Temat: Komu chcemy sie podobac ?
Autor
Post
Dorota
Data:
25-09-2005 16:55
Data:
25-09-2005 16:55
Na stronie www.kzbb.org - Zboru Filadelfia czytalam ostatnio art. pod tym tytulem jako "Slowo od Pastora". Spotykam sie z roznymi zdaniami w naszym zborze, ale jaka wlasciwie jest nauka w naszej spolecznosci? Znam nauke o glosnej modlitwie, pilnowaniu dlugopisow, a nasz wyglad czy zachowanie nie zasluguja na poswiecenie troche uwagi?
aldona
Data:
27-09-2005 09:47
Data:
27-09-2005 09:47
Moim zdaniem należy podobać się BOGU. I to we wszystkich aspektach naszego tu przebywania. Słusznie zwróciłaś uwagę chociażby na wygląd chrześcijan. Często widzę szczególnie młode osoby ubrane na nabożeństwach delikatnie mówiąc niestosownie. Dotyczy to niestety także niektórych "dojrzałych" chrześcijanek. Zbyt kuse spódniczki, prześwitujące bluzeczki, głebokie dekolty i.t.d. fryzyury też niewybredne, na topie. Jednak problem jest głębszy niż wygląd na nabożeństwach. Spójrzmy na siostry i braci w czasie "wolnym". Niestety wygląd mówi o tym czy chcemy podobać się BOGU czy światu. Muszę przyznać ze sama kiedyś ubrałam się niestosownie i od tego momentu mam to w sercu i zwracam uwagę moim córkom. Zawstydziłam się wtedy bo wyglądałam ładnie, ale kiedy podchodziłam do brata żeby się przywitać i zauważyłam że nie patrzy na mnie lecz na moją lewą nogę wystającą, nie spod kusej spódniczki, a za kolana ale nieco zaczepnie "rozciętej". Nie była to wyzywająca specjalnie spódnica zbyt odważna, ale poczułam wtedy że jest to nie na miejscu tu na nabożeństwie ale i poza także. Myślę że poruszyłaś ważną sprawę która pozornie jest nie znacząca. powinniśmy zwracać uwagę na to co nosimy jak się czeszemy, jak się wysławiamy z czego się śmiejemy i.t.d. Moje córki mówią że przesadzam, ale po w/w zdarzeniu wiem że nie! Pozdrawiam serdecznie. Aldona
aldona
Data:
27-09-2005 09:53
Data:
27-09-2005 09:53
Jeszcze chciałam coś dodać. Jest takie powiedzenie "diabeł tkwi w szczegółach", właśnie w szczgółach zawiera sie to po czym można poznać twój stosunek do danej sprawy. Jeżeli nie będziemy wierni w szczegółach nic nie pomogą wielkie słowa i zapewnienia, np. kocham cię kochcham mój mężu ale jak wrócisz z pracy o 22 po całym dniu to sam sobie zrób obiadokolację bo ja byłam dzisiaj na spacerze i na kawie z ......
papapa
Doti
Data:
30-09-2005 21:24
Data:
30-09-2005 21:24
Bardzo ciekawy temat na czasie i cieszy mnie fakt, że został poruszony przez kobietę. Często zastanawiam się, dlaczego to jak się ubieramy wzbudza tyle kontrowersji. Było by prościej gdyby każdy ubierał się przyzwoicie i wcale nie mam na myśli „worów”. We współczesnym świecie wszystko emanuje seksem również moda: obcisłe ciuchy wystające majtki (zarówno górą jak i dołem). To straszne, ale tak właśnie ubierają się współczesne dzieci Boże nie tylko do zboru, ale na ulicę i do szkoły czy pracy też! Absolutnie nie myślą o tym jak to działa na innych nie tylko na mężczyzn. Nie chcę być tu odebrana jako walcząca i nawiedzona, ale kiedy ostatnio rozmawiałam z pewnym bratem z mojego zboru usłyszałam, że wystające części bielizny są obrzydliwe i mało interesujące jest to, jakiego koloru ma majtki siedząca przed nim osoba. Było mi wstyd, a tak naprawdę to nie ja powinnam się wstydzić. Teraz pewnie ktoś powie stary facet i pewnie ona też czepiają się młodych, ale tak nie jest. Myślę, że Bogu nie jest obojętne jak wyglądają Jego dzieci, to prawda, że powinniśmy podobać się Jemu, ale również dbać o to, jakim jesteśmy świadectwem i dotyczy to także naszego wyglądu.
Joanna
Data:
06-10-2005 19:52
Data:
06-10-2005 19:52
Jestesmy wolni, sumienie mnie nie oskarza. itp... to co w tym temacie slyszymy od wspolczesnych chrzescijan i co gorsze w naszych spolecznosciach. Nasza mowa, slownictwo tez pozostawiaja wiele do zastanowienia. Bog patrzy na serce - to znane stwierdzenie tych, ktorzy chyba rzadko czytaja Biblie. Uwazam, ze swobode popieraja Starsi, ktorzy czesto staja do gloszenia Slowa z Biblia w jednym reku a druga trzymaja w kieszeni. Bog jest Swiety i to co pasuje do swietosci chyba mozemy odroznic bez teologicznych wywodow.
Kazda uwaga w tym temacie moze byc odbierana lekcewazaco przez niektorych ale widze, ze juz naprawde mamy dosc tego "luzu", jak pisze Doti czy Aldona. Czy nie da sie zatrzymac wolnosci pojetej w taki sposob i naprawde to nie jest "czepianie sie".
szymon
Data:
03-11-2005 11:02
Data:
03-11-2005 11:02
Nie wiem czy tu mogę poruszyć sprawę tego jak ludzie młodzi są ubrani podczas usługiwania (widoczni bo wychodzą na podium!). Uczono nas i ich chyba też, że idąc nawet na egzamin należy wyglądać schludnie - czy my ludzie siedzacy - współbracia - siostry mamy rozpraszać swoją uwagę patrzac na kapiący makijaż, czy obcisłe stroje. Pamiętajmy, że uwaga skupia sie zawsze na prowadzących - oni podają nam jaka pieśń w tym czasie śpiewamy, często biora udział w głośnych modlitwach.
Na uwagi "szeregowych" członków zboru nie reagują, a z drugiej strony słyszę, że może oni nie są świadomi tego, że tak nie wypada.
Czy forma i treść nie powinny być w zgodzie ???
mietek
Data:
04-11-2005 11:38
Data:
04-11-2005 11:38
Co do wypowiedzi niejakiego szymona:
"czy my ludzie siedzacy - współbracia - siostry mamy rozpraszać swoją uwagę patrzac na kapiący makijaż, czy obcisłe stroje"
- może lepiej uwagę skupiaj na Bogu i oddaniu mu chwały, np. podczas modlitwy warto czasem zamknąć oczy a nie oglądać się na siostry
"Na uwagi "szeregowych" członków zboru nie reagują, a z drugiej strony słyszę, że może oni nie są świadomi tego, że tak nie wypada."
- powiem szczerze, iż doszły mnie słuchy o tym jak to "szeregowcy" (bo tak o sobie piszą Ci pokorni skromni chrześcijanie) zwracają uwagę siostrom co do ich ubioru czy fryzury, niestety w praktyce odbywa się to często w ich - "szeregoeców" - gronie licząc że jakimś cudem takie napominanie jest ok i po dotarciu drogą "przekaż dalej" do takiej osoby powinno spowodować zamierzony skutek; inną metodą napominania stosowaną przez niektórych zborowników jest nieustanne wrogie spojrzenie "szeregoeca" wymierzone w jakąś osobę np. z grupy uwielbiającej (niezależnie od tego czy trwa modlitwa czy też śpiewana jest pieśń), kończy się ono dopiero podczas kazania - bo przecierz grupy już wtedy nie ma na podium.
Choć mnie nigdy nie spotkało coś takiego (napomnienie co do wyglądu) to jednak rozumiem, że niektóre młode siostry mogą nie zwracać uwagi na napomnienia w tym stylu, które bardziej przypominają wrogość i niechęć do danej osoby niż raczej napominanie w miłości.
Być może takie młode siostry nie są świadome tego że mogą kogoś gorszyć swoim wyglądem, więc jeśli mamy to zmienić to warto - jak mówi Biblia - pójść osobiście do takiej osoby i w miłości napomnieć - z pewnością rezultat będzie lepszy. Oczywiście o wiele wygodniej jest wypowiadać się na forum (lub wśród znajomych) i żalić jak to w danym zborze siostry się ubierają ale nawet jeśli nasze napomnienie nie odniesie skutku to również na to Biblia ma rozwiązanie - do 3 razy sztuka.
Ariadna
Data:
04-11-2005 14:27
Data:
04-11-2005 14:27
Dorota napisała: "Znam naukę o pilnowaniu długopisów...". Czy mógłby mi ktoś wyjaśnić co to za nauka?
Dorota
Data:
05-11-2005 10:29
Data:
05-11-2005 10:29
do Ariadny:
rzeczywiscie dla czytelnika forum dziwnie brzmi ten zwrot, ale..
Szczerze bylam zdziwiona i zaskoczona, że zostawiajac dlugopis w kosciele - myślę, że nie umyślnie jak to z długopisami bywa, dostaliśmy delikatnie mówiąc naganę za bałaganiarstwo itp... Miłuję naszą społeczność i przejmuję się słowami, które są do nas skierowane z kazalnicy i ta uwaga zabrzmiała nieproporcjonalnie ważko. Widze, zachowanie niektórych uczestników i brakuje mi w tym miejscu jakiejś uwagi własnie w temacie zachowania, wyglądu - zainspirowana zostałam artykułem ze strony zboru Filadelfia z Bielska, gdzie czytałam wspomniany artykuł i oczekiwałam jakiejś wypowiedzi w tym temacie. No to tyle...
szymon
Data:
07-11-2005 09:09
Data:
07-11-2005 09:09
Cyt.:"Choć mnie nigdy nie spotkało coś takiego (napomnienie co do wyglądu) to jednak rozumiem, że niektóre młode siostry mogą nie zwracać uwagi na napomnienia w tym stylu"
Rozbawiła mnie Twoja wypowiedz mietku, ale jednocześnie zasmuciła. Jakos nie zareagowała siostra-dziewczyna, kobieta ale Ty. Uważam, że siostry czy bracia, ktorzy przychodzą do zboru, czytaja Biblie i wiedza, że to nie jest miejsce na zwrócenie uwagi na swoja osobe - zewnętrznie ale mamy, tu zacyt. 1 List Piotra3:3,4 i 1 Tymot. 2:9-10
A, że na forum - był taki temat...
mietek
Data:
08-11-2005 10:25
Data:
08-11-2005 10:25
"Jakos nie zareagowała siostra-dziewczyna, kobieta ale Ty. Uważam, że siostry czy bracia, ktorzy przychodzą do zboru, czytaja Biblie i wiedza, że to nie jest miejsce na zwrócenie uwagi na swoja osobe"
Szkoda tylko, że - jeśli w ogóle jest prawdą to co piszesz (wydaje mi się że grubo przesadzona jest Twoja "wypowiedź") - nie masz odwagi powiedzieć takiej siostrze co myślisz o jej wyglądzie "prosto w oczy", tylko krytykujesz wykorzystując do tego forum - ale z ciebie mężczyzna. Szkoda również, że oczekując, iż inni będą stosować się do słowa 1 List Piotra3:3,4 i 1 Tymot. 2:9-10, sam nie potrafisz napomnieć zgodnie z Mat. 18:15-17. Może czytając Biblię tak bardzo skupiasz się na fragmentach, które mógłbyś wykorzystać krytykując na forum - czy w inny podobny sposób - inne osoby, że pomijasz takie jak te podane przeze mnie. Pamiętaj, że - jeśli jesteś nawróconym człowiekiem - masz wiele innych sposobów by pokazać tym, którzy w jakiś sposób Cię gorszą, że robią źle a jeśli jesteś starszy od tych sióstr, o których pisałeś, to pamiętaj, że powinieneś dawać im przykład a chyba nie chciałbyś aby ktoś kiedys - powielając Twoje metody napominania - krytykował Ciebie na forum lub w rozmowach z innemi a nie romawiał o tym z Tobą. Na koniec pozostawiam dla szymona werset Mat. 7:3.
szymon
Data:
09-11-2005 11:55
Data:
09-11-2005 11:55
Zaskoczony jestem mietku tonem Twojej wypowiedzi - obrony i dziękuję Ci za przypomnienie, że forum nie służy do krytykowania innych. Troche nie rozumiem, jeżeli tu tylko jest "Klub wzajemnej adoracji" to ja przepraszam.
Ja nie miałem na myśli KRYTYKOWANIA, napominania, czy jak tam jeszcze można powiedzieć, ale wypowiedz aldony i doti zacheciła mnie do odezwania się w tym temacie. Chciałem wiedzieć na ile ważny jest ten problem dla forumowiczów, bo wiadomo, że internet nie jest podstawowym narzędziem porozumiewania się miedzy uczestnikami społecznych zgromadzeń i tylko niewielki procent ludzi wie o czym czytamy, czy piszemy w tym miejscu - i to chyba całe szczęście!
Szkoda, że nie wypowiadaja się dziewczyny, siostry... Mam jednak nadzieję, że chociaż trochę zastanawiają się, czy napewno mogą tak wyglądać gdy idę do kościoła gdy patrzą w lustro.
Kończę, ale... dodam, że mając wokół siebie dziewczyny słyszę ich opinie, bardzo podobne - ale tu powiesz, że to zazdrośc itd. Podoba mi się, jeżeli kobieta więcej uwagi poświęca by mieć piekne serce niż rzeczom powierzchownym.
Dzięki za werset, chociaż Twoja pierwsza rada podobała mi się bardzo - "zamknij oczy i... uwielbiaj Pana".
mietek
Data:
09-11-2005 19:47
Data:
09-11-2005 19:47
Cieszy mnie bardzo szymonie, że nie miałeś na myśli krytykę innych osób, choć tak to można było odebrać. Mam nadzieje, że w przyszłości nie będzie w naszej społeczności takich problemów dotyczących ubioru i wszyscy będą czuli się ze sobą dobrze - postępując zgodnie z Pismem Świętym. Niech nasze czytanie Biblii nie ogranicza się tylko do czytania ale niech polega również na praktycznym stosowaniu Bożego Słowa w naszym życiu. Tego życzę Tobie, wspomnianym wielokrotnie siostrom, sobie oraz wszystkim innym, którzy wybrali wąską drogę w swoim życiu. Pozdrawiam
ZłyElf
Data:
10-11-2005 21:34
Data:
10-11-2005 21:34
Każdy wie po co przychodzi do Kościoła... i nie powinny mu przeszkadzać krótkie spódniczki, bądź za duży biust współtowarzysza obok...
Czasem kiedy mam pewien nastrój nie widzę nikogo w Kościele, a czasem kiedy brak mi tego nastroju skupienia i zamknięcia się tylko sam na sam z Bogiem w swoim świecie dostrzegam inne osoby :-) i podziwiam ich nogi i dekoldy i twarze też :-) i podziwiam jak Bóg chojnie ich wszystkich obdarzył :-) ale to mój wybór czy na danym nabożeństwie dostrzegam ludzi czy zamykam się z Bogiem. I osobiście nie przeszkadza mi strój ani fryzury, ani ubiór kogoś innego :-) i to nie one mnie rozpraszają podczas nabożeństw... tylko moja słabość :-)
pozdrawiam Maja :-)