KZ Emaus
"A pokój Chrystusa niech panuje w waszych sercach, bo do niego zostaliście powołani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni." (Filipian 4:7)

Temat: Chrześcijańskie biuro matrymonialne

Autor
Post
Iwona

Data:
28-12-2007 10:46

To jest poważny problem! Jak i gdzie można znaleźć wierzącego małżonka ? w swoim kościele? sami młodzi albo sami zajęci! Albo emeryci!W internetowym biurze matrymonialnym albo gdzieś typu - sympatia. pl? dlaczego nie poruszać tego tematu i się go wstydzić? Odpowie większość - módl się i czekaj! zgoda! jeśli jesteś chory tez módl się o uzdrowienie! no ale Bóg dał nam lekarzy! nie przesadzajmy z tą duchowością - może tu na Waszym forum stwórzmy taką stronę ? Mamy dziś nowe możliwości komunikowania - internet to cudowna sprawa! Może admin się tym zajmie? oczywiście strona powinna być moderowana. Ktoś musi ją poprowadzić. Może być płatna. Kościół potrzebuje pieniędzy. !! Wiem, że chrześcijanie poszukują swojej połowy i korzystają z świeckich biur matrymonialnych i płacą za to dużo pieniędzy.Różnie się to kończy. Może na początek niech komunikują się między sobą członkowie zborów z Polski i zagranicy?
Tosiek

Data:
28-12-2007 20:59

Masz rację,to fakt...młodzi,zajęci albo bardzo wiekowi.Cóż,pomysł doskonały aby na naszym forum założyć stronę dla singli poszukujących swej drugiej połowy.Bardzo fajny pomysł.Zwłaszcza ,że w świecie to my nie mamy czego szukać,a już na pewno nie partnera na resztę życia.Ciekawe co na tą propozycję admin?Póki co szukającym polecam www.dosw.pl to chrześcijańska stronka dla samotnych chrześcijan doskonale prowadzona,o której można powiedzieć tylko i wyłącznie same superlatywy.
Pozdrawiam.
.....dysiek

Data:
28-12-2007 21:13

...polecam np. d. o. s. w. www.dosw.pl/

Znasz? Pozdrawiam.
misia501

Data:
30-12-2007 02:02

witajcie , pomysł mi sie bardzo podoba, bo sama już jestem od 20 lat , tylko gdzie takie biuro szukać? i jak odnaleść tą druga połówke i swoje przeznaczenie he , tym czasem zapraszam na moje blogi http://misia501.blog.interia.pl/ http://misia502.blog.interia.pl http://misia501.blox.pl pozdrawiam
Dlatego

Data:
30-12-2007 16:38

A zobaczcie http://misjarazem.com/

Zbyszek

Data:
31-12-2007 13:32

Odzywam sie w tym temacie ,dlatego ,ze modlilem sie o zone i otrzymalem ja od Pana,Bracia wiara przez dzialanie,Jezeli bedziesz czekal na zone,w domu oczywiscie jest to mozliwe u Pana ,ze przysle Ci ja do domu lub meza.Teraz akurat pisze do wierzacych,jezeli nie masz w Zborze kandydata /tki/ modlimy sie w szczegolacvh do Pana jak ma wygladac ten kandydat a najwazniejsze aby kochal Jezusa.Bracia trzeba poszperac w innych Zborach/troche to smieszne co hihi?ale tak tez moze byc.Ja poscilem 2 razy po 40 dni,Potem mialem sen ,ze kandydatka bedzie ze Zboru.Nigdy nie pomyslalbym ze to bedzie ta ,Mialem na oku inne.wiecie trzeba uwazac na znaki bo zly robi podrobki.Tez w kregu wierzacych ,Nie ma opcji wierzacy z niewierzacym sami wiecie ,Jezeli nastapi taki uklad to jest finito wierzacego ,chociaz nie zawwsze ale to sa szczegolne przypadki,Najwazniejsze czekac na wymazona siostre lub brata.Sen ktory mialem byl piekny widzialem kobiete w moim Zborze ale nie widzialem jej twarzy poczulem do niej taka milosc,ze kiedy sie obudzilem to jeszcze przez 15 min trawala ta milosc i zniknela.Potem modlilem sie aby ta siostra odezwala sie do mnie lub usmiechnela .Odezwala sie wiedzialem ,ze to ta od Pana .Tak ja bylem prowadzony .przypuszczam ,ze kazdy indywidualnie jest prowadzony przez Pana i nie ma podobnych przypadkow tak bylo u mnie .Pozdrawiam.
Ela

Data:
03-01-2008 17:28

Ja tez wiele lat modlilam sie o meza,bo w moim zborze rowniez nie bylo ,,kandydatow,,.Bo byli sami nastolatkowie,albo zonaci,i starsi bracia.Bylam rowniez dwa razy, w szkole biblijbnej.I tam rowniez nie poznalam tego wlasciwego.Chociaz byla tam dziewczyna co poznala tam chlopaka,i po szkole sie pobrali.Teraz sa zsczesliwym malzenstwem,maja juz dwojke dzieci.Ja w sercu mialam to pragnienie,by miec wierzacego meza.I wiem ze w zborach jest to duzy problem,znam wiele dziewczyn ,,po trzydziestce,,co o to sie martwia.Bo czlowiekowi samemu nie jest latwo isc przez zycie!ja to doskonale wiem,bo sama to przezylam.Dzieki Bogu ,ze On mial dla mnie tego jedynego!i to z daleka.Bo nasze domy byly od siebie oddalone ponad siedemset kilometrow!i nie byl on taki jak z kladki mlodziezowego magazynu,czyli super men!skromny,niesmialy ,szczuply chlopak.Wogule mi sie nie rzucil w oczy.Poznalam go na ogulnopolskim zjezdzie chrzescjanskim.Ja nie musialm daleko jechac,bo zjazd byl 40 km ode mnie.to on przyjechal z daleka.I na poczatku,nie bylo zauroczenia.Wszystko zaczelo sie od przyjazni.I przeszla ona wiele prob,przez kilka lat,bo diabel nie chcial bysmy sie pobrali.Mieszkalismy do siebie daleko,i wszystko bylo na nie.I mam wiele swiadectw co Bog uczynil bysmy byli razem.Bo od poczotku w sercu czulam ze to ten wlasciwy,i ze ma byc on moim mezem.Chociaz mi sie fizycznie nie podobal.Dlatego moge tu napisac,ze wiezrzace dziewczyny moga,,przeoczyc swoje szcescie,,ze wzgledu na to ze moga patrzec cielesnie,albo widziec wady danej osoby.Nikt nie jest doskonaly.Ja mialm pragnienie zeby moc modlic sie z moim mezem,i czytac biblie.I to sie dzieje,my modlimy sie razem,i za siebie nawzajem.I Bog dal nam wspaniala milosc do siebie,i pociag fizyczny.Jestesmy szczesliwi razem!za co dziekujemy codziennie Bogu!
Tosiek

Data:
05-01-2008 14:32

Miło jest przeczytać tak wspaniałe świadectwa Bożych dzieci prowadzonych przez naszego cudownego Ojca i Pana !Oby więcej takich historii!
Niestety jakoś tak się dzieje,że wielu z nas rzeczywiście mija się z Bożą wolą w kwestii małżeństwa.To smutne i przykre.Ale i prawdziwe.Bo,jak już wspomniała Ela,szukamy cieleśnie.Nie duchowo.To fakt.
A powinno sie raczej całą nadzieję położyć w Panu i wziąwszy sieć zacząć połów.Co wpadnie?Pewnie wiele ryb...jednak pośród nich na pewno będzie ta właściwa,ta,którą sam Pan nam darował.Może niezbyt ładna,może z paroma bliznami,ale jednak darowana od Pana.Te są najsmaczniejsze.Sycą na całe życie.
Pozdrawiam serdecznie.
Zbyszek

Data:
06-01-2008 17:38

Bracie Tosku wlasciwie napisales sedno calej sprawy dotyczacej szukania przyszlego kandydata/tki/Szukanie z modlitwa i dzialanie daje efekty.Wiadomo wszyscy chcieliby miec najpiekniejszych partnerow,wymyslonych przez nasza wyobraznie .Partnerow ,moze ,ktorych przyrownujemy do aktorow filmowych itd.a jest to wielkie oszustwo zlego.Jezeli Bog nam cos daje to jest to najlepsze.Ale jak rozpoznac .Ja uwazam modlic sie dzialac i czekac.
Ela

Data:
08-01-2008 16:54

Obecnie razem z mezem,od zeszlego roku modlimy sie o meza dla jego starszej siostry.Wierzymy ze Bog nas i j a wyslucha,i dostanie meza.Moj brat tez chcial sie zenic,ale nie mial nikogo,,na oku,,bo w naszym zborze nie bylo takich,,kandydatek,,jak dla niego.Gdyz jest to maly zbor.Dostal zone z drugiego konca polski!i tez tam sie przeprowadzil i zamieszkal!maja juz miesieczna coreczke,choc sa dopiero rok po slubie.Pan poblogoslawil ich od razu po slubie dzieckiem!i to tez jest swiadectwo ze modlitwa i cierpiwosc na ,,czas Bozy,,dziala cuda.Ja znam niestety i takie ,,przypadki,,ze wierzrace dziewczyny,juz dluzej nie chcialy czekac,bo baly sie straopanenstwa ,i wziely mezow ze swiata.I same sa juz w swiecie.Znam tez takie siostry,ktore postanowily oddac Bogu ten dar samotnosci.W swoim sercu nie z przymusu.Sa rozne drogi ktorymi prowadzi nas Bog.
Dlatego

Data:
16-01-2008 03:15

Gdzie jest ta siostra Elu?

ela

Data:
17-01-2008 17:09

Ja nie moge podawac jej danych bez jej zezwolenia.Ja sie jedynie moge modlic o siostre meza,co tez czynie.A wierze ze pomimo poznych lat,Bog da jej tego meza.Cuda sie dzieja tylko my Boga ograniczamy,bo jestesmy malej wiary.I patrzymy na ludzi ze swiata,co oni robia i jak im sie powodzi.
Dlatego

Data:
18-01-2008 01:36

To zapytaj czy chce poznac kogos z internetu. Mozesz tez napisac do mnie e-mail.
anonim

Data:
18-01-2008 12:58

Pomysł mi się średnio podoba, ale nie rozumiem słowa "chrześcijańskie" w odniesieniu do kontekstu, czy ktoś mógłby wyjawić jak takie coś miało by wyglądać?
ela

Data:
18-01-2008 17:15

ja pisalam ostatnio o tym ze Bog jest wielki i nie patrzy tak jak my ludzie,ale patrzy wyzej!i jest pewien wierzacy mezczyzna w zyciu siostry meza,ktory pojawil sie niedawno.Sa znajomymi,i jeszcze nic nie wiadomo,i jak sie to wszystko potoczy..byc moze Bog ich polaczy w malzenstwie.Mamy z mezem taka nadzieje..i w sercu cieszymy sie ze poznala kogos wierzacego,ktorego jej przyjaciele znaja.Maja o nim dobra opinie.A my nadal sie modlimy aby Bog dzialal w jej zyciu.
stanislaw W

Data:
22-01-2008 15:32

Biuro matrymonialne dla chrzescian powinien przynajmniej spróbować założyć kosciół zielonoswiątkowy z innymi wspólnotami ewangelicznymi pomagając tym dzieciom chrystusowym .Jest wielu,wielu chrzescian którzy chcieliby zawrzeć związek małżeński przed Panem ale naokoło nie ma nikogo .Pozostają z tym sami lub żenią się z osobami nieodrodzonymi narażając siebie na poniżanie lub poniewierkę.Czy bociek może łączyć się z czaplą?Lub pies z kotem?Jeżeli BÓG dał nam już takie dobrodziejstwo jak internet to powinniśmy z niego korzystać na korzyść wierzących!Przecież to normalne.że tam gdzie łączy się dwoje ludzi chrystusowych , to jest szybki rozwój duchowy i dzieci są swięte!Jest w tedy swoboda głoszenia ewangeli,normalność życia!Też mam dwóch synów studentów i też się martwię.Uważam więc że biuro matrymonialne dla chrzescian jest jak najbardziej na miejscu ,zachęcam więc wspulnoty chrzescijańskie do podjęcia tegoż dzieła!
Dlatego

Data:
23-01-2008 00:08

To jest chrzescijanskie biuro matrymonialne, ktore pierwotnie bylo przy KZ i jest teraz podtrzymywane przez ruch ktorym koordynuje pastor Jerzy Przeradowski
misjarazem.com/ Potrzebuje ozywienia bo bardzo malo osob sie zapisalo jako chcacych pomocy w znalezieniu zyciowego partnera.
Ela

Data:
24-01-2008 16:23

Chociaz jestem mezatka,ale tak z ciekawosci chcialabym sie zapytac na jakiej zasadzie dziala takie chrzescijanskie biuro matrymonialne?czy ludzim pokazuje sie zdjecia wybrankia/ka?mowi kim sa?
Domina

Data:
28-01-2008 17:09

ja tez jestem singlem w słusznym wieku i wiem,ze nie jest łatwo samemu sobie z tym poradzić. jakiś czas temu poznałam kogoś(wcale nie pięknego)ale wierzącego inaczej-tego naprawdę nie da się przeskoczyć-jesteśmy z innego świata,nic z tego nie wyszło! biuro matrymonialne-chrześcijańskie-może to jest pomysł?!
arian

Data:
29-01-2008 12:23

Zauważełem że i w kosciele zielonoświatkowym sa ludzie (wierzacy inaczej).Koledzy mówia mi -szukaj w Panu ,ale widze jesli ktos dla kogos jest w Panu czyli w Chrystusie to wcale nie znaczy ,że ja tak bede postrzegał te osobę.Co chce przez to powiedziec ?Chodzi mi o to, że jesli ktos nalezy do koscioła zielonoświatkowego to mimo tego iz nie pali nie pije i cos tam jeszcze na nie to wcale nie oznacza że żyje w Chrystusie.
Domina

Data:
29-01-2008 22:01

Zgadzam się i tak bywa-jesteśmy tylko ludźmi,a niektórzy przy okazji mają "sto twarzy".Co gra w duszy człowieka wie tylko Bóg.Nam pozostało rozsądzanie i patrzenie na owoce.Ale to wcale nie jest takie proste, ze względu na naszą niedoskonałość.Pozdrawiam cię arianie.
Administrator
strony


Data:
03-03-2008 21:12

Myślę, że w dzisiejszych czasach wielkiego zabiegania, pracy, ale przede wszystkim Bożego czuwania i pilnowania dróg zgodnych z Bożym Słowem, można także wykorzystać internet do dobrych celów.
Dlatego , również po długich modlitwach i przemyśleniach postanowiłam założyć stronę dla osób, które szukają partnera/ki.
Zapraszam do odwiedzin i rejestracji w :
Chrześcijańskim Centrum Dobrych Przyjaciół, które funkcjonuje w oparciu o etykę chrześcijańską zgodną z Pismem Świętym i uważającą , że jego zasady są najwyższym autorytetem moralnym.
Opłata rejestracji wynosi 30 zł.
Adres strony : www.jatyserce.pl
Życzę wszystkim samotnym Bożego błogosławieństwa w poszukiwaniu partnera życia.
Administrator strony.
Szukająca

Data:
09-03-2008 13:11

Jestem chrześcijanką,która ze względu na głoszoną błędną naukę,odeszła ze zboru zielonoświątkowego-ale trwa przy Chrystusie-pozna chrześcijanina po czterdziestce(NIE ROZWODNIKA),który szuka przyjaciela w kobiecie.Proszę o poważne,przemyślane oferty-ze swojej strony obiecuję pełną powagę,ale zastrzegam sobie również prawo do wolności wyboru.Pozdrawiam.Z Bogiem.
Szukająca

Data:
13-03-2008 15:48

Witam.Jacku niestety adres e-mail jest niekompletny i nie mogę się z tobą skontaktować.Pozdrawiam.
arian

Data:
16-03-2008 18:26

Idac za przykładem Szukajacej ,która serdecznie pozdrawiam chce za pomaca tej strony pomóc sobie w znalezieniu tej jedynej ,cudownej ,wspaniałej uczciwej, miłej i żyjacej w Chrystusie.Powiedziano bowiem kto szuaka ten znajdzie ,kto kołacze temu otworza a kto prosi otrzyma.Jestem chrzescijaninem(chrystianinem)przy zborze zielonoświatkowym po przejsciu czyli rozwodnik-strasznie to brzmi lecz ja sobie tego nie wybrałem trudno musze z tym zyc ale czy do konca zycia mam byc sam ?Wierze ,ze Bog tego nie chce dlatego moze wlasnie szukam Ciebie wiec napisz do mnie-poznajmy sie .wszystkie maile zachowam tylko dla siebie .Postaram sie odpisac na kazdy.pozdrawiam serdecznie wszystkich samotnych oraz wszystkich tych którzy sa sercem i dusza z nami..arian.


Mirjam

Data:
18-03-2008 17:11

I myślę,żę znajdziesz.Może już stoi obok Ciebie....Pozdrawiam
Rena

Data:
19-04-2008 17:52


.....dysiek napisał(a):
...polecam np. d. o. s. w. www.dosw.pl/

Znasz? Pozdrawiam.

Chcę nawięzać kontakt z bratem w Chrystusie, który podobnie jak ja został porzucony i trudno mu jest żyć samotnie. Ważne dla mnie jest by była to osoba trwająca w Jezusie, mocno i pewnie, wiek do 43 lat. Jeśli już taka strona dla samotnych została stworzona więc korzystam z tego. Mój e-mail orlos40@wp.pl. Może ktoś napisze również jak radzić sobie z samotnością. Siostra w Panu.
Szukająca

Data:
21-04-2008 22:43

Witam ponownie.Muszę z przykrością stwierdzić,że niestety to prawda-czterdziestoletnia kobieta,nawet jak jest chrześcijanką(albo myśli,że jest),to jej czas przeminął i nie ma już szans na prawdziwą przyjaźń/miłość z drugim chrześcijaninem płci przeciwnej.Trzeba się z tym najwyraźniej pogodzić.Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych razem i życzę Bożego błogosławieństwa w życiu codziennym.
Mariola

Data:
23-04-2008 10:53

Nie zgadzam sie z toba,Szukajaca,nie jest tak,ze twoj czas przeminal i nie masz szans na przyjazn czy milosc.Powierz ta sprawe Panu,a On sie juz tym zajmie,ale pamietaj,ze przede wszystkim "...szukajcie najpierw Krolestwa Bozego,a reszta bedzie wam przydana".Jesli bedziesz ufna i wierna Panu,znajdziesz czlowieka,ktory rowniez sluzy Bogu i chcialby byc z kims.Ale niech to nie bedzie twoja glowna troska,szukaj woli Pana w jakiejs sluzbie dla ludzi,a Pan ci wszystko wynagrodzi.U mnie przynajmniej tak bylo.:)
jurek

Data:
23-04-2008 15:11

Pozdrawiam wszystkich singli i zapraszam do oby owocnej współpracy na płaszczyźnie stworzonej specjalnie dla Was! www.misjarazem.com . Nie załamujcie się tak łatwo, bo dopóki trwa to, co się nazywa dzisiaj, nadzieja pozostaje realna. Na naszej stronie znajdziecie także artykuł pod linkiem nowość; polecam jako mój apel do samotnych, w szczególności mężczyzn. Do zobaczenia. Bóg jest dobry. Jerzy Przeradowski


arian

Data:
23-04-2008 19:03

Nie trac nadzieji znajdzie sie .Teraz szukasz i nie mozesz znalesc ale moze za miesiac on bedzie szukał i cie znajdzie.Kukiz fajnie spiewa ......kiedy w końcu znajde cie ,kiedy bedziesz obok mnie ............pusc sobie zamknij oczy i nadzieja wróci.Pozdrawiam Ciebie oraz wszystkich szukajacych i samotnych.arian tez samotny.
kazik

Data:
27-04-2008 15:54

Kazik 47 lat kawaler bez zobowiazań,zbór Żary szuka przyjaciół w Chrystusie.Niestety nie mam komputera ale mój numer telefonu znajduje sie pod meilem zaznaczonym w nicku.
JoAsia

Data:
27-06-2008 20:00

Nawiązując do tematu muszę, przyznać, że wiele radości i nadziei przyniosły mi Wasze świadectwa wysłuchanych modlitw. To bardzo pokrzepiające zwłaszcza kiedy zanosi się prośbę do swojego Pana o swoją brakującą część do "MY". Ja jestem 40-latką która trwa w modlitwie o swojego przyszłego męża - choć często nie jest to zbyt łatwe i radosne. Jurek wspomniał o apelu do samotnych braci - właśnie! Muszę przyznać, że w miejscach takich jak d.o.s.w czy na stronie www. misjarazem .com braci jest niewielu. Dlatego jestem szczęśliwa, że w tej jak również i w innych sprawach mój Pan jest Wszechmogący. Jeżeli ktoś miałby ochotę nawiązać kontakt to pozostawiam swój adres e-mail: Johaneskal@wp.pl
Pozdrawiam wszystkich poszukujących,
Joasia
Ala

Data:
07-08-2008 18:22

Dla ostrzezenia znam brata, ktory szukal znajomosci z internetu i znalazl ale rozwiedziona kobiete z dzieckiem, zostawil Jezusa, rozczarowal rodzicow i zyje z nia gdzies na drugim koncu Polski i juz dziecko w drodze, modle sie o jego dusze. Czas mamy krotki na tej ziemi a nasza ojczyzna jest w niebie, stawiajmy na pierwszym miejscu Jezusa, szukajcie Krolestwa Bozego a wszystko inne bedzie wam dodane.
Krzysiek

Data:
28-09-2008 01:11

Nie mogę sobie poradzić z kwestionariuszem misjarazem abg odpowiedzieć jednej siostrze ! czy może mi ktoś w tym pomuc? pozdrawiam wszystkich pokojem Bożym. brat Krzysiek.


MajK

Data:
28-09-2008 14:43

szukam lecz chyba zawsze tam gdzie nie powinienem. dzis wiem ze Bog ma plan dla mojego zycia tylko ja nie potrafie sie w nim idealnie odnalezc :-( Patrzalem zawsze na zewnetrzna strone ludzi (szczegolnie odnosi sie to do kobiet.) i wierze ze jest to wazne. wiem rowniez ze wazniejsze jest to czy ta osoba idze szczerze za Bogiem, jest od Boga i czy ona patrzy tak samo na te sprawe. mam nadzieje ze kiedys bede mogl napisac swiadectwo ze jestem na wlasciwej drodze a ta jedyna jest wspanialym wsparciem prosto z nieba, z ktora moge modlic sie sluzyc , zyc, rozmawiac,cieszyc sie, itd. podrawiam wszystkich chrystusowych. Ps. Poznalem kiedys taka Marte z Zielonej od zielonych ale teraz napewno jest juz mezatka. lecz ja gdy moglem chocby zagadac to bylem zbyt bojazliwy. Wierze ze Bog wtedy nie mogl dopuscic do zadnego zwiazku dla mnie gdyz nie bylem na tyle dojrzaly. Teraz z dnia na dzien dojrzewam coraz bardziej. Przede wszystkim utwardzam sie w Chrystusie.
MajK

Data:
28-09-2008 14:53

a tak zapomnial bym. coraz czesciej zastanawiam sie czy aby napewno potrzebuje kobiety jesli sluzba pochlonela by mnie bez reszty nie przeszkadzal bym nikomu a choc troche przydal bym sie dla Pana. Pawel jest tu dla mnie ciekawym przykladem. z Bogiem
Zena

Data:
03-10-2008 13:24

\"Wolny elektron\" - wiernie trzymający się Pana - lat 41, pozna miłego, z inicjatywą chrześcijanina - mocno stojącego na Opoce - z którym mogłabym poznawać cudowność Bożego stworzenia. Zwiedzać świat. Uprawiać sport. Radować się i dzielić się radością z innymi.
Niedobrze jest człowiekowi być samemu - chciałabym przekonać się jak jest cudownie być z kimś - odpowiem tylko na konkretne oferty, które wzbudzą moje zainteresowanie. Pozdrawiam.
PS
Dodam, ze jestem osobą b.nieśmiała - taki trochę dzikusek i potrzebuję kogoś kto mnie oswoi i wprowadzi w prawdziwe życie...
Mam nadzieję, że Pan Bóg mnie ochroni przed oszustami, bajerantami i kameleonami - bo naiwność to moje drugie imię. Pa pa.
Dorota

Data:
27-10-2008 14:26

Witam. Wpisałam dziś w google "samtni chrześcijanie" i m.in. pojawił sie link do tego forum. Postanowiłam napisać. Od 2 lat jestem rozwódką z dwójką dzieci , od 20 osobą wierzącą, kochającą Boga. Jestem z Gorzowa i tam też należę do kościoła.  Faktycznie bardzo trudno jest znaleźć ponownie kogoś dla siebie.  Pomysł z biurem matrymonialnym dla chrześcian to świetn pomysł ;)) Przeglądałm różne strony i zauważyłam, że niestety przeważają na nich kobiety...
Mam jednak nadzieję na miłość, szacunek, bliskość...
Cenię szczerość, lojalność, zaradność i serce w pełni należące do Boga :)))
tylko pytam

Data:
30-10-2008 18:09


Dorota napisał(a):
Witam. Wpisałam dziś w google "samtni chrześcijanie" i m.in. pojawił sie link do tego forum. Postanowiłam napisać. Od 2 lat jestem rozwódką z dwójką dzieci , od 20 osobą wierzącą, kochającą Boga. Jestem z Gorzowa i tam też należę do kościoła.  Faktycznie bardzo trudno jest znaleźć ponownie kogoś dla siebie.  Pomysł z biurem matrymonialnym dla chrześcian to świetn pomysł ;)) Przeglądałm różne strony i zauważyłam, że niestety przeważają na nich kobiety...
Mam jednak nadzieję na miłość, szacunek, bliskość...
Cenię szczerość, lojalność, zaradność i serce w pełni należące do Boga :)))

Kochana siostro.

Bardzo Ci wspólczuję z powodu rozbicia Twego małżeństwa, ale jak piszesz, jesteś już od 20 lat osobą wierzacą a rozwiodłaś się 2 lata wstecz, czyli jako osoba wierzaca.
Czy nie obawiasz się w związku z tym, że ktoś może traktować wasz nowy związek jako cudzołóstwo?
Dorota

Data:
01-11-2008 22:30


tylko pytam napisał(a):

Kochana siostro.

Bardzo Ci wspólczuję z powodu rozbicia Twego małżeństwa, ale jak piszesz, jesteś już od 20 lat osobą wierzacą a rozwiodłaś się 2 lata wstecz, czyli jako osoba wierzaca.
Czy nie obawiasz się w związku z tym, że ktoś może traktować wasz nowy związek jako cudzołóstwo?

Witam
Absolutnie się tego nie obawiam. Jeśli ktoś będzie miał takie przekonanie, to przeciez się ze mną nie ożeni , prawda?
Wejście w drugi związek nie jest łatwą sprawą dla nikogo, ale z pewnością decydują się na to osoby, które nie widzą tego jako cudzołóstwo.
I trochę też dziwi mnie podejście do tematu z tej strony. Co za różnica czy ktoś rozwodzi się jako "wierzący"  czy też "niewierzący"?  W takim układzie każdy człowiek zawierający drugie czy kolejne małżeństwo żyje w grzechu. Wysnuwając więc wniosek , można stwierdzić, że po rozwodzie czy się weźmie drugi ślub czy też zyje w wolnym związku na jedno wyjdzie...
tylko pytam

Data:
02-11-2008 14:41

Kochana siostro Doroto

A czy bierzesz pod uwagę wieczne potępienie za ew. złamanie prawa Bożego?
Dorota

Data:
03-11-2008 10:32


tylko pytam napisał(a):
Kochana siostro Doroto

A czy bierzesz pod uwagę wieczne potępienie za ew. złamanie prawa Bożego?

Biblia mówi, że nie ma potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie. I ja w to wierzę.  Nie widzę tego w ten sposób. Kończę temat, zabrałam głos w dyskusji . Nikogo do niczego nie namawiam, nie przekonuję, mam swoje zdanie i poglądy.
Życzę Bożego błogosławieńśtwa .
Mariola

Data:
03-11-2008 11:45

"Tylko pytam",czy moglabys rozwinac swoja mysl? Co masz na mysli, mowiac "wieczne potepienie"?
Mariola

Data:
03-11-2008 12:16

I jeszcze do Dorotki:).Jest istotna roznica,Dorotko, jesli ktos powtornie wychodzi za maz swiadomie lub nie.Swiadomie,czyli po nowonarodzeniu.Mozesz zostac samotna matka,jesli zycie z mezem jest nie do wytrzymania i szkodzi dzieciom i tobie,a przede wszystkim wzroscie chrzescijanskim.Ale nalezy pamietac,ze wybierasz samotnosc.Oczywiscie, jesli chcesz byc posluszna Slowu.Poki twoj maz zyje,jestes z nim zwiazana.Czasem separacja prowadzi do pozytywnych zmian u wspolmalzonka i mozliwe jest ponowne zlaczenie pary.Ale, jesli wychodzisz ponownie za maz,to takiej szansy nie dajesz drugiej osobie.Jako chrzescijanie powinnismy dazyc do utrzymania naszych zwiazkow malzenskich,do poprawy relacji malzenskich ze wszystkich sil,bo nie ma idealnych malzenstw,jestesmy tylko ludzmi.Nawet pojedyncza zdrada nie moze byc powodem do rozlamu.Nalezy sobie wybaczac mimo wszystko.Natomiast, jesli juz przeszlismy gehenne,wystepowal powod wszeteczenstwa i zalozylismy nowy zwiazek,a dopiero potem nawrocilismy sie, nie ma mowy wg mnie do powrotu do starej sytuacji.
Dorotko,modl sie o zmiane swojego bylego meza,nie rezygnuj tak predko,chocby ze wzgledu na dzieci,chyba,ze on ma juz nowa rodzine.Modlitwa czyni cuda,ufaj Panu:).Wiesz,na twoim miejscu, wolalabym zostac samotna matka i miec pokoj z Bogiem oraz ufac,ze On da jakies wyjscie z tej trudnej sytuacji,ale zgodne z Jego wola.Zycze ci madrosci w podjeciu decyzji:).
tylko pytam

Data:
03-11-2008 19:14

Mariola napisał(a):
\"Tylko pytam\",czy moglabys rozwinac swoja mysl? Co masz na mysli, mowiac \"wieczne potepienie\"?

Nie mnie kogokolwiek osądzać to Słowo Boże będzie naszym sędzią a w nim jest napisane
1list do Kor 6:9 \"Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,\"

Jeżeli nie odziedziczą to jaki los ich czeka?

Od Moderatora: proszę o dyskusje na temat, który znajduje się w nagłówku. Poza tym wątek, który próbujecie poruszyć przewijał się już na forum. Jeśli koniecznie chcecie kontynuować, proszę założyć nowy temat.
Mariola

Data:
04-11-2008 23:07

Przepraszam za nietrzymanie sie tematu,Pawle:),tylko nie zgadzam sie osobiscie z tym,co powiedziala "tylko pytam" o wiecznym potepieniu za podjecie zlej decyzji malzenskiej.Ale podporzadkowuje sie i wiecej o tym tutaj nie pisze,masz racje:).
Agnieszka

Data:
15-11-2008 14:13

Fajnie, że ktoś pomyślał o ludziach samotnych. U mnie w zborze też mówią módl się. Zgadzam się ale to jest tak jak w pewnym żarcie. Icek modli się o wygraną na loterii a tu nic. W pewnym momencie zagrzmiało i dał się słyszeć głos. Icek ty daj mi szansę i kup los na loterię. Może żart trochę nie ne miejscu ale dość dobrze ilustruje sytuację. Jak ktoś ze swojego zboru się nie ruszy to skąd ma partnera brać Mnie mówią choć po innych zborach. Tak tylko, że ja tam prawie nikogo nie znam. Pozdrawiam
Agnieszka J

Data:
15-11-2008 14:47

Słuchaj tego co Pan mówi do Ciebie, a nie ludzie. Oczywiście módl się o błogosławieństwo i wolę Bożą w sprawie męża,ale mądrość ludzka to mądrość ludzka;-) Powodzenia Siostro, nich Pan Ci błogosławi...

Dlatego chwalmy Pana za pomysł z tym portalem dla Chrześcijan!

Jestem przekonana,ze Bóg jest Bogiem kolejnej szansy...On nas zna i widzi naszą samotność...On sam powiedział,ze niedobrze byc człowiekowi samemu. Jestem rozwiedziona, były mąż ma już kolejną rodzinę. Jestem przekonana,ze nie będę sama, moje dzieci będą miały normalny dom... Zostańcie z Bogiem
jan

Data:
26-11-2008 00:03

dobry pomysł z tym biurem matrymonialnym dla chrzescijan,jestem na tam,chętnie poznałbym chrześcijankę około 30-tki mój email bogdan10@os.pl
Bożenka

Data:
03-12-2008 21:59

Witam, ja też słów kilka w tej sprawie. Czytam i cieszy mnie fakt, że dla wielu osób temat małżeństwa w obecnych czasach jest tak ważny( a może szczególnie w tych czasach?), jak dla mnie. Jest on tematem moich rozmów i nawiązuję do niego zawsze, kiedy mówię o relacjach, przeżywaniu, byciu.
Żeby nie robić wielkiego wstępu, polecam stronkę dla singli, która ruszyła niedawno,
bo 1 grudnia 2008, www.sznurpotrojny.pl administrowana przez osobę wierzącą z Zielonej Góry.
Wierzę, że jest to dobre narzędzie i nie ma co narzekać, że nie ma możliwości, bo one są, tylko, czy my ufamy Bogu, czy sobie.
Nie byłam zwolenniczką tego typu portali, ale jeżeli Bóg daje taką możliwość, to się nie obrażam i nie przeduchawiam, tylko próbuję i daję Bogu możliwość działania tak jak On chce, a nie tak jak tego chcę ja. Nie korzystając, pozbawiasz się sam możliwości sprawdzenia ile jest Bożych możliwości i jaka jest Boża różnorodność w tej sprawie. A może Bóg chce złamać Twoją religijność i poznasz tam swoją żonę albo męża?
Zbyt ważna to sprawa, aby tylko debatować - zapraszam i pozdrawiam w imieniu swoim,
administratora i już zalogowanych, dla których prawdopodobieństwo bycia z osobą nie tylko odpowiednią dla siebie, ale i darowaną przez Boga wzrasta wielokrotnie bardziej, kiedy poznamy ją na portalu chrześcijańskim niż na światowych portalach.

ola

Data:
04-12-2008 22:43


Bożenka napisał(a):
Witam, ja też słów kilka w tej sprawie. Czytam i cieszy mnie fakt, że dla wielu osób temat małżeństwa w obecnych czasach jest tak ważny( a może szczególnie w tych czasach?), jak dla mnie. Jest on tematem moich rozmów i nawiązuję do niego zawsze, kiedy mówię o relacjach, przeżywaniu, byciu.
Żeby nie robić wielkiego wstępu, polecam stronkę dla singli, która ruszyła niedawno,
bo 1 grudnia 2008, www.sznurpotrojny.pl administrowana przez osobę wierzącą z Zielonej Góry.
Wierzę, że jest to dobre narzędzie i nie ma co narzekać, że nie ma możliwości, bo one są, tylko, czy my ufamy Bogu, czy sobie.
Nie byłam zwolenniczką tego typu portali, ale jeżeli Bóg daje taką możliwość, to się nie obrażam i nie przeduchawiam, tylko próbuję i daję Bogu możliwość działania tak jak On chce, a nie tak jak tego chcę ja. Nie korzystając, pozbawiasz się sam możliwości sprawdzenia ile jest Bożych możliwości i jaka jest Boża różnorodność w tej sprawie. A może Bóg chce złamać Twoją religijność i poznasz tam swoją żonę albo męża?
Zbyt ważna to sprawa, aby tylko debatować - zapraszam i pozdrawiam w imieniu swoim,
administratora i już zalogowanych, dla których prawdopodobieństwo bycia z osobą nie tylko odpowiednią dla siebie, ale i darowaną przez Boga wzrasta wielokrotnie bardziej, kiedy poznamy ją na portalu chrześcijańskim niż na światowych portalach.
Bożenko, pochwalam takie rozwiązanie problemów dla samotnych kawalerów, panien, wdów czy wdowców.  Jest to wspaniała inicjatywa :)

Jednak nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać, jak czytam np.  takie ogłoszenie:

"Jestem osobą wierzącą, właśnie się rozwiodłam i szukam męża - chrześcijanina"

Wypadało by może wzorem świadków Jehowy pozmieniać z pół Biblii, bo w mojej nie mogę znaleźć takiego miejsca, które akceptowało by tego typu praktyki :(

A może ja jestem zwiedziona i nie rozumiem Biblii ???

Bożenka

Data:
05-12-2008 21:29

Cieszy mnie taki odzew, rzeczywiście inaczej sprawy się mają, kiedy mówimy o powtórnym związku, a inaczej kiedy osoby są w stanie wolnym i poszukują -czekają na właściwą osobę, jako partnera swojego życia. Sprawa powtórnego związku bez biblijnego uzasadnienia, zupełnie nie wchodzi w rachubę, jednak ta sprawa jest jasno przedstawiona w Biblii i nie ma tu co rozważać.
Znamy Biblię i wiemy, w jakich przypadkach możemy mówić o powtórnym związku, pozostaje nam się modlić o osobę, która pisze takie ogłoszenie, prosząc Boga o objawienie dla niej samej w tej sprawie. Wierzę,że nie jesteś zwiedziona, tylko masz wrażliwe serce, jednakże zobacz też tą osobę, jaka jest biedna i jak bardzo potrzebuje miłości :-( !!! , co nie oznacza, że inni potrzebują mniej, kiedy czekają w milczeniu na Pana, który prowadzi ich sprawę.
Wierzę też w to,( tu słowo w kierunku takiej osoby) -" Jeżeli nie weźmiesz miłości od Boga, z nieba, to nie będziesz mogła się nią dzielić z drugą osobą, bo czym? Sami z siebie nic  dać nie możemy"-
Sama modlę się i czekam na swojego partnera, poddając się (czasem nie :-(!!!  ) Bożemu prowadzeniu, zmieniając się i kształtując swój charakter, aby być tą właściwą dla właściwej i jedynie odpowiedniej dla siebie osoby - pozdrawiam wszystkich modlących się, trwających w Panu i Jego obietnicach dla swojego życia czekających na wypełnienie się Bożych obietnic w tej, jakże ważnej sprawie.
robert

Data:
02-01-2009 22:53

bobry pomysl
Bożenka

Data:
08-01-2009 20:24

Dobry pomysł i nic więcej, rozwiń myśl i zrób coś w tym kierunku ?
Mamy Nowy 2009 rok, nowe wyzwania,nowe możliwości, nowe znajomości - błogosławię
wszystkich czekających i szukających woli Bożej - niech Wam się szczęści ! - Psalm 46
Pozwól być Bogu - Bogiem w tej sprawie, a zobaczysz wszystko w nowym świetle -
On jest Wszechmogący i wie, czego nam potrzeba i ... KOCHA NAS !
ireneusz

Data:
24-01-2009 10:41

30lat wolny , a tu wszystko o mnie tzn. moje świadectwo www.irekj.terramail.pl
małgoś

Data:
21-02-2009 19:40

Dorotko ,nie zrażaj się tymi przykrymi uwagami , które otrzymałaś od    braci w Chrystusie . W pełni cię rozumię bo sama jestem rozwiedziona z powodu męża , który trzykrotnie mnie zdradził, do tego jest alkoholikiem. Wierzę że dobry Bóg znając mój ból ,pozwoli mi jeszcze zaznać radości przy boku nowego męża. Pozdrawiam cię.Módl się i nie ustawaj
Lenka

Data:
27-05-2009 20:59

Witam
Nie wiem dlaczego niektorzy boja sie prosic Boga o przystojnego meza,sliczna zone.
A ja wlasnie mdle sie by moj maz byl dla mnie bardzo przystojny:).Cielesnosc tez jest Boza.Oczywiscie niesamowicie wazne tez sa dla mnie inne cechy.Chociazby to by kochal Pana.
Jestem po przejsciach,ale nie rozwodka i wierze,ze Bog da mi wspanialego,odpowiedniego dla mnie meza.
Pozdrawiam wszystkich singli
Michał

Data:
28-06-2009 21:19

Witam! jestem 24 letnim młodym człowiekiem.. Oddalem swoje życie Bogu kilkanaście lat temu bedąc jeszcze małym chłopcem. Rodzice zawsze mówili że jeśli chce mieć udane małżeństwo to powinienem się modlić do Boga jeszcze w młodzieńczym wieku o tę jedyną kobietę.. W modlitwie trwam nadal.. Czekam na tę jedna oblubienicę bez której "nie będe mogł żyć" ale tak jak wiecie Bóg dał obietnice że da tą właściwą towarzyszkę życia lecz należy także cos w tym kierunku uczynić gdyż ABY COŚ ZISTNIŁO MUSI COŚ ZOSTAC UCZYNIONE.. Pragne poznać kobietę która na pierwszym miejscu chce słóżyć Bogu, gdyż to jest najwyższym priorytetem w moim życiu..
serdecznie pozdrawiam Zycząc Bożego Błogosławieństwa
Zena

Data:
01-07-2009 11:13

Witam-mam 42 lata-ustabilizowane,spokojne życie,pracę i przede wszystkim pokój z Bogiem,a jednak czegoś mi brak...Może ktoś poważnie myślący chciałby się ze mną zaprzyjaźnić?Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo radości w Panu Jezusie.
PS
Chciałabym tylko nadmienić,że jestem osobą nawróconą,ale nie chodzę do żadnego Kościoła-tak wyszło.
ewa

Data:
05-07-2009 14:34

witam,mam 37 lat,jestem chrześcijanką po rozwodzie(zdrada męża),kocham Boga ,poznalabym człowieka,który stawia Boga na pierwszym miejscu.
Emanuel

Data:
06-07-2009 01:26

Ewa
Tak się składa, że.....stawiam Boga na pierwszym miejscu.:)
Napisz coś więcej o sobie.
ewa

Data:
06-07-2009 18:43

Emanuel
A może nie na forum. mój e-mail; esterka2009@o2.pl
napisz ,to spróbuję coś o sobie napisać. pozdrawiam


Iwonna

Data:
23-07-2009 14:12

Witam, jestem chrzescijanka w trakcie rozwodu, zupelnie nie moge sobie z tym wszystkim poradzić. Bylam w "nierownym jarzmie" ale co dalej, czy bede mogła bez obaw ze robie coś zlego poznac kogos innego, przecież według nauki koscioła i Biblii nie powinnam sie rozwodzić z mężem. Mam zupełny mętlik. Poradzccie jak przez to przejsc
mariola

Data:
23-07-2009 23:19

Iwonno, pytasz co robić? Jeśli chcesz zapytać co pisze o takiej sprawie Biblia, to odpowiadam, że jedynym powodem do zawarcia ponownego związku małżeńskiego jest cudzołostwo drugiej strony, nie bycie w związku "nierównego jarzma". Ta druga sytuacja nie daje biblijnego powodu do zawarcia małżeństwa, jedynie do pozostania wolnym.
bryza

Data:
27-07-2009 21:57

Iwonna, przeczytaj koniecznie ksiazke- J.Dobson ,,Miłosc wymaga stanowczosci,,.przeczytałam o tej ksiązce niedawno tu na forum, i szybko ją kupiłam,a było warto!!! Iwonna proszę nie rób nic pochopnie, najpierw przeczytaj ksiązkę i tam znajdziesz rozwiązania biblijne, bedziesz wiedzieć co robic. jesli nie mozesz kupić, to napisz do mnie (kliknij na mój nick) wyslę Ci ją (pożycze). pozdrawiam Cie gorąco, bede sie modlić o Ciebie..
Iwonna

Data:
01-08-2009 19:19

Mariola , Bryza dziekuje Wam za odpowiedzi. Nie jest mi łatwo przechodzić przez to wszystko, ale skoro mąż mnie nie chce to jedyne co moge to modlic się o jego nawrócenie.
tamara

Data:
17-08-2009 18:44

Mysle ze chrzscijanskie biuro matrymonialne to dobry pomysl.Jestem chrzescijanka od ponad 20 lat i mam juz sporo po 40tce.Moje malzenstwo bylo koszmarem z nienawroconym uzaleznionym mezem.Mimo tego nie zostawilam go.Z calych sil wolalam do MOJEGO PANA o pomoc i rozwiazanie.ON zawsze pomagal ,posilal,pocieszal,przeprowadzal.jestem MU wdzieczna za ten czas bo wiele sie nauczylam i zmienilam. Rozwiazanie przyszlo inne niz oczekiwalam,ale wierze ze BOG wie wszystko najlepiej.Im blizej bylamBOGA tym sytuacja w domu byla trudniejsza.W koncu maz odszedl do innej.Bolalo bardzo,ale MOJ DOBRY JEZUS ukoil ten bol.Czasem czuje sie bardzo samotna.Mam dwoje doroslych dzieci.Dzis wlasnie taki dzien i wlasnie wlaczylam kompa. Po tym co przeczytalam na nowo mam nadzieje, ze SPELNI sie gdzies tam gleboko skryte marzenie o tym,ze bede z czlowiekiem,ktory kocha JEZUSA i mnie zeby razem MU sluzyc.Ale przedewszystkim chce zeby BOZA wola wypelnila sie w moim zyciu.Pozdrawiam
Anita

Data:
26-08-2009 01:46

Nie mam pojęcia co o sobie napisać, moze mój meil wystarczy? anitama@tlen.pl
mariola

Data:
02-09-2009 23:18

Iwonna, módl sie nadal o nawrócenie męża. Dzis sie przekonałam jak wielka jest moc Boża, chwała Panu! Ty też nie trać nadziei, jestesmy z tobą, siostrzyczko:).
How great is our God!
Czesław

Data:
19-09-2009 23:21

Drogie Siostry i Bracia .Jestem człowiekiem który uwierzył poznał Pana zostałem napełniony Duchem Świętym ,oddałem swe życie Jezusowi i na każdy dzień od roku 1976 zawsze Jemu ufam .Na podstawie Słowa Bożego z wiarą modliłem sie o żonę aby była od Pana i Jemu wierna i taką otrzymałem bogatą duchowo ,miłą,oddaną chrzescijankę ,byliśmy bardzo szczęśliwi i wdzięczni Bogu .Obdarowani zostaliśmy 3 dzieci i w 10 roku naszego cudownego małżeństwa Pan powołał Ja do siebie .A ja w smutku pogrążony pytałem Pana co ma dla mnie jesli tak sie stało jak mam zyc z dziecmi kto mi pomoc da .Trwałem w modlitwie i wierzyłem ze Bóg nie zostawi mnie .w ciągu pół roku Pan mi objawił przez sen gdzie chce mnie postawić na tej drodze mojej pielgrzymki Do tego wysłał jeszcze siostrę w Jezusie aby rozwiała moje myśli .Kiedy udałem sie w pokazane miejsce siostra /dziewczyna ze snu/ powitała mnie takimi słowami czekam na Ciebie tyle i czekam az wreszczie przyjechałeś tak Pan utwierdził mnie w tym ze z Jego woli tu sie znalazłem . W niedługim czasie podjeliśmy decyzje aby Jego moc połączyła nas .Tak juz jesteśmy razem 22 lata wdzięczni Panu za Jego Łaski i błogosławieństwa w zdrowiu i chorobie radości miłości dniach smutnych,w błogosławieństwie Bożym zawsze w Panu.W mojej drodze zycia pomogłem siostrom i braciom przez wspólne modlitwy w działaniu Ducha Świętego ze sa dziś szczęsliwi w Panu mają partnerów i partnerki oddane swoimi sercami dla Boga ,cieszą sie ze Bóg zawsze odpowiada na modlitwy tylko z wiarą cierpliwie czekać trzeba .Cudownie jest być Bożym dzieckiem Jemu ufać nie wątpić i otrzymywać wspaniałe odpowiedzi .Wszystkim życzę obfitego Bożego błogosławieństwa wiary i radości ze należymi do Pana niechaj Nas poprowadzi aż do wieczności Czesław
Lidka

Data:
28-09-2009 21:13

Każdy potrzebuje przyjażni,miłości to naturalne pragnienie,które wierzę,że włożył w nas Bóg.Wiecie ja mam już trochę lat a ciągle modlę się i czekam na człowieka,którego wyznaczył mi Bóg.Życzę wiary i wytrwałości wszystkim oczekującym na swoją drugą połowkę.Pozdrawiam.Lidka
"Magda"

Data:
03-10-2009 09:31

Mam 47 lat. Mieszkam na Górnym Śląsku. Nie wyszłam dotąd za mąż. Pragnę poznać wartościowego,wierzącego w Boga mężczyznę w celu założenia rodziny. Serdecznie pozdrawiam osoby samotne. Z Bogiem
nadzieja

Data:
03-10-2009 19:21

Boża nadzieja daje cierpliwość w czekaniu.Oddałam Bogu czas terażniejszy i przyszły i wierzę ,że jest gdzieś ten człowiek,który modli się o mnie. pozdrawiam
Zena

Data:
03-10-2009 23:12

Witam-a ja już nie wiem co mam o tym myśleć.Całe moje dorosłe życie prosiłam w usilnych modlitwach Pana Boga o Jego wolę w tej sprawie.Potem prosiłam żeby mi powiedział jaki jest Jego plan dla mojego życia-czy jest mi pisane być mężatką czy nie,żeby nie oczekiwać na coś co nie jest dla mnie, albo właśnie cierpliwie czekać.Niestety nie doczekałam się jednoznacznej odpowiedzi...Czas mija,zdrowie już nie to,chęci jak wiatr zawieje i zapału coraz mniej.Z każdym upływającym rokiem czuję się coraz bardziej zrezygnowana(w tej dziedzinie).Chociaż...przydałby się taki jeden jedyny przyjaciel od serca.W końcu czy to jest takie ważne?Są ważniejsze rzeczy-Królestwa Bożego szukajcie wpierw...Serdecznie pozdrawiam-sama,ale nie samotna.
szczęśliwa w Panu

Data:
07-10-2009 15:04

Witam! Czy ktoś miałby ochotę czasami wymienić się myślami,pozwierzać,wyżalić?
Czasami brakuje takiej duszy,która wysłucha,zrozumie i wesprze.Pozdrawiam wszystkich samotnych i czekających na tą drugą połowę.
Dlatego

Data:
15-10-2009 16:26

Zwiazki miedzy ludźmi to sprawa złożona i wymaga indywidualnego doradztwa. Dlatego warto znaleźć sobie taką osobę zaufaną, aby omówić swą sytuację.
Kasia;)

Data:
16-10-2009 19:44

Witam:) mam na Imie Kasia;) szukam osoby z Ktora mozna Byloby porozmawiac,wyzalic sie,wesprzec..jesli ktos ma ochote niech napisze;) moj nr gg 1384385;) Pozdrawiam:)
Bożenka

Data:
17-10-2009 23:07

Nie porzucajcie nadziei, cieszcie się życiem, wolnością w Panu, On wie o nas wszystko, wie czego nam potrzeba - napisano - "Tylko wierz, a stanie się !".
Jestem ogromnie zdeterminowana, ale jednocześnie spokojna, oddalam Bogu swoje prawo do mojego małżeństwa i ........ ŻYJĘ !!!! dalej.
Wspierajmy się w oczekiwaniu, mówmy o krokach Pana, które przybliżają nas do tej ważnej części naszego życia jakim jest małżeństwo, nie ma się czego wstydzić, że czekamy, bo czekamy i chcemy, aby to była Jego wola - NAJLEPSZA !!!
Magda

Data:
19-10-2009 15:02

Hej jestem Magda mam 19 lat:)Chciałabym poznać osobę której mogłabym powierzyć swoje problemy, zmartwienia,która mogła by mnie wesprzeć w każdej chwili złej i dobrej.Jesli ktos jest zainteresowany zostawiam swoj nr gg;) 5858536
marek

Data:
03-11-2009 09:18

Bóg daje obietnice i dotrzymuje obietnic . Te oczekiwania są oparte na obietnicach, które Bóg nam dał.
Oczekuj nagrody, jeżeli pilnie szukasz Pana. „[Bóg] nagradza tych, którzy go szukają” (Hebr. 11:6).
Możesz z wiarą prosić o dowód od Boga, dla zachęty i ożywienia twojej pewności. Bóg zawsze przychodzi na czas i On wie, że potrzebujesz promyka nadziei i dobrych wiadomości w czasie doświadczeń. Oczekuj, że On dotrzyma obietnic, by wynagrodzić cię, kiedy jesteś w największej potrzebie. Bóg nie może kłamać. On powiedział, że nagradza tych, którzy Go szukają. Szukaj Go codziennie i wierz, że ten rok będzie rokiem wielkich duchowych błogosławieństw.
Oczekuj, że zobaczysz progresywny cud w twoim życiu. „U Boga wszystko jest możliwe” (Mar. 10:27).
Ja wierzę w cuda natychmiastowe i progresywne. Progresywne cuda zaczynają się w sposób niewidoczny i cichy, i powoli się rozwijają, co pewien czas mały dowód miłosierdzia. Oczekuj, że Bóg będzie działał w misterny sposób, niewidoczny dla ludzkiego oka.
Duch Święty jest w sercu wierzącego. On jest wszechobecny na całym świecie. Ja każdy dzień rozpoczynam ze świadomością, że On jest tutaj, w Swojej świątyni, by mnie pocieszać, prowadzić, zachęcać, namaszczać i ukazywać mi chwałę Jezusa Chrystusa w ciągle wzrastającym objawieniu. On chce, byś oczekiwał manifestacji jego obecności w tobie coraz więcej każdego dnia. Chce doprowadzić cię do niezachwianej wiary tak, jak prowadził Swoich uczniów.
Wierz tym obietnicom! Trzymaj się tych oczekiwań, a zobaczysz, jak Bóg czyni wspaniałe rzeczy.
To jest do Zeny i wszystkich, którzy traca nadzieje. POZDRAWIAM I ŻYCZE BOŻEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA.
Zena

Data:
03-11-2009 22:21

Dziękuję "marku"i serdecznie pozdrawiam.
Bożenka

Data:
06-11-2009 21:05

Bez wiary Bogu podobać sie nie możemy, ja wierzę i zgodnie z tym co mówisz powyżej Marku oczekuję i widzę dowody, że Bóg realizuje swój plan, słowo MISTERNIE cudownie oddaje tego charakter.
Decyduję się oczekiwać Jego manifestacji codziennie coraz bardziej, aby mieć niezachwianą wiarę w wypełnienie się Bożych planów w swoim życiu.
Biorę od Ciebie słowa błogosławieństwa na ten rok, iż będzie to rok wielkich duchowych błogosławieństw, pełny podziwu dla Boga, zachwytu Jego łaską i dobrocią,
jak i ogromnego zaskoczenia.
Wiele razy Bóg rozbrajał mnie swoja Miłością, objawiając się zupełnie niespodziewanie, zachowuję te chwile i są dla mnie bardzo cenne, bo znam ich smak.
Ula

Data:
08-11-2009 17:07

Sá ludzie ,którzy przez cale zycie spogládajá na zegarek,a mimo to zawsze sie spózniajá...

Nalezalam do tych ludzi ,zanim oddalam swoje zycie Jezusowi:) i bardzo dobrze rozumie WAS ,czytajac wasze wypowiedzi,ciesze sie ze jest wielu ,którzy zaufali i trwajá:), nie poddajá sie ,choc czasem jest ciezko byc samemu:(

Prorok Jeremiasz powiedzial:"Uwiodles mnie Panie , a ja pozwolilem sie uwiesc."
Wiezé , ze Bóg pragnie pokazac fundamety Bozej Milosci,ksztaltuje Nas,przygotowuje,wytapia na zloto, lub srebro, zanim bedziemy z kims w przyszlosci.Pamietacie??? "Mádra kobieta dom buduje ,gupia wlasnymi rékoma....pamietacie Ester,jak byla posluszná ,cierpliwa ,i jak dlugo trwalo jej przygotowanie...?
myslé, ze w zyciu Duchowym nie chodzi oto zeby z Bogiem duzo rozmawiac,wiele dla Niego czynic,chodzi tylko oto,aby z Nim nieustannie przebywac:)
"Nie porzuce CIE ani CIE nie opuszcze"!!!!Bóg przemawia przez Slowo,zachecam was abyscie zaczeli Je czytac:)
Skoro Bóg stworzyl kobieté zewzglédu na mészczyzné,wierzé ze dla kazdej z Nas wybierze méza wedlug Swego serca,aby budowac Swój Kosciól:)))) POZDRAWIAM.
Bożenka

Data:
10-11-2009 22:52

Ula Twoje słowa są jak balsam, są ogromną zachętą i potwierdzeniem Bożej Miłości do nas.
UWIODŁEŚ MNIE I POZWOLIŁAM SIĘ UWIEŚĆ - to słowa, które tchną wiarą, poddaniem się Bogu, że wywiedzie nas tam, gdzie nie będziemy działać na podstawie własnych możliwości i zobaczymy Jego dzialanie.
Wierzę, że Bóg JEST !!! DOBRY i ma to wszystko dla nas, ze względu na siebie, tak jak powiedziałaś, aby budować swój Kościół mocny w dobre i mądre małżeństwa, aby były wzorem dla przyszłego pokolenia, dziedzictwem Bożym, Świętym, Czystym, mającym we czci małżeństwo i łoże nieskalane.
Wierzę, że będzie to osoba wg Jego serca dla mnie, dla Ciebie i każdej osoby.
Pozdrawiam
"Magda"

Data:
15-11-2009 11:36

To wszystko pięknie brzmi i dobrze się to czyta. Jestem wierzącą osobą i znam obietnice Boże o których piszecie, ale po pierwsze fakt, że kobieta została stworzona dla mężczyzny nie jest żadnym gwarantem że każda z nas znajdzie męża. I to są fakty. Znam wiele chrześcijanek w różnym wieku, które są samotne. Niektóre są w "słusznym" wieku - mogłyby już bawić wnuki gdyby założyły rodziny w odpowiednim czasie. Pozostaje więc myśleć, że cóż - Bóg z jakichś powodów nie chce abyśmy znalazły mężów, taka jest Jego wola, którą trzeba przyjąć. Są dni, kiedy schylam głowę i - choć to bardzo trudne - zgadzam się z nią. Ale zdarza się i taki czas, kiedy bardzo cierpię z tego powodu. Rozglądam się dokoła, widzę szczęśliwych, spełnionych w małżeństwie ludzi i pytam - dlaczego mnie to omija?
Teraz właśnie mam taki czas......
Bożenka

Data:
15-11-2009 21:12

Witaj "Magda", czuje się, że masz taki czas, ale nie myśl, że tylko Ty go czasem masz, czasem o prostu tak jest.
Dzisiaj powiedziałam mojej już siostrze w Panu, bo przyprowadziłam ja do Jezusa, że czekam na mojego męża (w kontekście tego, że sama ma problemy w małżeństwie) mimo wszystko, choć mam 39 lat. Nie wiem czy czytałaś poprzednie posty, ale małżeństwo to nie finał Twojego życia, ale jego część i nie myśł, że już nic wspanialszego w życiu spotkać Cię nie może !!!!, bo to jest nie prawda i nie pozwól jej sobie wbić do glowy, bo odlecisz, ciesz się życiem, Żyj !!!, nie wierzę, ze nie masz do kogo się uśmiechnać lub kogo odwiedzić, że nie wspomnę o pomocy, idź do ludzi, żyj i daj się kochać.
Cy winisz Jezusa za taki stan rzeczy, przecież On Cię kocha, jakżeby miał Tobie nie błogosławić, skoro Cie stworzył?!
Uwierz, że On wie, czego pragniesz - Zaufaj Mu z całego serca, ale z CAŁEGO a nie
z części i patrz co się będzie działo, uwielbiaj Go i dziękuj, że ciągle jeszcze Cię przygotowuje, że jeszcze masz czas, aby coś naprawić lub się nauczyć, dziękuj Bogu za ten czas, bo nie wiesz kiedy Jego łagodny powiew otuli cię .....
Mów i nie kryj swoich emocji, to także innym pomaga - serdecznie Się pozdrawiam
i błogosławię.
Zena

Data:
16-11-2009 21:45

Magdo bardzo dobrze Cię rozumie-ja taż mam takie chwile...
Serdecznie Cię pozdrawiam.
Ula

Data:
16-11-2009 23:43

Lubié czytac, lubié sluchac ludzi ,ale jesli czytam Slowo Boze "ksiázka" KTOS BY POWIEDZIAL tak znamy Je ,wiemy o wszystkim....
Zaczegla groteskowo,ale przejdé z rzeczy,jako wierzáca rozumiejáca wasze zamgania ,pytania i obawy zwiázane z partnerem,powiem ,ze tez na Niego czekam,ale w cierpliwosci i modlitwie ,jak przekazuje Nam Slowo,Ono jest zywe jesli my w nie wierzymy i trwamy calym sercem.
Nie wiem jak dla was ,ale dla mnie Jest mapa zycia i instrukcja jak podobac sie Bogu nie czlowiekowi.
Pytanie:IZRAELICI PROSILI BOGA O KRÓLA?pamiétacie...?i chociaz Bóg nie chcial dac im tego króla,dal im ,bo wyprosili, chcieli byc podobni do innych...i co? ostatecznie wpadli w niewolé i byl--- lamét, ---mówiác w moim przekladzie.Do czego zmierzam?
tak modlé sie o méza ,ale pytam równiez czy to mnie uszczesliwi?czy jest to wolá Jego,nie chcé wychodzic bo juz wypada.
Kochani slowo mówi abysmy sie "Unizali sie przed Panem, w wywyzszy NAS.
Jak modlé sié o siebie tak i modlé sie o Was wszystkich.Pozdrawiam
"Magda"

Data:
21-11-2009 14:04

Dziękuję za odpowiedzi na mój post. To wszystko, o czym napisaliście, znam bardzo dobrze. Wiele razy mówiłam ludziom podobne rzeczy. Problem w tym, że w trudnych chwilach to wszystko nie jest takie proste. Wtedy bardzo trudno jest mieć pogodną twarz i żyć ufnością "z całego serca", jak pisze Bożenka. Jeśli, Bożenko, potrafisz żyć w ten sposób cały czas, to gratuluję, bo ja nie potrafię. Jeśli przechodzę przez trudności, to czuję to, co czuję i nie mogę udawać, że tego nie ma. Trudno wtedy żyć cudowną prespektywą lepszych dni. Oczywiście wiem, że życie ziemskie to mały fragment całości oraz, że Bóg przygotował wspaniale rzeczy dla swoich dzieci. Ale kiedy przechodzisz przez naprawdę trudny czas, na pierwszym planie jest to, co dzieje się teraz. Ból, cierpienie, samotność to nie imaginacja ale prawdziwe uczucia. Po prostu są. Nie jestem maszyną, którą można zaprogramować. Jeśli coś boli, to boli naprawdę. Bożenka pisze, żeby zacząć żyć, wyjść do ludzi.... Myślisz, że w ten sposób pragnienia znikną albo zostaną zapomniane? Jeśli masz jakąś prawdziwą potrzebę, to ona jest. Żadne substytuty tego nie zastąpią. Oczywiście, może się tak zdarzyć, że np. małżeństwo może nie być dla kogoś dobre. Szkoda tylko, że przy stwierdzeniu tego faktu, nie znikają te wszystkie pragnienia, jakie są w nas. Bo one wciąż są i to też jest fakt.
To wszystko, o czym napisałam, nie dotyczy jedynie problemu znalezienia swojej drugiej połówki ale w ogóle problemu samotności. Z całym szacunkiem do wszystkich, ale myślę, że jeśli ktoś nie przeżył tego uczucia tak w 100%, nie jest w stanie zrozumieć, z czym zmagają się ludzie, którzy w tym tkwią. Sytuacja jest o wiele trudniejsza, gdy minęło wiele, wiele lat i nic się nie zmieniło. Oprócz tego, że problem pozostał nierozwiązany.
Zena, bardzo dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam Cię serdecznie.
Bożenka

Data:
21-11-2009 19:07

Witam, czy rzeczywiście myślisz "Magdo", że już nic nie spotka cię w życiu ? To tak na początek. Przepraszam , że odniosłaś wrażenie, że jestem Twarda i nie rozumiem tematu samotności, ja też nie potrafię, przeżyłam go w 100 %, jeżeli spojrzysz na mój wiek i wierz mi nie było łatwo ( i czasem nadal nie jest :-) !). Nie uważam się za Bohaterkę, po prostu w czasie kiedy rozwiązują się moje sprawy jestem aktywna, żeby nie zwariować, a objawienie , którym dzieliłam się i nie przestanę się dzielić dopóki nie wyjdę za mąż, trzyma mnie na powierzchni oraz blisko Boga (zwłaszcza blisko Boga !). Wiem, że On dał mi to objawienie, abym także sama przed sobą potwierdzała to, że skoro Bóg obiecał, to to wypełni. Mam wrażenie, że Bóg używa tego przykładu, aby nas podtrzymać na duchu, abyśmy nie wątpili.

Kochana będąc wśród ludzi, oczywiście problem nie znika, nadal są pragnienia, ale wiem, po rozmowie z Mądrą Niewiastą z mojego Kościoła, że skoro Bóg dał nam takie pragnienia to nie po to aby nas dręczyć, ale po to aby pokazać nam ich piękno, rozwinięcia którego chce zostawić nam na właściwy czas, jakim jest bycie we dwoje, jako zachętę do zrobienia w tym kierunku kroku, który nas do tego przybliży.
Nie chcę tu moralizować, bo nie o to chodzi, skoro mamy wspólny temat, to nie po to, aby coś sobie udowadniać, ale po to aby się wspierać i tak chcę ta wypowiedź traktować.
Kiedy znikną pragnienia, co jest naturalne i ludzkie, ŻE SĄ !!!, to po tym możemy poznać, (tak sobie teoretyzuję), to trzeba, nie wiem czy trzeba? się sprawie mocniej przyjrzeć.
Kochana ja nie rozumiem wiele rzeczy w tej kwestii, ale MAM PRZEKONANIE - OGROMNE!!!, że Pan wie i nie będzie zwlekał, powtarzam - ZAUFAJMY, ON JEST WIERNY,WSZECHMOGĄCY I SPRAWIEDLIWY I NIE MA W NIM KŁAMSTWA !!!.
Czy pozwolisz Mu być Bogiem ? Serdecznie i mocno ściskam i pozdrawiam

"Magda"

Data:
21-11-2009 20:21

Bożenko, jeśli masz taką wiarę - to po raz kolejny gratuluję. Jednak nie każdy jest taki, jak Ty, że w obliczu trudności wychodzi do ludzi i jest aktywny. Sa też takie osoby, które w takiej sytuacji będą zamykać się w sobie, ponieważ na nic więcej nie mają siły. Oczywiście, nie mam zamiaru Ciebie przekonywać do niczego, ale pozwól mi czuć to, co czuję, bo są to prawdziwe uczucia. Jeśli masz przekonanie, że na pewno wyjdziesz za mąż, to wypada mi pogratulować ponownie. Ja takiej pewności nie mam. Nigdy nie wiesz, co Cię czeka i co zostało dla Ciebie przygotowane. Uważam, że sam fakt, iż ma się takie a nie inne pragnienie wcale nie oznacza, że dostaniesz to, czego pragniesz. Pamiętasz historię Pawła i ościenia w jego ciele? To jeden z przykładów. Pamiętasz, co Bóg mu odpowiedział? Bóg nie jest jak koncert życzeń - spełni wszystko, czego pragniemy.
Poza tym mam pytanie - masz rodzicow, rodzenstwo z ktorym masz dobry kontakt?
Jesli tak to czy naprawde wiesz, co to znaczy byc samotnym?
PS. A propos wieku, mam więcej lat niż Ty.....
Anka

Data:
21-11-2009 20:26

Irek Jażdzewski.Ciekawy życiorys.Mój e-mail:am.tysiak@o2.pl
"Rozkoszuj się Panem,a da Ci czego życzy sobie serce twoje!Pozdrawiam
Bożenka

Data:
22-11-2009 07:51

Dziękuję za dyskusję - twórcza i dużo przemyśleń, nie porównuję, nie oceniam, ja tylko mówię także co ja czuję. Kochana "Magdo" nie chcę okradać Cię z Twoich uczuć - one są Twoje i MASZ !!!! prawo czuć się tak jak chcesz - JESTEŚ JEDNAK CENNA, WAŻNA I KOCHANA !!! - serdecznie pozdrawiam.
Moja Rodziną jest nie tylko Rodzina , ze tak powiem naturalna (brat, siostra, rodzice), ale i Rodzina Boża, której jestem częścią i która mnie wspiera, modli się za mnie i pozwala mi trwać, jakkolwiek i Rodzina Boża może ranić i sprawić, że będziesz samotną wśród tłumu ludzi.
Dominik

Data:
24-11-2009 02:37

Witam dołożę swoją cegiełkę do tej dyskusji .W sieci ławo znaleźć portale matrymonialne dla katolików ale zielonoświątkowców niem .Na Katolickich dziewczyny od razu uciekają jak się dowiedzą że jest się innego wyznania ,wiem z własnego doświadczenia jako były katolik .Pozdrawiam .Dominik
Bożenka

Data:
25-11-2009 21:15

Dominik co znaczy w Twoim poście "jako były katolik", kiedy spotkałeś Jezusa, kiedy zaprosiłeś Go do swojego życia? pozdrawiam

Anita

Data:
01-12-2009 01:26

Witaj Magda!!!
Wiem co czujesz. Mocno Cię pozdrawiam i życzę Ci szczęścia. Cóż można powiedzieć w takiej sytuacji?? Chyba tylko -WYTRWAJ! Sama zresztą często sobie to słowo powtarzam, i to jest jedyne co nam czasmi pozostaje. Jak dobrze że jest nadzieja...
marek

Data:
01-12-2009 18:58

„A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić” (Jan 6:5-6). Jezus wziął Filipa na bok i powiedział, „Filipie, tu są tysiące ludzi. Oni wszyscy są głodni. Gdzie możemy nakupić chleba, by ich nakarmić? Jak myślisz, co powinniśmy zrobić?”
Jakie to miłe ze strony Chrystusa. Jezus wiedział cały czas, co zrobi: powyższy werset nam to mówi. Jednak Pan chciał Filipa czegoś nauczyć, a lekcja, którą wtedy dawał Filipowi, odnosi się również dzisiaj do każdego z nas. Pomyślcie o tym. Jak wielu w ciele Chrystusa siedzi przez pół nocy, próbując rozwiązać swoje problemy? Myślimy – może to zadziała. Nie, nie... A może to rozwiąże mój problem. Nie...
Filip i apostołowie mieli problem nie tylko chleba. Nie mieli piekarni, nie mieli pieniędzy, był problem dystrybucji, transportu i problem czasu. Sumując to wszystko, oni mieli problem, którego rozwiązania nie potrafili sobie nawet wyobrazić. Ich sytuacja była absolutnie niemożliwa.
Jezus wiedział cały czas dokładnie, co robić. On miał plan. To samo dotyczy twoich problemów i trudności dzisiaj. Jest problem, ale Jezus zna całą twoją sytuację i przychodzi do ciebie z pytaniem, „Co z tym zrobimy?”
Prawidłowa odpowiedź Filipa powinna być, „Jezu, Ty jesteś Bogiem. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego ten problem zostawiam Tobie. To już nie mój, ale Twój problem”.
Tak właśnie powinniśmy mówić do Pana dzisiaj, w czasie naszego kryzysu: „Panie, Ty jesteś cudotwórcą i ja oddaję Tobie wszystkie moje wątpliwości i obawy. Tobie powierzam całą tę sytuację i moje życie w Twoją opiekę. Wiem, że nie pozwolisz mi upaść. Właściwie, Ty już wiesz, co zrobisz z moim problemem. Ufam Twojej mocy”.
Moze przychodzi do Was zwątpienie, proszę Was wytrwajcie bo warto!Pozdrawiam i życze BOŻEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA.
ewa

Data:
03-12-2009 16:52

Marku,dziękuję za wspaniałe słowa,które na nowo dają siłę by wytrwać.Niech Bogu będzie Chwała ,że używa takich ludzi jak Ty.
"Magda"

Data:
06-12-2009 00:51

Witaj Anito,
dziekuje za mile slowa. Cieplo pozdrawiam
marek

Data:
07-12-2009 10:17

Bóg powiedział: Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.

Izajasza 49,15

Bożenka

Data:
28-12-2009 19:42

Witam serdecznie, Bóg nie zapomina, Bóg przygotowuje, pomaga,wprowadza pokój tam gdzie jest niepokój i drżenie o swój los.
Nie po to zna nas od łona naszej matki, aby teraz wątpliwość zagościła w naszych sercach, bo On nie ma wątpliwości, kocha nas i wprowadza swój pokój, abyśmy zaufali.
Na Nowy Rok i każdy w nim dzień, życzę Bożego Błogosławieństwa, odważnego trwania
w Nim, odważnego też MARZENIA o wszystkim tym, co On nam obiecał, pa !
Anna

Data:
31-12-2009 08:34


Odrzuć swój pesymizm i nie dopuszczaj do siebie pesymistów . - Bogu należy służyć z radością i oddaniem .

Z łaską Bożą powinieneś podjąć się i dokonać , co jest możliwe ... gdyż to , co możliwe, każdy potrafi .

Błogosławieństwa Bożego
Bożenka

Data:
31-12-2009 11:42

Trafna uwaga - NIE ZADAWAJ SIĘ Z PESYMISTAMI !!! a kto tu mówi o pesymizmie w taki dzień, kiedy jedynie wdzięczność i dziękczynienie powinno wychodzić z naszych ust i serc.
Bóg jest dobry i JEST !!!!! Uważam, że w ogóle ostatnio na forum w tym temacie powiało OGROMNYM !!!!! OPTYMIZMEM !!!! I ZUPEŁNIE NIECH NIKT !!!! NIE OŚMIELA SIĘ TEGO ZMIENIAĆ !!!!
Niech płynie BŁOGOSŁAWIEŃSTWO za BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM !!!!!
Jak napisała mi dziś koleżanka NIECH OD SYLWESTRA BĘDZIE EXTRA - z Panem Bogiem
i wszystkim co przygotował dla nas na ten Nowy 2010 Rok !!!!! Pozdrawiam :-) !!!!
Bożenka

Data:
22-01-2010 23:11

Witam w Nowym Roku !!!
Czy coś się zmieniło po Sylwestrze ?
Jak spędziliście ten dzień, samotnie czy kogoś poznaliście?
Piszcie z zachętą !!!!!! Papaparapapa :-) !
Blessings Victory

Data:
01-02-2010 15:09

...\" za wszystko Panu Najwyzszemu dziekujecie \"

...rowniez w sprawach sercowych..wzlotach i uniesieniach ,w bolu i rozczarowniu....w tesknoce i oczekiwaniu..za wszystko swemu Wybacy dziekujecie....

ksiega Nechemiasza rozdzial !3 caly a szczegolnie wersety-22-31 ,

siostry Samotne i bracia Samotni zasilocie omdlale kolana Slowem Pana Najwyzszego,.....pozdrawiam serdecznie ...

Chwala i czesc najwyzsza dla Pana Najwwyzszego,....ks Nechemiasza,rodz,13 szczegolnie wersety od 13 do 31,.....

--\"pocieszajcie Pocieszajcie moj Lud\"..niechaja z ks ,Nehemisza splynie pocieszenia za zASMUCONE WASZE SERCA....pozdrawiam Roza,
gregorik

Data:
09-02-2010 12:30

witam!

skoro Bóg dał nam takie pragnienia to nie po to aby nas dręczyć, ale po to aby pokazać nam ich piękno, rozwinięcia którego chce zostawić nam na właściwy czas, jakim jest bycie we dwoje, jako zachętę do zrobienia w tym kierunku kroku, który nas do tego przybliży.

Dobre Słowo
Bożenka

Data:
10-02-2010 19:47

Jak Pana Boga kocham, cieszę się, że ktoś to potwierdza i czekam z nadzieją w sercu i uwielbieniem na ustach :-) ! Zbyt dużo w nas wątpliwości , niepokoju o przyszłość - jak już wcześniej pisałam - ZAUFAJ PANU I NIE POLEGAJ NA WŁASNYM ROZUMIE - ON WIE !!! I nie robię z siebie żadnej bohaterki .....
gregorik

Data:
11-02-2010 18:48

Jestem tu nowy i tak sobie czytam forum o czym piszą chrześcijanie, więc pomyślałem że się dołączę, i tak tu sobie piszę. No cóż to co napisałaś to się zgadzam,
Bogdan

Data:
26-02-2010 14:08

Jestem wierzącym od 16 lat .Chciałbym poznać siostrę w chrystusie w celu matrymonialnym.Jestem samotnym kawalerem mam 43 lata.Jestem dość przystojny spokojnym domatorem.
chrześcijanka

Data:
27-02-2010 20:17

Bogdanie ja szukam przyjaciela chrześcijanina.Mam 38 lat.
Bożenka

Data:
28-02-2010 17:31

Bogdanie - Super! - Gratuluję Odwagi, widzę, że wiesz czego chcesz, to BARDZO !!!! ważne przy ogólnym braku odwagi wśród mężczyzn. Może czekałeś zbyt długo
i nadszedł ten czas, próbuj i módl się o przekonanie, czy to ta osoba.
Jestem także chrześcijanką od 15 lat i czekam, pozdrawiam
Lindani

Data:
03-03-2010 06:49

Mam 59 lat. To co napisala "Magda" jest takze moim udzialem. Od kilkunastu lat jestem rozwiedziony nie z wlasnej woli. Ciagle mam wielkie pragnienie poznac ewangelicznie wierzaca kobiete, "ktorej wartosc przewyzsza perly, serce malzonka ufa jej"... Pozdrawiam wszystkich samotnych.
Anka

Data:
06-03-2010 22:29

Witam. Mam 51 lat jestem rozwiedziona z woj.pomorskiego,mam średnie wykształcenie , szukam wierzącego mężczyznę o spokojnym charakterze ,kulturalnego.Pozdrawiam wszystkich
Ela

Data:
08-03-2010 18:38

Witam. Mam 41 lat . Szukam wierzącego mężczyznę, który jak Ja przede wszystkim kocha Boga. Jestem osobą wesołą, optymistycznie nastawioną do życia, ciepłą i ufającą Bogu. Jeżeli twoim szczęściem jest Pan a chciałbyś to szczęście dzielić ze Mną to napisz lub zadzwoń. Pozdrawiam wszystkich.
Jarek

Data:
09-03-2010 21:05

Witam! Mam na imie Jarek,45 lat. Od 20 lat jestem wierzaca osoba,pochodze z Wielkopolski jestem w Kosciele w Poznaniu. Szukam kobiety(siostry) ktora by chciala zaprzyjaznic sie ze mna. Przez kilka lat bylem Starszym zboru,dzisiaj prowadze wlasna firme. Podaje moje gg5655486 Zainteresowane siostry,prosze o kontakt. Pozdrawiam Serdecznie! Jarek
Moderator

Data:
11-03-2010 21:13

Witam,
proszę Ankę 51l, woj pomorskie
o pilny kontakt z Moderatorem - nie podałaś swojego adresu @, a mam prywatny list do Ciebie. Proszę, odezwij się!

Moderator

Data:
11-03-2010 21:50

Witam,
w związku z większym niż się spodziewaliśmy zainteresowaniem tym wątkiem, oraz delikatnością poruszanych tu kwestii, musimy wprowadzić w tym temacie dodatkowe zasady:
- e-mail JEST KONIECZNY - nie będziemy umieszczać postów, w których nie zostanie podany adres @ (który widzi tylko Moderator);
- w żaden sposób nie sprawdzamy, nie weryfikujemy podawanych przez uczestników wątku informacji na swój temat;
- o ile nie jest to sprzeczne z ogólnymi zasadami forum, nie cenzurujemy publikowanych tu postów.

Przypominam, że to chrześcijańskie forum i traktujmy się nawzajem lepiej, niż chcielibyśmy by nas traktowano.
Ufamy, że nikt z uczestników nie podaje żadnych fałszywych informacji ani nie pisze w imieniu nikogo innego.


Iwona

Data:
16-03-2010 21:36

Bogdanie, też czekam z utęsknieniem na tego Jedynego..wierzę, że i On mnie szuka. Życie tak szybko mija a tak niewielu ludzi odnajduje się. Jak wielką radością jest uczucie takich dwojga osób, wiedzą tylko oni..nam pozostaje wierzyć, że czasu tu, na ziemi starczy by poznać tę prawdziwą Miłość i dać nadzieję tym, którzy wciąż jej szukają. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru
Bożenka

Data:
24-03-2010 10:41

Iwonko zgadzam się z Tobą, ja też mam wiarę, że ujrzę dobroć Pana w KRAINIE ŻYJĄCYCH ( czyt. na ziemi).
Ostatnie objawienie w tej materii przyszło w trakcie nabożeństwa, gdzie kaznodzieja mówił o byciu w domu Pana w dwóch postawach: syna marnotrawnego, którego wita się po jego wybrykach, i wydaje się na jego cześć ucztę, ale powracającego do domu ojca i postawę syna , który mieszkał z ojcem i miał żal do ojca, że on sam nigdy nie pozwolił mu na wyprawienie uczty dla przyjaciół, choć pobożnie żył i ciężko pracował razem z ojcem.
Konkluzja - zaskakująca i wielce odkrywcza, wcześniej bym na to nie wpadła. Otóż ojciec odpowiada: - Dlaczego tego nie zrobiłeś, przecież wszystko co należy do mnie należy też do ciebie? Syn był zaskoczony taką odpowiedzią - ja też !
Zatem skoro żyjemy pobożnie i sprawiedzliwie w domu Ojca, to dlaczego głodujemy i szukamy pożywienia w innych domach - weź błogosławieństwo, które masz jako domownik domu Ojca, módl się i nie ustawaj, w modlitwie DZIĘKCZYNNEJ !!!
( Łuk. 18:1).
Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, od razu stanęłam przed Panem i powiedziałam, że biorę to błogosławieństwo, zgodnie z tym co mi się należy jako domownikowi Domu Ojca i wierzę, że niedługo złożę świadectwo Jego działania :-) !

Jak często widziałaś osoby, które przyszły do Kościoła i jeszcze w nim dobrze się nie zadomowiły , a już były używane, wychodziły za mąż, a Ty mimo długoletniego bycia w Kościele nie doświadczyłaś błogosławieństw, które się Tobie należały?

Cieszę się, że mogłam się tym podzielić, wierzę, że pomoże to wielu osobom i OTWORZY PAN PRZED TOBĄ SWÓJ SKARBIEC DOBRA, NIEBIOSA , ABY DAWAĆ DESZCZ NA TWOJĄ ZIEMIĘ W CZASIE WŁAŚCIWYM I ABY BŁOGOSŁAWIĆ WSZELKĄ PRACĘ TWOICH RĄK (...) 5 Mojż. 28:12 i dalej BĘDZIESZ SIĘ WESELIŁ Z WSZELKIEGO DOBRA, KTÓRE PAN BÓG TWÓJ, DAŁ TOBIE I TWEMU DOMOWI, TY, LEWITA I OBCY PRZYBYSZ, KTÓRY JEST POŚRÓD CIEBIE 5 Mojż. 26:11

Pozdrawiam serdecznie - Z Panem Bogiem !
Iwona

Data:
24-03-2010 18:34

A ja już nie czekam.

Przyzwyczaiłam się do swojej samotności. Czy to właściwe.??
Nie wiem. Czasem jednak boję się samotnej starości.
Myślę, że wszyscy, którzy czekają, mają pragnienie bycia z kimś. A pragnienia do serca wkłada Bóg. To pewnie i je spełni.

A co w tym wszystkim my powinniśmy czynić? Czy tylko modlić się i czekać? Czy właśnie szukać. Na przykład na takim forum jak to.
Bożenka

Data:
25-03-2010 07:55

Nie mam odpowiedzi na wszystkie pytania, to nie ja jestem Alfa i Omega,nie jesteś samotna, gdy jest wokół ciebie grono przyjaciół, ale przede wszystkim jest z tobą Bóg.
Nie wiem, czy to jest właściwe, że przyzwyczaiłaś się do swojej samotności, nawet nie chcę powiedzieć, że być może to może być taki plan Boga, ale wierzę, że każda kobieta, powinna być żoną i matką ( to takie racjonalne myślenie).
Pan powiedział, że ten kto wątpi i jest chwiejny nic od Niego nie otrzyma,
nie wątp zatem - TYLKO WIERZ!, tak zostało napisane.
Nie odpowiem na Twoje pytanie , co robić, nie mam takiej recepty, Pan każdego z nas prowadzi indywidualnie i jak kiedyś powiedziałam do swojego ucznia, kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy i spytał mnie co ma robić, powiedziałam, że PATRZEĆ, SŁUCHAĆ I BYĆ POSŁUSZNYM - spróbuj zastosować (wiem, że nie będzie łatwo), ale spróbuj, kto nie ryzykuje, ten nie ma.
To forum jest właśnie OKAZJĄ, CUDOWNĄ OKAZJĄ :-) !, aby dać się poznać, mimo, że się nie widzimy i wtedy potencjalna osoba, może ocenić nas nie za nogi, piękne oczy, czy inne części ciała,ale pozna naszego Ducha i to będzie impuls do znajomości.
Wierzę, że nie uroda fizyczna, choć BARDZO!!!! istotna, jest najważniejsza, ale piękno
i porozumienie się w Duchu odgrywa największą role w byciu razem, poprzedzone zaproszeniem kogoś do relacji.
Agnieszkka

Data:
25-03-2010 09:34

Iwono, piszesz, ze boisz sie samotnej starosci i to jest zrozumiale, ale nie ma gwarancji, ze wychodzacy za maz czy zeniacy sie ludzie beda starzec sie we dwoje.
Moj ojciec zmarl w wieku 54 lat ponad 6 lat temu, a w sobote w dniu slubu mojej kuzynki zmarl maz drugiej mojej kuzynki, mial 50 lat. Chorowal tylko miesiac i zmarl nagle.
Chrześcijanka

Data:
25-03-2010 20:34

Witam wszystkich serdecznie!
Ja tez mam juz dosc samotnosci,wiec jesli jest na tym forum osoba,ktora rowniez pragnie to zmienic to prosze o kontak...
Pozdrawiam!
Bożenka

Data:
28-03-2010 20:45

Kochani tu nie chodzi o to czy ma się dość samotności czy się ją akceptuje ! Chodzi o to, że na wszystko jest czas i ten czas nadszedł !!!!! i NIE ! należy się go bać, ale wiedzieć konkretnie czego się chce i robić kroki w tym kierunku, co też z OGROMNĄ !!!!! satysfakcją czynię, biorąc wszystko !!!!!! co jest na stole w całej obfitości.
Nie dajmy się zepchnąć do defensywy poprzez okoliczności i przeszkody, ale walczmy
o to co się nam należy z właściwą sobie szlachetnością , godną CÓREK I SYNÓW KRÓLA jakimi jesteśmy, mając przekonanie, że wielka radość będzie w niebie z naszego powodu, gdy okażemy swoją determinację i ... wierność Bogu !!!
Ściskam mocno i z serca błogosławię.
Kontakt ze mną przez Moderatora :-) .
BOŻENKA

Data:
01-04-2010 22:15

Witajcie jestem chrześcijanką od kilkunastu lat chodzę do kościoła Zielonoświątkowego w Lubaniu chciałabym poznać przyjazną duszę mam 38 lat mieszkam z mamą z małym mieszkaniu. Pozdrawiam z Bożym błogosławieństwem.
Estera

Data:
04-04-2010 21:31

Jeżeli masz w sobie pragnienie dzielenia się Bożą miłością z kimś kto też ją poznaje od
kilkunastu lat to napisz. Pozdrawiam.Mam 38 lat.
krystyna

Data:
04-04-2010 22:22

Mam 53 lata, jestem sama i samotna. W styczniu minęło 24 lata odkąd zawarłam przymierze z PANEM. Szukam bratniej duszy, przyjaciela, blizkiego człowieka, kogoś komu można zaufać.
Czytając, widzę, że nie tylko ja jestem samotna. Może ktoś odezwie się do mnie???
Pozdrawiam Was wszystkich.
Administrator

Data:
05-04-2010 18:57

Kochani,

w związku z ogłoszeniami jakie przychodzą na nasze forum i w odpowiedzi na Wasze prośby stworzyliśmy prosty serwis internetowy dla Chrześcijan szukających swojej drugiej połowy, przyjaźni lub po prostu znajomości z innymi ludźmi wierzącymi. Serwis znajduje się pod adresem: www.DwojeRazem.pl

Opiekę nad serwisem sprawują administratorzy strony emaus.zgora.pl

Rejestracja w serwisie jest bardzo prosta i całkowicie bezpłatna. Zapraszamy do korzystania.

\"\"
M

Data:
12-04-2010 17:44

* Witam Wszystkich...

Mam bardzo pozytywne od samego początku wrażenia o tym miejscu, do którego nie tak dawno zajrzałem i to wrażenie co najważniejsze mnie nadal nie opuszcza, pomimo że jest nas obecnie zalogowana niewielka grupka zainteresowanych... Wierzę, że w niedługim czasie przybędzie nas więcej na tym sympatycznym portalu, a wówczas każdy z pewnością w nim odnajdzie coś wyjątkowego i niepowtarzalnego dla siebie, mam na myśli nawiązane przyjaźnie i relacje międzyludzkie.

Serdecznie każdego POZDRAWIAM )))))))))))
br Marcin
Bożenka

Data:
12-04-2010 21:56

Witam, serwis DwojeRazem działa, zapraszam do zajrzenia, Bóg nie zaplanował dla nas samotności ! - daj się poznać ! - swoje serce, pasję dla Boga, miłość dl ludzi, po prostu ujawnij się nie stój z boku :-) !
Jarek

Data:
17-04-2010 14:20

Witaj Estero. Chetnie cie poznam i porozmawiam,o Panu Jezusie i miłosci Bożej? Pozdrawiam! Jarek
krystian

Data:
22-04-2010 21:38

mam 28 lat jestem nawrocony niwo narodzonym czlowiekiem odseedmiu lat i modle sie o wierzaca kobiete z ktora bede mogl juz zostac z ktora bede mogl sluzyc Panu Jezusowi czekam na pomoc w tej sprawie
Estera

Data:
24-04-2010 19:27

Jarku,moja propozycja jest już nie aktualna.Pozdrawiam w Panu.
Bożenka

Data:
24-04-2010 19:48

Witaj Krystianie, zapraszam serdecznie na stronkę DwojeRazem, która jest owocem wielu dyskusji podjętych na tym forum.
Jest myślę odpowiedzią na Twoją potrzebę, zrób krok i resztę zostaw Panu, bądź do Jego dyspozycji -pozdrawiam, ja też tam jestem - Z Panem Bogiem :-) !
Bożenka

Data:
03-05-2010 16:56

Kochani, mam wrażenie, że sama się tutaj udzielam. Ostatnio przeszłam kryzys,ale już jest dobrze. Wzmocniona , zachęcona i spokojna - Bóg wie co robi ! - On JEST ! Jedynym Reżyserem naszego życia i warto Mu się poddać, nie naszą siłą zresztą - jest napisane w Słowie - dzieją się rzeczy, ale Jego, my mamy być TYLKO !!! i aż TYLKO !!! do Jego dyspozycji.
Pozdrawiam Wiosennie !!!! :-) !!!!!!
Wlodzimierz

Data:
11-05-2010 19:43

Witam pozdrawiam wszystkich mam na imie Wlodzimierz mieszkam w Sosnowcu jestem 13lat porozwodzie szukam swojej polowki ,sam wychowuje syna 16l .Moje zainteresowania to muzyka klasyczna i rozna ,interesuje historia starozytna ,kinem ,teatrem,opera lubie gotowac chodzic po gorach spacerowac szukam kobiety moze byc z dzieckiem skromnej szczerej wyrozumialej wrazliwej.
Marta

Data:
13-05-2010 14:56

Chwała Panu jestem Marta 29 lat Kocham Pana całym swoim sercem i tylko Jemu pragnę służyć. Szukam partnera przyjaciela i towarzysza z którym mogła bym dzielić radości i smutki jeśli masz ochotę napisz: martakutno1@wp.pl
Weronika

Data:
14-05-2010 18:18

Witam,nazywam sie Weronika mieszkam w Wodzislawiu Sl.Jestem 6lat po rozwodzie,dzieci juz dorosle.Pragne poznac starszego pana,chrzescijanina ktory rownierz czuje sie samotny.Interesuje sie literaturą,dobrym kinem,lubie przyrode,fascynują mnie ogrody.Jesli chcesz mnie poznac napisz karolinagrzegorz78@poczta.onet.pl
Wierny

Data:
15-05-2010 20:48

Weroniko, zdecydowanie Ci odradzam nawiązywania takiej znajomości, ponieważ może ona być przeszkodą dla Twojego zbawienia.

Pozdrawiam w Panu.
michał

Data:
30-05-2010 13:33

"Którzy zaufali Panu nabywają nowych sił, podnoszą sie w górę jak orły. Chodzą a nie ustawaja, biegną nie spracują się... Pomóż mi zawsze ufać Boże Ci.. "
Ja drodzy przyjaciele ufam Bogu z całego serca iż jest na świecie kobieta która On dla mnie przygotował.. I choć na ten moment jeszcze jej nie spotkałem to wiem (a wiara jest pewnością) ze niebieski ojciec ma dla mnie towarzyszke życia, gdyż On obietnic swych nie łamie. Życzę bożego błogosławieństwa wszystkim.
Michał 25 lat. fbi18@tlen.pl gg1100210
Marta

Data:
02-06-2010 22:52

Hej!Chwała Panu!jestem Marta i mam 29lat.Napisz coś o sobie ,ile masz wiosenek? i z kąd jesteś? martakutno1@wp.pl.Pozdrawiam i Błogosławionego wieczorku Ci życzę
adam

Data:
12-06-2010 13:19

hej tu adam 32 lata szukam protestantki ja jestem protestantem charyzmayycznym napisz sms 48510350404
Bożenka

Data:
29-06-2010 08:57

Witam , trochę zaniedbałam temat, ale więcej na stronce www.DwojeRazem.pl, gdzie jestem częściej,zachęcam do dyskusji jakie są tam prowadzone, a jest ciekawie ......
Niech to będzie Twoje Lato ......, odbierz to co Pan ma dla Ciebie, nie bój się ! On nie zostawi Cię i nie opuści - pozdrawiam :-) !
Rafał

Data:
18-07-2010 18:30

witam i pozdrawiam wszystkich,nawet nie wiedziałem że jest taka strona.Mam na imię Rafał i mam 31 lat.Chiałem życzyć wszystkim aby bóg pogłogosławił wam,którzy szukacie swojej drugiej połówki tu na ziemi.Ja również chciałbym kiedyś miec żonę chrześcijankę,ale na razie nic z tego,,nie oddałem swojego życia Jezusowi i nawet nie chcę słyszeć o małżeństwie dopóki tej sprawy nie załatwię,i boję się że to może jeszcze potrwać,choć chciałbym oddać bogu swoje życie już dziś.Nie będę pisał o co dokładnie chodzi,ale jak będę już prawdziwym chrześcijaninem i będę znów do zboru(kiedyś chodziłem ale odeszłem) wtedy będe chciał kogoś poznać i nie musi być najpiękniejsza,tylko aby miała Jezusa w swoim sercu,tylko tyle i aż tyle.,pozdrawiam.
Agnieszka

Data:
31-08-2010 17:44

Mimo młodego wieku przestałam wierzyć, że ktoś się wreszcie zjawi... Brnę w "świat"... pogubiłam się. Wszystkich których spotkałam kłamali. Ale zamiast szukać bezpieczeństwa i pewności czegoś stałego w człowieku powinnam może najpierw poszukać go w Bogu. Boże, pomóż, jestem już zmęczona...
marek

Data:
05-09-2010 18:51

Agnieszko, nie wiem kto cię okłamał, ale prosze cie nie idz w strone świata!
Zaufaj do końca BOGU. Ps.91,1-2; Jan 15,7.
Napewno w świecie byś spotkała kogoś, ale z kąd wiesz czy on odda swoje życie JESUSOWI? Każdemu to mówię nie róbcie tego błędu który ja zrobiłem.
Pozdrawiam Cie serdecznie .
marek

Data:
05-09-2010 19:08

Agnieszko wylej się przed Panem powiedz Mu: ?Jezu, Ty jesteś Bogiem. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego ten problem zostawiam Tobie. To już nie mój, ale Twój problem?.
Tak właśnie powinnaś mówić do Pana dzisiaj, w czasie swojego kryzysu: ?Panie, Ty jesteś cudotwórcą i ja oddaję Tobie wszystkie moje wątpliwości i obawy. Tobie powierzam całą tę sytuację i moje życie w Twoją opiekę. Wiem, że nie pozwolisz mi upaść. Właściwie, Ty już wiesz, co zrobisz z moim problemem. Ufam Twojej mocy?.
Moze przychodzi do ciebie zwątpienie, proszę cię wytrwaj bo warto!Pozdrawiam i życze BOŻEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA.
adam

Data:
08-09-2010 13:04

czesc
tu adam odpisz na maila albo sma +48510350404 jowiszx@abn-mail.pl
Tomasz

Data:
09-09-2010 23:17

Kim jestem? jeśli mnie poznasz i ze mną porozmawiasz -a ja sie przed Tobą otworzę,to z pewnością się dowiesz,Teraz mogę tylko powiedzieć kim na pewno NIE jestem. Nie jestem , misiem pysiem , mięskiem ciachem , słoneczkiem, cipciusiem, napalonym dziadem i marzycielem z głową w chmurach oderwanym od rzeczywistości ; nie robie zdjęć pod publiczkę z samochodami kumpli na harleyu, w ćwiekach itp.., nie bujam się na dyskotekach i nie szukam ?układów?..... Nie jestem zagadkowy, tajemniczy......Tak; jestem trochę zwariowany, romantyczny i jedyny w swoim rodzaju...Już na siłę nie szukam szczęścia poza sobą , nauczyłem sie delektować własną egzystencją , bo szczęśćcie tylko na zewnątrz to ILUZJA.... Szukam jednak w życiu czegoś więcej, niż tylko pospolitości.... zadowalać się tym, co byle jakie ?????. Teraz już wiem czego można sie spodziewać od życia ... kiedyś czułem sie się zagubiony. Dzisiaj mam dość mocno wyrobiony dystans do świata i samego siebie też , nie odbieram go do przesady poważnie.... Nie boje się podejmować ryzyka, popełniać błędów nie lękam sie gromowładnych przestróg szczególnie tych co sami z sobą sobie z sobą nie radzą....: ) Wierze w Boga stworzyciela nieba i ziemni,Jestem dość pokorny , mam zdrowa bojaźń przed Bogiem ,znam Biblie , ochrzczony tez jestem 100 lat temu:) Mam 51 lat 190 cm , sportowa muskularna sylwetka , sprawność zdrowego 27 latka , dusze 16 letnią ) s:zukam wolnej miłej zgrabnej wierzącej kobiety,,Jest taka kandydatka?:)
Podaje adres sekstusempiryk@interia.pl Tomasz
adam

Data:
14-09-2010 12:32

czesc jak jestes zmeczona to napisz do mnie na maila jowiszx@abn-mail.pl albo sms+48510350404.to pogadamy troche przez neta albo smsy pozdrawiam Adam 32
Grzegorz

Data:
21-09-2010 13:15

Witam, szukam chrzescijanskiej partnerki w wieku ok 40-43 lata
Kasia

Data:
23-09-2010 13:29

Witajcie :-)
Nazywam się Kasia, moją pasją życiową jest: Żyć i służyć Jezusowi :-) Chciałabym poznać osobę której serce jest rozpalone dla Pana:-) mój meil: georgio1@wp.pl

Pozdrawiam braci i siostry w Chrystusie :-)
Kasia

Data:
07-10-2010 11:56

Witam:) mam na Imie Kasia;) szukam osoby z Ktora mozna Byloby porozmawiac,wyzalic sie,wesprzec..jesli ktos ma ochote niech napisze;) moj nr gg 25765142 ;) Pozdrawiam:)
Ewelina

Data:
08-10-2010 13:25

Witam Braci i Siostry :)

Kiedyś błądziłam - jak we mgle. Byłam martwa... Zaczęłam się staczać, waliłam głową w mur. Nazywałam samą siebie \"panną nikt\". Był jednak Ktoś kto o mnie myślał i cierpiwie przyciągał mnie do siebie. Aż w końcu nadszedł czas kiedy spotkałam Jezusa i narodziłam się na nowo:) Chwała Panu!! Jak to dobrze że znalazłam tą stronę - dzisiaj poczułam żeby może tu napisać... W moim zborze nie ma prawie młodych ludzi, z którymi mogłabym porozmawiać. Bardzo mi tego brakuje. Wszystkie moje przyjaciółki są katoliczkami. Nie miałam nigdy chłopaka, zastanawiałam się dlaczego?... A uwierzcie - nie jest tak, że nie chciałam go mieć. Teraz modlę się o dobrego męża, który MUSI być wierzący. Tak myślę, że nie miałam nikogo, bo chyba to Bóg tak chciał. Przed nawróceniem mogłam narobić głupstw...Bóg mnie widać od tego uchronił! Tak do tego podchodzę; teraz wierzę, że Bóg da mi odpowiedniego mężczyznę. Tylko gdzie ja takiego poznam?... Człowiekowi nie jest łatwo być samemu... Piszę tu ,bo nie chcę być bierna;)

Liczę na to, że ktoś odezwie się do mnie - chrześcijanin/nka, będzie mi bardzo miło:) Ja o Bogu mogę mówić dużo, tylko nie mam z kim:) A miłość... czekam z wytęsknieniem. Ale nic na siłę... Oddaję to Bogu:)
Pozdrawiam;)

Ewelina

Data:
08-10-2010 13:34

Zapomniałam z tego wszystkiego o dwóch rzeczach: mam 20 lat, i mój mail: krolocca@o2.pl
To, że się tu odezwałam to już dużo:) Czekam na kontakt z ludźmi, którzy jak ja stracili głowę dla Jezusa:)
Zbyszek

Data:
25-10-2010 16:13

Wiem że jest bardzo ciężko doświadczyłem tego już od 10 lat jestem sam .Choć czas ten nie jest stracony ,po takim przeżyciu inaczej wszystko widzimy i czujemy .Mogę powiedzieć że tak naprawdę w tym okresie nigdy nie byłem sam i nie jestem ,wiem że ON jest zawsze ze mną i choć bardzo często upadam i poddaje się zwątpieniu to ON zawsze mnie jakoś podnosi.W tym okresie bardzo wiele oczekiwałem od Pana a niestety jestem jakby bez końca ogniem solony .Przede wszystkim dociera to do mnie że faktycznie jest to świat ciemności którego gubią zwodnicze żądze ,i tak jak jest napisane podstawą tutaj jest miecz Ducha Świętego który zawsze i wszędzie należy mieć przy sobie .Wydaje mi się że właśnie cały czas jestem tego nauczany .Dobrze by było być z kimś bo samotnie iść jest bardzo trudno ,ale z drugiej strony w tym świecie
bardzo trudno o właściwą relację z płcią przeciwną a jeżeli już ją mamy to będzie ona z pewnością atakowana i wtedy się okazuje na ile dorośliśmy do związku.
.Pozdrawiam Zbyszek
Jarek

Data:
25-10-2010 18:16

Hello kochani ;)

Ja tez jestem samotny a do tego od 6 lat mieszkam za granica i powiem wam szczerze ze tu jeszcze trudniej jak w Pl jest kogos znalezc , z pewnoscia dlatego ze nasze sliczne polki nie moga sie porownac do tutejszych dziewczat z kosciola ;)
Za rok postanowilem wrocic i dac komus szanse mnie pokochac i odwrotnie ;) Pozdrawiam wszystkich cieplutko , ps trwajcie w Panu !! ;) .. kocham was .. Jarek 29
Aga

Data:
26-10-2010 00:09


Agnieszka napisał(a):
Mimo młodego wieku przestałam wierzyć, że ktoś się wreszcie zjawi... Brnę w \"świat\"... pogubiłam się. Wszystkich których spotkałam kłamali. Ale zamiast szukać bezpieczeństwa i pewności czegoś stałego w człowieku powinnam może najpierw poszukać go w Bogu. Boże, pomóż, jestem już zmęczona...



Drodzy, chciałabym Wam polecić książkę :\" Bóg jest swatem\" Derka Prince\'a. Zauważyłam tu trochę rozwiedzionych osób- lektura ta porusza temat rozwodów i ponownego zamążpójścia, analizuje go bardzo skrupulatnie od strony biblijnej. Są tu też osoby rozczarowane (czują się nawet okłamane..wiem coś o tym) jak np. Agnieszka. Agnieszko, odsyłam Cię i do lektury i do mojej historii opisanej w temacie \"Szukanie chrześcijańskiego partnera\".
Chciałabym jednak coś jeszcze dodać. W tej historii zabrakło jednego- nie napisałam, że przyczyną mojego błędnego wyboru była nieumiejętność cierpliwego czekania.Na pozór wszystko wyglądało dobrze. Ale analizując po latach wiem, że tak naprawdę zabrakło mi prawdziwego ZAUFANIA Panu Bogu co do mojego życia. Zapłaciłam za to wysoką cenę. Gdyby nie Boża Łaska, byłaby to cena życia.
Gdy widzę dziś młodych ludzi angażujących się w różne relacje, poszukujących \"na siłę\", \"już, teraz, szybko\" lub w nie właściwych miejscach, nie chcę milczeć, nie mogę..
Dziękuję moderatorowi za umieszczenie mojej historii pomimo kontrowersyjnego tematu. Nie uważam sama siebie za mądrą, lecz dzielę się swoim życiem w nadziei, że może ona ostrzec niecierpliwych/zmęczonych/rozczarowanych i zwrócić oczy na tego który jest dawcą JEDYNEGO dobra.
Jeżeli ktoś po przeczytaniu mojej historii miałby jakieś pytania, lub chciał porozmawiać, bardzo proszę: abba.art@wp.pl
Niech Dobry Bóg Was błogosławi.
samotna chrześcijanka

Data:
06-11-2010 19:59

do Zbyszka
Rozumiem Cię co czujesz i przeżywasz.ja od trzech lat jestem sama (z dziecmi) i tylko z Bożą pomocą idę naprzód.Jest jednak tęsknota za spełnieniem tego ,co zostało brutalnie przez moc diabelską rozerwane i zniszczone.Tylko Pan jest naszą siłą!!! Pozdrawiam serdecznie. chrześcijanka

Roman

Data:
12-11-2010 12:45

I ja jestem chrześcijaninem, mam 53 lata i wychowuję 13 letniego syna. Szukam swojej drugiej połówki, błogosławieństwa Bożego, daru od Pana, żony.
Mój adres romanszewczuk3@wp.pl
Bożenka

Data:
25-11-2010 18:13

Witam po dłuuuugiej nieobecności, wiele się wydarzyło, wiele doświadczyłam, cieszę się, że nie stoję w miejscu, trwam, wierzę, nie martwię się, poddałam się Panu. Uchwyciłam się Słowa:WIELE JEST ZAMYSŁÓW W SERCU CZŁOWIEKA, LECZ DZIEJE SIĘ WOLA PANA.
Zabezpieczam się w ten sposób przed robieniem kroków "na siłę", nie mam oczekiwań
i zdałam się na wolę Pana. Serdecznie wszystkich pozdrawiam, wiem,ze zobaczymy dobroć Pana w krainie żyjących jako cudowni, spełnieni w Panu, żony i mężowie Boży, świadczący o wartości cierpliwego czekania na NAJLEPSZE RZECZY :-) ! NA KTÓRE WARTO POCZEKAĆ ! Zostawiam namiary: gg 10010678 Bożenka
iwona

Data:
29-11-2010 15:38

poznam osobę kochajacą ponad wszystko Jezusa pozdrawiam iwona
tomasz

Data:
20-12-2010 17:06

mieszkam w nijmegen w holandii chcialbym poznac chrzescijanke z okolic ktora czuje sie samotna
Rena

Data:
28-12-2010 18:53

Mieszcze sie w granicach wieku jaki podałeś ;) We śnie widziałam swojego "męża" i
miał na imię -Grześ :)) Jeśli chcesz wiedzieć więcej o mnie napisz-gg 4542707.
GRZEGORZ

Data:
03-01-2011 14:19

CZY ZNACIE JAKIEŚ STRONY INT. GDZIE MOŻNA POZNAWAĆ DZIEWCZYNY KOCHAJĄCE JEZUSA?

Od Moderatora: zapraszam na naszą stronę: http://dwojerazem.pl/ :-)
grzegorz

Data:
03-01-2011 14:31

prośże pana i czekam 8 lat o zonę. mój tel 697463521 może to ty? :) pozdrawiam
Marta

Data:
24-01-2011 14:35

Witaj Jarek,

Ja tez tak jak ty mieszkam za granica i w przyszlym roku mam zamiar wrocic do Polski. Jesli masz czas to napisz: martuskasz@go2.pl

Pozdrawiam:)
Marta
Rena

Data:
24-01-2011 20:36

Chce pocieszyć wszystkich czekających na partnera- BĄDZCIE CIERPLIWI I UFAJCIE !
Tak jak BÓG objawił mi mojego męża we śnie (GRZESIA) takiego otrzymałam.
Poddawajcie sie prowadzeniu Ducha Świętego,a BÓG ziści wasze prosby :)))
Pozdrawiamy gorąco i błogosławimy wszystkich czekających na drugą połowke :)))
Bozenka

Data:
15-02-2011 01:11

Witam mam prawie 39lat mieszkam w Lubaniu szukam meza od kilkunastu lat wierze ze Pan postawi na mojej drodze wlasciwa osobe we wlasciwym czasie abym tylko wytrwala chcialabym aby byl muzykiem aby uwielbial Pana calym sercem ale niech sie spelni Boza wola.
Madzia

Data:
27-02-2011 00:57

Witam, mam 23 lata, szukam drugiej połówki. Mieszkam w Dąbrowie Górniczej, ufam, że Bóg pozwoli cieszyć się małżeństwem, bo samotność to nic przyjemnego.
pozdrawiam serdecznie i życzę Bożego błogosławieństwa
pawel

Data:
20-03-2011 21:38

jestem pawel tyle lat czekalem i wciaz czekam i wierze ze opatrznosc boza nie opusci
mnie w potrzebie i ze przyjdzie taki dzien ze i domnie usmiechnie sie szczescie i
spotkam na swojej drodze 2 polowke serca
Karolina

Data:
27-03-2011 20:02

Szukam swojej połówki.Mam 33 lata i mieszkam w woj.pomorskim.mój mail ilion77@wp.pl.Bóg w modlitwie obiecał mi miłość,jednak nie wiem któż to...
tomasz

Data:
01-04-2011 17:22

jezeli zyjesz z jezusem i w dobrej spolecznosci,to bog cie bedzie blogoslawil.ja jestem synem marnotrawnym.wiem co stracilem.droga ciezka ale warta.ty tam jestes.nie strac szansy zaufaj i wez co Pan oferuje.a nie pozalujesz
Radosław

Data:
18-04-2011 21:05

Witam mam na imię Radosław i jestem członkiem kościoła zielonoświątkowego NOWE ŻYCIE Elbląg wspomnę jeszcze że mam 28 lat bardzo pragnął bym poznać wierzącą siostrę w Chrystusie która później byłaby moją żoną jeżeli któraś młoda osoba także z kz chciałaby ze mną porozmawiać spotkać się to bardzo proszę o kontakt na adres e- mail radoslawnaczka1@o2.pl . Najważniejsze jest to że mamy szukać przyszłej żony w domu Bożym a nie w świecie dziękuję.
Grzegorz

Data:
25-04-2011 18:15

Czekałem 8 lat na kobietę od Pana. Byłem często niecierpliwy. Próbowałem szukać, nie koniecznie współpracując z Bogiem by dał mi tą, która chciał mi dać. Wiem, że wybór właściwego partnera- partnerki ma ogromny wplyw na nasze sukcesy w życiu chrześcijańskim. \" Gdzie nie moze szatan, tam babe pośle\" tak mówi świeckie powiedzenie, ale to niestety prawda. Także u złych partnerów. Dlatego Pan chce bysmy pozwolili Bogu wybrać. To także zaufanie Jemu. Wiedzialem ze skoro mam być dobrym chrześcijaninem, to wybor partnerki chce powierzyć mojemu Bogu. Wymienilem w modlitwie o żone z kilkanaście cech charakteru jakie chciał bym by ona miała, np: odważna, szczera, pracowita, ostra jak tabasko:) ciemne włosy, ambitna, by nie marzyla jak wiele chrzescijanek tylko o dużym domu. By dążyła do przebudzenia własnego i innych ludzi z pomocą Bożą. Chcialem takiego prawdziwka nie muchomora!!:) Prosilem Boga gdy bylem gotowy do oddania swego życia rezygnujac z letniego chrzescijanstwa o szybka realizacje swej obietnicy, która mówiła o tym, że Pan da mi żone. W Zielonej Górze otrzymałem proroctwo z ust Lidii,\"że Pan ma dla mnie księżniczkę\", że Pan uczyć mnie będzie stabilizacji przez nią. Poparte to bylo proroczym psalmem 45 oraz snem ,w którym widziałem swoją żone. Bylo to w listopadzie 2010 r. ,a w styczniu ja i Rena poznalismy sie na tej stronie. Zobaczcie nasze wpisy zaczynajace sie od wrzesnia 21. 2010r!! Dziś jesteśmy już małżeństwem. I choć przechodzimy dziś próby to po każdej jestesmy wzmacniani przez Pana. Pozdrawiamy i zachęcamy!! Poddawajcie się prowadzeniu Ducha Świętego, a długo Pan nie pozwoli byście czekali.. pozdrawiamy Grześ i Rena
Karolina

Data:
27-04-2011 22:28

Budujący wpis.Dzięki:)Pozdrawiam Grzegorza i Renę.
Sebastian

Data:
29-04-2011 15:43

Witam.

Jestem zachęcony tym tematem, bo ciężko mi tak samemu przez to życie pielgrzymować...
arian

Data:
30-04-2011 21:10

Czesto tak jest gdy poznają sie ona i on.Wszystko pasuje .Ktos cos powie i to jest to i śnią sie rózne rzeczy i pięknie pasują do tego i nawet piosenki są własnie o tym bo w pewnym sensie gdzies tam pasują.to tak jest gdy ona wydaje sie tą jedyną a on tym jedynym i pasuja do siebie.8 lat wiesz chyba powiedziałbym to jest nic ale nie powiem bo wiem co to znaczy.Opowiedziałbym też lepszą historię moze tylko bez jakiegos tam proroctwa bo nie wierzę w takich tam proroków juz takich słyszałem a potem widziałem swoje.Tylko widzisz ta historia kończy sie troche inaczej,własciwie nie wiem czy sie konczy bo w jakimś sensie trwa.Ale trzeba cieszyć sie że innym sie udaje ,że wierząc w Boga mogą znaleśc tą swoja drugą połówkę i fajnie przeczytać że wam sie udało i odnalezliście się i jesteście szczęśliwi i cieszycie sie sobą.Życzę wam wszystkiego co dobre a nawet najlepsze i samych pogodnych dni nawet wtedy gdy mrozy i deszcze i wichury i huragany . I życzę wam wiary w pokonywaniu tego co nie mozliwe i siły i wytrawania i cierpliwości i oczywiście miłości aż do końca a nawet dłużej:)powodzenia.
WIOLETTA

Data:
21-05-2011 22:12


Jarek napisał(a):
Witam! Mam na imie Jarek,45 lat. Od 20 lat jestem wierzaca osoba,pochodze z Wielkopolski jestem w Kosciele w Poznaniu. Szukam kobiety(siostry) ktora by chciala zaprzyjaznic sie ze mna. Przez kilka lat bylem Starszym zboru,dzisiaj prowadze wlasna firme. Podaje moje gg5655486 Zainteresowane siostry,prosze o kontakt. Pozdrawiam Serdecznie! Jarek


Witam Pokojem Bożym Błogosławieństwa od Pana na dalsze życie! ,,Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego...,,
Marzena

Data:
22-05-2011 18:13

A czy myślicie, że wierząca trzydziestoparoletnia kobieta po rozwodzie do tego z dzieckiem ma szanse, żeby kogoś poznać? Pisząc 'kogoś' mam oczywiście na myśli osobę wierzącą. Nie chciałabym wiązać się z człowiekiem nieodrodzonym. Czy to oznacza, że jestem skazana na samotność?
arian

Data:
29-05-2011 20:23

Pewnie że ma szanse kogos poznać (ja tak myślę)i życzę powodzenia.
Piotr

Data:
09-06-2011 12:33

Droga Marzeno!

Ja pewnie nawet nie mogę sobie wyobrazić jak może być Tobie ciężko i źle ale chcę Ci powiedzieć, że Słowo Boże wyraźnie mówi, iż "żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż: a jeśli mąż umrze , wolno jej wyjść za kogo chce , byle w Panu." (1Kor 7:39) lub też w innym miejscu Apostoł Paweł naucza "A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża." (Rz 7:3). Uwierz mi proszę, że chciałbym Cię pocieszyć i powiedzieć, że możesz sobie ułożyć jeszcze życie z kimś innym ale na dzień dzisiejszy w autorytecie Słowa Bożego nie możesz. Odpowiadając na Twoje pytanie pewnie możesz kogoś poznać ale czy będzie to zgodne z wolą Bożą? Marzeno proszę Ciebie za Apostołem Pawłem pozostań niezamężna (1Kor 7:11) bo lepiej Ci pozostać w takim stanie i znaleźć się w Królestwie Niebios niż zaznać krótkiej radości tu na ziemi i pójść na wieczne potępienie. Póki co jesteś wybrana do wiecznej chwały z naszym Panem i Zbawicielem Jezusem Chrystusem a przez błędną decyzję możesz skazać siebie nie tylko na samotność (bez Pana) ale i na potępienie wieczne!

Błagam Cie nie próbuj niczego sama zmieniać ale w modlitwie wylewaj przed Panem swój żal a być może zmieni się Twoje położenie choć w moim ograniczonym rozumie na dzień dzisiejszy nie widzę takiej możliwości. Jednak Słowo Boże uczy nas, że co u ludzi jest niemożliwego to u Boga jest możliwe! (Mat 19:26).

Na koniec przytoczę dwa fragmenty Słowa Bożego ku naszemu wspólnemu napomnieniu i pokrzepieniu.

Mar. 9:45 A jeśli cię gorszy noga twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota, niż mieć dwie nogi, a być wrzuconym do piekła.

Obj. 22:20 Mówi ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu!

Pan Jezus przyjdzie wkrótce, błagam wytrzymaj jeszcze abyśmy mogli spotkać się w wiecznej chwale.

Do ariana i na potwierdzenie słów cytowanych powyżej jeszcze jeden fragment, który niestety z dnia na dzień staje się coraz bardziej aktualny!

2 Tym. 4:3-4 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom;

Przyjacielu zwróć się do prawdy Słowa Bożego i kieruj się nie swoimi przemyśleniami a tym co Duch Święty nam zostawił przez usta Apostołów i proroków!

1 Kor. 2:12-13 A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę.

Obj. 22:21 Łaska Pana Jezusa niech będzie z wszystkimi. Amen.
Piotr
piotrek

Data:
13-06-2011 21:25

Witam serdecznie mam na imie piotrek mam 40 lat i jestem członkiem kosciola zielonoswiądkowego na terenie sląska cieszyńskiego bardzo pragną łbym poznać siostrę w panu która by pozniej chciała zostać moją żoną jeśli któraś by chciała porozmawiać to napisz na moje gg 34653581 pozdrawiam i życze Bożego błogosławieństwa
wierny

Data:
16-06-2011 13:43

Piotrze
Bardzo dobitnie to wytłumaczyłeś ale tak jak napisałeś:
2 Tym. 4:3-4" Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom;"

Dziś na topie są nauczyciele, którzy nie głoszą prawdy wynikającej z Biblii tylko to co ucho łechcze :(
Niech Ci Pan Jezus błogosławi za to, ze odważyłeś się iść pod prąd i głosić prawdę o potępieniu wszystkich co żyją w nieprawych związkach.
Małgosia

Data:
19-06-2011 14:51

Witajcie, sympatycznie tu i miło. Szukam bratniej duszy i może z czasem czegoś więcej.. Bóg pokazał mi we śnie kilka razy męża z którym miałam niezwykłą jedność ducha daną od Niego. No ale czekam, czekam i jakoś na razie wciąż nie widzę.. :) Żyję dość intensywnie.Jestem otwarta na ludzi. Samotność mnie czasem mocno kąsa choć bliskość Jezusa sprawia, że ból jest łagodzony. Fajnie, że można tu w niezobowiązujący sposób zostawić namiary na siebie i dać mały sygnał, że się jest :)
Jeśli jakiś brat (w przedziale 38-52 lat) chciałby się odezwać, to chętnie pogadam na gg.mój numer:13185026
Pozdrawiam serdecznie wszystkich poszukujących! :)
Marian.

Data:
19-06-2011 15:04


mam 46lat ,jestem wierzacym ,samotnym chrzescijaninem.Chcialbym poznac nawrocona
kobiete ,kochajaca Boga. Jezeli jestes samotna,i masz dosc samotnosci napisz - moze
razem zastanowimy sie jak skonczyc z samotnoscia.
wanderer2008@gmx.de
Rafaela

Data:
18-07-2011 16:48

Owszem,daje...jesli jakas siostra ma meze poganina a ten chce zyc z nia...niechze sie z nim nie rozchodzi....lecz jesli maz poganin chce odejsc....wtedy brat lub siostra nie sa niewolniczo zwiazani,gdyz do wolnosci powolal nas Pan.Odejscie strony niewierzacej,to JEDYNY przypadek,gdy wierzaca osoba moze ulozyc sobie zycie z kims innym...byleby w Jesusie.Zdrada malzenska jako powod usprawiedliwiajacy rozwod jest Starotestamentowa.Osoba wierzaca musi wybaczyc wierzacemu malzonkowi wszystko {w tym i zdrade,gdyz grzech u Boga jest rowny} a Jesus nam przeciez tez wszystko wybaczyl.
MACIEK

Data:
29-07-2011 00:55

To trudny i bagatelizowany problem. Ja wychowalem się w rodzinie wierzącej, jestem osobą
wierzącą i wiem że związek z niewierzącą nie byłby dobry. Niestety mimo tego że dużo
podróżuję to niełatwo w naszym kraju spotkać tzw. drugą połowkę. Mam juz ponad 30 lat i
mimo prób, modlitwy nie udało mi się założyć rodziny Dziwią się temu moi znajomi bo choć
może zarzmi to nieskromnie to twierdzą że niczego mi nie brakuje. Nie jestem ani zbyt
nieśmiały, zamknięty w sobie, znajomi uważają mnie za dobrego kolegę coś we mnie jednak
odpycha płeć przeciwną przed bliżym związkiem. Wszystko się zawsze kończy na pozimie
koleżeństwa lub przyjaźni. Szcerze mówiąc straciłem już nadzieję na założenie rodziny, Pan
Bóg ma dla każdego inny plan.
ANNA

Data:
29-07-2011 21:01

Witam.
Wybaczcie mi, ze nie uzywam polskich znakow, ale mieszkam za granica i nie mam wlesnego netu wiec korzystam z kafejek, gdzie nie ma polskiej klawiatury rzecz jasna.
Jestem osob samotna, niestety, a juz mam 29lat. Wstyd sie przyznac, ale nigdy z nikim nie bylam, ale dzis wiem ze to bylo dla mnie wlasciwe. Wiem ze Bog tak pokierowal moim zyciem dla mojego dobra. Czy dzis jestem gotowa do malzenstwa? Czy potrafie juz na tyle kochac by pokora gorowala nad pycha? Duzo mi jeszcze zostalo lekcji w Szkole Milosci. Tylko dlaczego w pojedynke?
Do czego zmierzam. Otoz tak bardzo chce dzielic z kims to zycie i za kazdym razem kiedy o to prosze niesmialo Boga, uderza mnie pytanie: A jesli Bog jest przeciw?
Wiec pytam Boga czasem zniecierpliwiona, zniechecona- Boze! Jesli Toja wola jest, bym nigdy nie wyszla za maz, to przynajmniej mi to oznajmij! By juz nie czekac, by nie zbierac wszelkich artykulow, konferencji, itp dotyczacych malzenstwa, a wyrzucic je do kosza, bym mogla juz zamknac to pragnienie na wieki i do niego nie wracac...
Moze ktos mi podpowie jak rozpoznac ze nie jest sie badz jest powolanym do tej trudnej ale jakze pieknej misji? Pozdrawiam serdecznie anna
Magda

Data:
30-09-2011 10:27

Witam serdecznie:)
Ja również nie założyłam dotąd rodziny, choć nigdy nie było to moim wyborem. Jestem osobą wierzącą, kocham Pana Jezusa, modlę się i ....czekam. Mam 49 lat, mieszkam niedaleko Katowic. Jestem sympatyczną, miłą osobą i chyba - tak jak Maciek - mogę powiedzieć o sobie, że niczego mi nie brakuje...a jednak wciąż jestem sama. Jeśli ktoś chciałby nawiązać ze mną kontakt - mój nr gg 15738370.
Serdecznie pozdrawiam. Niech Was Bóg błogosławi.
Grzesiek i Renia

Data:
16-10-2011 20:19

Pozdrowienia dla wszystkich Rena i Grzesiek
Nadzieja

Data:
19-10-2011 11:49

Jestem chrześcijanką, która ma nadzieję na szczęśliwą, cudowną wieczność w Niebie i wspaniałe życie tu na ziemi. Wspaniałe :) bo przeżywane w obecności Boga.
Jestem brunetką. Mam 47 lat, 175 wzrostu, średniej budowy ciała... i apetyt na jeszcze ciekawsze życie z Kimś, kto kocha Jezusa.
Pragnę spotkać i poznać mężczyznę, z kórym będę mogła wspólnie wielbić Boga i służyć Panu ze wszystkich sił.
Chcę żyć tak, aby trafić do nieba i spotkać tam tych, którym mówiłam i będę jeszcze mówić Ewangelię.
Długo zwlekałam z inicjatywą \"szukania\" partnera. W Jezusie jestem już dość długo. O zamążpójście jakoś specjalnie, do tej pory, nie zabiegałam. W moim środowisku chrześcijańskim nie było kandydata. Obecnie, już pragnęłabym być Bożą żoną dla Bożego męża- takim Darem Pana - dla Tego, kto od wieków przeznaczony jest dla mnie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy mają dość samotności.

Lidia

Data:
30-10-2011 17:27

Mam na imię Lidka. Jestem spokojną , opanowaną osobą. Mam 32 lata, ukończone studia. Mieszkam w województwie mazowieckim i tu również pracuję. Poznam chłopaka , który myśli o założeniu rodziny. Mój email: lidkas27@wp.pl
pozdrawiam.
Sylwia

Data:
03-11-2011 23:04

Witajcie Kochani.Mam na imie Sylwia i pochodze z wojewodztwa malopolskiego,mam 33 lata.Od 3 lat mieszkam w Inverness w Szkocji,tutaj mieszkam,pracuje,ucze sie w Koledzu jezyka angielskiego i wychowuje sama 4 i pol letniego synka Miloszka.Dwa lata jestem z Panem i dostalam od Niego Slowo,ze ma dla mnie meza i jeszcze dzieci.Bardzo bym chciala poznac kogos mocnego duchowo,najlepiej dlugo bedacego juz z Panem przyjaciela,a reszte pokarze juz PAN.Bardzo sie uciesze jesli do mnie napiszesz.sylwiac@talktalk.net Pozdrawiam serdecznie,niech Bog Was Blogoslawi.Sylwia.
Wołający na puszczy

Data:
09-11-2011 12:59

Rafaela, jakieś nowe nauki nam propagujesz wynikające chyba z nieznajomości Biblii. Gdzie to wyczytałaś? "Odejscie strony niewierzacej,to JEDYNY przypadek,gdy wierzaca osoba moze ulozyc sobie zycie z kims innym...byleby w Jesusie."
W mojej Biblii Pan Jezus kategorycznie nie zezwala na "ułożenie sobie życia z kimś innym...byleby w Jesusie" po opuszczeniu męża
(10) Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. (11) Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony. (12) Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą i ta chce razem z nim mieszkać, niech jej nie oddala.

(1 list do Koryntian 7:10-12, Biblia Tysiąclecia)
Irek

Data:
01-12-2011 11:02

WItam
Zgłoś się do mnie jak szukasz wierzącego małżonka.
gg 21686059
Irek

Data:
01-12-2011 11:08

Zgłoś się do mnie jeśli naprawde szukasz iras499@wp.pl
Jerzy

Data:
01-12-2011 23:05

Tak od kilku juz lat chcę poznać kogoś, ale jakoś nie wychodzi...
Tak sobie myślę że to jest chyba prawda co kiedyś ksiądz na religi mówił nam. Że ci co mają powołanie do służby Bożej, a nie będą posłuszni temu wezwaniu, to się w ogóle nie ożenią albo nieszczęśliwie się ożenią. Coraz bardziej się przekonuję że to chyba jest jednak prawda... Tak się zastanawiam czy w ogóle dobrze robię szukając żony. Jestem nowonarodzonym chrześćjaninem już kilka lat.
Co o tym sądzicie?
stan

Data:
08-12-2011 02:41

Jestem wdowcem mam 57lat, poszukuje drugiej połowy wieku 40 do 50 lat.Jestem człowiekiem wierzącym ponad 25 lat.
Pragnę poznać kobietę która kocha Pana Boga i życie rodzinne.
mój adres e-mail.astan2605@wp.pl
Dalia

Data:
11-12-2011 00:10

Jestem panną 34 lata,mam dwoje dzieci,kocham muzykę(sama ją tworzę),ksiązki.
Jestem Nowonarodzona.Bóg obiecał mi miłość..Słowa przecięły modlitwę.
Mój mail :tanger123@wp.pl

stanislaw

Data:
18-12-2011 21:34

Czy jest tecza, czym jet deszcz który chłodzi w dzień upalny,co jest milsze niż dotyk,i kogo Pana Króla ,dzieki ci Panie....Zapytanie za co nie znam, co mam pisać,jeśli sam jestem,ty mnie nie znasz,ale jest ja TY i Bóg, wiara i tesknota -- zapytasz cię dlaczego,dam ci odp.do żony,wiernej kochanki {PnP}i miłości aby cię poznać,co mam ci powiedzieć ,BYM był bardzo w dzieczny Panu Jezusowi i Królowi ,jego łasce i to co to tęsknocie dzisiaj Jemu ,powiedziałem a zaczym tesknie ,miłością tą ziemką i niebiańką .
Jak moge myśleś czy On nie zapomina,czy nie czyta w naszych myślach i naszych pragnieniach czy Jego nie czujemy......czym jest miłóśc i szczerość i płacz i pragnienie,Pan Jezus Król jest wspaniały,wiem co to łzy,ból,i zdrada ,to boli ale jeśli oczywiście prosze cie,daj znać .na mój emeil pracy w akurat w delegacji i wracam w piątek z pracy......dzięki ci Panie,jak mawia mój,brat pastor Żagania Mariusz,dzięki ci Jezu.Choć on jest moim kocchanym bratem .dzięki ,i dzięki i dzięki Jezusowi i Jego łasce .oczywiście czekam na twą przychylną odp.możesz wejść na mojego emeila i wyślesz zaproszenia.a tak szczegóły mam 48lat 3 córy i wiare w Pana .chyba ,że jesteś na czacie foocebook .topopiszemy







slach
stanislaw

Data:
18-12-2011 22:15

i zadalas sobie pytanie,mozesz,ok.jak pzeszekadza ci ze mam 48 lat napisze ,w piatek
Danuta

Data:
18-12-2011 22:36

Jestem wdową mam 50lat,poszukuje drugiej połowy do 57lat.Jestem osobą wierzącą od 30lat.Pragnę poznać pana który kocha Boga i nie chce dłużej być samotny tak jak ja.Ponieważ nie mam internetu podaje mój numer tel.785471573
Danusia

Data:
21-12-2011 19:15

Jestem wdową,mam 49 lat,od 30 lat jestem osobą wierzącą.Pragnę poznać osobę,która kocha Pana Jezusa i życie rodzinne.
Danusia

Data:
23-12-2011 17:48

Jestem wdową,mam 49 lat, od 30 lat jestem wierzącą osobą.Pragnę poznać osobę,która kocha Pana Jezusa i życie rodzinne.Mój e-mail: danacom@wp.pl
stanio

Data:
27-12-2011 18:52

trudno jest odp .na pewne pytania ,jesli nie masz choć jednej życzliwej osoby za sobą ,jest jednak ktoś kto rozumie i poniosł na Krzyż nie tylko nas grzech ale słabości i naszą nie moc ( Ks.Iz 53 rozdz).Nie można wiecej rozumieć jak On rozumie ,zna nasze wnętrze i wie w co nasz mieszka.wiem co to jest odtrącenie i samotnośc ,co mogę powiedzieć też jestem samotny ,choć wydawało się moje maurzeństwo szcześliwe ona odeszła i popadła grzech wszeteczeństwa , z tego powodu wiele wycierpiałem i samotność jest moim druchem ,rozumie każde serce odrzucone i cierpienie wiem ja to się przechodzi , nie znam co było aż taką przyczyną tak drastycznego podejcia twoich braci,jak chcesz napisz na mojego emaila na foocebook lub onet.pl ,zajże jak chcesz i może coś zrozumie wiecej i dardziej choc tak troche bez pytań będę mógł ci odp.stanio
stanio

Data:
27-12-2011 19:06

tak nie raz zapytuje czy ktoś odrącony gdzie prawa Boże zostały podeptane i została podeptana godność męza,ojca i mężczyżny nie ma prawa do szcześcia , czy tak myślisz ,że On nie ma prawa do szcześcia, do tego aby mazyć o tej która jest jest jego ostoją i skarbem życia co ma wymazać i być nieszcześliwym i mówić ,że Bóg jest beeee.
jola

Data:
10-01-2012 11:08

jestem zainteresowana
Maria

Data:
10-01-2012 11:13

Zainteresowała mnie Twoja historia, chętnie porozmawiam, podaję swój nr tel. 663677928, pozdrawiam.
stanio

Data:
12-01-2012 15:48

jest fajnie czytac tak ciekawych swiadect mój bracie,choc jestem po rozwodzie,i wytłucze ci innym razem,jest jedno ale moje córki Miriam i Estera miały sen i mój brat blizniak też w Panu też miał sen i coś mi powiedzieli i szukam miłości i niewiem czy bym miał tyle siły aby tak pościc przed Panem ale zapyt. będę pisał wskrótach tak mi wygoda,zrozum.jakkkk mozna sie na to paczyc i to oczyma innych ,co potrzeba aby zrozumiec i słyszeć i miec przeczucie że to ona, daj znać a może micoś podp.
stanio

Data:
12-01-2012 15:57

zazdroszce ci siostro pozytyw i szcunek dla twego męża,to tez jest moje prabnienie i choć bardziej chciałbym porozwawiać z Twoim ok daj znać mam tak wiele a może On by mi odp. na to jedno klucz. pyt.
xc

Data:
15-01-2012 21:20

I Bóg zobaczył że samotnie jest dla Adama, zlitował się nad nim i dał mu kobietę. Alleluja
Dori

Data:
19-01-2012 21:22

Wciaż czeka kobieta 30 letnia na męzusia ;)
Róża

Data:
21-01-2012 16:32

Czym jest małżeństwo według Bożego postanowienia?
Jak ja sobie wyobrażam? (nigdy jeszcze nie byłam mężatką), ale chciałabym zakosztować tego szczęścia.Bo to musi być coś wspaniałego skoro Bóg ustanowił małżeństwo,wymyślił miłość i te inne wspaniałości, więc to musi być coś cudownego.Ale jest warunek oboje muszą być w Panu (bo co ma współnego wierzący z niewierzącym).Mąż powinien być głową rodziny,żona niech go wspiera ile tylko może ,niech mu pomaga,niech go podziwia,mężczyźni tego potrzebują kiedy się ich docenia.I przede wszystkim musi być miłośc,którą trzeba cały czas pielęgnować,walczyć o nią,bo samo nic nie przychodzi.Małżonkowie muszą mieć do siebie całkowite zaufanie,nie mieć przed sobą tajemnic,wszystko sobie mówić.
Proszę napiszcie jak Wy sobie wyobrażacie małżeństwo
Róża

Data:
21-01-2012 16:35

Do :XC to znaczy ,że znalazłeś kobietę, bo jesteś taki szczęśliwy :)
beata

Data:
22-01-2012 14:22

witam, pochodze z kosciola zielonoswiatkowego. od 2 lat samotna i mieszkajaca w
londynie gdzie moja samotnosc jeszcze bardziej mi doskwiera. moze jest tu rowniez
wierzacy mezczyzna czujacy to samo. mam 47 lat. bbetty65@yahoo.co.uk

xc

Data:
26-01-2012 16:47

Nie do konca.., ale chodzi o to że nam dana jest wiara! i mamy Ojca na niebie Alleluja
Amen, nie wierze że Bóg nie ulituje się nad swoimi dziećmi.
ruth

Data:
28-01-2012 11:22

Shalom! Mam 39 lat ,sporo doświadczeń, chętnie poznam człowieka dla którego Bóg jest najważniejszy i który kocha Boga ponad całe swoje życie, innych wymagań nie posiadam wiek nie gra dla mnie znaczenia :) jestem tak samo na facebook ,jeśli masz ochote prosze dzwoń facebook :ruth duda ,numer tel 535-887-444 play ,serdecznie pozdrawiam w Panu i Błogoslawię was w imieniu Jeshua z nazaretu :)
ruth

Data:
28-01-2012 12:01

Piotrek powiem tylko Amen i bez komentarza bardzo mi się podoba co napisałeś takie czyste i prawdziwe Pan z Tobą :)
Monika

Data:
29-01-2012 20:02

Witam, mam na imię Monika, 30 lat, panna, posiadam wyższe wykształcenie, pochodzę z wierzącej rodziny, uczęszczam do Kościoła Zielonoświątkowego, mieszkam w woj. podkarpackim. Chciałabym poznać mężczyznę, króry jest osobą nowonarodzoną, pragnie szczerze iść za Jezusem. Prawdę mówiąc jestem już bardzo zmęczona samotnością. Jeśli ktoś chciałby mnie poznać, podaję swojego maila: monika81_mm@yahoo.com.
Wszystkim szukającym swoich drugich połówek życzę wytrwałości.
Robert

Data:
31-01-2012 23:14

Marzeno
Mam nadzieję, że sobie radzisz. na pewno nie jest Ci łatwo i z pewnością nie bez
powodu rozstałaś się z mężem (Mateusza 19:9). nie chcę publicznie pisać o swoich
doświadczeniach. Jeśli chcesz porozmawiać to mój E-mail: xpsp2@onet.eu Jeśli mogę
Cię jakoś pokrzepić to: Filipian 4:6-7; czy też mój ulubiony werset z Filipian 4:13 ,,Do
wszystkiego mam silę dzięki temu, który mi udziela mocy". W naszych czasach rozwody
już nie są zjawiskiem marginalnym, ale wręcz masowym. Rodzinę pełną można by
nazwać,,zagrożonym gatunkiem". Pozdrawiam
Rena

Data:
03-02-2012 12:56

Drogie siostry i bracia nietrudno mi sobie wyobrazić jak bardzo potrzebujecie
drugiej połówki,ale bądźcie ostrożni i uważni w swoich wyborach.Pytajcie delikatnie
pastora swojego wybranka[ki] czy jest to osoba godna zaufania.Niestety pojawiają się
także "pseudo" chrześcijanie [ki],a wtedy nie trudno o wielkie kłopoty.Dokładnie rok
temu nie spałam nocami ze szczęścia,a dziś nie śpię bo muszę się rozwieść. Uważajcie
bo nasza miłość i zaufanie do bliźniego mogą być wykorzystane w niecnym celu.
Pozdrawiam i błogosławie wszystkich "szukających" i "czekających" na partnerów.
Rena

Data:
03-02-2012 13:17

Jeśli macie jakieś pytania to chętnie odpowiem moje gg 4542707.Pozdrawiam.
Edward

Data:
05-02-2012 10:47

pozdrawiam cie jestem z nowej soli mam na imie edward mam 52 wiosek chetnie bym sie z toba spotkal jestem kawalerem bezdzietnym wyz katolickiego wspolnota neokatechumenat napewno slyszalas duzo ma wspolnego z zielono sw lecz nie wszystko jestem po przejsciach narkomania ok 27 lat temu przezylem cudowne uzdrowienie przez p jezusa wtedy uwierzylem wstapilem do neonow juz trwam ok 27 lskad jestes jak ci na imie zostan z bogiem moj tel 692331658
SYLWIA

Data:
09-02-2012 16:02

Reno nie moge w to uwiezyc ,ze musisz sie rozwiesc.Czytalam na tym czacie jak Pan dal Ci meza Grzegorza i tu sie poznaliscie.Opowiadalam o Was moim braciom w zboze jakie to blogoslawienstwo.SERCE MI PEKA!Mysle ze Cie rozumie.Jestem po rozwodzie,po smierci pierwszego dziecka,a z drogiego zwiasku wychowoje sama dziecko i jestem w trzeciej religii-nareszcie z Panem.Pozdrawiam Cie i sciskam.Sylwia.
Rena

Data:
13-02-2012 19:28

Droga siostro bardzo Ci dziękuje za pozdrowienia.
thomson

Data:
18-02-2012 19:55

Do Rena: chciałem się zapytać: czy faktycznie chcesz się rozwieść i to postanowione? i jeśli można wiedzieć: jakie są przyczyny? z Waszych wpisów wynika, że oboje jesteście wierzący, zdecydowani chrześcijanie...i jak wyjaśnisz te sny!!! itp - bo to wszystko wyglądało jak prawdziwe prowadzenie Boże i sam byłem tym zachęcony, a jak to teraz tłumaczysz: czy to było prawdziwe prowadzenie czy może się tak Wam wydawało, czy jakoś inaczej? Pomyślałem, że napiszę bo sama zachęcałaś do pytań, a interesuje mnie temat prowadzenia Bożego. Piszę tutaj bo nie mam gadu, tj. mam ale nie zainstalowane i nie pamiętam numeru, wysłałem mejla na Twój majl podany na tej stronie ale wróciło z adnotacją, że ten majl nie istnieje. Pozdrawiam. Jak chcesz to odpowiedz na priv.
Baszka

Data:
22-03-2012 16:33

Drogie siostry i bracia nietrudno mi sobie wyobrazić jak bardzo potrzebujecie drugiej połówki,ale bądźcie ostrożni i uważni w swoich wyborach.Pytajcie delikatnie pastora swojego wybranka[ki] czy jest to osoba godna zaufania.Niestety pojawiają się także "pseudo" chrześcijanie [ki],a wtedy nie trudno o wielkie kłopoty.Dokładnie rok temu nie spałam nocami ze szczęścia,a dziś nie śpię bo muszę się rozwieść. Uważajcie bo nasza miłość i zaufanie do bliźniego mogą być wykorzystane w niecnym celu. Pozdrawiam i błogosławie wszystkich "szukających" i "czekających" na partnerów. Rena Witam serdecznie:-)! Zgadzam się z Reną odnośnie delikatnego zapytania Pastora swojego wybranka/ki czy jest to osoba godna zaufania. Choć może to budzić sprzeciw i zakłopotanie, wręcz niezręczność, jest to właściwe, chroni nas to przed niepootrzebnymi klopotami, zwarzywsy, że jesteśmy dorośli i myślimy, ze jesteśmy tak rozważni, że na pewno się nie pomylimy. Dzisiaj to wiem i już nie budzi to mojego niepokoju, a wręcz pomaga/pomogło, w porę wycofać się z niewłaściwej relacji jeszcze przed zaplanowanym ślubem. Pan uratował moją duszę od śmierci , nogi od upadku ioczy od łez - jestem wdzięczna i WOLNA, jakkolwiek ŻAL ... ale nie zniechęciłam się i czekam na alternatywę.Wiem,że dziwnie to brzmi, ale skoro Pan tak wyraźniwe pokazywał, że to nie ta osoba toma dla mnie TĄ WŁAŚCIWĄ !!!!! na ktora czekam i wiem, ze się nie zawiodę, że Bóg mnie OOOOGROMNIE ZASKOCZY, ZADZIWI I ZACHWYCI - będę czekać, uchwyciłam się słowa Pana ,że SPRAWIEDZLIWY Z WIARY ŻYĆ BĘDZIE, A JEŚLIBY SIĘ COFNĄŁ, PAN NIE BĘDIE MIAŁ W NIM UPODOBANIA - NIE COFNĘ SIĘ ! bĘDĘ ROZKOSZOWAĆ SIĘ PANEM, WIEM, ŻE ON MA MĘŻA DLA MNIE. Zostawiam namiary Pozdrawiam i nie dajcie się zwieść, Pan wie czego nam potrzeba !
Baszka

Data:
24-03-2012 21:43

Zotawiam namiary : baszka01@gmail.com Pozdrawiam
Daniel

Data:
31-03-2012 17:48

Każdy z nas pragnie mieć głęboką relację z drugą osobą oraz być kochanym. Lecz Bóg mówi do chrześcijanina: ?Nie, nie do momentu, kiedy będziesz w pełni usatysfakcjonowany i spełniony, umiłowany jedynie przeze mnie, oddający się w pełni tylko mnie oraz posiadający osobistą, intymną społeczność jedynie ze mną?. ?Kocham Cię moje dziecko i dopóki nie odkryjesz, iż tylko we mnie jest pełnia satysfakcji, dopóty nie będziesz w stanie budować doskonałej relacji z drugą osobą, jaką dla ciebie zaplanowałem. Nigdy nie będziesz w jedności z drugą osobą jeśli nie będziesz żył w całkowitej jedności ze mną, wyłączając wszystkie inne pragnienia i osoby?. ?Chcę abyś przestał planować, oczekiwać i pozwolił abym ja sam mógł wprowadzić cię we wszystko. Po prostu trwaj w szukaniu mnie i oczekiwaniu na wielkie i wspaniałe rzeczy. Trwaj w uczeniu się oraz słuchaniu mego głosu. Musisz nauczyć się czekać?. ?Nie spiesz się i nie martw. Nie patrz na rzeczy dookoła ciebie, które wydaje się, że pragniesz. Odwróć swój wzrok od tych rzeczy i patrz jedynie na mnie, gdyż inaczej rozminiesz się z tym co dla ciebie przygotowałem?. ?Wtedy, kiedy będziesz gotowy zadziwię Cię miłością o wiele wspanialszą aniżeli ta, o której myślałeś. Zrozum, że pracuję nad tobą i tą drugą osobą przygotowaną dla ciebie, abyście byli przygotowani w tym samym czasie. Do chwili, kiedy nie będziecie w pełni usatysfakcjonowani jedynie poprzez społeczność ze mną oraz życie jakie dla was przygotowałem, nie będziecie w stanie doświadczać miłości, która ukazuje waszą relację ze mną?. ?Pragnę dla ciebie najwspanialszej miłości. Chcę abyś zobaczył poprzez druga osobę, obraz swojej relacji ze mną i cieszył się wieczną, doskonałą miłością, którą chcę cię obdarzyć poprzez społeczność ze mną. Wiedz, że cię kocham. Jestem Bogiem potężnym, uwierz w to i bądź zadowolony?.
Daniel

Data:
01-04-2012 15:29

... do czytajacych - z jakis powodów symbol "cudzysłów" został zamieniony na znak zapytania ? Więc tam gdzie jest ? powinien być cudzysłów. Pozdrawiam
ania

Data:
02-04-2012 02:34

Szkoda że nie zastosowałam tych słów 10 lat temu bo teraz sie mecze żyjąc z niewierzącym człowiekiem i kieruje przestrogę do wszystkich czekających na miłość wezcie to słowo głęboko do serca co napisał Daniel.
marek

Data:
13-04-2012 22:21

Witam wszystkich !Gorąco polecam wykład Michała Hydzika-Bóg wysłuchuje modlitwy. Niech Was Bóg błogosławi!
iza

Data:
21-04-2012 18:51

Witajcie! Zajrzałam tu i poczułam ochotę, aby napisać o sobie. Od siedmiu lat jestem po rozwodzie, nadal jestem marzycielką choć już z przewagą realizmu. Oscyluję pomiędzy nauką, że skoro mój były mąż żyje, to mnie nie wolno się z nikim wiązać ( nawet gdy w grę wchodziło cudzołóstwo z jego strony ), a zwykłym pragnieniem miłości. Nie jestem jednak zdesperowana. Wychowuję niechciane, porzucone dzieci i jeśli miałabym z kimś być, to tylko z kimś takim kto chciałby tak jak ja otworzyć swój dom i serce i pokochać tych najmniejszych. To jedna z najlepszych decyzji mojego życia. Mam 39 lat, dużo pracuję, lubię góry ( te trochę większe ),kawę, szybką jazdę samochodem i moje dzieci oczywiście. Lubię ludzi i staram się im pomagać. Od wielu lat jestem wierząca. Nie czekam na kogoś kogo musiałabym holować przez życie, ale na kogoś dla kogo będę partnerką w życiu i służbie. Chętnie podyskutuję na temat powtórnych związków. Co Wy na to? Podaję maila: iza962-73@o2.pl
Wierny

Data:
30-04-2012 17:51

Do siostry iza. Biblia mówi: 1Kor 7:11 bt "Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony." Rz 7:3 bw "A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża." Biblia kategorycznie zabrania związywania się z kimś podczas życia współmałżonka. Taki stan określa jako CUDZOŁÓSTWO, czyli grzech na śmierć. Oczywiście Biblia przewidziała, że zwodziciele będą nauczać inaczej: 2Tm 4:3 bw "Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce," Pozdrawiam i zachęcam do pozostania w takim stanie, który nie zagrodzi nam drogi do Królestwa Pana Jezusa. Amen.

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 30 • dzisiaj: 778 • wszystkich: 2129754