KZ Emaus
"Pokrop mnie więc hyzopem, a będę oczyszczony, obmyj mnie, a stanę się bielszy od śniegu." (Psalm 51:9)

Temat: Jak studiować Biblię?

Autor
Post
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:14

Jak studiujecie Biblię prywatnie na codzień? Czy używacie pomocy w postaci broszurek z planem studiowania i komentarzami, czy też czytacie samo Słowo i rozmyślacie nad nim? Czy możecie polecić jakąś dobrą książkę do codziennego studiowania?
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:15

Zawsze z rezerwą podchodziłam do Przypowieści Salomonowych, chociaz ta Księga jest przecież w Biblii.Trudno czasami podjąć decyzje w pewnych sytuacjach, a Biblia zachęca do tego, że jak komu brakuje mądrości by o nią prosił u Boga.Tu z pomocą przyszła mi podpowiedz by korzystać z regularnego czytania Przypowiesci Sal.W tek Księdze jest 31 rozdz.(sądzę,że nia przypadkiem) tak, że wystarcza jeden rozdział na dzień ,
naturalnie nie należy zaniedbywać czytania Nowego Testamentu.
Po skończeniu mies. powtarzam.Dla mnie jest to pomocne! :-)
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:15

Uwielbiam Przypowieści, są przepełnione Bożą mądrością... nawet się nie zastanawiałem, że jest tam 31 rodziałów i że można to powiązać z miesięcznym studiowaniem :-) bardzo ciekawy pomysł... tylko co wtedy gdy jakiś werset sprawia problemy, gdy nie można go zrozumieć? wydaje mi się, że pomocny byłby jakiś komentarz wtedy...
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:16

...kometarz i Pismo Swięte, w tym zestawie kojarzy mi się z niektórymi
denominacjami.Jeżeli dzis nie mogę pojąć jakiegos wersetu, przechodzę dalej, wierząc,że w swoim czasie Pan mi to wyjasni (w rozmowach, kazaniach itp.) oczywiście proszę o to Jezusa. Bardzo cieszy mnie gdy
nieraz tak nieoczekiwanie dociera do mnie to nad czym się zatrzymywałem .Myślę , że w tym doswiadzeniu nie jestem odosobniony...
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:16

Osobiście myślę, że komentarze nie są złe, a wręcz bardzo pomocne w studiowaniu Słowa Bożego. Skoro Bóg może przemawiać, pokazywać i wyjaśniać przez kaznodziei czy po prostu przez braci i siostry w zborze, to myślę, że przez słowo spisane również. Co do rozmów to te prowadzone w niewłaściwym duchu mogą wyrządzić więcej szkody niż czytanie komentarzy. Z tym, że komentarze rzecz jasna też nie wszystkie się nadają... ;-)
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:17

??? w dzisiejszej dobie komentarzy jest całe mnóstwo.Chciałabym wiedzieć w jaki sposób poznac , że komentarz jest prawidłowy ?
Czasy ostateczne, sprawy praw Izraela do ziemi Obiecanej,wzrost duchowy,chrzest w Duch.Sw. itd...mają komentarze "lokalne".
Jeśli je czytać i prosić Boga by wskazywal czy jest dobry, czy......?
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:17

To trudne pytanie, i duża odpowiedzialność osób, które wydają takie komentarze. Jak korzystam osobiście z komentarzy to sprawy doktrynalne raczej pomijam, szczególnie gdy nie znam autora, natomiast wszelkie hisotryczne wyjaśnienia czy też wyjaśnienia dotyczące użytych słów mogą być bardzo pomocne w zrozumieniu tekstu.
Anonimowy

Data:
03-12-2004 14:18

Studiowanie Biblii u mnia to przede wszystkim czytanie połączone z modlitwą.Proszę Boga o to by D.Sw. pomagał mi w głębszym zrozumieniu tekstu a także wprowadzeniu go do mojego życia(Jk.1;22)Przy czytaniu
lubię też korzystać z Konkordancji Bibl. Nauczyłem się,że mam obowiązek
rozróżniania ziarna od plew - co interpretuje człowiek a co mówi Bóg.
Bardzo często wsłyszanych kazaniach(czytanych) jest narzucane zrozumienie Sł.Bożego jako jedynej wykładni.Nic złego we własnym(przyjętym od kogoś miłego) zrozumieniu Słowa ale narzucanie ?.
Tylko pokorne! usługiwanie sobie posiadanym zrozumieniem w duchu miłości i wzajemnego szacunku przynosi zbudowanie.Dziś jest o to coraz
trudniej - tak to odbieram.Wiedza jest wazna(faryzeusz) przy końcu naszego życia mamy zdać nie egzamin z wiedzy jako eksperci ale przecież MILOSC trwa wiecznie!!!
Ps.Na dziś mam takie zdanie :-)
Anonimowy

Data:
03-12-2004 23:15

Anonimowy Napisał:
> Tylko pokorne! usługiwanie sobie posiadanym
> zrozumieniem w duchu miłości i wzajemnego szacunku
> przynosi zbudowanie.Dziś jest o to coraz
> trudniej - tak to odbieram.

Zgadzam się z tym całkowicie. Wszelkie rozmowy nie w duchu miłości mogą przynieść więcej szkody. Uważam też, że nic złego we własnym zrozumieniu Słowa Bożego, o ile to Duch Św. jest inspiratorem, jednak tutaj jestem ostrożny i w razie wątpliwości szukam pomocy u bardziej dojrzałych braci i sióstr. Już wiele razy słyszałem, jak w istotnych sprawach, rzekomo "Duch Św." powiedział komuś że jest tak, a inni dostali w tej sprawie zupełnie odmienne objawianie. Myśle, że szczególnie w tych czasach trzeba zachować wzmożoną czujność bo takich, niezgodnych ze Słowem Bożym objawień będzie coraz więcej...
Z wiedzy co prawda egzaminu nie będziemy zdawać, jednak wiedza oparta na Słowie Bożym jest czymś bardzo ważnym, czymś co pozwoli nam uniknąć wielu pułapek... dlatego tak ważnym jest codzienne studiowanie Słowa i sprawdzanie "czy tak sie rzeczy mają" (Dz. 17:11)
Marek

Data:
05-12-2004 22:25

Nie wiem czy studiowanie to to samo co czytanie Słowa Bożego? Ja osobiście chciałbym podzielić się taka uwagą, że choć wiem jak wazne jest regularne karmienie się Słowem (bo to przecież nasz chleb), to jednak często zmęczenie pracą, niespodziewane zajęcie, wizyty gości wytrącają mnie z przyjętych wcześniej reguł odnośnie czytania. Czy czytanie "na chybcika" aby zaspokoić sumienie ma wartość? Boję się, że nie wolno tak "zaliczać".

Nie wiem czy jestem w tym odosobniony, ale chciałbym usłyszeć jak to wygląda?
Paweł

Data:
09-12-2004 12:24

Wydaje mi się, że czytanie to takie ot, przeczytanie tekstu bez specjalnego zagłębiania się w jego treść. Natomiast studiowanie kojarzy mi się z głębszym badaniem tekstu, z jego gruntownym, dokładnym analizowaniem. Takie codzienne studiowanie Słowa jest nezbędne w życiu chrześcijanina. Jednak także w moim życiu takie planowe studiowanie było często zakłócane przez "zmęczenie pracą, niespodziewane zajęcie, wizyty gości..." itd. Jednak pomimo tych przeszkód nie zapominałem przecież o posiłku fizycznym, przeczytaniu gazety czy obejrzeniu informacji w TV... a później... później szybki werset, recytacja modlitwy... sumienie "uspokojone", można się położyć. Ale czy taki "szybki werset" zostanie mi na długo w pamięci? Doszedłem do wniosku, że skoro każdego dnia mam, pomimo wszystko, czas na gazety, komputer i TV to znaczy, że można by go inaczej zagospodarować :-) Zmieniłem trochę przyzwyczajenia, choć to wymagało pewnego wysiłku i czas na studiowanie się znalazł :-) Oczywiście nadal zmagam się z różnymi trudnościami w tym temacie ale cieszę się, że przynajmniej część przeszkód udało mi się usunąć :-) Biblia nas uczy, że dni są złe i trzeba wysiłku aby "wyzyskiwać czas" na to co naprawdę istotne w życiu. Mnie zmobilizował właśnie ten fragment z listu do Efezjan 5:15,16. Dlatego przytaczam go w trzech tłumaczeniach :-)

- "Baczcie więc pilnie, jak postępujecie, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe." (Biblia Tysiąclecia)

- "Patrzajcie tedy, jakobyście ostrożnie chodzili, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Czas odkupując; bo dni złe są." (Biblia Gdańska)

- "Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, Wykorzystując czas, gdyż dni są złe." (Biblia Warszawska)
Magdalena

Data:
17-12-2004 09:29

DZIEKI za przypomnienie mi tego wersetu, tak d o b i t n i e - nic dodać !

Spotykam od czasu do czasu chrześcijan z " pomazaną " Bibią, popodkreślane, nawet w różne kolory! Osobiscie uważam , że Biblia to nie notatnik. Pomocne jest zapisywanie wersetów biblijnych w specjalnym notatniku ale nie w Biblii. Kiedyś słyszałam zachętę by napisać do Boga list o tym co przeżywam, co czuję , co mnie niepokoi i co chciałabym zmienić w moim życiu. Dziś już wiem , że to dobry pomysł na wzmocnienie relacji z Bogiem i pogłębienie jej intymności w czasie spędzanym z Nim sam na sam - mam mozliwość po jakimś czasie wrócić do tych notatek.

Dużo korzystałam z czytania Bibilii z dziećmi (tu mogą dużo powiedzieć nauczyciele szkółek niedzielnych). Zachęcając ich do studiowania Słowa Bożego pytałam, co rozumieją przez dany werset a ich odpowiedzi i obserwacje niejednokrotnie zaskakiwały mnie i wzbogacały moje własne spostrzeżenia. :-))

Podzieliłam się swoimi doświadczeniami, bo wiem, że mimo szczerych chęci czas sam na sam z Bogiem, zwany też cichym czasem, może stać się
r u t y n ą , gdy czytamy Biblię bardziej z przyzwyczajenia niż z prawdziwego pragnienia. Myślę, że wszystkim nam chodzi o wzmocnienie relacji z Bogiem, mocniejsze trwanie w Nim, trwałą przemianę naszego życia .....
pielgrzym

Data:
26-01-2005 12:23

Nie należy rezygnować z czytania Biblii (codziennego), gdy "zapedziliśmy"się za daleko (tak podpowiada nam sumienie) ale miejmy świadomość, że tylko Słowo Boże wskaże nam, pomoże znależc wyjście nawet z beznadziejnej sytuacji. Nieraz czytam cały rozdział a po głowie tłoczą mi się rożne myśli i w pewnym momencie .. jest !.. Tak to u mnie bywa, nie wiem czy jestem odosobniony w tym doswiadczeniu ?
maly

Data:
21-02-2005 11:23

Chcialbym zacytowac kilka wskazowek, z ktorych korzystam, i uwazam, że sa madre:

...miej zawsze przy sobie Biblie albo Nowy Testament - gdy masz troche wolnego czasu mozesz wykorzystac go na czytanie (Dz.Ap. 8:28; Ef. 5:16)

czytaj cala Biblie fragmentami po kolei a gdy zakonczysz, zacznij od poczatku i pros Boga o zrozumienie Jego Slowa (Mat. 11:25)

ewa

Data:
12-03-2005 12:16

D. L. Moody powiedzial kiedyś:
BIBLIA nie zostala nam dana po to, by poglebiac nasza wiedze, ale by zmieniac nasze zycie" - oby to mialo miejsce z zyciu wszystkich, ktorzy siegaja do niej!
Lenka

Data:
07-06-2007 14:01

Niektórzy mówią, że pomazana Biblia pomaga im znaleźć fragmęty ja jednak jestem za obcją notesu. Przecież nawet po normalnych książkach nie powinno się pisać, a Biblia jest wyjątkowa nie święta, ale ważna więc odnosząc się dobrze takrze do Bibli oddajemy szacunek Bogu. A pozatym niepoposaną Biblię można komuś podarować, a on sobie zaznaczy to co poruszy. Pozdrawiam
Michał

Data:
14-06-2007 18:37

Moja Biblia jest popisana dość mocno. Obecnie używam tylko ołówka bo jednak często się mylę i zmieniam zakreślenia. To prawda, że Biblia jest niezwykłą księgą, ona jest przewodnikiem. Czasem trzeba szybko umieć się po niej poruszać. Nie dziwi mnie ani nie gorszy zakreślona, kolorowa Biblia. Mam taki nawyk, że patrzę na cudze Biblie. Stopień jej zniszczenia i pokreślenia często świadczy o jej używaniu. Nie kreślić bo to święta księga? Myśląc tym torem to może w ogóle jej nie używać bo sie zniszczy. Z szacunku.

A do studiowania Biblii warto mieć dobry leksykon i kilka przekładów.
zuza

Data:
14-06-2007 23:16

moja Biblia też jest mocno popisana i muszę powiedzieć że z zewnątrz wyglada na zniszczona ale dla mnie przez to własnie wygląda na żyjącą ....
i może jeszcze jedno , nie podarowałabym nikomu swojej Biblii jeśli już chciałabym kogos obdarować Biblią kupiłabym i podarowała nową
:)
Marchewka

Data:
13-09-2007 13:58

Uważam, że gdybyś podarowała komuś swoją biblię, ten ktoś czułby się zaszczycony i o wiele bardzej by ja cenił. Z drugiej strony nie ważne czy biblia jest nowa, czy stara ważna jest jej treść.
Halina W

Data:
27-11-2007 09:07

Kiedyś czytałam Biblię tak jak mi się podoba, ale ostatnio pewien Brat na wykładzie o Słowie Bożym powiedział, że Biblię lepiej czytac np.cały list, całą ewangelię. Oczwiście często otwieram Biblię i karmię się kilkoma wersetami. Lepiej jak Bóg wyjaśni co ma na myśli w swoim Słwie dając Braci i Siostry czy inne. Obecnie czytam tylko Biblię bez komentarzy ale po nawróceniu dobrze pytac innych o wytłumaczenie ale sprawdzic czy tak pisze.
Maria

Data:
21-02-2008 07:39

Polecam " Plan czytanie Biblii" z czytelni ze strony www.nowasol.kz.pl . u mnie wisi na sciane, staram sie czytac kazdego dnia:):)
+ Czesław

Data:
26-10-2008 21:05

Bardzo ładne opisy i chrzescijańskie . Biblia jest Słowem Bożym i jej miejsce powinno zajmować centrum. W mojm domu jest taki '' szacunek do Bibli jest bardzo wyjątkowy ponieważ jest nazwana światłem,perłom i Twoje słowo jest jak miód na mojm podniebieniu. Całe życie aż do bram nieba. Bardzo pragnołem jej przeczytania na kolanach a na immię Jezus ugnie się kolano. Brdzo sobie cenię Bblię i slowa. Ale rani mnie fałsz nie prawdy i tresci ponieważ człowiek jest do końca nie przygotowany na Światło Ducha Św. A wniosek jest prosty '' Nie wolno przekręcać Słowa Bożego '' Słowo było u Boga i Bogiem było słowo.Ono zmienia wszystko i treś i życie człowieka. Bardzo pragnę by w kalędarzu pojawiło się świeto [Słowo Boże] może chrzescijanie to  wyproszą w swojch modlitwach na nabożeństwach.ZPOWAŻANIEM
+ CZESŁAW

Data:
02-12-2008 20:28

+ Ten temat jest bardzo ważny dla człowieka wierzancego i chrześcijanina.Biblia list od Boga i jest Jego słowem. Jak czytają osoby biblie w kościele zielonoświątkowym ? Jak dbasz o swoją binlię jak ja cenisz? Jak rozmawiasz o niej z ze swim bilznim?Czy jesteś z tego dumny niosąc ją w ręce, czy idąc na nabozeństwo ? Kto ci z prezentował biblię i, czy  i ty lubisz ją prezentować, innym których nie stać lub są w potrzebie. Czy się modlisz zanim będziesz czytał swoją biblię? Jak się oniej wypowiadasz z innymi ? Jakie zaszczytne miejsce w twoim domu ma biblia np między ksiażkami przy łużku, czy w torbie,czy szczycisz się nią w sród bliskich,rodziny,znajomch ? Czy zwracasz róznice miedzy bibliami z ich opisami.Czy są takie różnice w biblii ? Co o, tym sadzisz czy myślisz ? Czy pytasz pastora, kaznodzieji dla czego ? Czy przy rozmowie z innym wyznawcą,w mowie w czytaniu czy porównywaniu występują róznice zdań opisów czy pogladów.Jak się to kończy?  Czy uważasz że biblia jest szczególna księgą życia, i należy się jej coś wiecej np. pocałunek,by inni to widzieli na nabożenstwie, czy w domu dogodne miejsce na stole w pokoju, czy i jak wyszczegulniasz tę księge np. na zasztytnym białym obrusie przy bukiecie kwiatów czy palancej swiecy.Bardzo pragnę się, tym opisą przyjzeć i każdy sobie wycztam.Bardzo zapraszam czytajancych do prostych opisów z zapytaniem swoim czy opisem.Piszę bo to jest może najwazniejszy temat jaki jest Biblia ponieważ odniej się wszystko zaczyna i kończy.Moja modlitwa; Kto idzie za  mna, nie będzie chodził w ciemności - J 8 ,12 BT Oto są słowa Chrystusa, którymi nas napomina, abyśmy naśladowali Jego życie i obyczaje, jeśli chcemy żyć w świetle prawdy i być wolnymi od wszelkiej slepoty serca. Myślę że ten temat zapytania nie wymaga teologi czy filizofii ,a tylko otwarcia serca i mysli.  + JEZUS CIĘ KOCHA ! +
Tomek S.

Data:
13-02-2010 13:42

Drodzy
Wchodzę na to forum od około roku. Zauważyłem tutaj dużą rozbieżność poglądów. Myślę, że wynika ona ze stosowania różnych zasad interpreacji Biblii, lub braku tych zasad.
Wychodząc z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć, zakładam ten temat.

O prawidłowej interpretacji Biblii pisałem trochę w tematach:
"czy umarli są w niebie" i "Henoch, dlaczego został zabrany", gdzie podkreślałem, że prawidłowa wykładnia musi być Chrystocentryczna - zainteresowanych odsyłam.

A tutaj podaję namiar na artykuł autorstwa apologety chrześcijańskiego Jarosława Zabiełło.

źródło: http://apologetyka.com/teologia/hermeneutyka/jz-hermeneutyka

Odnośnie punktu 9. (młot na herezje), pragnę dodać: niech nikomu nie przyjdzie do głowy, że doktryna o Trójcy nie jest biblijna, bo słowa "Trójca" nie ma w Biblii. Biblia jasno pokazuje, że Bóg jest w trzech osobach. Zatem ta doktryna nie tylko jest biblijna i prawdziwa, ale też "odsiewa" większość herezji. Zainteresowanych odsyłam do http://apologetyka.com/teologia/trojca)

Za najważniejszy uważam punkt 10. Chrystus musi być w centrum, musimy patrzeć na Jego nauczanie i przykład postępowania!)

Życzę przyjemnej lektury i owocnych wniosków. Tomek S.
Piotr S .

Data:
13-02-2010 18:56


Witaj Tomku S.

Chyba nie myślisz Tomku że osoby które nie uwierzyły ewangelii, że Bóg człowiekowi objawił się w ciele człowieka Jezusa Chrystusa zmienią zdanie po przeczytaniu apologetycznych opracowań.
1Kor 2:14 "... człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać."

Po pierwsze, musiałyby zacząć czytać Biblie zgodnie ze znaczeniem słów polskich, w tedy patrząc widzieliby co czytają i zaczęli rozumieć i wierzyć.
ew. Mat 13:13
"...że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją."

Możemy to namacalnie doświadczyć czytając różna tematy na tym forum w których wypowiadają się osoby które nie mając Ducha Bożego po ludzku podchodzą do spraw duchowych.
Słowa Jezusa wypowiedziane 2000 lat temu nie straciły na aktualności do dnia dzisiejszego.
Ale watro podsuwać wartościowe opracowania, bo jeśli nie przydadzą się tym co giną, to skorzystamy z nich my do których dwójkami przychodzą właśnie ludzie zmysłowi i próbują nas mamić, przekonałem się że nie wracają więcej jeśli zna się swoją Biblię :).
Tak wygląda szczerość tych ludzi w rozważaniu Słowa Bożego. Chętnie rozmawiają tylko z tymi którzy nie znają Biblii i są dla nich łatwym łupem.

Pozdrawiam Cię Piotr S .
Tomek S.

Data:
14-02-2010 21:23

Wiem Piotrze. Dlatego jak napisałem - lepiej zapobiegać, niż leczyć. Jest szansa, że osoby nie utwierdzone przeczytawszy te zasady nie tak łatwo dadzą się wprowadzić w błędne nauki. Nie przekreślam też osób zwiedzionych, cuda się zdarzają, może Bóg przywiedzie ich do upamiętania. Pozdrawiam Bracie.

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 27 • dzisiaj: 778 • wszystkich: 2129754