś odpowiedzi.Pozdrawiam Wszystkich Bardzo Serdecznie.

Nie ma żadnego znaczecznia jaki to był ślub (pod względem prawnym) wazne było postanowienie waszych serc, to co nastąpiło później to już zupełnie inna sprawa, nie wiem co masz na myśli pisząc - zdrowe zasady, w każdym przypadku kiedy dochodzi do takiej sytuacji potrzeba szczegółowej analizy tego co się stało. Jeżeli zostałeś zdradzony, jeżeli kobieta która była twoją żoną odeszła od ciebie sercem i oddała je innemu i nie ma zamiaru żałować, pokutować, odwrócić się od tego w czym żyje – napiszę tak – Bóg nie jest okrutny byś do końca swego życia miał za karę zostać sam, samotny i zostawiony, tylko niektórzy ludzie tak bardzo tego chcą. Jest jeszcze jeden warunek dla zdradzonych – muszą wybaczyć wszystko tej drugiej osobie choć w pamięci zostanie to do końca życia, rana się zagoi ale nie zapomnisz.
Uznaje się dopuszczalność rozwodu jako mniejszego zła w przypadkach szczególnych przedstawionych w Nowym Testamencie:
klauzula Mateuszowa (5,32; 19,9),
obie klauzule Pawłowe (1Kor 7,11.15).

szymon

Data:
07-12-2007 18:48

BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA WASZE ODPOWIEDZI
Jeśli chodzi o "zdrowe zasady" to mam tu na myśli nowy związek małżeński zawarty przed Bogiem.
Kilka lat temu w naszym małżeństwie oboje oddaliliśmy się od siebie, pojawił się najpierw kolega żony, doszło do zdrady , potem była zdrada z mojej strony. Nie chcę żyć dalej jak samotnik, wiem jednak , że Bóg uznaje tylko ludzi, którzy dochowują Jego zasad.Jestem w ogromnej rozterce, która tylko niszczy zdrowie nie tylko moje.Nigdy nie byłem tak blisko Boga jak teraz, chociaż nie należę do żadnegogo kościoła. Wiem, że ta sytuacja jest dla mnie bardzo trudna.
Może jest jednak jakieś wyjście ???
Serdecznie Wszystkich Pozdrawiam.
piotrz

Data:
10-12-2007 21:11

Szymon.
Absolutnie najlepszym rozwiązaniem jest chrześcijańskie podejście do sprawy tzn. przebaczenie sobie nawzajem i pojednanie. Rozwód jest zawsze grzechem, ale nie smiertelnym przecie. Jeśli nie to nie wszystko stracone.

Przebacz też chrześcijanom, którzy cieleśnie cytują wersety biblijne bez sensu, kontekstu, znajomości rzeczy, sprawiając, że Bóg wydaje się jakimś okrutnym dręczycielem.
Niestety nie mam czasu sie tutaj rozpisywać, ale mam bardzo dobry artykuł na ten temat, który polecam wszystkim odwiedzającym ten temat pt.: "Powtórne małżeństwo", który może pomoże w tym trudnym temacie:

http://www.poznajpana.org/articlebody.asp?id=852
Rene:
Ale kogo i dlaczego to Jezus mówił??? Chore jest takie podejscie do tematu. TO nie jest tak, że "nie ma wyjątku"!! Różne są sytuacje i do szczególnej sytuacji odnosił się Jezus!! Mówił do faryzeuszy, obłudników, oszustów religijnych, fałszywych ludzi, którzy "mówią, a nie czynią" itd... itd... To kolejny przykład tego, co to znaczy "litera zabija... " Czy wszystko, co się odnosi do oszustów ma zastosowanie do “normalnych“? Czy każde małżeństwo jest "tym, co Bóg złączył", nawet jeśli to jest z grzechu, czyli tzw. wpadka?

Cyt (Jeremiasz przepraszam, przypisałem, że przypisałem to Tobie, w innym wątku):
Paweł pisze 1 Kor.7,39 " Żona związana jest tak długo , dopóki mąż jej żyje; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu ."Jak widać lista przykazań starotestamentowych rośnie i już nie wystarczy 10 z dekalogu,.. No to już i do 10ciny, wieprzowiny i może świąt żydowskich niedaleko.
A co tu sabacie “gadać“, jak idziesz coraz dalej w zakon.
Kontekst użycia tego wersu jest zupełnie inny, zupoełnie czego innego dotyczy i nie wolno Ci wkładać "ciężaru, który ani my ani ojcowie nie mogliśmy unieść" na pogan, których to nigdy nie dotyczyło i nie ma dotyczyć (podobnie jak sabat, wieprzowina itd.).

To, co piszesz to jest wielkie religijne oszustwo, które nakłada na ludzi ciężary nie do uniesienia i których Bóg na nich nie nałożył. Sam tak kiedyś myślałem, uważałem, ale przez lata Bóg zmienił to, gdy patrzyłem na rózne sytuacje i zdarzenia.
Tobie też polecam. Widzę, że bardzo często jest czytany ten artykuł i średnia oceny jest całkiem niezła.
Szczególnie zwracam uwagę na różne tłumaczenia “kontrowersyjnego“ wersu, powszechnie używanego w tym temace.
- - -
Pozdrawiam i znikam znowu na jakiś czas.
Zbyszek

Data:
11-12-2007 11:07

Od niedawna czytam Wasze forum.Nie mam zamiaru w zadnym prztypadku wymadrzac sie tutaj,Bracie Szymonie jest tylko jedna droga pod krzyz i na kolana , przepros Pana i nie wracaj do tego nigdy co uczyniles.Przeciez wiesz ,ze zly bedzie Cie oskarzal nieustannie .Ale kiedy odwrocisz sie od tego na zwsze wroci do Ciebie pokoj ktory przewyzsza wszelki rozum.Pros zone o przebaczenie.Modl sie przede wszystkim o wszystko.Wierze w to ,ze Pan odbuduje Was tylko wierz.KOnsekwencje takiego grzechu sa straszne jak sam zauwazyles,jedna chwila.Bog wie ze jestes tylko prochem ale pragnie abys byl mu posluszny i pragnie Ci to przebaczyc Tobie i Twojej zonie .Skutki nieprzebaczenia tez sa straszne dobrze o tym wiesz .Niech Pan Was Blogoslawi.
szymon

Data:
12-12-2007 22:16

jeszcze raz bardzo wam wszystkim dziekuję za wasze sugestie i serdecznie pozdrawiam.
kazik

Data:
16-12-2007 15:45

miloj blizniego co ? rozwod ; nigdy : PAN JEZUS i rozwod ..niedopuszczalne
darolo

Data:
29-12-2007 15:42

Sprawa już była poruszana w temacie: "Powtórne MAŁŻEŃSTWO w chrześcijaństwie" . Tak w skrócie moje rozumienie tego tematu:
- chrześcijanin ( chrześcijanka ) może się rozwieść ale tylko w dwóch przypadkach ( wszeteczeństwo lub gdy strona niewierząca chce się rozwieść ).
- po rozwodzie osoba wierząca już nie może ponownie zawrzeć związku małżeńskiego póki żyje druga strona
Dokładne rozważanie na ten temat jest pod linkiem:
http://www.fundamentjezus.com/rozwod.html

Artur

Data:
31-12-2007 10:04

http://www.poznajpana.org/articlebody.asp?id=852
polecam za Piotrz dobry artykuł na ten temat
darolo

Data:
01-01-2008 13:00

Ten artykuł pod linkiem co podałeś Artur jest mocno naciągany - wyraźnie autor nagina interpretację greckich słów do ludzkich potrzeb. Osoba rozwiedziona nie może ponownie zawrzeć związku małżeńskiego póki żyję druga strona. To jest wyraźnie napisane w Biblii.
Artur

Data:
02-01-2008 09:19


darolo napisał(a):
Ten artykuł pod linkiem co podałeś Artur jest mocno naciągany - wyraźnie autor nagina interpretację greckich słów do ludzkich potrzeb. Osoba rozwiedziona nie może ponownie zawrzeć związku małżeńskiego póki żyję druga strona. To jest wyraźnie napisane w Biblii.

Z twojego artykułu:

1. Czy chrześcijanie mogą się rozwodzić ?

Odp. W Bożym Słowie nie istnieje takie pojęcie jak współczesny rozwód.
Jeśli ktoś raz zawarł związek małżeński to trwa on aż do śmierci.
Regułą Bożą jest więc, aby ludzie się nie rozwodzili.
Chrześcijanie nie powinni się rozwodzić.

Są jednak dopuszczalne dwa wyjątki do oddzielnego życia:
- pierwszy - gdy strona niewierząca chce się rozwieść
- drugi - gdy jedna ze stron popełni grzech wszeteczeństwa, rozumiany jako
współżycie seksualne poza legalnym związkiem małżeńskim.

Według tego rozwód jest niedopuszczalny.

W biblii nie ma pojecia "list do oddzielnego życia" jest natomiast list rozwodowy a czym był i jest kazdy kto czyta Biblie i rozumie co jest napisane nie ma kłopotu ze wyjasnieniem tego okreslenia.
Zgadzam się ze stwierdzeniami
"Regułą Bożą jest więc, aby ludzie się nie rozwodzili.
Chrześcijanie nie powinni się rozwodzić."

Uznaje się dopuszczalność rozwodu jako mniejszego zła w przypadkach szczególnych przedstawionych w Nowym Testamencie:
klauzula Mateuszowa (5,32; 19,9),
obie klauzule Pawłowe (1Kor 7,11.15).
darolo

Data:
05-01-2008 09:47

Dot. wypowiedzi Artura.
Napisałeś wcześniej, że artykuł tego T. Browna jest dobry - ja napisałem że nie, bo autor idzie na kompromis ze światem, żeby usprawiedliwić ponowne małżeństwo.
Chce być dobry po ludzkku ( np. stwierdzenie: "Rozwód miał na celu ponowne małżeństwo" - jest zdecydowanie nibiblijne ).
Piszesz, że " uznaje się dopuszczalność rozwodu jako mniejszego zła w w/w przypadkach szczegónych".
Zgadzam się, ale tylko do rozwodu pozwalającego na oddzielne życie bez problemów prawnych
i kłopotów związanych np. z życiem pod jednym dachem.
Jednak przed Bogiem nadal małżeństwo trwa ( bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi ).
Dlatego osoba rozwiedziona nie może ponownie zawrzeć związku małżeńskiego ( póki żyje ta druga osoba ), bo popełnia cudzołóstwo.
Nie ograniczajmy Boga - On ma moc, w odpowiedzi na modlitwy ( znam takie przypadki ) nie dopuścić do rozwodu lub spowodować ponowne zejście się małżonków oraz ułożyć życie osoby rozwiedzione tak, żeby była szczęśliwa.
Powtórzę link gdzie jest moje ( i mojej rodziny) rozważanie na ten temat:
http://www.fundamentjezus.com/rozwod.html

Artur

Data:
06-01-2008 14:11


darolo napisał(a):
Jednak przed Bogiem nadal małżeństwo trwa ( bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi ).

Każdy ma słuchać bardziej Boga niż ludzi, przynajmniej osoba wierząca, a to ze napiszesz po swojej teorii biblijne słowa nie świadczy o tym, że masz rację. W czasach Pana Jezusa rozwód to rozwód a nie „list do oddzielnego życia”, możesz nazywać to jak chcesz do własnych celów, jest nawet taki przykład biblijny, kiedy tłumacz Kazimierz Romaniuk biskup kościoła katolickiego w Biblii Warszawsko- Praskiej cyt:
Mateusza 5,32
„A Ja wam mówię, iż każdy kto oddala swoja żonę – wyjąwszy przypadek małżeństwa nieważnego – naraża ją na grzech cudzołóstwa”

Termin „małżeństwa nieważnego” pojawia się tylko dla celów kościelnych. Żadne mi znane tłumaczenie nie ma tego określenia.
CYT:
Ważnie zawarte i dopełnione małżeństwo, może być rozwiązany tylko przez śmierć jednego z małżonków (zob. kan. 1141 KPK).
Zdarza się jednak, że węzeł małżeński wcale nie zaistnieje, mimo że posiada zewnętrzną formę małżeństwa. Dzieje się tak w sytuacjach, gdy:
- w chwili zawierania małżeństwa między stronami istniała zrywająca przeszkoda małżeńska (Np. brak wieku, niemoc płciowa, węzeł małżeński, różna wiara, święcenia, publiczny ślub wieczysty czystości, pokrewieństwo, powinowactwo i in.)
- nie było zgody małżeńskiej lub była ona dotknięta istotnymi wadami
- podczas wyrażania zgody nie została zachowana forma kanoniczna, czyli określony przez prawo sposób zawierania małżeństwa.
Mamy wówczas do czynienia z małżeństwem nieważnym.

Cyt darolo:
"Nie ograniczajmy Boga - On ma moc, w odpowiedzi na modlitwy ( znam takie przypadki) nie dopuścić do rozwodu lub spowodować ponowne zejście się małżonków oraz ułożyć życie osoby rozwiedzione tak, żeby była szczęśliwa."

Nie przeczytałem o tym by ktoś tu ograniczał Boga, czy napisałem tez by ograniczać prawo ludzi do szczęścia mówiąc, co mają zrobić. W odpowiedzi na modlitwy Bóg daje różne rozwiazania i nie ograniczam tylko do takich podanych przez Ciebie, znam inne.
Słowo Boże potwierdza i daje możliwość rozwodu, ale tylko w wyjątkowym przypadku a moim celem nie jest zachęcanie do tego ostatecznego wyboru i bardzo chciałbym żeby wszystkie małżeństwa żyły w miłości i pokoju.

http://www.kz.pl/index.php?p=04&w=3
Mati

Data:
16-09-2009 22:09

to prawda, że mąż jest związany z zona tak dlugo jak ona zyje. Jeśli jednak małżeństwo zostało rozwiązane to nie są już małżeństwem i tym samym nie ma mowy o związaniu skoro dana pani czy pan małżeństwem już nie są. Czyli spór dotyczy aspektu czy Bóg może rozerwać to co złączył tj. kiedy rozwód rozrywa węzeł czy też nie. Jedni protestanci uważają, że rozwerwanie węzła jest mozliwe (np. klauzule matuszowa i pawłowa) a skoro tak tak to możliwe jest zawarcie ponownego małżeństwa. Inni natomiast uważają. że tak naprawdę nie można rozerwać węzła małżeńskiego i dlatego ponowny związek jest cudzołóstwem.
Moim zdaniem Jezus interpretował prawo Mojżeszowe i skierował te słowa do tych, którzy pod pozorem legalności tj. list rozwodowy itp. tak naprawde legalizowali cudzołóstwo. Zobaczył ktoś fajną laskę i znudziła się mu jego żona - więc co robił faryzeusz pisal list rozwodowy i brał nową żonę - zgodnie z prawem mojżeszowym wszystko ok, ale Bóg patrzy na serce i tak naprawdę ten nowy związek to nic innego jak legalne cudzołóstwo. W każdym badz razie nawet taki grzech Bóg przebacza jesli ktos naprwde zaluje. Prosze popatrze Bog chcial aby malzonkowie byli razem, a tu ktos zostawia zone i bierze inna - czy nie jest to krzywdzace. Inny przyklad maz, zona zdradza - prawo mojzeszowe dopuszczalo rozwod - czy w tym przypadku u Jezusa jest to wyjatek, ten kto sie zgodnie z prawem rozwiodl a byl niewinny i mial prawo poslubic inna osobe byl cudzoloznikiem. Moim zdaniem nie. Pismo nalezy interpretowac w calosci. Oczywiscie nie wyczerpalem tutaj tematu.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
magda

Data:
20-09-2009 15:49

Witaj Mati.Czy możesz pociągnąć ten temat dalej? Dawno nikt nie wypowiadal się na ten temat,a przecież to najbardziej aktualny problem dzisiaj.Czy możesz skupić się na nowotestamentowym rozwodzie. Chociaż mam to już za sobą (rozwód),czasami wracam do tego,żeby pomóc innym przejść przez to doświadczenie. Dziękuję i pozdrawiam.
Bryza

Data:
22-09-2009 20:57

ja także chciałabym Mati żebyś rozwinęła temat. pozdrawiam :)
Wiesław

Data:
23-09-2009 09:30

1 Kor. 7:10-11 Pan nakazuje aby się nie rozwodzić.Mat. 5:31-32Jeżeli ktoś opuszcza małżonka, który go nie zdradzał(powód wszeteczeństwa) jest odpowiedzialny(prowadzi go) za jego ewentualne cudzołóstwo(późniejsze związanie się z inną osobą). Mat. 19:3-9 Rozwód z przyczyny wszeteczeństwa. Łuk. 16:17-18 1 Kor. 7:12-17 SOBÓR ELWIRSKI (300-306 – Hiszpania) \"Za niektóre przewinienia, przywrócenie do życia w społeczności chrześcijańskiej nie było możliwe nawet w godzinie śmierci (np. cudzołóstwo, nierząd, morderstwo, ROZWÓD, homoseksualizm, gwałt, wróżbiarstwo).\"Jeszcze na przełomie III i IV wieku osoby rozwodzące się były wyłączane ze Zboru.

WNIOSKI:
-Reguła-zasada:
Małżeństwo jest nierozerwalne.
-Wyjątek:
Dopuszczalny rozwód w wyjątkowych sytuacjach:
Zdrada małżeńska Mat.5;32 i 19;9
Poganin chce się rozwieść (chrześcijanin żyjący po pogańsku ) 1Kor.7;12-17 Rozwód w świetle Nowego Testamentu nie oznacza, że osoba rozwiedziona jest wolna w takim znaczeniu jak kawaler, panna, wdowiec, wdowa – oznacza, że nie musi być-mieszkać ze swoim małżonkiem.Nie możemy identyfikować wolności po rozwodzie w znaczeniu Nowego Testamentu, z wolnością po rozwodzie w znaczeniu prawa cywilnego.
Odpowiednikiem wolności po rozwodzie wg . NT w prawie cywilnym jest; SEPARACJA 1Kor.7;10-11.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
bryza

Data:
25-09-2009 15:06

Chciałabym, abyście mi napisali, ja rozumiecie ten werset w świetle ponownych małżeństw:
(1Kor. 7, 39) "Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż".
pozdrawiam.
Wiesław

Data:
26-09-2009 10:48

bryza napisał(a):
Chciałabym, abyście mi napisali, ja rozumiecie ten werset w świetle ponownych małżeństw:(1Kor. 7, 39) \"Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż\".pozdrawiam.

Mat. 5:31-32 , Mar. 10:11 , Łuk. 16:18 , Rzym. 7:2-3 , 1 Kor. 7:10-11 , 1 Kor. 7:39 , W tych sześciu miejscach Nowego Testamentu czytamy jasno, że zawarcie drugiego małżeństwa, za życia swego małżonka JEST CUDZOŁÓSTWEM. Gdybym powiedział, że rozumiem to inaczej to, by znaczyło, że kwestionuję wypowiedzi Pana Jezusa i Ap. Pawła (\"czy rzeczywiście Bóg powiedział\"), nie jest to właściwa postawa człowieka
wierzącego, w ten sposób sugerowałbym bym, że Pan Jezus i Ap. Paweł mówili tak, a myśleli inaczej.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
bryza

Data:
27-09-2009 14:39

Wiesław dziękuję. A jezeli drugie małżenstwo zawarte zostało przed nawróceniem? a człowiek dopiero pozniej zobaczył,ze popełnił grzech? co taki człowiek powinien zrobic? co o tym myslisz?
Wiesław

Data:
29-09-2009 10:23


1 Kor. 7:10-17 Brat ma żonę pogankę, bo on się nawrócił, a jego żona nie.Paweł mówi\"jeśli poganka zgadza się na współżycie, niech się nie rozwodzi\". Nie ma tu mowy o tym, czy to małżeństwo było pierwszym, czy może trzecim w przypadku tego nawracającego się poganina(również Żyda), wiemy, że i u pogan i Żydów rozwodzono się i zawierano powtórna małżeństwa.Paweł podaje zarządzenie dla zborów, aby było wiadome jak się w takich przypadkach zachować: 1 Kor. 7:1717. Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach.Jeśli Pan powołuje małżeństwo będące w kolejnym związku, to takie małżeństwo ma żyć w takim stanie w jakim zostali powołani-pozostają małżeństwem.Powoływanie się przez niektórych na \"odprawienie obcoplemiennych żon\" opisane w Ezdr.10 , jest niewłaściwe, bo nie jesteśmy pod zakonem Mojżeszowym, nie możemy \"używać\" zasad starego przymierza nas obowiązuje zakon Chrystusowy.NIECH POZOSTANIE W STANIE W JAKIM POWOŁAŁ GO PAN.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

bryza

Data:
29-09-2009 21:23

Dziękuję i pozdrawiam :)
mariola

Data:
03-10-2009 21:51

Zgadzam się z toba, Wiesław. Nie mozna zasad Starego Przymierza brać w czasach Nowego Przymierza. Odnoszę to nie tylko do małżeństw.
Wierny

Data:
04-10-2009 18:53

Wiesław
Jeżeli ktoś zostawił swoją żonę i dzieci, miga się od płacenia na ich utrzymanie, żyje z rozwódką i Pan go powoła.
To według ciebie nadal ma pozostać w takim stanie bo takim powołał go Pan?
A co ze złodziejami? Po powołaniu mają dalej kraść bo Pan ich w takim stanie powołał?
A alkoholicy powołani przez Pana? Też mają w takim stanie pozostać?

Wierny

Data:
06-10-2009 11:11

Wiesław
Napisałeś: \"Jeśli Pan powołuje małżeństwo będące w kolejnym związku, to takie małżeństwo ma żyć w takim stanie w jakim zostali powołani-pozostają małżeństwem.Powoływanie się przez niektórych na \"odprawienie obcoplemiennych żon\" opisane w Ezdr.10 , jest niewłaściwe, bo nie jesteśmy pod zakonem Mojżeszowym, nie możemy \"używać\" zasad starego przymierza nas obowiązuje zakon Chrystusowy.NIECH POZOSTANIE W STANIE W JAKIM POWOŁAŁ GO PAN.\"

Sugerujesz, że Pan akceptuje ponowne małżeństwa u osób które są związane Prawem Bożym. Na całym świecie istnieje tylko jedno prawo: \"Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza\" Prawo to dotyczy wszystkich ludzi żyjących na planecie Ziemia bez względu na światopogląd. Każde małżeństwo w oczach Bożych jest \"JEDNYM CIAŁEM\" i tylko Bóg może to ciało rozdzielić poprzez śmierć. Każdy kolejny związek za życia współmałżonka traktowany jest w oczach Bożych jako ZWIĄZEK CUDZOŁOŻNY.
Nie istnieje osobne prawo dla osób świeckich, które po śmierci nie usłyszą \"Wejdź do radości Pana, ponieważ zostawiłeś żonę i żyłeś w związku cudzołożnym W NIEŚWIADOMOŚCI.\"
Każda osoba bez względu na światopogląd religijny zawiera ślub W ŚWIADOMOŚCI. Przysięga przecież wobec urzędnika i świadków, że będzie z daną osobą aż DO ŚMIERCI.
Biblia sama sobie nie przeczy. Jeżeli ktoś przed nowo narodzeniem kradł, to nie znaczy, że ma kraść dalej, bo przecież w takim stanie powołał go Pan. Ale wręcz przeciwnie: niech porzuci grzech i kraść przestanie, skoro Pan mu ten grzech przebaczył.
Jeżeli ktoś przed nowo narodzeniem w jakiś sposób grzeszył, to nie oznacza, że skoro w takim stanie Pan go powołał to ma dalej grzeszyć, ale niech grzech ten porzuci, bo będzie mu to przeszkodą do ZBAWIENIA.
Jeżeli ktoś przed nowo narodzeniem złamał przysięgę małżeńską i porzucił swą żonę i dzieci dla kochanki, to po poznaniu Jezusa powinien niezwłocznie zerwać ten CUDZOŁOŻNY związek i powrócić do związku legalnego. Podczas nowo narodzenia Pan Jezus wybacza wszystkie grzechy, zdradę małżeńską, rozwody też. Ale jeśli ktoś po przyjęciu prawdy, przebaczeniu grzechów dalej pozostaje w grzesznym związku nazwany będzie RECYDYWISTĄ.
Usprawiedliwianie się, że przecież w tym cudzołożnym związku Pan mnie powołał i mam w nim trwać dalej jest NAGINANIEM PRAWA BOŻEGO.
Słowa apostoła: \"NIECH POZOSTANIE W STANIE W JAKIM POWOŁAŁ GO PAN.\" nie oznaczają, że mamy pozostawać w grzesznych związkach, ponieważ w takim stanie powołał nas Pan.
Zostańcie z Bogiem.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Wiesław

Data:
07-10-2009 13:07

Wierny piszesz \" Na całym świecie istnieje tylko jedno prawo: \"Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza\" Prawo to dotyczy wszystkich ludzi żyjących na planecie Ziemia bez względu na światopogląd. Każde małżeństwo w oczach Bożych jest \"JEDNYM CIAŁEM\" i tylko Bóg może to ciało rozdzielić poprzez śmierć. Każdy kolejny związek za życia współmałżonka traktowany jest w oczach Bożych jako ZWIĄZEK CUDZOŁOŻNY. \"Taka jest reguła. Bóg jest suwerenny i daje wyjątek od tej reguły. Poganie i Żydzi rozwodzili się i zawierali powtórne małżeństwa. Gdy się nawracali pozostawali w tych związkach, Bóg ich powołał i przyjął do grona swoich dzieci w takim stanie. W pierwszym kościele byli bracia będący w kolejnych związkach, bo w takim stanie powołał ich Pan. 1 Tym. 3:22. Biskup zaś ma być nienaganny, MĄŻ JEDNEJ ŻONY, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,Tyt. 1:6 6. Takich, którzy są nienaganni, są MĘŻAMI JEDNEJ ŻONY, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty lub krnąbrności. Tacy bracia tylko nie mogli sprawować urzędu.`



mariola

Data:
07-10-2009 21:35

A co ma zrobić człowiek, który nie ma kochanki, tylko prawną drugą zonę i dzieci z nią? A ona tez sobie ułozyła zycie z kimś innym? Ma zostawić te drugie dzieci, wracając do byłej zony, która go nie chce i ma męża?
Nie zawsze to tak prosto wygląda jak nam sie zdaje...
Wierny

Data:
08-10-2009 00:41

Wiesław, nie odpowiedziałeś na moje pytania.
Napisałeś: \"Gdy się nawracali pozostawali w tych związkach, Bóg ich powołał i przyjął do grona swoich dzieci w takim stanie.\"
Proszę podaj źródło tych informacji.

Mariolu
Co człowiek siał to i zbierać będzie. Nawet w świecie rozwody, zdrady małżeńskie, rozwiązły tryb zycia jest negowany, a co dopiero w Kościele Bożym, nabytym świętą krwią Chrystusa.
(...)
To my mamy dostosować się do Biblii, a nie Biblia do nas.
Wg Prawa Bożego człowiek opuszcza Ojca i Matkę i łączy się z partnerem w jedno ciało i to na całe życie.
Wg Prawa Bożego człowiek który to ciało rozrywa i łączy się z innym jest CUDZOŁOŻNIKIEM który Królestwa Bożego nie odziedziczy.
Wg Prawa Bożego człowiek który został powołany w nieprawym związku, ma ten związek rozwiązać i w miarę możliwości powrócić do prawowitego partnera, lub pozostać na tej wąskiej drodze - SAMOTNYM RZEZAŃCEM DLA KRÓLESTWA BOŻEGO.
Mariolu, bardzo współczuję dzieciom, które są ofiarą rozwiązłego trybu życia rodziców. W sytuacji gdy Ojciec opuszcza żonę i dzieci w celu zawarcia ponownego związku i w tym związku ma następne dzieci, to co by nie uczynił to i tak któreś dzieci zostaną beż Ojca. Czy dla dobra dzieci z obydwóch związków mamy złamać prawo Boże i wprowadzić wielożeństwo? Niestety nie. Tak samo dla dobra dzieci z ponownych, cudzołożnych związków mamy złamać Prawo Boże i akceptować rozwody i rozwodników w ponownych związkach w Kościele Bożym? Wg Biblii nie możemy.
Z Bogiem

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Wiesław

Data:
10-10-2009 10:04

Napisałeś: \"Gdy się nawracali pozostawali w tych związkach, Bóg ich powołał i przyjął do grona swoich dzieci w takim stanie.\". Proszę podaj źródło tych informacji. Wierny podałem już źródło w poprzednim poście, jeśli nie zrozumiałeś tego to spróbuję to samo napisać prościej. Potwierdzeniem tego, że Bóg w swej suwerenności uczynił wyjątek od reguły i akceptował nawracające się osoby , będące w kolejnych związkach( że takie osoby były w zborach ), są słowa ap. Pawła : 1 Tym. 3:22. \"Biskup zaś ma być nienaganny, MĄŻ JEDNEJ ŻONY, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,Tyt. 1:6 6. Takich, którzy są nienaganni, są MĘŻAMI JEDNEJ ŻONY, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty lub krnąbrności.\" Skoro Paweł zaznacza, że bracia, którzy mają być ustanowieni Biskupami- Starszymi mają być mężami jednej żony, to znaczy, że byli w zborach też tacy, którzy byli mężami więcej niż jednej żony. Myślę, że nie chodzi o to, że mieli dwie lub trzy żony równocześnie (bigamia), lecz o żony z poprzednich związków sprzed nawrócenia. Gdyby takich nie było to po co Paweł by zaznaczał, żeby ich nie ustanawiać.

Wiesław

Data:
10-10-2009 10:33

Wierny napisał(a):
\"Wiesław. Jeżeli ktoś zostawił swoją żonę i dzieci, miga się od płacenia na ich utrzymanie, żyje z rozwódką i Pan go powoła. To według ciebie nadal ma pozostać w takim stanie bo takim powołał go Pan?
A co ze złodziejami? Po powołaniu mają dalej kraść bo Pan ich w takim stanie powołał? A alkoholicy powołani przez Pana? Też mają w takim stanie pozostać?
\"

W moich postach, nawet nie padła sugestia, że słowa \"niech pozostanie w stanie w jakim powołał go Pan\", odnoszą się do wszystkich spraw więc nie bardzo rozumiem skąd te twoje pytania. Oczywiście, że złodziej ma przestać kraść, alkoholik przestać się upijać, ojciec ma troszczyć się o swoje dzieci (również z poprzedniego związku-przecież są nadal jego dziećmi), o tym mówią inne miejsca Bożego Słowa. Natomiast jeżeli w chwili powołania jest w kolejnym związku małżeńskim to \"niech pozostanie w stanie w jakim powołał go Pan\".
Grażyna

Data:
10-10-2009 15:17

Chwała JHWH Zbawicielowi za takich Wiernych!
Wierny

Data:
10-10-2009 21:51

Wiesław
Czyli dalej sugerujesz, że po nawróceniu mamy porzucić wszystkie świeckie zwyczaje, nawyki, grzechy zagradzające nam drogę do zbawienia oprócz grzechu cudzołóstwa, bo takim jest kolejny związek małżeński podczas życia prawowitego partnera?
Wcześniej wykazałem, że każde małżeństwo, bez względu na religię, narodowość w oczach Bożych jest JEDNYM CIAŁEM. Biblia bezwzględnie zabrania człowiekowi to ciało ROZRYWAĆ i łączyć się z INNYM. Gdyby jednak człowiek to uczynił będzie uważany w oczach Bożych za CUDZOŁOŻNIKA/CUDZOŁOŻNICĘ.

Wiesław, Apostoł Paweł przebywając w więzieniu nie skorzystał z sytuacji by się przypodobać Królowi i nie powiedział:
"Królu, to nic, że pojąłeś żonę swego brata. Pan Jezus cię miłuje i powołuje cię w takim stanie w jakim się obecnie znajdujesz. Ponieważ uczyniłeś to W NIEŚWIADOMOŚCI możesz dalej żyć z tą Niewiastą"
Jednak Paweł nie zważając na to, że traci szansę na uwolnienie powiedział mu tak:
"Nie wolno ci mieć żony brata swego" Amen.

Mąż jednej żony oznacza, że ma mieć tylko jedną żonę. W tamtych czasach posiadanie kilku żon było nagminnym zwyczajem. Był to trudny okres przejścia z Judaizmu, pogaństwa na Chrześcijaństwo. Jednak w dzisiejszych czasach takich problemów już nie mamy.
Problemem jest akceptacja związków cudzołożnych, rozwodów, ponownych małżeństw i to niby w majestacie BIBLII. Niby.
Wiesław

Data:
12-10-2009 14:23

Wierny zgadzam się,\" że każde małżeństwo, bez względu na religię, narodowość w oczach Bożych jest JEDNYM CIAŁEM. \" [Jeśli chcesz dokładniej poznać moje zdanie w temacie-\"Małżeństwo-Rozwód-Powtórne małżeństwo\" napisz to podam link do mojej usługi.]
Przeczytaj mój post z 7.10.2009 w którym to potwierdzam, że taka jest reguła. Bóg jest suwerenny i daje wyjątek od tej reguły, tylko w przypadkach dotyczących osób nawracających się będących już w kolejnych związkach. Każdy powtórny związek zawarty po nawróceniu (z wyjątkiem wdów i wdowców), zgodnie z regułą będzie związkiem cudzołożnym. Zasad Królestwa Bożego nie może ustanawiać, żaden człowiek, naszym obowiązkiem jest zaakceptować zasady ustanowione przez Króla Jezusa Chrystusa, nawet wtedy, gdy nam nie pasują lub ich nie rozumiemy (uważamy, że są nielogiczne, że są wyjątkiem od reguły). Przeczytaj uważnie podobieństwo o robotnikach w winnicy Mat.20;1-16 Mat. 20:15 15. Czy nie wolno mi czynić z tym, co moje, jak chcę? Albo czy oko twoje jest zawistne dlatego, iż ja jestem dobry?


Wiesław

Data:
12-10-2009 14:54

Wierny napisał(a):
Mąż jednej żony oznacza, że ma mieć tylko jedną żonę. W tamtych czasach posiadanie kilku żon było nagminnym zwyczajem. Był to trudny okres przejścia z Judaizmu, pogaństwa na Chrześcijaństwo. Jednak w
dzisiejszych czasach takich problemów już nie mamy. Problemem jest akceptacja związków cudzołożnych, rozwodów, ponownych małżeństw i to niby w majestacie BIBLII. Niby.
Wierny z tego wynika, że aby obronić swoje zdanie jesteś skłonny uznać, że w pierwszych zborach akceptowano wielożeństwo (bigamię). Napisałem 10.10.2009 / 10.04 \"Myślę, że nie chodzi o to, że mieli dwie lub trzy żony równocześnie (bigamia), lecz o żony z poprzednich związków sprzed nawrócenia.\" i to podtrzymuję.ps. napisałeś \"Wiesław, Apostoł Paweł przebywając w więzieniu nie skorzystał z sytuacji by się przypodobać Królowi i nie powiedział:\"Królu, to nic, że pojąłeś żonę swego brata. Pan Jezus cię miłuje i powołuje cię w takim stanie w jakim się obecnie znajdujesz. Ponieważ uczyniłeś to W NIEŚWIADOMOŚCI
możesz dalej żyć z tą Niewiastą\"Jednak Paweł nie zważając na to, że traci szansę na uwolnienie powiedział mu tak:\"Nie wolno ci mieć żony brata swego\" Amen.\" Chodzi o Jana Chrzciciela i o kazirodztwo-to jest zupełnie inny temat.
Wierny

Data:
13-10-2009 02:28

Wiesław, podsumowuję moje zrozumienie omawianej kwestii rozwodów.
Jak już wspomniałem Biblia sama sobie nie przeczy. Jeżeli Bóg postanowił nierozerwalność małżeństwa to my możemy tylko na to powiedzieć: tak i Amen.
Wmawianie nowo narodzonym owieczkom, że Pan Jezus błogosławi ich ponowne związki i to podczas życia prawowitego współmałżonka jest OSZUSTWEM i popieraniem IMITACJI małżeństwa. Jest GRZECHEM!
Jeżeli np. świecki człowiek opuszcza żonę i dzieci dla innej kobiety to wówczas popełnia przestępstwo złamania przysięgi wierności złożonej żonie. Najbliższe otoczenie i władza piętnują go i namawiają do ZERWANIA niemoralnego związku na rzecz powrotu do żony i dzieci.
Jednak w Kościele Jezusa Chrystusa nabytym Jego świętą krwią, o dziwo, wmawia się takim ludziom, że wolą Bożą jest, by nadal trwali w tym CUDZOŁOŻNYM związku z powodu jakiejś NIEŚWIADOMOŚCI przy jego zawieraniu. ABSURD! Absurdem też jest wmawianie takim ludziom, że skoro Pan ich w takim (cudzołożnym) związku powołał to mają w nim nadal trwać. Nic bardziej błędnego.
Każdy człowiek bez względu na światopogląd religijny bierze ślub ŚWIADOMIE i świadomie dopuszcza się ew. rozwodu i ponownego (niemoralnego, cudzołożnego) związku.
Z chwilą nowo narodzenia i porzucenia grzesznego życia na korzyść życia w świętości oczywistym jest, że MUSI porzucić, zerwać ten grzeszny związek i POWRÓCIĆ do "jednego ciała" lub pozostać RZEZAŃCEM dla Królestwa Bożego.
Wg Prawa Bożego tylko śmierć może rozłączyć formalny związek małżeński, a nie NOWO NARODZENIE lub jakaś niby NIEŚWIADOMOŚĆ przy zdradzie małżeńskiej.
Takie mam zrozumienie na podstawie Słowa Bożego. Nie twierdzę, że ktoś nie może tej kwestii interpretować inaczej, ale uważam, że wtedy będzie to tzw. "czytanie między wierszami" czyli typowa nadinterpretacja. Dodam jeszcze, że przez ostatnie 2000 lat chrześcijanie problemów z rozwodami, ponownymi "małżeństwami" nie mieli. Dewizą ich było twierdzenie: "Jeżeli za życia współmałżonka ktoś pojął inną osobę nazwany był CUDZOŁOŻNIKIEM bez możliwości osiągnięcia Królestwa Bożego." Ktoś powie, że twarda to mowa. Niestety, droga do Królestwa jest bardzo CIASNA i życzę nam wszystkim byśmy się tam kiedyś spotkali.
Zostańcie z Bogiem.


Wiesław

Data:
14-10-2009 10:19

Wierny na podstawie tych kilku postów stwierdzam, że (z jednym wyjątkiem-osób nawracających się będących w powtórnych związkach) dokładnie tak samo rozumiemy temat, małżeństwo-rozwód-powtórne małżeństwo.Wierny piszesz: \"Jednak w Kościele Jezusa Chrystusa nabytym Jego świętą krwią, o dziwo, wmawia się takim ludziom, że wolą Bożą jest, by nadal trwali w tym CUDZOŁOŻNYM związku z powodu jakiejś NIEŚWIADOMOŚCI przy jego zawieraniu. ABSURD! Absurdem też jest wmawianie takim ludziom, że skoro Pan ich w takim (cudzołożnym) związku powołał to mają w nim nadal trwać. Nic bardziej błędnego....Takie mam zrozumienie na podstawie Słowa Bożego. Nie twierdzę, że ktoś nie może tej kwestii interpretować inaczej, ale uważam, że wtedy będzie to tzw. \"czytanie między wierszami\" czyli typowa nadinterpretacja.\" Przeczytaj jeszcze raz (bez uprzedzeń) w moich postach biblijne potwierdzenie WYJĄTKU (1Kor.7;12-17. 1 Tym. 3:22. Tyt. 1:6.), nie jest to tzw. \"czytanie między wierszami\".
Wiesław

Data:
14-10-2009 11:19

Wierny piszesz: \"Jak już wspomniałem Biblia sama sobie nie przeczy. Jeżeli Bóg postanowił nierozerwalność małżeństwa to my możemy tylko na to powiedzieć: tak i Amen.\" Amen. Jeżeli Bóg ustanawiając taką regułę, w swej suwerenności, ustanawia wyjątek od tej reguły, to my możemy na to powiedzieć: tak i Amen. Mat. 20:15 \"Czy nie wolno mi czynić z tym, co moje, jak chcę? Albo czy oko twoje jest zawistne dlatego, iż ja jestem dobry?\" Pan Jezus podając tą przypowieść uświadamia nam, że to on ustanawia zasady obowiązujące w jego Królestwie. Zwróć uwagę, że ten sam Bóg w Zakonie dopuszczał rozwód i powtórne małżeństwo (nie tylko wdowców i wdów), bo jest suwerenny-niezależny od nikogo i może czynić z tym, co Jego, jak chcę. Oczywiście nas obowiązują zasady Nowego Przymierza i nie możemy dzisiaj opierać się na Zakonie-podaję to jedynie jako przykład suwerenności Boga. Dziękuję Bogu, że są tacy bracia jak Ty, którzy przyjmują Boże Słowo tak jak jest napisane (pomijając ten wyjątek), w prostocie, niestety należymy do mniejszości w Kościele Jezusa Chrystusa.Życzę Bożego błogosławieństwa.

mariola

Data:
15-10-2009 10:13

Ok, jak juz sie bracia tak dobrze rozumiecie, to należłoby przyjąc też, ze zycie to nie litera i nie do każdego przypadku pasuje jeden komentarz ludzki. Każdy przypadek jest inny i trzeba go rozwazyć w świetle Biblii wraz z modlitwą. Zawsze trzeba pytac Pana, zanim cokolwiek sie doradzi czy oceni, a juz najgorsze potępi (czego nie wolno nam robić ludziom). I w sumie to bardzo dobrze, ze człowiek nic nie może (tzn. nikogo kto jest w Chrystusie potępić), bo osąd nalezy wyłącznie do Pana.
Wierny

Data:
15-10-2009 13:20

Wiesław
Postaw się na miejscu schorowanej Matki samotnie wychowującej niepełnosprawne dziecko porzuconej przez męża dla bardziej atrakcyjnej wizualnie i finansowo partnerki. Co byś na ich miejscu uczynił gdybyś dowiedział się, że ich Ojciec i Mąż nawrócił się z grzesznego życia po spotkaniu z miłością Jezusa? Wydaje mi się, że pierwszą reakcją byłaby radość z domniemanego powrotu marnotrawnego Ojca i Męża do domu, ponieważ tak nakazuje moralność religijna i świecka. Przychodzisz więc do nich z Biblią w ręku i głosisz im Dobrą Nowinę o Królestwie Jezusa Chrystusa w nawiązaniu do szczęścia, które spotkało ich Ojca i Męża. Wyobraź sobie ich minę gdy dowiedzą się, że jednak porzucenie grzesznego życia wcale nie oznacza zerwania jego cudzołożnego związku, ba, że wg Biblii jest on uważany za legalny i błogosławiony przez Boga. Wiesz jak zareaguje zdeterminowana Matka wraz ze swoim niepełnosprawnym dzieckiem na wieść o takiej \"Dobrej Nowinie\"? Przypomina mi się werset biblijny dobitnie to naświetlający:
Rz 2:24
\"Albowiem z waszej winy, jak napisano, poganie bluźnią imieniu Bożemu.\"

Wiesław, popełniasz jeden podstawowy błąd. Polega on na sugerowaniu, ze w wyjątkowych sytuacjach Bóg zezwala swoim dzieciom.... GRZESZYĆ, a tak nie jest. Bóg się grzechem BRZYDZI i go NIENAWIDZI! Nie może być tak, że CZASAMI pozwala swoim dzieciom na pozostanie w CUDZOŁOŻNYCH ZWIĄZKACH, a czasami nie. Zauważ, że słowa \"Niech pozostanie w stanie w jakim powołał go Pan\" nie są zachętą do pozostania w grzesznych związkach, lecz dotyczą obrzezania, niewolnictwa i stanu małżeńskiego. Twierdzenie, że \"mąż jednej żony\" oznacza akceptację ponownych związków podczas życia prawowitego współmałżonka, jest typową NADINTERPRETACJĄ, ślepym zaułkiem, oraz FURTKĄ na wprowadzenie do Kościołów niemoralnie prowadzących się osób i to w świetle niby Biblii.
Takie mam zrozumienie. Pozdrawiam i życzę błogosławieństwa Bożego.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.


Wierny

Data:
15-10-2009 14:09

Mariola
Napisałaś:
"Zawsze trzeba pytac Pana, zanim cokolwiek sie doradzi czy oceni, a juz najgorsze potępi (czego nie wolno nam robić ludziom)."
Zgadzam się z Tobą, jednak w tak oczywistych sprawach jak:
1. Małżeństwo jest jednym ciałem na całe życie
2. Człowiekowi nie wolno go rozrywać.
3. Gdyby jednak do tego doszło to należy żyć samotnie lub dążyć do pojednania
4. Każde rozdzielenie jednego ciała i połączenie się z innym jest GRZECHEM CUDZOŁÓSTWA.
...nie należy już pytać i kusić Boga o odpowiedź, bo można dostać OPACZNY rozum jak miało to miejsce w przypadku Balaama. Czytając jego historię dowiadujemy się, że Bóg stanowczo sprzeciwił się jego podróży. Jednak on dalej KUSIŁ Boga i wyszło to na jego zgubę, ponieważ został zabity przez Izraelitów.
Tak samo z małżeństwem. Otrzymaliśmy w Słowie Bożym wyraźny ZAKAZ opuszczania współmałżonków i łączenia się z innymi osobami. Mamy dwie możliwości:
1. Posłuchać Boga i naprawić swoje życie poprzez powrót do jednego ciała lub pozostać RZEZAŃCEM dla Królestwa.
2. Kusić Boga o inne, niż Biblijne rozwiązanie problemu i otrzymać opaczny rozum podobnie jak miało to miejsce w przypadku Balaaka.
Takie mam zrozumienia. Życzę Błogosławieństwa Bożego.
mariola

Data:
16-10-2009 00:05

"Wierny", czyli nawołujesz do rozwiązania małżeństwa (inaczej drugiego rozwodu), które zawarte zostało po raz drugi np. po nawróceniu? Czy dobrze cię zrozumiałam?
Wierny

Data:
16-10-2009 00:57

"Mariola"
To apostoł Paweł nawołuje do wątpiących:
" Tak i kobieta mocą prawa związana jest z mężem, jak długo on żyje. Jednakże z chwilą śmierci męża staje się wolna od prawa mężowskiego. I tak, gdy za życia swego męża wiąże się z innymi mężczyznami, jest nazywana cudzołożnicą. Kiedy zaś umrze mąż, staje się wolną od prawa mężowskiego, tak że nie jest cudzołożnicą, gdy łączy się z innym mężczyzną."
Rz 7:2-3
Wiesław

Data:
16-10-2009 10:13

Wierny. Co do przykładu , który podajesz, gdybym go uzupełnił, że w tym drugim związku jest już troje dzieci w tym również jedno niepełnosprawne, czy wtedy uznałbyś opierając się na moralności religijnej i świeckiej, że ma wrócić do pierwszej żony. Jeśli tak to wtedy byłby powód, aby bluźnili Bogu. \"Albowiem z waszej winy, jak napisano, poganie bluźnią imieniu Bożemu.\" Zobacz do jakich sytuacji może, doprowadzić opieranie się na moralności takiej czy innej, na uczuciach-tego robić nie powinniśmy. Mamy się dostosować, zaakceptować Boże zasady zapisane w Bożym Słowie. Taki człowiek ma pozostać w związku w którym powołał go Pan i wspierać materialnie dzieci z poprzedniego związku. Wierny piszesz:\"Wiesław, popełniasz jeden podstawowy błąd. Polega on na sugerowaniu, ze w wyjątkowych sytuacjach Bóg zezwala swoim dzieciom.... GRZESZYĆ\". W sytuacjach o których mówi Boże Słowo(nie w sytuacjach, które ludzie uznają za wyjątkowe), że tak należy postąpić, kwestionowanie decyzji suwerennego Boga i mówienie, że Ci ludzie żyją w cudzołóstwie jest wchodzeniem w Boże kompetencje. Masz swoje zdanie i nie dopuszczasz do siebie Słowa, które sprzeciwia się twojemu zrozumieniu np: \"Zwróć uwagę, że ten sam Bóg w Zakonie dopuszczał rozwód i powtórne małżeństwo (nie tylko wdowców i wdów), bo jest suwerenny-niezależny od nikogo i może czynić z tym, co Jego, jak chcę.\" Trwasz przy swoim nie odnosząc się do argumentów Bożego Słowa podawanych przeze mnie. Jeszcze raz proszę przeczytaj argumenty z Bożego Słowa jakie podaje w swoich postach. Niech Ci Pan Bóg błogosławi.

Wiesław

Data:
16-10-2009 13:55


Mariolu. Życie chrześcijanina to posłuszeństwo Panu Jezusowi Chrystusowi, miłowanie Go-czyli życie zgodnie z jego zasadami(przykazaniami) Jan. 14:15 Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie. Jan. 15:10 Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego.1 Jan. 2:4-54. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma.5. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy.1 Jan. 5:33. Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe. Mariolu mówienie \"życie to nie litera\" nie jest właściwe, jest niebezpieczne, gdybyśmy tak myśleli to mielibyśmy poprawną teologię, natomiast praktykę zupełnie inną i bylibyśmy obłudnikami. Co do rozważenia każdego przypadku w temacie rozwód-powtórne małżeństwo, to jedynie w przypadku rozwodu możemy możemy prowadzić rozważanie, gdyż w sprawie powtórnego małżeństwa wiemy, że jest możliwe tylko dla wdowca i wdowy i nasze rozważanie nie ma sensu. Pozdrawiam.






Mati

Data:
16-10-2009 21:51

Ten cały spór dotyczy czy można się rozwieść czy nie. Generalnie KZ zezwolił na ponowne małżeństwa w ściśle określonych przypadkach - takie oświadczenie wydała NRK.

Moim zdaniem natomiast w Ewangelii św. Mateusza w rozdziale 19 Jezus interpretuje Faryzeuszom prawo mojżeszowe odnoszące się do rozwodu z 5 Mojżeszowej 24 rozdziału. Po pierwsze Jezus mówi, że od początku tak nie było tzn. wolą Bożą nigdy nie były rozwody tak więc opuści człowiek swego ojca i matkę i połączy się z żoną swoją i tak staną się jednym ciałem, co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela. Wolą Bożą nie były rozwodu, Bóg nienawidzi rozwodów. Więc faryzeusze pytają: to dlaczego Mojżesz dozwolił na rozwody. Jezus odpowiada: Ze względu na zatwardziałość serc waszych. Należy pamiętać, że Mojżesz pisał pod natchnieniem Ducha Świętego. Czyli Bóg pomimo tego, iż nienawidził rozwodów i ich nie planował dopuścił do nich. W 5 Moj. 24 rozdziale mąż mógł oddalić żonę gdy znalazł w niej coś odrażającego. To coś odrażającego Jezus określił jako porneia czyli nierząd. W tym też jednym przypadku dozwolił na rozwód. A skoro sam był prawodawcą to i na ponowne małżeństwo. W innych przypadkach bezmyślne szafowanie listem rozwodowym tj. oddalanie żon i branie innych określił jako cudzołóstwo.

Sprawa św. Pawła 1 Kor. 7 - św. Paweł też pisał pod natchnieniem Ducha Świętego i tu też Bóg dopuścił rozwód wierzącego z niewierzącym. Niewierzący ma zatwardziałe serce. Tym samym jest i również w tym przypadku dopuszczalne ponowne małżeństwo.
Jedynie nowe stworzenia tj. chrześcijanie są zdolni do małżeństwa jakie zaplanował Bóg na początku.

Moim zdaniem stanowisko NRK KZ jest prawidłowe.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Wierny

Data:
17-10-2009 23:21

Wiesław
Aby nie rozciągać dalej tego tematu streszczę go w punktach
1. Każde małżeństwo uznawane jest w oczach Bożych jako nierozerwalny związek (jedno ciało)
2. Ma on trwać do końca życia i rozwiązać go może tylko Bóg poprzez śmierć.
3 Nowo narodzenie czy modna ostatnio niby NIEŚWIADOMOŚĆ tego związku nie niweluje.
4. W sytuacji gdy świecki współmałżonek (nigdy odwrotnie) nas opuszcza to Prawo Boże nakazuje nam pozostać samotnym lub się z nim ponownie połączyć.
5. Każdy inny związek za życia współmałżonka uznawany jest w oczach Bożych za CUDZOŁOŻNY.
6. Nowo narodzenie i niby-nieświadomość nie zwalnia nas z przysięgi wierności ślubowanej prawowitemu współmałżonkowi.
7. Suwerenność Boża nie polega na akceptacji grzechu.
8. Bóg każdym grzechem się brzydzi, cudzołożnymi związkami też.
9. Bóg, Jego Prawo i Biblia same sobie nie przeczą.
10. Apostoł Paweł przestrzega przed interpretowaniem Biblii ponad to co jest w Niej napisane.
1Kor 4:6 \"A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co NAPISANO\"

Wiesław, sprawa małżeństwa, rozwodu i ponownych związków wytłumaczona (NAPISANA) jest w Nowym Testamencie bardzo obszernie i dokładnie. Jakiekolwiek spekulacje czy czytanie między wierszami Biblii może doprowadzić nas do opacznego rozumu (patrz Balaam) i w konsekwencji zagrodzić nam drogę do Królestwa Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie Chwała na wieki wieków. Amen.
Życzę błogosławieństwa Bożego.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
mariola

Data:
18-10-2009 00:09

Do "Wiernego":
Nawet zakon mówił,ze obrzydliwością jest, gdy ktos juz współzyje z nową żoną, a potem gdy ta mu sie znudzi i wraca do poprzedniej zony. Tak nie moze byc.

Reguła, ze Bóg nie akceptuje rozwodów jest dobra, ale ustanawia ze względu na niedoskonałosc człowieka wyjątki od tej doskonałej reguły (nierozerwalności małżeństwa)nie z błahych powodów, ale z powodu nierządu. To jedyny wyjątek. reszta sie zgadza. Póki zyje mąż, nawet niekochany czy z nierównego jarzma, małżeństwo istnieje przed Bogiem.

Poza tym, Jezus mówi o "wyjątkowych" wyjątkach od reguł zakonu na przykładzie niewiasty cudzołoznej. Wg zakonu mozna ją było ukamieniować, to byłoby zgodne z literą prawa. Ale Pan Jezus ją kochał i dał szansę na poprawę.My też bierzmy każdy przypadek jako inny, bez dostosowywania sie do ustalonej reguły, ale do zakonu Chrystusowego.
Wierny

Data:
19-10-2009 13:50

mariola napisał(a): Do \"Wiernego\": Nawet zakon mówił,ze obrzydliwością jest, gdy ktos juz współzyje z nową żoną, a potem gdy ta mu sie znudzi i wraca do poprzedniej zony. Tak nie moze byc\"
Odpowiedź:
\"Mariola\", rzeczywiście tak w zakonie Mojżeszowym było praktykowane i oczywiście dalej tak nie powinno być. Analizując Słowo Boże dochodzimy do konkluzji, że w zakonie Chrystusowym nie jest obrzydliwością powrót do poprzedniej żony z prostej przyczyny:W nim nie ma miejsca na określenie \"poprzednia żona\", ponieważ Pan Jezus ustanowił, że\" Tak i kobieta mocą prawa związana jest z mężem, jak długo on żyje.\"
W Nowym Testamencie nie obowiązuje prawo \"dla zatwardziałości serc\" ale każdy związek za zycia męża traktowany jest w oczach Jezusa jako cudzołożny: \"I tak, gdy za życia swego męża wiąże się z innymi mężczyznami, jest nazywana cudzołożnicą.\", a nie \"żoną\" nowego męża! Czyli powrócić można tylko ze związku cudzołożnego do prawowitego małżeństwa. I to nie jest już grzechem ale porzuceniem grzechu na rzecz powrotu do legalnego związku (jednego ciała) Mariolu, wg słów Pana Jezusa nie można powrócić do poprzedniej \"żony\" ponieważ żonę można mieć tylko JEDNĄ, a każdy następny związek jest CUDZOŁOŻNYM. W opisanej przez ciebie sytuacji PORZUCIĆ można i należy kochankę, konkubinę itd.
Dalej napisałaś: \"Poza tym, Jezus mówi o \"wyjątkowych\" wyjątkach od reguł zakonu na przykładzie niewiasty cudzołoznej. Wg zakonu mozna ją było ukamieniować, to byłoby zgodne z literą prawa. Ale Pan Jezus ją kochał i dał szansę na poprawę.My też bierzmy każdy przypadek jako inny, bez dostosowywania sie do ustalonej reguły, ale do zakonu Chrystusowego.\" \"Mariolu\" Z podanego przez ciebie przykładu jasno wynika, ze Pan Jezus ustanowił zakon MIŁOŚCI. On każdego grzesznika miłuje, nienawidzi tylko grzechu przez niego popełnianego np: rozerwania jednego ciała i łączenie się z innym. Kiedyś Pan Jezus powiedział do niewiasty złapanej na cudzołóstwie: \"Ja cię nie potępiam. Idź i więcej już nie grzesz.\" Dzisiaj do każdego związku cudzołożnego mówi:Ja was nie potępiam. Idźcie, porzućcie grzech i pojednajcie się z jednym ciałem lub pozostańcie wolni\" Takie mam zrozumienie. Życzę błogosławieństwa Bożego.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Stan

Data:
20-10-2009 00:47

Wieslaw, z zainteresowanie czytalem niektore wypowiedzi oraz twoja z dnia 23/09. Ten temat stal mi sie bliski z koniecznosci, bowiem moja zona jest w separacji ze mna juz kilkanascie miesiecy. Wspomniales o separacji. Chcialbym ci napisac co ostatnio zrozumialem, wierze ze za sprawa Ducha swietego...

Slowo "chorizo" (to separate, rozlaczyc) wystepuje w zwrocie: "przeto opusci czlowiek ojca swego i matke...... a co Bog zlaczyl, czlowiek niechaj nie ROZLACZA"
Mat 19:6; Mark 10:9.

To samo slowo "chorizo" jest uzyte przez Pawla Ap. w 1Cor 7:10,11,15, gdzie wprowadza on dodatkowa podstawe do rozwodu (opuszczenie wierzacego przez niewierzaca strone): "But if the unbeliever DEPARTS, let him DEPART: a brother or sister is not under bondage in such cases. But God has called us to peace" (cytuje wedlug ang NKJV)

1. Uzycie "chorizo" (SEPARATE) przez Pawla w kontekscie ""przeto opusci czlowiek ojca swego i matke...... a co Bog zlaczyl, czlowiek niechaj nie ROZLACZA"(chorizo), tak jak to powiedzial nasz Pan cytujac Gen 2:24, pokazuje, ze Pawel daje tutaj natchniona przez Ducha Swietego rade - legalizujaca rozwod, (druga, bowiem wczesniej sam nasz Pan powiedzial, ze "sexual immorality" or "fornication" moze byc podstawa do rozwodu - Mat 19:9).

2. Slowo "chorizo" (w kontekscie malzenstwa) oznacza zawsze separacje rozwodowa (separacje przez rozwod). Tak jest to slowo uzyte u Mat 19:6; Mark 10:9 oraz w 1Cor 7:10,11,15.
Wspolczesna koncepcja "separacji" jako okresu, w ktorym partnerzy przestali zyc ze soba jako jedno cialo i nie podjeli decyzji o rozwodzie, szczegolnie jesli jest to przedluzajacy sie okres czasu - jest niebiblijna! Nowy Testament (Pawel Ap) naucza, ze moze byc okres rozlaki (np. po to aby oddac sie modlitwie i postowi) ale zaraz powiada: "and come together again so that satan does not tempt you because of your lack of self-control" (1Cor 7:5-6). Separacja w swojej dzisiejszej praktyce jest destruktywna zarowno dla partnerow jak i dla dzieci. Jesli nie mamy trzymac gniewu dluzej niz do zachodu slonca, dlaczego mielibysmy miesiacami utrzymywac sie w stanie niepojednania i urazy? Taka separacja burzy pokoj Bozy, a przeciez do niego jestesmy powolani jak mowi Pawel Apostol. Przedluzanie sytuacji konfliktowej moze prowadzic do problemow zdrowotnych, jest zlym swiadectwem oraz moze wystawiac partnerow na niepotrzebne i zgubne pokusy, o ktorych mowi 1Cor 7:5. Separacja moze byc gorsza od samego rozwodu, bowiem jako stan niepewnosci moze prowadzic do zalaman nerwowych i kumulacji sytuacji konfliktowych. Separacja moze stac sie ucieczka przed rozwiazaniem problemow zamiast prowadzic do niezwlocznego ich wyjasnienia na sposob Bozy). Ja to dopiero zrozumialem gdy po kilkunastu miesiacach "separacji" moje zdrowie zaczelo sie rozsypywac (moja zona znosila o wiele lepiej ode mnie ten kryzys)

Wg Biblii "chorizo" (separacja w Mat 19:6; Mark 10:9 oraz w 1Cor 7:10,11,15) jest rownoznaczna z rozwodem i tak powinna byc rozumiana. 1Cor 7:10-11 mowi, ze po separacji (czyli rozwodzie) partner musi pozostac "unmarried" (gdyby chorizo nie oznaczalo rozwodu, wskazanie Pawla nie mialoby sensu). Pawel mial tu na uwadze, ze pojednanie moze nastapic w okresie po rozwodzie, co jest lepsze niz kolejne malzenstwo, ale w innym miejscu mowi, ze ponowny zwiazek nie jest grzechem (jesli takie pojednanie nie nastapilo). Tak ja to rozumiem i moze to komus na tym forum pomoze, ale jesli masz jakies uwagi - jestem otwarty na nie. Tu nie chodzi o mnie, chodzi o prawde. Brat w Panu - Stanislaw
Wiesław

Data:
21-10-2009 10:34

Stanisławie. Cytuję część mojej wypowiedzi z 23-09-2009 :
\"Odpowiednikiem wolności po rozwodzie wg . NT w prawie cywilnym jest; SEPARACJA 1Kor.7;10-11.\" Porównując wolność po rozwodzie wg. NT do separacji w prawie cywilnym wskazuję na podobne \"skutki\" tzn. nie muszą być ze sobą, ale nie mogą wstąpić w nowe związki. Czy to będzie formalnie zgodnie z prawem cywilnym rozwód, czy separacja-jest to sprawa drugorzędna. Stanisławie piszesz: \"Pawel mial tu na uwadze, ze pojednanie moze nastapic w okresie po rozwodzie, co jest lepsze niz kolejne malzenstwo, ale w innym miejscu mowi, ze ponowny zwiazek nie jest grzechem (jesli takie pojednanie nie nastapilo).\" Paweł nie mówi, że pojednanie jest lepsze \"niz kolejne malzenstwo\", mówi wyraźnie niech pozostanie NIEZAMĘŻNA, albo niech się pojedna. Paweł to co napisał to miał na uwadze. Proszę podaj to inne miejsce w którym Paweł mówi, że ponowny związek w przypadku braku pojednania nie jest grzechem.
Wierny

Data:
22-10-2009 13:51

Stan
Bez względu na to czy swoje rozstanie z żoną nazwiesz rozwodem czy separacją to i tak w oczach Bożych jesteście małżeństwem NA CAŁE ŻYCIE.
Gdyby jednak zaistniała taka sytuacja, ze na wskutek źle pojętej interpretacji Słowa Bożego któreś z was złączyłoby się z kimś innym to i tak w świetle Prawdy wynikającej z Ewangelii taki związek byłby CUDZOŁOŻNYM.
I jeszcze jedno: Nigdy Duch Święty nie daje zrozumienia sprzecznego z nauką Pana Jezusa i przesłaniem Ewangelii, a twoje słowa: \"ale w innym miejscu mowi, ze ponowny zwiazek nie jest grzechem (jesli takie pojednanie nie nastapilo)\" niestety takie są.
Przeczytaj na tym forum świadectwa osób, które pod inspiracją Ducha Świętego porzucały powtórne związki na rzecz powrotu do jednego ciała złączonego przez Stwórcę, lub pozostawały RZEZAŃCAMI dla Królestwa.
Stan, mała dygresja: Rozbierając Biblię na czynniki pierwsze, jak to ma miejsce w twoim liście, a pozostawiając fakty oczywiste, wynikające z nauki Jezusa i Jego Apostołów, możemy dojść do bardzo dziwnych wniosków, nie koniecznie zgodnych z Prawdą Ewangelii.
Apostoł Paweł napisał tak: 1Kor 4:6 Bw \"A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano\"
A napisano w tej kwestii jest tak jasno, dobitnie, zrozumiale, że ......wystarczy tylko w to WIERZYĆ
Pozdrawiam i życzę prowadzenia Pańskiego w tym ciężkim doświadczeniu.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Piotr S .

Data:
22-10-2009 21:06

Pozdrawiam wszystkich
Zastanawiam się co powinna zrobić kobieta, żona pijaka, cudzołożnika który się zanęcał nad soją rodziną, nie tolerował sprzeciwu żony od której wymagał oddania się kiedy mu przychodziła na to ochota ( łącznie z gwałtem ) bo przecież jest to obowiązek małżeński, mało tego, zaczynał spoglądać pożądliwym okiem na swoją córkę. ( Odeszła, rozwód z jego winy)
Kobieta z pomocą psychologa doszła do równowagi psychicznej poznała wspaniałego mężczyzną który dba o nią i o jej dzieci, z tego związku również mają zdrową śliczną córeczkę, są szczęśliwi, poznali Boga i chcą mu służyć.
Czy Bóg (w/g niektórych) wymaga od tej kobiety powrotu do do sowiego \" KATA \" czytaj męża.

pozdrawiam i zachęcam by nie mieszać ludziom w głowach - Bóg naprawdę nie jest despot

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Stanislaw

Data:
23-10-2009 00:37

OK, sprobuje odpowiedziec Wiesiek (i Wierny) dlaczego napisalem:

Pawel mial tu na uwadze, ze pojednanie moze nastapic w okresie po rozwodzie, co jest lepsze niz kolejne malzenstwo, ale w innym miejscu mowi, ze ponowny zwiazek nie jest grzechem (jesli takie pojednanie nie nastapilo)".

Kilka mysli wstepnych:
1. Pawel nie daje pozwolenia, aby sie zona od meza odlaczala (to jest jasne)
2. Ale stwierdza, ze do rozwodu moze dojsc z powodu nieposluszenstwa jednej ze stron (to nieposluszenstwo nazwijmy po imieniu: grzech)
3.Mowiac aby zona pozostala w stanie niezameznym.... Pawel przestrzega tu przed niebezpieczenstwem dalszych komplikacji i grzechu.
4. Pojednanie jest mozliwe jesli nie doszlo do tych komplikacji i druga strona pozostaje bez partnera. I to jest najbardziej idealne rozwiazanie, jesli do niego dochodzi w tej trudnej sytuacji.

Tu uwaga dodatkowa: poniewaz malzenstwo jest powolane do zycia w wyniku zgody dwoch partnerow (jest to pewnego rodzaju "przymierze"), tak samo moze ono (w biblijny sposob) byc rozwiazane jesli ta zgoda, to przymierze zostaje zlamane. Jest to jasne w swietle 5Mojz.24:1-5 - gdzie Bog nie zezwala mezowi na ponowne przyjecie zony, gdy on zerwal swoje z nia przymierze. W zwiazku z tym trudno mi jest przyjac twoje Wierny stwierdzenie, ze w Bozych oczach malzenstwo jest na cale zycie ("jestescie malzenstwem NA CALE ZYCIE"). Nawet to co nasz Pan powiedzial w Mat 19:6; Mark 10:9 zdaje sie przeczyc temu. Dlaczego? Bo Pan nasz nie ostrzega przeciwko czemus co nie moze nastapic.

Po tej uwadze wracam do mojego watku.

5. Jesli wiec nie dochodzi do pojednania....I teraz przychodzi ten werset..1Cor7:27, 28a ("Are you bound to a wife? Do not seek to be loosed (gr. luoin). Are you loosed (gr. aeluoai) from a wife? Do not seek a wife. But even if you do marry, you have not sinned") NKJV. W naszej polskiej wersji:"Jestes zwiazany z zona? Nie szukaj rozlaczenia. Nie jestes zwiazany z zona? Nie szukaj zony. A jesli sie ozeniles, nie zgrzeszyles...". Ten kto zna angielski zauwazy roznice. Jesli siegniemy do transliteral (grecko-ang) to zauwazymy, ze Pawel w tym fragmencie mowi o rozlaczeniu przez rozwod. Apoluo, chorizo, aphemim sa zamiennie uzywane przez Pawla gdy mowi o sytuacjach rozwodowych. To jest jedna z takich sytuacji. Powiedziawszy to chetnie wysluchalbym komentarzy jakichs specjalistow od greki na tym forum.

Wierny, ja tez wole podejscie takie, jakie poleca Pawe w 1Kor 4:6. Nie lubie sporow o slowa, o czym tez przestrzega Pawel... ale... czasami (w zwiazku z faktem, ze nasze Biblie sa tlumaczeniami) musimy siegnac do innego tlumaczenia a najlepiej do oryginalu... Wiesiek, Wierny, dzieki za komentarz. Nawet gdybym mial racje to i tak nie zmniejsza to powagi calej sytuacji, w jakiej ja jestem z moja zona po tym jak mnie opuscila juz kilkanascie miesiecy temu. Ciagle czekam az wyjdzie ze swojego stuporu, kto mi powie gdzie jest granica czekania????
mariola

Data:
23-10-2009 01:19

Brawo Piotrze S.! Nie mieszajmy swoją mądrością ludziom w głowach. Mozna by mnożyć takie przykłady, ale po co? Te są dobitne.
Wierny

Data:
23-10-2009 21:55

"mariola"
A te przykłady do ciebie nie przemawiają?

Lk 18:20 Bw "Znasz przykazania: Nie cudzołóż….."

Mk 7:8-9 Bw "Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.
I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować."

Lk 16:18 Bw "Każdy, kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży."

1Kor 7:39 Bw "Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu."

Rz 7:3 Bw "A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża."

1Kor 6:9 Bw "Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,"

ewa

Data:
25-10-2009 14:57

Stanisławie,nie ma takiej granicy czekania.Wszystko ma swój czas.Musisz mieć Boże objawienie ,co robić dalej.Bóg naprawdę mówi w różny sposób do tych,którzy go oczekują.Rok temu Bóg dał mi wyrażne objawienie co mam robić.Dziękuję Panu,że z pelnym przekonaniem mogłam rozwieść się z mężem.Bóg prowadził mnie krok po kroku w kolejnych decyzjach.Niech Cię Pan trzyma mocną ręką.
Piotr S .

Data:
25-10-2009 21:43

Witaj Stanisławie
Jesteś mądrym mężczyzną, na zadane przez ciebie pytanie może odpowiedzieć Ci tylko Bóg, nie szukaj podpowiedzi u ludzi, oni mogą jedynie cię pocieszyć i wesprzeć. Jestem przekonany że taki czas nadejdzie i będziesz znał odpowiedz.
Niech Bóg doda Ci sił i mądrości.

Do wszystkich: Przypominam, że to co pisze na stronie forum jest wyrażeniem moich osobistych poglądów które nie powinny być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego, ani żadnego innego kościoła. ( tak jest tych różnych stanowisk wiele ).

Również informuje forumowiczów że w poście z dnia 22-10-2009 21:06 nie wyłuszczałem żadnych słów kolorem czerwonym, jest to bezprawna ingerencja moderatora w mój post który zadał sobie trud nie po to żeby poprawić mój błąd, lecz by go obnażyć. ( smutne )




Wiesław

Data:
26-10-2009 11:47

Wierny.
Masz swoje zdanie i nie dopuszczasz do siebie Słowa, które sprzeciwia się twojemu zrozumieniu np: \"Zwróć uwagę, że ten sam Bóg w Zakonie dopuszczał rozwód i powtórne małżeństwo (nie tylko wdowców i wdów), bo jest suwerenny-niezależny od nikogo i może czynić z tym, co Jego, jak chcę.\" Mat. 20:15 1Kor.7;12-17. 1 Tym. 3:22. Tyt. 1:6. Trwasz przy swoim nie odnosząc się do argumentów Bożego Słowa podawanych przeze mnie. Twoja postawa przypomina mi wydarzenie z mojej młodości: gdy zapuściłem brodę, jeden ze starszych wiekiem braci upominał mnie, że to nie przystoi wierzącemu. Na moje prośby by uzasadnił to Bożym Słowem, nie odpowiadał, ale dalej twierdził, że to nie przystoi. Przeczytałem mu; 2 Sam. 10:4-5
4. Toteż Chanun kazał pojmać sługi Dawida i ogolić im brody do połowy, i poobcinać szaty do połowy, aż do pośladków, i tak ich puścił.
5. Gdy o tym doniesiono Dawidowi, wysłał na ich spotkanie posłów, gdyż mężowie ci byli bardzo zhańbieni. Król kazał im powiedzieć: Zatrzymajcie się w Jerycho, aż wam odrosną brody, a potem wrócicie.
Odpowiedział mi na to; \"ale za bugiem tak nie było\", i nadal przy nadarzającej się okazji mnie upominał. Niestety czynisz podobnie, pomijając podawane cytaty, zarzucając mi czytanie między wierszami, trwasz przy swoim, jakby wystarczającym argumentem było; \"ale za bugiem tak nie było\". Jeszcze raz zachęcam przeczytaj argumenty Bożego Słowa jakie podaję w moich postach bez uprzedzeń. Proszę przyjmuj całe Słowo nawet wtedy, gdy nie pasuje Ci do tego jak do tej pory rozumiesz dany temat. Pozdrawiam.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Wiesław

Data:
28-10-2009 12:35

Mati piszesz: \"Moim zdaniem natomiast w Ewangelii św. Mateusza w rozdziale 19 Jezus interpretuje...\". proszę przeczytaj moje posty w temacie: Powtórne Małżeństwo w chrześcijaństwie z : 02-03-2009 10:32. 05-03-2009 10:55. 05-03-2009 13:25. 05-03-2009 14:03. Dalej piszesz: \" Sprawa św. Pawła 1 Kor. 7\". 1 Kor. 7:15-1715. A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiędzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg. 16. Bo skądże wiesz, żono, że zbawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, że zbawisz żonę?17. Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach.

Mati czytając od 15 do 17 wiersza dowiadujemy się, że poganin może się rozwieść, w takim przypadku chrześcijanin jest wolny(nie ponosi winy), natomiast chrześcijanin ma pozostać “w stanie w jakim powołał go Pan”.Nie ma tu mowy o zawarciu powtórnego związku małżeńskiego, chrześcijanina (a takim jest opuszczony przez poganina małżonek)obowiązują słowa;1 Kor. 7:10-1110. Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, 11. A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi. Łuk. 16:18 18. Każdy kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.
Jeśli ktoś pojmie opuszczoną przez męża CUDZOŁOŻY. 1Kor.7;15 nie jest “wyjątkiem”,dopuszczającym powtórne małżeństwo, natomiast jest “wyjątkiem” dopuszczającym rozwód.
pozdrawiam.
Stanislaw

Data:
30-10-2009 00:14

Ewa, dzieki za twoje slowa, masz racje jesli chodzi o objawienie w tej sprawie. Modle sie o to. Ostatnia rzecz jaka chcialbym to miec sumienie naznaczone poczuciem winy gdybym postapil wbrew woli Bozej... Wiem, ze Jego wola bierze pod uwage i moja wole (bo On wie, ze jestesmy prochem...) ale bedzie mi wiadoma tylko wtedy gdy bede Go szukal w tej piekielnej dolinie, przez ktora przechodze. To jest jak umieranie, to boli, to jest ten "anguish", o ktorym mowil br. David Wilkerson. Ale czy ustrzege sie winy i wyrzutow sumienia jesli nie nastapi pojednanie (tu nie chodzi tylko o pojednanie ze mna... moja zona otworzyla swoje serce dla "Toronto blessing" i "soul force", tryumfalizmu, cudow i manifestacji bez przyjscia pod krzyz, bez ukrzyzowania samej siebie w Nim, bez przezycia odrodzenia swojej natury, bez zalozenia fundamentu swojej wiary w Slowie Bozym...). Czyste szalenstwo, na ktore nie mam wplywu, bowiem powiedziala mi, ze nie jestem dla niej zadnym autorytetem i ona ma prawo wierzyc tak jak chce. To jest to nierowne jarzmo i zawsze przychodzi mi na mysl zaprzag konny, w ktorym jeden kon zna kierunek i wie jak prowadzic woz, natomiast ten obok rwie na boki nie liczac sie ani z wozem ani z drugim koniem. Tak wyglada moje "malzenstwo" od szesnastu miesiecy. To nie cielesna reakcja gniewu u mojej zony spowodowala upadek naszej relacji malzenskiej, ale SEPARACJA z jej strony. Bo nie chciala pojednania. To separacja spowodowala, ze umarla milosc miedzy nami, ze dzieciaki (juz prawie dorosle) zaczely krytykowac (slusznie) postawe nieprzebaczenia miedzy nami i to gorszy ich osobista wiare itd. I dlatego na tym forum zabralem glos na temat szkodliwosci separacji, jesli nie jest to separacja biblijna (dozwolona jedynie na okres postu, modlitwy, w swietle zalecenia Pawla Ap.). Byc moze bedzie to ostrzezeniem i uswiadomi ludziom wierzacym jak destrukcyjna potrafi byc rozlaka niebiblijna spowodowana nieprzebaczeniem. A jesli trwa ona pod jednym dachem staje sie koszmarem. Pawel mowi: do pokoju powolani jestescie... Albo pojednanie... albo rozwod (jesli sa podstawy ku temu). Rozwod nie musi byc rozumiany jako bezpowrotna decyzja rozstania sie z partnerem. Nasz Bog tez dal list rozwodowy ludowi Izraelskiemu, a nastepnie przywrocil ich jako swoja malzonke... Jeszcze raz dzieki za twoje slowa. W Jezusie Chrystusie - Stanislaw
Stanislaw

Data:
30-10-2009 00:18

Piotrze S., dzieki rowniez za twoj post. Tak jak Ewa, ty tez masz racje, ze tylko od Pana pochodzi odpowiedz. Mozesz przeczytac to co napisalem Ewie, nic wiecej nie mialbym do powiedzenia. Jeszcze raz dzieki za mile slowa i zyczenia. Niech Pan Ci blogoslawi. W Chrystusie - Stanislaw
ewa

Data:
02-11-2009 18:38

Stanisławie, wiem co czujesz-seperacja niebiblijna pod jednym dachem,to najgorszy stan w jakim może znależć się dziecko Boże.Rok czasu jaki przeżyłam w takim ogniu bardzo zmienił moje życie.Tylko bliskość i jeszcze raz bliskość Boża pozwoliła mi stanąć na Świętej górze i patrzeć Bożymi oczami na wszystko inaczej.
W jednym kazaniu David Wilkerson powiedział;takie właśnie doświadczenia, jakie musimy przechodzić często kształtują w nas Boży charakter,Boże cechy,które w inny sposób nie byłyby w nas,jak tylko przez ogień.
Pozdrawiam Cię Stanisławie.
Ja uchwyciłam się tych słów jak kotwicy i Tobie ich dzisiaj podaruję;Psalm 73,28
Wierny

Data:
03-11-2009 10:40

Wiesław
Jeżeli ktoś został powołany w związku homoseksualnym to też ma w takim stanie pozostać?
Wiesław

Data:
03-11-2009 14:14

Wierny napisał(a):
Wiesław Jeżeli ktoś został powołany w związku homoseksualnym to też ma w takim stanie pozostać?

Związek homoseksualny w świetle Biblii zawsze był (i jest) grzeszny i w żadnych okolicznościach nie był uznawany za małżeństwo. Twoje pytanie jest nie do tematu tego wątku, rozmawiamy o małżeństwie, rozwodzie, powtórnym małżeństwie.
Wierny

Data:
03-11-2009 23:06

Wiesław
Pan Jezus powiedział: Luk 16:18 „Każdy, kto opuszcza żonę swoja, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.”
Ty mówisz:
„Nie każdy kto opuszcza zonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży i nie każdy kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży” powołując się na NIBY zezwolenie Pawła, by trwać w takim stanie w jakim powołał nas Pan, chociaż z kontekstu wynika, że pisał On o czymś innym. Czy możesz w jakiś sposób to umotywować, bo z powyższego wynika, że głosisz nauki sprzeczne z naukami Pana Jezusa? I jeszcze jedno, argument, ze „Biskup ma być mężem jednej żony” i „tzw. suwerenność Boża” nijak nie pasują mi do aprobaty w trwaniu w CUDZOŁOŻNYM ZWIĄZKU Wg mnie PRAWO BOŻE: Mar 10:9 „Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.” Ciągle nas OBOWIĄZUJE.

Wiesław

Data:
04-11-2009 12:58

Wierny czy uważasz, że w czasach Pawła nawracali się tylko: kawalerowie, panny, wdowcy wdowy, żonaci jeden raz? Jak pisałem wcześniej Żydzi i poganie rozwodzili się i wstępowali w powtórne związki-czy uważasz, że oni się nie nawracali? Myślę, że wielu takich się nawracało, co potwierdza Słowo Boże ( biskupem może być brat mający jedną żonę ), to zgodnie z twoim zrozumieniem tacy małżonkowie powinni się rozstać. Skoro tak to dlaczego nie ma nic o tym w listach? Jest natomiast, że byli bracia mający więcej niż jedną żonę. Wierny kwestionujesz suwerenność Boga, pomijasz słowa mówiące, ze Bóg takich ludzi przyjmuje i akceptuje, a argument jaki podajesz jest taki, że nijak Ci to nie pasuje.Ja Cę nie przekonam skoro nie przyjmujesz argumentów z Bożego Słowa bo ci nie pasują, to może uczynić tylko Duch Święty. Życzę Bożego błogosławieństwa.
bryza

Data:
04-11-2009 13:55

Przeczytałam wypowiedź Rene powyżej w tym wątku, według mnie jest wyczerpująca, zgadzam się całkowicie z takim podejściem do sprawy. przemyślcie sobie dokładnie jego wypowiedź. pozdrawiam.
Piotr S .

Data:
04-11-2009 20:21

Witaj Wierny
Czy pomyślałeś że może patrzysz na problem jak \" uczony w piśmie \" bez miłości i zrozumienia.
Cytując suchą literę kurczowo się \"jej\" trzymasz:22-10-2009 21:06 podałem jaskrawy przykład, odpowiedz co powinna zrobić ta kobieta.
Czasami podobni jesteśmy \" Wierny \" w ocenie do tych dzieci bawiących się na rynku.

Mt 11:16-19
\" Lecz z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom:
17 Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili.
18 Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał.
19 Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Do wszystkich: Jestem chrześcianinem i to co pisze na stronie forum jest wyrażeniem moich osobistych poglądów które nie powinny być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Wierny

Data:
05-11-2009 11:06

Siostro Bryza
Przeczytałem wskazany przez ciebie post autorstwa Rene i muszę stwierdzić, że rzeczywiście jest on bardzo wartościowy, chociaż na zakończenie wkradł się (wg mnie) pewien błąd. Polega on na zrównaniu prawa Mojżeszowego z prawem Jezusa. Różnica polega na tym, że wg prawa M. kobieta mogła po otrzymaniu listu rozwodowego, za życia Pierwszego męża, BYĆ ZONĄ INNEGO MĘŻA., a wg prawa Nowotestamentowego ustanowionego przez Jezusa:

Rom 7:3 BW A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża.”

Już nie mogła, ponieważ w każdym następnym związku, za życia męża NIE JEST już ŻONĄ INNEGO MĘŻA ale jest CUDZOŁOŻNICĄ, kochanką, konkubiną itd.

Podsumowanie:
Wg prawa M. każdy nowy związek po otrzymaniu listu rozwodowego był legalny, jednak bez możliwości powrotu do poprzedniego małżonka. Wg prawa Jezusa, każdy nowy związek jest związkiem CUDZOŁOŻNYM i WSKAZANY jest powrót do legalnego małżeństwa lub pozostanie rzezańcem dla Królestwa Bożego

Wiesław
Duch Święty nie może objawić czegoś co jest sprzeczne z meritum Biblii i nauką apostolską, przekazaną przez Jezusa Chrystusa. Nadal czekam na argumenty Biblijne.

Piotr S.
Kobieta żyjąca w związku cudzołożnym powinna go opuścić, ponieważ „Cudzołożnicy Królestwa Bożego nie odziedziczą” Niestety na tej wąskiej drodze musimy kierować się wolą Bożą, Jego Prawem, a nie naszymi subiektywnymi odczuciami.
Przepraszam jeśli kogoś, czymś uraziłem i życzę Błogosławieństwa Bożego.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Wiesław

Data:
06-11-2009 10:00

Wierny. Proszę odpowiedz na 3 pytania zadane przeze mnie w poprzednim poście: \"Wierny czy uważasz, że w czasach Pawła nawracali się tylko: kawalerowie, panny, wdowcy wdowy, żonaci jeden raz? Jak pisałem wcześniej Żydzi i poganie rozwodzili się i wstępowali w powtórne związki-czy uważasz, że oni się nie nawracali? Myślę, że wielu takich się nawracało, co potwierdza Słowo Boże ( biskupem może być brat mający jedną żonę ), to zgodnie z twoim zrozumieniem tacy małżonkowie powinni się rozstać. Skoro tak to dlaczego nie ma nic o tym w listach?\" Wierny piszesz: \"Wiesław Duch Święty nie może objawić czegoś co jest sprzeczne z meritum Biblii i nauką apostolską, przekazaną przez Jezusa Chrystusa. Nadal czekam na argumenty Biblijne.\" Wierny piszesz, że nadal czekasz na argumenty Biblijne, lecz podane przeze mnie argumenty Biblijne pomijasz bo Ci nie pasują. Proszę wykaż, że podane przeze mnie argumenty Biblijne są złe, źle przeze mnie rozumiane. Zgadzam się, że Duch Święty nie może objawić czegoś co jest sprzeczne z meritum Biblii i nauką apostolską, przekazaną przez Jezusa Chrystusa, dlatego opieram się w tej dyskusji na tym co jest objawione (zapisane) w Bożym Słowie.




bryza

Data:
07-11-2009 11:49

Wierny dziękuję za Twoją odpowiedź.
piszesz:
"Wg prawa Jezusa, każdy nowy związek jest związkiem CUDZOŁOŻNYM i WSKAZANY jest powrót do legalnego małżeństwa lub pozostanie rzezańcem dla Królestwa Bożego" - tylko jeszcze jest jeden wyjątek, o którym nie możemy zapomniec- za wyjątkiem nierządu (rozpusty).
Życzę Ci także blogosławieństwa w poszukiwaniu prawdy, ja też jej poszukuję cały czas.
Wierny

Data:
07-11-2009 13:19

Wiesław
Odpowiadam na pytania:
1. Nie tylko
2. Nawracali się
3. Powinni się rozstać i jest o tym wzmianka w Listach. i w Ewangeliach

Pan Jezus, który będzie nas kiedyś sądził za każde słowo tutaj wypowiedziane (napisane) powiedział tak:

Lk 16:18 Bw \"Każdy, kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.\" Słowa te dotyczą nie tylko Biskupa, na którego tak często, z resztą mylnie, się powołujesz (sorry), ale CAŁEJ LUDZKOŚCI.. Wiesław, nie ma tu wyjątku. KAŻDY, to znaczy, że KAŻDY bez wyjątku, kto opuszcza żonę i pojmuje inną, czyli kochankę, konkubinę - CUDZOŁOŻY. Piszę kochankę i konkubinę, ponieważ wg Nowego Testamentu żonę można mieć już tylko jedną. Zauważ, że powiedział to sam JEZUS i my możemy tylko na to powiedzieć: TAK i AMEN. Jednak ty ośmielasz się podważać autorytet Boga na rzecz wypowiedzi ap. Pawła: 1Ti 3:2 BW „Biskup zas ma byc nienaganny, maz jednej zony, trzezwy, umiarkowany, przyzwoity, goscinny, dobry nauczyciel,” Ż akcentem na „mąż jednej zony” Wiesław, jesteś w błędzie! Po pierwsze: Mąż jednej zony nie może oznaczać, że wszyscy inni byli po rozwodach i mieli kochanki zamiast żon, a Pan to akceptował. Nie, mąż jednej żony oznacza, że miał być MĘŻEM JEDNEJ ŻONY i Amen. Czy zatem inni mogli być naganni, mieć kochanki, być alkoholikami, nie umiarkowanymi, nie przyzwoitymi, nie gościnnymi, złymi nauczycielami, a tylko Biskup nie mógł? Nie. Tutaj rozchodzi się o to, aby w tym trudnym okresie przejścia z Judaizmu na Chrześcijaństwo przedstawiciel danej grupy, zboru był tym wyróżniającym się. Jeżeli tolerowano osoby, które wg prawa Mojżeszowego (ale TYLKO MOJŻESZOWEGO) pojęli prawowicie drugie żony, to już tacy bracia nie mogli być Biskupami. Zaznaczam JEŻELI, bo tak naprawdę, w przeciwieństwie do jasnych i konkretnych wypowiedzi Jezusa w tej kwestii, słowa apostoła nie są do końca JASNE i ZROZUMIAŁE. Dlatego nie mogą być kontrargumentem do wypowiedzi Jezusa, a ty to czynisz. Nie może tak być, ze mało zrozumiana wypowiedź Pawła położona po przeciwnej stronie szali jasnych i dobitnych wypowiedzi Jezusa i innych nauczycieli stanowczo sprzeciwiających się rozwodom i ponownym związkom po nich, przeważyła te jasne, konkretne wypowiedzi Pana Jezusa i apostołów. Np: Rz 7:3 Bw \"A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża.\" Wiesław, z wypowiedzi Pana Jezusa i z przesłania Ewangelii, których z powodu braku miejsca nie będę tu cytował (zrobiłem to w postach poprzednich) jasno i dobitnie wynika, że małżeństwo jest świętym, potwierdzonym przysięgą, nierozerwalnym związkiem dwojga ludzi trwającym aż do końca ich życia. W Kościele Pana Jezusa nie ma miejsca na legalizowanie związków, jeżeli żyje jeszcze któryś z ich prawowitych małżonków w myśl Biblijnej zasady, PRAWA:

Mat 19:4-6 BW (4)A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? (5) I rzekl: Dlatego opusci czlowiek ojca i matke i polaczy sie z zona swoja, i beda ci dwoje jednym cialem. (6)A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.”

Wiesław, dlaczego sprzeciwiasz się PRAWU BOŻEMU, a opierasz się tylko na mało zrozumiałej wypowiedzi Pawła, całkowicie pomijając jego obszerne wyjaśnienie bieżącej kwestii znajdujące się w innych miejscach Słowa Bożego? Zachowujesz się jak tonący, który chwyta się brzytwy. Czy ty czasami nie trwasz w cudzołożnym związku i na siłę próbujesz się usprawiedliwić i utwierdzić w swej racji?

Przepraszam jeżeli kogoś swoim zrozumieniem uraziłem.


mariola

Data:
08-11-2009 20:00

Bryzo, prawdę juz nasz, wyjątkiem od reguły jest "pornea"- nierząd, cudzołóstwo, zdrada. Problem jest czasem w tym, że musimy sobie samemu wybaczyć, bo Bóg dawno nam wybaczył. Pismo to potwierdza, siostrzyczko :).
bryza

Data:
10-11-2009 16:48

Tak Mariolko piszesz prawdę :) pozdrowienia :)
Stanislaw

Data:
12-11-2009 12:09

Dzieki za ten post EWA. Chcialbym podjac z toba pewien watek...jesli mozesz to napisz do mnie: stan_sap@hotmail.com. Niech Pan cie prowadzi i blogoslawi.
mariola

Data:
12-11-2009 23:48

Do "Wiernego":
Wiesław nie sprzeciwia się Słowu Bożemu, tylko cytuje wypowiedź Jezusa, o wyjątkowym wyjątku jakim jest pornea. Wszyscy sie zgadzamy,ze lepiej sie nie rozwodzić i modlić o trwałość związków małżeńskich. Ale wyjątek potwierdza regułę. Nie mówi o tym ap. Paweł, ale sam Mistrz z uwagi na grzeszność człowieka. Ja się zgadzam,że na początku tak nie było.
Wiesław

Data:
13-11-2009 10:42

14-10-2009 10:1 \"Wierny na podstawie tych kilku postów stwierdzam, że (z jednym wyjątkiem-osób nawracających się będących w powtórnych związkach) dokładnie tak samo rozumiemy temat, małżeństwo-rozwód-powtórne małżeństwo.\" 28-10-2009 12:35 \"Mati piszesz: \"Moim zdaniem natomiast w Ewangelii św. Mateusza w rozdziale 19 Jezus interpretuje...\". proszę przeczytaj moje posty w temacie: Powtórne Małżeństwo w chrześcijaństwie z : 02-03-2009 10:32. 05-03-2009 10:55. 05-03-2009 13:25. 05-03-2009 14:03. Dalej piszesz: \" Sprawa św. Pawła 1 Kor. 7\". 1 Kor. 7:15-1715. A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiędzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was
Bóg. 16. Bo skądże wiesz, żono, że zbawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, że zbawisz żonę?17. Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach.Mati czytając od 15 do 17 wiersza dowiadujemy się, że poganin może się rozwieść, w
takim przypadku chrześcijanin jest wolny(nie ponosi winy), natomiast chrześcijanin ma pozostać “w stanie w jakim powołał go Pan”.Nie ma tu mowy o zawarciu powtórnego związku małżeńskiego, chrześcijanina (a takim jest opuszczony przez poganina małżonek)obowiązują słowa;1 Kor. 7:10-1110. Tym zaś, którzy żyją w stanie
małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, 11. A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi. Łuk. 16:18 18. Każdy kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.Jeśli ktoś pojmie opuszczoną przez męża CUDZOŁOŻY. 1Kor.7;15 nie jest wyjątkiem”,dopuszczającym powtórne małżeństwo, natomiast jest “wyjątkiem” dopuszczającym rozwód.
Cytuję te wypowiedzi, aby potwierdzić to co od początku mówiłem.Mariolu \"pornea\", może być powodem tylko do rozwodu.23-09-2009 09:30 \"Rozwód w świetle Nowego Testamentu nie oznacza, że osoba rozwiedziona jest wolna w takim znaczeniu jak kawaler, panna, wdowiec, wdowa – oznacza, że nie musi być-mieszkać ze swoim małżonkiem.Nie możemy identyfikować wolności po rozwodzie w znaczeniu Nowego Testamentu, z wolnością po rozwodzie w znaczeniu prawa cywilnego.Odpowiednikiem wolności po rozwodzie wg . NT w prawie cywilnym jest; SEPARACJA 1Kor.7;10-11.\"
Wiesław

Data:
13-11-2009 13:38

Wierny. Proszę odpowiedz na 3 pytania zadane przeze mnie w poprzednim poście: \"Wierny czy uważasz, że w czasach Pawła nawracali się tylko: kawalerowie, panny, wdowcy wdowy, żonaci jeden raz? Jak pisałem wcześniej Żydzi i poganie rozwodzili się i wstępowali w powtórne związki-czy uważasz, że oni się nie nawracali? Myślę, że wielu takich się nawracało, co potwierdza Słowo Boże ( biskupem może być brat mający jedną żonę ), to zgodnie z twoim zrozumieniem tacy małżonkowie powinni się rozstać. Skoro tak to dlaczego nie ma nic o tym w listach?\" Piszesz: \" Odpowiadam na pytania:
1.Nie tylko
2. Nawracali się
3. Powinni się rozstać i jest o tym wzmianka w Listach. i w Ewangeliach\"
Proszę podaj te wzmianki z Listów i Ewangelii w których jest powiedziane, że osoby nawracające się w powtórnych związkach mają się rozstać, gdyż te które podajesz o tym nie mówią ( mówią o regule. Piszesz: \"Wiesław, nie ma tu wyjątku. KAŻDY, to znaczy, że KAŻDY bez wyjątku, kto opuszcza żonę i pojmuje inną, czyli kochankę, konkubinę - CUDZOŁOŻY.....Jeżeli tolerowano osoby, które wg prawa Mojżeszowego (ale TYLKO MOJŻESZOWEGO) pojęli prawowicie drugie żony, to już tacy bracia nie mogli być Biskupami. Zaznaczam JEŻELI,\" Jednak były wyjątki od reguły np;Mojżesz wziął za żonę Kuszytkę, Pan Bóg to zaakceptował, choć później Izraelici odprawiali obcoplemienne żony.Mojżesz pozwolił na rozwód, Pan Bóg to zaakceptował-nie pamiętam, aby nakazywał zerwać związki zawierane po rozwodzie, lub kamienować takie soby zgodnie z Zakonem ( gdyby uważał te związki za cudzołożne ). Piszesz: \"Mąż jednej zony nie może znaczać, że wszyscy inni byli po rozwodach i mieli kochanki zamiast żon, a Pan to akceptował.\" Przesadzasz, nigdzie nie napisałem, ze wszyscy inni byli po rozwodach. Pisałem, że skoro Paweł zaznacza w dwóch listach do swoich współpracowników, że Biskupem może być mąż jednej żony, to znaczy, że byli też tacy, którzy byli w kolejnych związkach po rozwodzie ( w takim stanie ich Pan powołał ), a Pan to akceptował.
Piszesz: \"Nie może tak być, ze mało zrozumiana wypowiedź Pawła położona po przeciwnej stronie szali jasnych i dobitnych wypowiedzi Jezusa i innych nauczycieli stanowczo sprzeciwiających się rozwodom i ponownym związkom po nich, przeważyła te jasne, konkretne wypowiedzi Pana Jezusa i apostołów.\"
Nie kładę wypowiedzi Pawła po przeciwnej stronie szali, lecz na tej samej szali. Te wypowiedzi Pawła odnoszą się tylko do nawracających się, nie przekreślają reguły, mówią o wyjątku, który Pan czyni w swej suwerenności (Mat.20:14-15, Rzym.9;14-18).

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Wiesław

Data:
13-11-2009 14:17

Wierny piszesz: \"Wiesław, dlaczego sprzeciwiasz się PRAWU BOŻEMU, a opierasz się tylko na mało zrozumiałej wypowiedzi Pawła, całkowicie pomijając jego obszerne wyjaśnienie bieżącej kwestii znajdujące się w innych miejscach Słowa Bożego? Zachowujesz się jak tonący, który chwyta się brzytwy. Czy ty czasami nie trwasz w cudzołożnym związku i na siłę próbujesz się usprawiedliwić i utwierdzić w swej racji?\"

Nie sprzeciwiam się Prawu Bożemu, lecz przyjmuję wszystko co jest napisane w Słowie Bożym, nawet wtedy, gdy mi nie pasuje (np: wyjątki od reguły), w przeciwieństwie do Ciebie. Wygląda, że to raczej Ty jak tonący chwytasz się brzytwy. Na argumenty przedstawione przeze mnie z Bożego Słowa, że w pierwszych zborach byli bracia \"mający więcej niż jedną żonę\", bo będący w kolejnym związku, odrzucasz to, a sugerujesz wielożeństwo.

Odpowiadam na Twoje pytanie:
Nie trwam w związku cudzołożnym ( i dzięki Panu Bogu nigdy w takim nie byłem ). Jestem mężem jednej żony, w kwietniu jeśli Pan Bóg pozwoli doczekać, minie 25 lat. Pozdrawiam i życzę Bożego Błogosławieństwa.

Rene

Data:
13-11-2009 23:16

Ew Mat 19.3-12.Szczególnie zwracam uwagę na pytanie faryzeuszy ; czy wolno odprawić żonę swoją dla KAŻDEJ PRZYCZYNY [w3]? - Większość stawia to pytanie na równi z tym ; czy można po rozwodzie się żenić ponownie ?[faryzeusze też w tej intencji kierowali to pytanie]. ----Ten zasadniczy błąd powoduje spory , a za tym , różnorodność poglądów . Dlatego odpowiedzmy na pytanie Faryzeuszy. To o czym pisze ap Paweł do Koryntian [ o rozwodzie ] pozornie nie jest całkiem adekwatne do pytania faryzeuszy , a to dlatego że rozwód [1Kor 7.10-11] dotyczy męża i żony , tak mąż nie może opuszczać żony , jak równiwż żona męża. Natomiast prawo listu rozwodowego , działało w jedną stronę [ tylko mąż zonę mógł odprawić ] , żona nie miała tego prawa.
Pan Jezus informuje że \"od początku tak nie było [w8]\", a więc w pewnym czasie Bóg zezwolił na prawo listu rozwodowego , [ze względu na zatwardziałość serc ] które miało określony czas . Jednak prawo to [jak również inne ] było wykorzystywane w niewłaściwy sposób , zawsze można było znaleźć powód do odprawy żony i mieć otwartą drogę do następnego małżeństwa . Wracając jakby do początku Jezus zwraca uwagę co powiedział Bóg ,że ;\"ci dwoje będą jednym ciałem [w5] , co tedy BÓG ZŁĄCZYŁ, człowiek niech nie rozłącza [w6].\" Jezus tłumaczy , że ten nakaz Boży ma wyjątek, a to jest wszeteczeństwo [nierząd,cudzołóstwo] . Wszeteczeństwo to grzech przeciwko własnemu ciału [1Kor 6.18.] \" a tak dwoje są już jednym ciałem.\" Nie można odprawić żonę dla KAŻDEJ przyczyny, jedynym powodem jest cudzołóstwo.
Każdy inny powód , prowadzi opuszczoną osobę do cudzołóstwa , stajesz się powodem do popełnienia nierządu , natomiast gdy dopuszcza się cudzołóstwa już nie masz tej odpowiedzialności . Kto by poślubił osobę opuszczoną [cudzołożną ] dopuszcza się cudzołóstwa [Mat 5.32.].
Ucznowie którzy byli świadkami tej rozmowy , stwierdzili że ;\"jeśli tak się przedstawia sprawa męża i żony , to nie warto się żenić [w10] [1Kor 7. 1,8,26]. Dlaczego tak odpowiedzieli uczniowie ? - wniosek z tego wypływa taki , że; skoro tylko można się rozstać z powodu cudzołóstwa i nie można pojąć drugiej ponieważ ; \"każdy kto opuszcza żonę a pojmuje inną , cudzołoży. Łuk 16.18.\"
Bardzo trudna rzecz w przyjęciu tych słów Mistrza , została oceniona [w11] \"..nie wszyscy pojmują tę sprawę , tylko ci, którym to jest dane.\"
Dodatkowej bardzo ważnej iformacji udziela Jezus w wersecie 12 . Są ludzie .którzy nie mają potrzeby się żenić, tacy się urodzili [1Kor 7.1]. Są tacy którzy postanowili dla Królestwa B. powstrzymać się od założenia rodziny[1Kor 7.35-38]. I wreszcie są tacy , którzy z powodu np; nieudanego związku [grzech cudzołóstwa] zostali zmuszeni do życia w samotności [zostali wytrzebieni przez ludzi] [1Kor 7.10-11].
List ap Pawła do Rzym 7.1-3. oraz 1Kor 7.39.- jest kontynłacją prawa Bożego i nauki Jezusa. Nierozelwalność związku małżeństwa [\"Co Bóg złączył , człowiek niech nie rozłącza],\"a więc tylko Bóg przez śmierć [a nie również przez cudzołóstwo] może uczynić wolnym człowieka, od związku . Ap. Paweł miał objawienie od samego Jezusa .
W liście 1Kor 7.1-40 objawia nam apostoł każdą sytuację człowieka wierzącego , a także \"prawego\"związku małżeńskiego , którego człowiek nie może rozłączyć . W całym tym roździale nie ma najmniejszej wzmianki o ponownym małżeństwie , natomiast jest o rozwodzie [w10i11] gdzie są tylko dwie możliwości , albo ponowne zejście , albo pozostanie bez powtórnego związku.
Swoje zrozumienie opisałem wcześniej na tej stronie , więc nie będę wszystkiego powtarzał .
----------------------------------------------------------------------------
Wierny napisał ;\"z wypowiedzi Pana Jezusa i z przesłania Ewangelii, których z powodu braku miejsca nie będę tu cytował (zrobiłem to w postach poprzednich) jasno i dobitnie wynika, że małżeństwo jest świętym, potwierdzonym przysięgą, nierozerwalnym związkiem dwojga ludzi trwającym aż do końca ich życia. W Kościele Pana Jezusa nie ma miejsca na legalizowanie związków, jeżeli żyje jeszcze któryś z ich prawowitych małżonków w myśl Biblijnej zasady, PRAWA:\"
-------------------------------------
Myślę że tutaj mamy jednakowe spojrzenie na tę kwestię. Natomiast dn05.11.09. napisałeś tak:\"Podsumowanie:
Wg prawa M. każdy nowy związek po otrzymaniu listu rozwodowego był legalny, jednak bez możliwości powrotu do poprzedniego małżonka. Wg prawa Jezusa, każdy nowy związek jest związkiem CUDZOŁOŻNYM i WSKAZANY jest powrót do legalnego małżeństwa lub pozostanie rzezańcem dla Królestwa Bożego\"--------------- Moje pytanie dotyczy powrotu osoby która jest w kolejnym związku małżeńskim , - do pierwszego małżonka , lub pozostać sam.
Które teksty Słowa Bożego , mówią dosłownie o tej sytuacji ?
Pozdrawiam

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Wierny

Data:
19-11-2009 14:16

Wiesław

Zabłądziłem i postanowiłem skorzystać z nawigacji samochodowej. Wg jej wskazań do celu pozostało mi ok. 30 km. Jednak przyglądając się jej dokładniej zauważyłem, że oprócz tej wytyczonej przez nią jest jeszcze inna droga, znaczniej krótsza. Pomyślałem, że pozwoli mi to zaoszczędzić czas i paliwo. Stało się inaczej. Po przejechaniu kilku miejscowości droga stawała się coraz gorsza. Po pewnym czasie zauważyliśmy, że nadaje się już tylko do jazdy traktorem. Co chwilę wpadaliśmy w jakąś dziurę, a spod podwozia dobiegały nas odgłosy mocnych uderzeń o kamienie i inne nierówności. W każdej chwili mogło to spowodować uszkodzenie przewodów paliwowych, hamulcowych i innych podzespołów. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy zawrócić, gdyż droga ta była zagrożeniem dla samochodu jak i naszego zdrowia, a może i życia (wybuch paliwa z uszkodzonego przewodu). Myślałem, ze jestem bardzo bystry, przebiegły i mądrzejszy od nawigacji, jednak okazało się, że mój tok rozumowania był błędny. Straciłem czas i pieniądze, mogłem stracić życie. Nie zaufałem nawigacji.
W życiu duchowym chrześcijanina rolę nawigacji pełni SŁOWO BOŻE – BIBLIA. I ona właśnie wskazuje nam dobitnie, że KAŻDY, absolutnie KAŻDY związek dwojga ludzi podczas życia ich współmałżonka jest GRZESZNY, CUDZOŁOŻNY.
Wiesław, szanuję twoje poglądy ale mam obowiązek wobec Pana, by przedstawić ci mój punkt widzenia omawianej kwestii. Wiesław, wbrew wskazaniom naszej duchowej nawigacji – BIBLII – twoja koncepcja pozostania w grzesznym związku po nowo narodzeniu kojarzy mi się z moją, autentyczną przygodą, którą opisałem wyżej, gdzie sugerowałem się prawdopodobieństwem, a nie realnymi wskazaniami. W twoim przypadku prawdopodobieństwem jest określenie „mąż jednej zony” Zaznaczam, że prawdopodobieństwem dla ciebie, bo ja takiego w ogóle nie widzę.
Nasza „nawigacja” szczegółowo wskazuje, że na drodze do Królestwa nie ma miejsca na tego typu praktyki. Jednak ty, podobnie jak ja powyżej, zauważyłeś inną drogę i wydaje ci się, że ona też jest adekwatna. Niestety, dwóch dróg nie ma. Wg mojej „nawigacji” każdy chrześcijanin, który po obmyciu swoich grzechów w świętej krwi Jezusa i nadal pozostający z kochanką, konkubiną, etc. podobny jest do:
„2Pe 2:22 BW „Sprawdza się na nich treść owego przysłowia: Wraca pies do wymiocin swoich, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie.” Paradoksem jest twierdzenie, że Pan takie związki akceptuje i błogosławi. Jezus kocha grzeszników, ale nienawidzi ich grzechu Jezus do KAŻDEGO pokutującego i zastanawiającego się co ma dalej czynić grzesznika, a takim jest np. rozwodnik żyjący z nową partnerką, a w świecie zwaną „nową zoną”, mówi: Joh 8:11 BW „ (…) Wtedy rzekł Jezus: I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz.”
To znaczy: „Przebaczam ci ten cudzołożny związek i dalej już w nim nie trwaj”. W innym miejscu mówi: „Pozostań sam lub wróć do jednego ciała” Wiesław, suwerenność Boża nie może polegać na cichym pozwoleniu swoim dzieciom w trwaniu w grzesznym związku. Związku polegającym na rozerwaniu jednego ciała połączonego Bożym węzłem na całe życie i potwierdzonym złożoną obustronnie przysięgą.
Pozdrawiam i życzę łask Bożych

Od Moderatora: Przypominam, że to polskie forum. Proszę, żebyś używał polskich odnośników tzn. nie Joh ale Jan, nie 2Pe a 2 Piotr. Pozdrawiam!

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.

Wiesław

Data:
24-11-2009 11:30

Wierny bardzo ciekawe porównanie do nawigacji. Nie mam zbyt dużej wiedzy na temat tych urządzeń, ale wiem jedno, że aby to urządzenie było przydatne musi mieć wprowadzone dane (mapy). Jeżeli nie będziesz miał danych (mapy), lub będziesz miał złe dane np: Austrii, a wybierasz się w podróż z Polski do Włoch przez Czechy i Austrię, to pomimo tego, że masz nawigację w Austrii możesz mieć problem, nie z powodu złej nawigacji, lecz dlatego, że nie uwzględniasz wszystkich danych (nie wprowadziłeś ich). Nie uwzględniasz danych zawartych w Bożym Słowie w sprawie nawracających się w powtórnych związkach, próbujesz je
pominąć. Wygląda to tak jak byś próbował przejechać przez Austrię na podstawie danych (map) dotyczących Polski, Czech i Włoch i dlatego jak pisałeś argumenty z Bożego Słowa podawane prze zemnie \"nie pasują\" Ci.
\"Proszę podaj te wzmianki z Listów i Ewangelii w których jest powiedziane, że osoby nawracające się w powtórnych związkach mają się rozstać, gdyż te które podajesz o tym nie mówią ( mówią o regule.\" Ponawiam moją prośbę, abyśmy mogli prowadzić merytoryczną dyskusję, bo zaczynam mieć wątpliwości, czy na tym etapie taką jest-nie odnosisz się do podawanych argumentów Bożego Słowa (nie wykazujesz, że są to złe argumenty, lub źle prze zemnie rozumiane-pomimo, że o to Cię prosiłem), mówisz, że w Listach i Ewangeliach
są wzmianki, że osoby nawracające się w powtórnych związkach mają się rozstać, ale nie podajesz tych miejsc (choć o to prosiłem). Podajesz przykłady z Bożego Słowa nie odnoszące się do tego tematu (ale pasujące Tobie) np; 1-[\"Jezus kocha grzeszników, ale nienawidzi ich grzechu Jezus do KAŻDEGO pokutującego i zastanawiającego się co ma dalej czynić grzesznika, a takim jest np. rozwodnik żyjący z nową partnerką, a w świecie zwaną „nową zoną”, mówi: Joh 8:11 BW „ (…) Wtedy rzekł Jezus: I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz.”] Pan Jezus nie kieruje tych słów do niewiasty będącej w powtórnym związku po rozwodzie zgodnie z Zakonem, bo takich nie kamienowano, lecz przyłapaną na jawnym cudzołóstwie. 2- [\" Wiesław, Apostoł Paweł przebywając w więzieniu nie skorzystał z sytuacji by się przypodobać Królowi i nie powiedział:\"Królu, to nic, że pojąłeś żonę swego brata. Pan Jezus cię miłuje i powołuje cię w takim stanie w jakim się obecnie znajdujesz. Ponieważ uczyniłeś to W NIEŚWIADOMOŚCI możesz dalej żyć z tą Niewiastą\" Jednak Paweł nie zważając na to, że traci szansę na uwolnienie powiedział mu tak: \"Nie wolno ci mieć żony brata swego\" Amen.] Nie chodzi o Pawła lecz o Jana Chrzciciela, a co ważniejsze nie chodzi o Cudzołóstwo, ale o Kazirodztwo-ale tobie to pasuje do poparcia swoich przekonań.Wierny zobacz na jakie bezdroża możemy \"wjechać\", gdy nie uwzględniamy wszystkich dostępnych danych. Może tego nie zauważasz, ale jest to manipulacja Bożym Słowem (mam nadzieję, że nieświadoma). Proszę przeczytaj uważnie cały ten wątek i zwróć uwagę na argumenty z Bożego Słowa (wszystkie), abyś mógł dalej \"bezpiecznie podróżować\". Życzę Ci Bożego Błogosławieństwa.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Wierny

Data:
02-12-2009 13:55

Rene
Dziękuję mojemu Panu za to, że są jeszcze Bracia Twojego pokroju, którzy nie akceptują:

"niewiasty Izebel, która się podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi dzieci Boże, uprawiać wszeteczeństwo".

A WSZETECZNYM jest każdy, ABSOLUTNIE KAŻDY ponowny związek zawarty podczas życia prawowitego małżonka.
Wersetów o które pytałeś nie znalazłem, co nie oznacza, że podczas złamania VII przykazania winowajca nie może już wrócić do „Prawego łoża”
Rene, przebywając w tym ciele stale narażeni jesteśmy na grzech. Nieraz jest to grzech cudzołóstwa, od czego zachowaj nas Panie Boże. Jednak gdy komuś już się taki incydent zdarzy to wcale nie oznacza, że jego prawowity związek uległ rozwiązaniu. Grzech cudzołóstwa nie ma takiej mocy, by rozłączyć jedno ciało związane Prawem Bożym, które obowiązuje nas do końca życia. Jeżeli dana osoba opuściła i zdradziła męża, a następnie otrzymała przebaczenie na wskutek pokuty za swój grzech przed Bogiem, przed Zborem i przed współmałżonkiem, to nie ma już Biblijnych przeciwwskazań, by mogła pojednać się z nim i dalej tworzyć zgodną, chrześcijańską rodzinę.

Hardi

Data:
03-12-2009 16:14

Wierny napisał(a):
Wiesław
Napisałeś:Na całym świecie istnieje tylko jedno prawo: \"Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza\" Prawo to dotyczy wszystkich ludzi żyjących na planecie Ziemia bez względu na światopogląd..

Ale myslisz, ze to Bog polaczyl ludzi ktorzy kompletnie Nim sie nie interesuja, czy nawet nie wierza w Jego istnienie? Tacy ludzi sa dla Boga umarli, a jak umarly moze byc polaczony przez Boga z innym umarlym?

Kochani, na to nie ma reguly, na to nie ma sztywnego schemtatu. Kazdy przypadek powinien byc brany indywidualnie, kazdy przypadek powinien byc stawiany przed Bogiem z zapytaniem: co teraz? co robic? Jesli bedziemy szukac woli Bozej nie bedzie takich problemow.
Wiesław

Data:
04-12-2009 11:40

Hardi. Bóg ustanowił małżeństwo na początku (Adam i Ewa), a nie np: nadając Zakon Izraelowi ludowi, który wybrał spośród wszystkich ludów (w Zakonie jest mowa o małżeństwie jako o \"czymś\" co już jest, ale nie jest to ustanowienie, więc to ustanowienie (prawo) obowiązuje wszystkich ludzi. Pytasz: \"Ale myslisz, ze to Bog polaczyl ludzi ktorzy kompletnie Nim sie nie interesuja, czy nawet nie wierza w Jego istnienie?\" Tak myślę, bo to jest Boże ustanowienie, Bóg troszczy się o dobrych i złych (\"którzy kompletnie Nim się nie interesują, czy nawet nie wierzą w Jego istnienie\") tak mówi Boże Słowo. Każde małżeństwo jest ważne, wierzącego i nie wierzącego, różnica jest taka, że wierzący małżonkowie mogą spodziewać się szczególnych błogosławieństw w swoim małżeństwie. Szczególne błogosławieństwa (troska Boga) nie wynikają z tego, że ich małżeństwo jest ważne, a niewierzącego nieważne, lecz z tego że wierzący znają Boga, okazują mu posłuszeństwo, mają z Nim relacje. Zwróć uwagę, że gdy nawracają się małżonkowie, to nie udzielamy im ślubu w Zborze, uznajemy ich małżeństwo zawarte \"gdzieś tam\" i od chwili nawrócenia szczególne błogosławieństwa stają się również ich udziałem. Wygląda, że kiedy NAWRACA się małżeństwo to uważamy je za WAŻNE, ale gdy ROZWAŻAMY SPRAWĘ ROZWODU I POWTÓRNEGO MAŁŻEŃSTWA to jesteśmy skłonni twierdzić \"to było przed nawróceniem, a więc wszystko przeminęło i teraz wszystko jest nowe, tamto małżeństwo było NIEWAŻNE\"-możemy powiedzieć punkt widzenia zależy od punktu siedzenia-w słownictwie Biblii jest to OBŁUDA.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Wierny

Data:
04-12-2009 12:21

Hardi
Czyli w twoim kościele każde nowo narodzone małżeństwo przed chrztem zawiera jeszcze raz związek małżeński, ponieważ ten \"świecki\" nie jest ważny przed Bogiem?
Jeżeli możesz to podaj nazwę tego kościoła.
Hardi, wola Boża jest JASNO przedstawiona w Słowie Bożym zwanym Biblią. Jasno dla tych, którzy nie szukają jej między wierszami i wpadają w zwiedzenia i odstępstwa.
Rene

Data:
04-12-2009 21:16

Wierny - w tym temacie jesteśmy raczej zgodni . Szególnie opieramy się na wersetach ewangeli Mat , Mk, Łuk, jak również potwierdzające słowa Jezusa , teksty ap.Pawła z Rzymian i 1Koryntian. Uważam że rożwód może nastąpić tylko w przypadku cudzołóstwa [małżeństwa wierzące] . Strona niewinna może opuścić cudzołożnika i pozostać sama , lub przyąć [gdy się opamiętał i prosi o przebaczenie] ponownie współmałżonka [decyzję o powtórnym zejściu - podejmuje strona niewinna]. Każdy natomiast powtórny związek [żony,czy męża - za ich życia] jest związkiem cudzołożnym. Tak jednoznaczny [nie podlegający dyskusji] jest w tym przypadku Zakon Boży.
Podobnie sprawa dotyczy małżeństw \"mieszanych\" , [ to nie jest decyzja Boża , ale rada ap Pawła] niech strona wierząca się nie rozwodzi , a jedynie poganin , jak chce, może odejść .
Z tego wniosek , że strona wierząca zawsze powinna dotrzymać przysięgi .
Wzorem do naśladowania jest nasz Pan Jezus Chr. - \"Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny,....\"2Tym2.13.
Trudność doświadczeń , jakie w ty przypadku człowiek wierzący musi pokonać , - jest dla wielu dyskutantów na tym forum niesprawiedliwa . Dlatego, dla wielu ludzi , osoba niewinna ma otwarte pole do zawarcia ponownego związku , [bo niby dlaczego ma cierpieć]. Takie ludzkie , proste kalkulacje ,- wypaczają konsekwentne Prawo Boże.
,Zakon Boży daje możliwość rozwodu , a śmierć uwalnia od zakonu małżeńskiego [nie ,cudzołóstwo]. W tym przypadku ap Paweł w 1Kor 7, mocno poleca \"stan wolny\" [w1,7,8,21,22,26-28,32-35,40.] , potwierdza tym słowa wypowiedziane przez uczniów w ew. Mateusza 19.10.\".....nie warto się żenić.\" Troska o Krółestwo Boże jest głównym celem chrześcijanina , dlatego są różni trzebieńcy , którzy to K.B. zdobywają.
\" Kto miłuje ojca , albo matkę bardziej niż mnie , nie jest mnie godzien.\"--- słowa te są w kontekscie tej sytuacji bardzo mocne . Czasem wydaje się że niewinne cierpienie nie należy przyjmować , należy przeciwdziałać. Tymczasem Jezus mówi że \" Błogosławieni , którzy cierpią prześladowanie z powadu sprawiedliwości , takich jest Królestwo Boże.\"
Jak już pisałem, nie potępiam tych , którzy przeszli , lub przechodzą takie rodzinne doświadczenia [szczerze współczuję ] i podjeli ludzką decyzję , jest to trudna sprawa [szczególnie dla ludzi młodych].
Na koniec przypomnę [fragment] piękny psalm 15 ; \"Panie ! Kto przebywać będzie w namiocie twoim ?.....Ten kto żyje nienagannie i pełni to co prawe .........Choćby złożył PRZYSIĘGĘ NA WŁASNĄ SZKODĘ , NIE ZMIENI JEJ.....\" ---- Czasem musimy stracić , aby coś zyskać. Pozdrawiam.

Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Mati

Data:
02-02-2010 23:29


bryza napisał(a):
Chciałabym, abyście mi napisali, ja rozumiecie ten werset w świetle ponownych małżeństw:
(1Kor. 7, 39) \"Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż\".
pozdrawiam.

Odpowiadam:
1 Czyż nie jest wam wiadomo, bracia - mówię przecież do tych, co Prawo znają - że Prawo ma moc nad człowiekiem, dopóki on żyje? 2 Podobnie też i kobieta zamężna, na mocy Prawa, związana jest ze swoim mężem, jak długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża. 3 Dlatego to uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża współżyje z innym mężczyzną. Jeśli jednak umrze jej mąż, wolna jest od tego prawa, tak iż nie jest cudzołożną, współżyjąc z innym mężczyzną. Rzymian 7,1-3
Paweł pisał do tych co Prawo znali. Czyli odpowiedz sobie na pytanie - kiedy wg. Prawa ustało małżeństwo to po pierwsze.
Po drugie:
17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić*. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Mateusza 5,17-20
Czyli wszystkie wypowiedzi Jezusa należy brać w tym kontekście.
Po trzecie nawet polskie prawo mówi:
Kodeks cywilny art. 5 - Art. 5. Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

Czyli wolą Boga było jedność małżeństw i brak rozwodów. Bóg nienawidzi rozwodów ale je dopuszcza, z uwagi na zatwardziałość ludzkich serc. Tak należy interpretować wypowiedzi zarówno Mojżesza, Jezusa i Pawła odnośnie rozwodów. Rozwód to prawo ale nie obowiązek. Jezus moim zdaniem ganił nadużycia w tej materii. Rozwód jest smutnym doświadczeniem i należy go unikać ale jeśli dojdzie do niego z powodu grzechu jednej ze stron - to co ma począć strona niewinna. Dobrze jeśli dąży do pojednania albo pozostanie sama. Ale tak jak mówi św. Paweł 7 Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja*, lecz każdy otrzymuje własny dar* od Boga: jeden taki, a drugi taki. 8 Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. 9 Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. 1 Kor. 7,7-9

Wiesław

Data:
04-02-2010 11:08

bryza napisał (a):
należy go unikać ale jeśli dojdzie do niego z powodu grzechu jednej ze stron - to co ma począć strona niewinna. Dobrze jeśli dąży do pojednania albo pozostanie sama. Ale tak jak mówi św. Paweł 7 Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja*, lecz każdy otrzymuje własny dar* od Boga: jeden taki, a drugi taki. 8 Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. 9 Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie!
Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. 1 Kor. 7,7-9


Próbujesz wierszami odnoszącymi się do tych, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie [panna, kawaler ], oraz tych, którzy już owdowieli, usprawiedliwiać powtórne małżeństwa po rozwodach ( strony niewinnej ). Zwróć uwagę, że od 1 wiersza do cytowanych przez ciebie 7-9 nie ma nawet wzmianki o rozwodzie, a tym bardziej powtórnym małżeństwie, dopiero w 10 Paweł porusza temat rozwodu. Więc odnoszenie wierszy 7-9 do powtórnych małżeństw jest wyrwaniem ich z kontekstu i wnioski wynikające z takiego postępowania są niezgodne z tekstem Słowa Bożego, a więc NIEPRAWDZIWE. Prawda w sprawie osób rozwiedzionych wynikająca z tekstu jest jasna, a brzmi tak: 1 Kor. 7:11
11. A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna;
niech też mąż z żoną się nie rozwodzi.



Mati

Data:
05-02-2010 12:26

A mówię nieżonatym i wdowom: Dobrze im jest, jeźliby tak zostali, jako i ja.
Ale jeźli się wstrzymać nie mogą, niechże w stan małżeński wstąpią; boć lepiej w stan małżeński wstąpić, niż upalenie cierpieć.
Biblia Gdańska
nieżonaty - rozwiedziony, rozwiedziona, kawaler, panna, wdowa - wiadomo.

Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeżeli pozostaną jak i ja. (9) Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie. Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie niż płonąć. Warszawsko-Praska

(8) Powiedam tedy tym, którzy w małżeństwie nie są i wdowam, dobrze im jest jeśliby tak trwali jako ja. (9) Ale jeśli się nie wtrzymawają, niech w małżeństwo wstąpią, bo lepiej w małżeństwo wstąpić, a niż zapalenie cierpieć. (10) A tym, którzy są w małżeństwie oznajmuję, nie ja, ale Pan, iżby żona od męża swego nie odstępowała. Brzeska


Wiesław

Data:
06-02-2010 11:57

Mati napisał(a):
nieżonaty - rozwiedziony, rozwiedziona, kawaler, panna, wdowa - wiadomo.
Mati.
Nie interpretuj Bożego Słowa na podstawie tego ci Ci \"wiadomo\", ale czytaj i przyjmij to co w nim pisze. Z tekstu 1Kor.7;1-9 wynika, że \"nieżonaty\" znaczy kawaler ( pana). Gdyby przyjąć Twoją interpretację, to musielibyśmy uznać, że Paweł sam sobie zaprzecza, bo w kolejnych dwóch wierszach (10-11) pisze o rozwiedzionym i rozwiedzionej, żeby się pojednali albo zostali sami (nie sugeruje nawet, że gdyby mieli problem z samotnością, seksualnością-to nich wstąpią w stan małżeński).
1 Kor. 7:39-40
39. Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu.
40. Ale według mojego zdania jest szczęśliwsza, jeśli tak pozostanie; a sądzę, że i ja mam Ducha Bożego. (BW)
Kończąc ten temat Paweł pisze; \"ŻONA ZWIĄZANA JEST TAK DŁUGO, DOPÓKI ŻYJE JEJ MĄŻ\", nie podaje innej możliwości rozwiązania małżeństwa. Gdyby twoja interpretacja była właściwa to Paweł by napisał; \"Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż, lub do rozwodu\".
2 Kor. 1:13
13. Nie piszemy wam bowiem nic innego, jak tylko to, co czytacie i co też rozumiecie, a spodziewam się, że całkowicie zrozumiecie, (BW)
Nie czytaj więcej niż Paweł napisał.


Mati

Data:
06-02-2010 23:14

Stary Testament:
Księga Jeremiasza
(1) I rzekł Pan: Gdy mąż odprawi swoją żonę i ta odejdzie od niego, a wyjdzie za innego mężczyznę, czy tamten może jeszcze do niej powrócić? Czy nie jest zupełnie zbezczeszczona ta kobieta? I czy ty, która uprawiałaś nierząd z wielu zalotnikami, możesz powrócić do mnie - mówi Pan? (2) Podnieś swoje oczy na wzgórza i zobacz, gdzie nie oddałaś się mężczyźnie? Na drogach siadałaś wyczekująco, jak Arab na pustyni, i zbezcześciłaś kraj swoim wszeteczeństwem i swoją złością. (3) I dlatego ustały deszcze jesienne, i nie było deszczów wiosennych. Lecz ty masz czoło kobiety wszetecznej, nie znasz już wstydu. (4) I znowu teraz wołasz do mnie: Ojcze mój! Ty jesteś przyjacielem mojej młodości! (5) Czy wiecznie będziesz się gniewał, czy zawsze będziesz chował urazę? Tak oto mówiłaś i czyniłaś zło, ile tylko potrafiłaś. (6) W czasach króla Jozjasza rzekł Pan do mnie: Czy widziałeś, co uczyniła odstępna żona, Izrael? Chodziła na każdą wysoką górę i pod każde zielone drzewo i tam oddawała się nierządowi. (7) Nawet wtedy jeszcze myślałem, że gdy uczyniła to wszystko, powróci do mnie, lecz nie powróciła. I widziała to niewierna jej siostra - Juda. (8) Widziała także, że Ja właśnie z powodu wszystkich cudzołóstw odrzuciłem odstępną żonę, Izraela, i dałem jej list rozwodowy.
(13) Sprawiliście też, że łzami, płaczem i jękami okryto ołtarz Pana, tak że On więcej nie popatrzy na dar ani nie przyjmie z ręki waszej ofiary, której by pragnął. (14) A wy się pytacie: Dlaczegóż to tak? Dlatego że Pan był świadkiem pomiędzy tobą a żoną twojej młodości, którą przeniewierczo opuściłeś. Ona była twoją towarzyszką i żoną twojego przymierza. (15) Czyż ów jeden nie dał przykładu, ten, którego ducha wyście spadkobiercami? A czegóż ten jeden pragnął? Potomstwa Bożego! Strzeżcie się więc w duchu waszym: wobec żony młodości twojej nie postępuj zdradliwie! (16) Jeśli ktoś nienawidząc oddalił [żonę swoją] - mówi Pan, Bóg Izraela - wtedy gwałt pokrywał swoją szatą. Mówi Pan Zastępów: Strzeżcie się więc w duchu waszym i nie postępujcie zdradliwie! Księga Malchiasza 2 r.
16) ustrzeże cię także od cudzej żony, od obcej, która uwodzi słodkimi słowami, (17) która porzuca towarzysza swojej młodości i zapomina o przymierzu z Bogiem; (18) bo jej ścieżka schodzi w dół do śmierci, a jej drogi do krainy cieni. (19) Nikt z tych, którzy do niej wchodzą, nie wraca i nie osiąga ścieżek życia. Księga Przysłów 2 r.

Bóg tu mówi o związaniu przymierzem małżeńskim. Natomiast w Jeremiaszu, skoro Izrael zerwał to przymierze przez cudzołóstwo czyli niewierność, Bóg mówi, że daje list rozwodowy. Dlatego Bóg jest przeciwny niewierności i rozrywaniu przymierza i tego nienawidzi. Lecz jednak sam daje list rozwodowy. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. Mat. 19,6
dalej - 9) A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży. Mat. 19,9 czyli Jezus pozwala na oddalenie wg. Prawa 5. Moj. 24 z przyczyny wszeteczeństwa, bowiem jak Bóg sam to zrobił i nie zaprzeczał by sam sobie. Bóg jest miłosierny ale sam rozważał możliwość na pustyni aby z Mojżesza zrobić nowy naród. Dopiero w księdze Ozeasza mówi, że zaręczy swój lud na wieki na zasadzie sprawiedliwości i prawa, miłości i zmiłowania i na zasadzie wierności. Oz. 2,21-22. Jednakże pomimo Jego wierności tylko ten co się z Nim łączy jest z nim jednym duchem. Pytanie czy skoro można rozerwać jednostronnie przymierze z Bogiem i się z nim rozdzielić - jest również możliwe poprzez grzech cudzołóstwa rozdzielić przymierze małżeńskie, które jest jednym ciałem. Z kim jest grzesznik (nierządnik) jednym ciałem z żoną czy z nierządnicą. Pismo św. samo daje odpowiedź. Więc skoro jest możliwy rozwód z powodu nierządu (rozerwanie jedności ciała), to jest też możliwe powtórne małżeństwo. Mogę czekać na grzesznego małżonka, ale zgodnie z Pismem jest potrzebne ponowne zawarcie przymierza małżeńskiego. Mogę też zawrzeć przymierze małżeńskie jako wolna strona z kimś innym byle by w Panu. W tym przypadku nie ma cudzołóstwa bo nie ma węzła małżeńskiego.
Wiesław

Data:
08-02-2010 11:45

Mati piszesz; \"Mat. 19,6
dalej - 9) A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży. Mat. 19,9 czyli Jezus pozwala na oddalenie wg. Prawa 5. Moj. 24 z przyczyny wszeteczeństwa, bowiem jak Bóg sam to zrobił i nie zaprzeczał by sam sobie\"
To prawda, że Jezus pozwala na oddalenie, ALE NIE NA POWTÓRNE MAŁŻEŃSTWO. Wklejam mój post z wątku \"powtórne małżeństwo\"
Mat. 19:3-12 3. I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny? 4. A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? 5. I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. 6. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. 7. Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? 8. Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było. 9. A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży. 10. Rzekli mu uczniowie: Jeśli tak się przedstawia sprawa męża i żony, nie warto się żenić. 11. A On im powiedział: Nie wszyscy pojmują tę sprawę, tylko ci, którym jest dane.12. Albowiem są trzebieńcy, którzy się takimi z żywota matki urodzili, są też trzebieńcy, którzy zostali wytrzebieni przez ludzi, są również trzebieńcy, którzy się ytrzebili sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje!

3 - faryzeusze pytają; \"Czy wolno odprawić, żonę swoją z każdego powodu?\" 4-6 - Pan Jezus odpowiada - \"Co Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza\" Parafrazując odpowiedź Jezusa możemy powiedzieć - NIE MA ROZWODÓW. 7 - faryzeusze pytają dalej - \" Dlaczego Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić?\" 8 - Jezus odpowiada - \'\" Mojżesz pozwolił ze względu na zatwardziałość serc waszych, ALE OD POCZĄTKU TAK NIE BYŁO. 9 - A powiadam wam : ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił cudzołoży.\" Jezus odpowiadając na pytania faryzeuszy nie koncentruje się na powtórnym małżeństwie, lecz na rozwodzie. Mówiąc w pierwszej części dziewiątego wiersza, nie mówi o wyjątku w sprawie powtórnego małżeństwa, lecz potwierdza wyjątek w sprawie rozwodu, wcześniej powiedziany w \"kazaniu na górze\"(Mat.5;31-32), że wszeteczeństwo upoważnia do rozwodu.
W drugiej części dziewiątego wiersza potwierdza swoje wypowiedzi, na temat powtórnego małżeństwa, że będzie to związek cudzołożny - Mar.10;11-12 Łuk.16;18 10 - Do rozmowy dołączają uczniowie Jezusa mówiąc; \"Jeśli tak się przedstawia sprawa męża i żony, nie warto się żenić\" 11 - 12 Jezus odpowiada uczniom; \"Nie wszyscy pojmują tę sprawę, tylko ci, którym jest dane. -- Albowiem są trzebieńcy, którzy się takimi z żywota matki urodzili -- Są trzebieńcy, którzy zostali wytrzebieni przez ludzi (eunuch) -- SĄ RÓWNIEŻ TRZEBIEŃCY, KTÓRZY SIĘ WYTRZEBILI SAMI DLA KRÓLESTWA NIEBIOS kto może pojąć niech pojmuje!\" Co zbulwersowało uczniów Jezusa w słowach dziewiątego wiersza: -- czy to, że rozwód może nastąpić tylko z przyczyny wszeteczeństwa? -- czy to, że nie można po rozwodzie się zawrzeć powtórnego małżeństwa? Jezus wyjaśnia, że chodzi o zakaz powtórnego małżeństwa, mówiąc o TRZEBIEŃCACH.
Gdyby z wypowiedzi Jezusa wynikało, że w przypadku wszeteczeństwa małżonka, można go zostawić i zawrzeć powtórny związek małżeński, to po co Jezus mówiłby o trzebieńcach dla Królestwa Bożego?
Osoby, które opuszczają małżonka z powodu wszeteczeństwa i osoby, które zostały opuszczone z innych przyczyn -- TO JEST TRZECIA GRUPA TRZEBIEŃCÓW, SAMI SIĘ WYTRZEBILI DLA KRÓLESTWA NIEBIOS -- POZOSTAJĄ SAMI ! Potwierdza to Paweł; \"A JEŚLIBY OPUŚCIŁA NIECH POZOSTANIE NIEZAMĘŻNA\" 1Kor.7;10-11.
Mati

Data:
10-02-2010 23:59

mam pytanie do brata Wiesława Pismo mówi, że
(16) I nie tak ma się sprawa z darem, jak ze skutkiem grzechu jednego człowieka; albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przynosi usprawiedliwienie z wielu upadków.Rz. 5,16 oraz
(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. (11) A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. 1 Kor. 6,9-11 oraz (17) Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach. 1 Kor. 7,17


czyli idąc tym tokiem myślenia człowiek, który się nawraca a ma np. 5 żonę a jest np. po 2 rozwodach - zostaje usprawiedliwiony czyli przestaje być nawet cudzołożnikiem albowiem rozwód i cudzołóstwo są zapewne upadkami. Potwierdza to nawet 2 Kor. 517 (17) Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.
Jeśli tak to czemu zgodnie z 1 Jana 1,9 (9) Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.
To dlaczego jesli zgrzeszyl poganin i sie nawraca to wedlug brata Bog mu wszystko daruje, a jesli nawroci sie syn marnotrawny to juz nie. Gdzie tu konsekwencja.
Nastepne pytanie dlaczego brat czytajac 1 Kor 7 bierze taka sama miare do malzenstw chrzescijanskich i do mieszanych. Wg. mnie jest to podzielone tematycznie tj. (10) Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, (11) a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi. Odnosi sie tylko do chrzescijan.
12) Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli jakiś brat ma żonę pogankę, a ta zgadza się na współżycie z nim, niech się z nią nie rozwodzi; (13) i żona, która ma męża poganina, a ten zgadza się na współżycie z nią, niech się z nim nie rozwodzi. (14) Albowiem mąż poganin uświęcony jest przez żonę i żona poganka uświęcona jest przez wierzącego męża; inaczej dzieci wasze byłyby nieczyste, a tak są święte. (15) A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiedzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg - Powyzsze odnosi sie do malzenstw mieszanych. I nie nalezy mieszac pojec. Nakaz pozostania samemu odnosi sie jedynie do tych co byli malzenstwem chrzescijanskim.
Natomiast dla tych co byli w mieszanym Pawel mowi - nie sa niewolniczo zwiazani. I nie nalezy wracac w ich przypadku do wersetu 11 bo sie do nich nie odnosi. Pawel mowi wyraznie, ze odnosi sie to do pozostalych.
Rzymian 12,1-2 (1) Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. (2) A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.
Chrzescijanie chca sie Bogu podobac i wiedza, ze co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. Rozwód jest rozłączeniem tego co Bóg złączył. Istnieje wśród Żydów i pogan. Nie powinien mieć miejsca wśród chrześcijan. Jednkaże poganie nie rozumieją tego i będą grzeszyć - więc moim zdaniem dlatego św. Paweł dał ten wyjątek tj. gdy poganin nie chce zyć mozna rozerwac małżenstwo. W tym przypadku nie ma niewolniczego zwiazania. Niewolnicze zwiazanie to wezel malzenski. Co ciekawe tak rozumieja to np. mesjanscy Zydzi. Dlaczego Pawel pisze o pokoju Bozym w tym przypadku a nie pisze o nim w wersetach 10 i 11, tylko nakazuje pozostac sam. Dla mnie jest to jednoznaczne.
Nastepna sprawa kto to jest poganin
Ew. Mat. 18,15-18 (15) A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. (16) Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. (17) A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. (18) Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.
Czy osoba, ktora zdradza wspolmalzonka i sie nie nawraca ma miano byc nazwana chrzescijaninem - Biblia mowi, ze nie. Jesli ten grzech tj. cudzolostwa dotyka malzenstwa to kosciol moze wylkuczyc rozpustnika, a nawet ma prawo zwiazania i rozwiazywania. Ten co zdradza daje wyraz, ze nie chce zyc z chrzescijaninem. I wg. mnie rozwod z 1 Kor. 7,10-11 to wszystko oprocz wszeteczenstwa. Dlatego chrzescijanie nawet jesli sie pokloca i nawet rozwiada maja obowiazek albo byc sami albo sie pojednac = co lepsze. W innych przypadkach nie sa niewolniczo zwiazani (wszeteczenstwo i odejscie pognina). Blogoslawie brata Wieslawa za jego zrozumienie Slowa Bozego, ale ja mam inne. I nikogo nie potepiam za poglady. Widocznie bede najmniejszy w Krolestwie Bozym jesli sie myle. Ale prosze pamietac Bog patrzy na serce i tych co go szczerze szukaja. Natomiast ja odnosze wrazenie na tym poscie, ze ci ktorzy inaczej mysla - a maja do tego prawo sa potepiani za swoje myslenie. Jezus tego nie robil.
Wiesław

Data:
17-02-2010 11:21

Mati piszesz: \"To dlaczego jesli zgrzeszyl poganin i sie nawraca to wedlug brata Bog mu wszystko daruje, a jesli nawroci sie syn marnotrawny to juz nie. Gdzie tu konsekwencja\"1 Kor. 7:12-17 17. Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach. Paweł podaje tu ZARZĄDZENIE dla zborów, żeby przyjmowali ludzi NAWRACAJĄCYCH się
w TAKIM STANIE w jakim ich Pan POWOŁUJE ( odnosi się to do tematu małżeństwa-co wynika z wcześniejszych wierszy). Jest to suwerenna decyzja Pana Boga przekazana przez Pawła i dotyczy TYLKO NAWRACAJĄCYCH SIĘ-tak czytamy w tym tekście. Osób, które później po nawróceniu się rozwodzą i wstępują w kolejne związki to zarządzenie nie obejmuje, żyją w cudzołóstwie, jeśli się opamiętają i przestaną cudzołożyć, Pan Bóg im przebaczy.
Mati piszesz: \"Nastepne pytanie dlaczego brat czytajac 1 Kor 7 bierze taka sama miare do malzenstw chrzescijanskich i do mieszanych. Wg. mnie jest to podzielone tematycznie tj. (10) Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, (11) a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi. Odnosi sie tylko do chrzescijan.\"
Masz racje pisząc, że odnosi się to tylko do chrześcijan. Jeżeli jest małżeństwo mieszane to jedna osoba jest chrześcijaninem i tą osobę obowiązuje 1Kor.7;10-11, poganina nie o tym mówi w 15. Mati piszesz: \"Nakaz pozostania samemu odnosi sie jedynie do tych co byli malzenstwem chrzescijanskim.\" Od momentu powołania, człowieka wierzącego obowiązuje to wszystko co jest w Bożym Słowie kierowane do wierzących. Paweł podsumowuje temat w ostatnim wierszu (obowiązuje to wierzących). 1 Kor. 7:39 39. Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu. Mati piszesz: \" św. Paweł dał ten wyjątek tj. gdy poganin nie chce zyć mozna rozerwac małżenstwo\" Zgadzam się, że jest to wyjątek dopuszczających rozwód (nie ma tu mowy o możliwości zawarcia kolejnego małżeństwa przez opuszczoną osobę wierzącą), Paweł pisze tu o pokoju osoby wierzącej, aby się nie oskarżała, bo to nie jej wina, że nastąpił rozwód.Jeśli ktoś poślubi osobę opuszczoną, cudzołoży. Mat.5;32 Łuk. 16:18 18. Każdy kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.
Mati piszesz: \"Natomiast ja odnosze wrazenie na tym poscie, ze ci ktorzy inaczej mysla - a maja do tego prawo sa potepiani za swoje myslenie. Jezus tego nie robil.\" Zależy co rozumiesz przez słowo \"potępiani\". Jezus dyskutował, gdy się nie zgadzał, używając czasem pod adresem adwersarzy bardzo ostrych słów. Życzę Ci Bożego
Pokoju.

Mati

Data:
08-03-2010 00:56

Dlaczego zadaje pytania.
Ponieważ jestem w służbie. I np. znam ludzi, którzy odeszli a później wrócili do Boga. Bóg ich powołał, potem odeszli i się nawrócili. Pierwszy raz ich Bóg powołał jak w niego uwierzyli. Ale często bywa tak, iż ludzie upadają i wracają do Boga. Jak bracie nie wierzysz to poczytaj to przeczytaj Łukasza 22,31-32 i Jana 21,15-19. Piotr upadł i się nawrócił i Pan Jezus go na nowo powołał.
Przykład z życia (zbieżność osób i okoliczności jest przypadkowa) ona odeszła od męża i poznała innego faceta i z tego powodu mąż z uwagi na wszeteczeństwo wziął rozwód i się ponownie ożenił. Ona też wyszła za tego nowego faceta. Formalnie została wykluczona ze zboru. Po jakimś czasie Bóg ją powołuje na nowo. Nawraca się, przychodzi refleksja, żałuje wyboru. Jej nowy mąż przychodzi do Boga. Zaczyna przyprowadzać ludzi do zboru.
Pytanie kiedy Bóg ją powołał. Mam jako pasterz dużo takich przykładów powrotu synów i córek marnotrawnych. 1 Koryntian 7,17.
Rozumiesz bracie Wiesławie co mam na myśli. Grzech rozwodu to nie grzech przeciwko Duchowi Świętemu - więc może być przebaczony.
Acha dodam, iż drugi mąż tej rozwiedzionej siostry, gdy ona do niego odeszła był niewierzący. I jak był już jej mężem się nawrócił i zaczął uczęszczać do zboru. On został powołany jak już był mężem tej kobiety.
Kiedy się człowiek nawraca? Czy wtedy kiedy będąc w rodzinie wielo pokoleniowo wierzącej przyjmuje chrzest i wyznaje Jezusa Panem - często być może pod wpływem presji, czy może po perypetiach życiowych. Pamiętaj, iż zawsze są dwie kategorie tych co zawsze są u Ojca w domu i tych co wracają.

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 26 • dzisiaj: 778 • wszystkich: 2129754